Nie mam ósemek i mało miejsca na nie. Więc pewnie dlatego że się nie
mieszczą - nie rosną. Zastanawiam się nad tym, któe zęby w zwiazku z tym będe
musiała wyrwać? Tradycyjnie 4-5 czy właśnie 6-7 żeby zrobić miejsce na te
ósemki