STUDIA W KANADZIE??

11.07.06, 14:29
Witam!!
Razem z moim chłopakiem chcemy na stałe przeprowadzić się do Kanady, ale jest
małe ale....nie chciałabym zakończyć swojej edukacji tylko na średnim
wykształceniu, bo studia w Polsce przerwe, aby wyjechać. Dlatego chciałam się
zapytać, czy są jakieś uczelnie wyższe, które uczą, najlepiej po polsku, bo
mój angielski nie jest wystarczający aby uczyć się w tym języku.

Pozdrawiam
Asia
    • sylwek07 Re: STUDIA W KANADZIE?? 11.07.06, 15:17
      asiorx nie ma studiow w jezyku Polskim,jesli chcesz studiowac to pozostaje
      jezyk angielski lub francuski.
      • dradam2 Re: STUDIA W KANADZIE?? 11.07.06, 15:28
        sylwek07 napisał:

        > asiorx nie ma studiow w jezyku Polskim,jesli chcesz studiowac to pozostaje
        > jezyk angielski lub francuski.

        Istnieje natomiast mozliwosc chodzenia do kanadyjskiej szkoly sredniej i
        pobierania lekcji ESL.

        W Edmonton jest takich studentow circa 2000.

        Pozdrawiam


        dradam2
    • wiedzma30 Re: STUDIA W KANADZIE?? 11.07.06, 21:23
      Tutaj nawet nie ma polskich podstawowek, czy szkol srednich, a co dopiero mowic
      o studiowaniu w j.polskim...
    • ertes Re: STUDIA W KANADZIE?? 11.07.06, 21:55
      Po pierwsze bez angielskiego nie masz szans. Po drugie skoncz w Polsce studia.
      Dobre studia a nie jakies dyrdymaly jak filologia czy psychologia.
      Jak juz bedziesz miec wyksztalcenie i dobra znajomosc jezyka to wtedy wyjezdzaj.

      Oczywiscie w Kanadzie tez mozna studiowac ale trzeba znac angielski ...
      • paulo70 Re: STUDIA W KANADZIE?? 25.07.06, 18:47
        Erstes

        A jakie studia to w kanadzie nie "dyrdymały"?

        Chciałbym wiedzieć - poważnie. Dzięki za info
        • dradam2 Re: STUDIA W KANADZIE?? 25.07.06, 18:56
          paulo70 napisał:

          >
          > A jakie studia to w kanadzie nie "dyrdymały"?
          >
          > Chciałbym wiedzieć - poważnie. Dzięki za info

          Nie jestem Ertes.
          Ale jest w Kanadzie kilkanascie kobiet - geologow. Kazda z nich zarabia ponad
          pol miliona $$ rocznie. Z tego wniosek, ze geologia , dla niektorych Pan, to nie
          dyrdymaly.

          Pozdrawiam


          dradam2


    • wpg.girl Re: STUDIA W KANADZIE?? 11.07.06, 22:05
      hej Asia,
      wiesz, tak za bardzo to bez jezyka szans nie masz sad wszedzie jest albo
      angielski albo francuski.. zawsze mozesz zapisac sie na ESL smile(trzeba miec
      papiery). powodzenia smile ps. wieksza szanse na przetrwanie bez znajmosci jezyka
      masz w USA, nawet chyba z chicago na uniwesytecie maja kolo polskich studentow
      etc. ja sama teraz studiuje ( 3 lata jestem tutaj) i powiem tyle ,ze strach ma
      wielkie oczy smile)))
    • tora99 Re: STUDIA W KANADZIE?? 12.07.06, 20:10
      asiu, ale po co ci studia w kanadzie w jezyku poskim? przeciez bez znajomosci
      angielskiego i tak ci nic nie dadza... do pracy potrzebny jest jezyk.
    • pacynka151 Re: STUDIA W KANADZIE?? 15.07.06, 20:18
      asia smiac mi sie chce troche z tego pytania czy sa uczelnie ktore ucza po
      polsku. smiac mi sie chce...ja tez kiedys tak myslalam. to znaczy nie to zeby
      sie uczyc po polsku w obcym kraju, ale ze nie wierzysz w to ze mozesz sie
      nauczyc angielskiego. wiec ja ci odpowiadam ze mozesz, i mozesz tez studiowac w
      tym jezyku.
      ja przyjezdzajac do kanady ledwo spikalam. ale wzielam sie ostro za siebie,
      pracowalam, ogladalam telewizje i czytalam ksiazki, wszystko po angielsku.kilka
      miesiecy bombardowania zmyslow i poszlam na TOFL-a. tego wymagali zeby zaczac
      szkole. potem zaczol sie nastepny etap mojej nauki jezyka...moge powiedziec ze
      najbardziej meczacy ale przynaszacy efecty najwieksze...szkola.
      jak by mi kiedys ktos powiedzial ze bede sie uczyla w kanadzie w jezyku
      angielskim to bym nie uwierzyla. ale tak sie stalo. nauczylam sie tego
      jezyka...i uwierz mi ze jestem calkiem przecietnym czlowiekiem. bez
      oszalamiajacych zdolnosci. zawsze musialam sie "uczyc" i spedzic troche czasu
      zeby miec dobre oceny. uwierz mi ze tylko chciec...
      wczesniej ktos napisal ze dobrze by bylo jakbys skonczyla studia w polsce. ja
      tak zrobilam i ciesze sie bardzo bo transferowalam sobie przedmioty
      humanistyczne do kanady i nie musze brac tych kursow na university. takze
      pomysl jeszcze nad tym wszystkim i rozpatrz wszystko. i uwierz ze mozesz
      studiowac w kanadzie po angielsku.
      • dyfly Re: STUDIA W KANADZIE?? 17.07.06, 15:55
        Pacynko a moglabys napisac wieczej szczegolow na temat swoich studiow ? Co
        studiowalas w Polsce a co w Kanadzie i przez ile lat ? Bo generalnie rzecz
        biorac stoje teraz przed podobnym dylematem, koncze studia w Polsce i chcialbym
        sie jeszcze troche "doedukowac" zagranica. Wielkie dzieki
        • pacynka151 Re: STUDIA W KANADZIE?? 17.07.06, 22:54
          studiowalam w polsce Ogrodnictwo i Architekture Krajobrazu przez piec lat. w
          kanadzie robie zupelnie co innego bo zaczelam sie uczyc na pielegniarke.
          skonczylam juz dwa lata i pozostaly mi jeszcze dwa.
          jak sam widzisz duzo z polski nie moglam transferowac bo te dwa kierunki sie
          kompletnie od siebie roznia, ale udalo mi sie z dwoma przedmiotami. oszczedze
          dzieki temu czas i pieniadze.
          pozdrowienia
          • dyfly Re: STUDIA W KANADZIE?? 18.07.06, 08:40
            Rozumiem. Czyli twoj 'mgr' z Polski jest honorowany w Kanadzie skoro da sie
            cokolwiek przepisac. Czy mozliwe jest podjecie pracy w czasie takich studiow ?
            (w sumie innej mozliwosci sobie nie wyobrazam) Rozumiem ze do Kanady
            wyjezdzalas na wize studencka ? Mam nadzieje ze mi wybaczysz ten grad pytan wink
            Pozdr serdecznie
            • pacynka151 Re: STUDIA W KANADZIE?? 19.07.06, 00:44
              pytaj, pytaj...
              z tymi studiami to jest tak...oni nie honoruja mojego magistra z polski.idac do
              pracy i mowiac ze mam magistra z polski to dla nich nic nie znaczy. ludzie
              musza tutaj brac dodatkowe kursy...albo zdawac egzaminy na nostrifikowanie
              dyplomu z polski. ale bez problemu na univerity przepisuja przedmioty ktore sie
              mialo w polsce na studiach. oczywiscie wszystko musi byc notarialnie
              przetlumaczone. tak jest przynajmniej w moim przypadku (Brock University).

              moze zaczne od tego ze nie przyjechalam tutaj na wize studencka. maz mnie
              sponsorowal. ale mam kolezanke ktora jest na wizie(nie polka) i wiem ze mogla
              pracowac, nie wiem czy miala jakis limit ile mogla zarobic...naprawde nie wiem.
              ale wiem ze jako ze jest na wizie studenckiej to wiecej placi za szkole...nie
              pamietam dokladnie ale chyba podwojnie. mowila mi ze ma porzyczke wzieta w jej
              kraju na to zeby do kanady chodzic do szkoly.
              pozdrowienia
              • syswia Re: STUDIA W KANADZIE?? 19.07.06, 03:39
                oni nie honoruja mojego magistra z polski.idac do
                >
                > pracy i mowiac ze mam magistra z polski to dla nich nic nie znaczy

                A to ciekawostka przyrodnicza ... chyba nie we wszystkich firmach i nie we
                wszystkich zawodach ...
                • pacynka151 syswia 21.07.06, 03:34
                  A to ciekawostka przyrodnicza ... chyba nie we wszystkich firmach i nie we
                  > wszystkich zawodach ...

                  nie wiem dlaczego tak piszesz. przeciez wszyscy wiedza ze lekarze jezdza w
                  kanadzie taksowkami bo nie uznaja im dyplomow. ja nie wiem dokladnie jak jest w
                  innych zawodach ale wiem po sobie ze nie mam honorowanego dyplomu, a drugi
                  zawod to lekarze...wiecej informacji nie posiadam na temat innych kierunkow
                  studiow.
                  zdziwiona? a moze tobie sie udalo ze zaakceptowali twoj dyplom z polski. jezeli
                  tak to napisz jakie studia skonczylas i czy ci bylo latwo po nich znalezc prace
                  w kanadzie.
                  pozdrowienia
                  • dradam2 noo, nie rozpedzaj sie, prosze ! 21.07.06, 04:03
                    pacynka151 napisała:

                    > (...) przeciez wszyscy wiedza ze lekarze jezdza w
                    > kanadzie taksowkami bo nie uznaja im dyplomow.


                    Dyplomy sa jak najbardziej uznawane. Uczelni, ktore wylicza Swiatowa Organizacja
                    Zdrowia w swoim wydawnictwie (corocznym) z wykazem uczelni,ktore wydaja "wazne"
                    dyplomy lekarza.

                    Kanada w 100 % dostosowywuje sie do decyzji WHO.


                    > ja nie wiem dokladnie jak jest w
                    > innych zawodach ale wiem po sobie ze nie mam honorowanego dyplomu, a drugi
                    > zawod to lekarze...

                    Problem jest w tym, ze do wykonywania zawodu lekarza trzeba miec licencje. W
                    dodatku do dyplomu lekarza.

                    Tak jest w odniesieniu do wszystkich lekarzy, w tym i do kanadyjskich
                    absolwentow. Oni rowniez musza uzyskac licencje. Ktorej nie dostaje sie
                    automatycznie (potrzebne sa dwa lata stazu podyplomowego i zdany dwuczesciowy
                    egzamin zwany kwalifikacyjnym). Ktory zdaja i rowniez absolwenci , podkreslam,
                    uczelni kanadyjskich.

                    Absolwenci kanadyjscy i "zagraniczni " (IMG) sa w trakcie tego egzaminu oceniani
                    dokladnie wedlug tej samej skali. Moze warto wiedziec, ze circa 3 % absolwentow
                    kanadyjskich nie zdaje tego egzaminu za pierwszym podejsciem.

                    Procent ten (oblewajacych egzamin) jest znacznie wyzszy w odniesieniu do
                    absolwentow polskich uczelni , a juz zupelna rzez jest w odniesieniu do
                    absolwentow z krajow III swiata.

                    Ale czemu sie dziwic ? Przeciez jest obowiazkiem wladz dopuszczanie do pracy, w
                    charakterze lekarzy, tylko osob w pelni wyszkolonych praktycznie i o sprawdzonej
                    wiedzy.

                    Material obowiazujacy do tego egzaminu jest znany i jak ktos chce sobie go
                    kupic, to jest to mozliwe w kazdej ksiegarni uniwesyteckiej. I jest w tej
                    ksiazczynie dokladnie wyliczone, czego na egzaminie mozna sie spodziewac.

                    Mysle, ze jest to wiec "open game".

                    Jest jeszcze druga przeszkoda, ale to miesci sie juz poza pojeciem "dyplomu". A
                    mianowicie staz podyplomowy. Niektore prowincje uznaja w czesci lub calosci taki
                    "polski" trening, inne wymagaja w pelni treningu skompletowanego w
                    Kanadzie/USA/w Krajach Wspolnoty Brytyjskiej. Moge dodac , jako ciekawostke, ze
                    trening z Izraela nie jest uznawany.

                    Pozdrawiam


                    dradam2
                  • syswia Re: syswia 21.07.06, 05:11
                    a tak, zdziwiona tym, jakie ludzie glupoty czasem wypisuja

                    sama piszesz, ze wiesz tylko o dwoch zawodach: swoim i o lekarzach ... to chyba
                    troche malo, zeby uogolniac na wszystkich imigrantow z dyplomami

                    dzielilam sie juz swoja historia i swoimi doswiadczeniami na tym forum i na
                    innych wielokrotnie - nowym uczestnikom sugeruje uzycie wyszukiwarki albo
                    zmiane tonu na nieco grzeczniejszy
                    • momo16 Re: syswia 21.07.06, 16:51
                      > dzielilam sie juz swoja historia i swoimi doswiadczeniami na tym forum i na
                      > innych wielokrotnie - nowym uczestnikom sugeruje uzycie wyszukiwarki albo
                      > zmiane tonu na nieco grzeczniejszy

                      Ostra jestes...
                      Nie wiem czy tak jest wszedzie, powiem jak jest w QC.
                      Chodzilam do dwoch roznych szkol jezykowych z imigrantami z roznych czesci
                      swiata, z roznymi zawodami i musze Ci powiedziec, ze NIKOMU podczas ewaluacji
                      dyplomu rzad nie uznal go w 100% . Zamiast "masters" dawali "bachelor" itd -
                      zawsze czegos komus brakowalo. Najgorzej chyba bylo z inzynierami, nie mowiac
                      juz o lekarzach.
                      Oczywiscie potencjalny pracowadca nie bedzie sie pytal o ewaluacje, ewentualnie
                      bedzie go interesowalo czy dyplom jest uznany przez wladze prowincji czy
                      Kanady, zwlaszcza jesli ktos jest super specjalista. Natomiast chcac dostac sie
                      do jakiejkolwiek szkoly wymagana jest ewaluacja, ktora jest w/g mnie zanizana.

                      • syswia Re: syswia 21.07.06, 19:55
                        Co Ty Momo, to tylko pozory - dobrotliwa ze mnie i lagodna istotasmile))

                        Nie przecze, ze wielu osobom jest trudno i musza przez te ewaluacje przejsc. I
                        sprawiedliwa ona nie jest. Ale - nie wszyscy potzrebuja ewaluowac swoje
                        dyplomy, bo na wielu stanowiskach pracodawce guzik one obchodza. Jest wiele
                        stanowisk administracyjnych, w marketingu, sprzedazy, obsludze klienta, IT,
                        przy ubieganiu sie o nie licza sie umiejetnosci i doswiadczenie, a nie
                        ewaluacja rzadowa... Istnieja zawody licencjonowane i juz. Np zeby sprzedawac
                        akcje ludziom w Kanadzie trzeba zdac egzamin po CSC, niezaleznie od tego jakie
                        sie skonczylo studia i gdzie - ja to przyjmuje jako kolejny etap samo-rozwoju.
                        Niestety dostrzegam w duzej czesci imigrantow dwa trendy:
                        1. "Do niczego nie nie nadaje, nie mowie tak dobrze jak oni po angielsku, musze
                        ewaluowac swoj dyplom, a co to w ogole za studia ukonczylem - gdzies w Polsce -
                        nie mam takiego doswiadczenia, inni sa ode mnie lepsi" - stawianie sie na z
                        gory straconej pozycji i niewyeksponowanie swoich zalet nikomu jeszcze nie
                        pomoglo w niczym
                        2. "Co to nie ja, jestem z Europy, ukonczylem najstarszy uniwersytet z
                        tradycjami, dlaczego sie mnie ten debil czepia, nalezy mi sie to stanowisko" -
                        troche pokory i checi pokazania sie od najlepszej strony w pracy, determinacji
                        w pokonywaniu przeszkod i nieufnosci pracodawcy czyni czasem cuda...
                    • pacynka151 Re: syswia 22.07.06, 17:52
                      nowym uczestnikom sugeruje uzycie wyszukiwarki albo
                      zmiane tonu na nieco grzeczniejszy

                      nie jestem nowym uczestnikiem
                      nie mam czasu siedziec codziennie na tym forum...sorki wiec ze przeoczylam
                      twoja historie
                      i naprawde nie jestem niegrzecznym czlowiekiem...wlasnie dlatego nie wchodze na
                      te fora bo cokolwiek sie nie powie to sie zawsze znajdzie ktos kto uwaza ze
                      jest sie niegrzecznym...szczeze mowiac to pisze na tym forum moze po raz
                      czwarty i dopiero pierwszy raz ktos mnie posadzil o zle "zachowanie".

                      pisalam juz wczesniej
                      z tymi studiami to jest tak...oni nie honoruja mojego magistra z polski.idac do
                      pracy i mowiac ze mam magistra z polski to dla nich nic nie znaczy. ludzie
                      musza tutaj brac dodatkowe kursy...albo zdawac egzaminy na nostrifikowanie
                      dyplomu z polski.
                      ja sie nie wymadrzam...chcialam chlopakowi przyblizyc sytuacje...pisalam o
                      sobie, a o lekarzach wspomnialam bo wiem ze maja ciezka droge tutaj pracowac w
                      zawodzie.
                      na razie sobie odpuszcze to forum...wlasnie przez takich ludzi jak ty. kiedys
                      mnie ktos "obsmarowal" ze napisalam kolezanka z "rz". takie to smieszne...
                      acha i wiem co mi odpiszesz...ze moje informacje nie sa tak wazne...
                      no to pa
                      • syswia Re: syswia 22.07.06, 18:17
                        Pacynko,
                        Nie odpuszczaj sobie tego forum. Nie chcialam Cie odstraszyc - mimo wszystko
                        uwazam, ze warto wymieniac sie informacjami - byc moze ktos Tobie udzieli
                        wskazowki albo Cie zainspiruje, moze Ty komus piszac tu pomozesz cos zrozumiec.
                        Nie ma jednej prawdy - kazdy ma inne doswiadczenia i nikt z nas nie jest
                        obiektywny (ja tez nie tongue_out)
                        Pozdrawiam,
                        Syswia
                        PS. Jestem po SGH i UW - na sgh robilam kursy prowadzone przez te uczelnie
                        razem z francuska uczelnia Sciens-Po - niczego w Kanadzie nie ewaluowalam i
                        mimo, ze posiadam tlumaczenie przysiegle moich dyplomow nikt nie prosil mnie o
                        ich okazanie. Pracuje w duzej firmie brokerskiej (inwestycje), ktora dziala na
                        terenie USA, Kanady i Wielkiej Brytanii.
                        • sylwek07 Re: syswia 22.07.06, 18:24
                          pacynka151 nikt Ciebie z Forum nie wygania i jak znajdziesz troche wolnego
                          czasu to zapraszam smile
                        • momo16 Re: syswia 22.07.06, 18:50
                          Ja tez jakos nie mam ochoty z Toba polemizowac, Syswia...
                          Czasem moze powinnas przed kliknieciem "wyslij" przeczytac to co chcesz
                          <<wyslac>>...
                          Chyba latwiej jest ugryzc sie w jezyk niz potem kogos przepraszac...
                          To takie moja prywatne odczucie.
                          Pozdrawiam
              • dyfly Re: STUDIA W KANADZIE?? 19.07.06, 16:40
                Hmm...cos mi sie wydaje ze to by chyba jednak zbyt droga impreza jak dla mnie.
                Bede sie musial zadowolic deszczowa, bezlesna i plaska jak stol Irlandia wink
                Dzieki
    • dradam2 ciekawe miejsce 02.10.06, 15:42
      www.studycanada.ca/
      Swoja droga wzruszyla mnie mapa na stronie wejsciowej, a zwlaszcza "Europa".

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
      • pikorpikor Re: ciekawe miejsce 02.10.06, 19:02
        Fakt smile) Middle East też jest dobre smile)

        pozdr.
      • za_morzem "Canada as a study destination" 03.10.06, 00:53
        za dobra promocja "Canada as a study destination" to ta strona nie jest.
        • babiana Re: "Canada as a study destination" 03.10.06, 01:10
          Moze nawet wywolac wasnie polityczne. Skrawek Turcji na podstawie ktorego ubiega
          sie o wstapienie do EU zostal zakwalifikowany do Bliskiego Wschodu.
          Jak widac znajomosc geografii nie jest najmocniejsza strona zarowno
          Kanadyjczykow jak i Amerykanow:
          www.i-am-bored.com/bored_link.cfm?link_id=18372
Pełna wersja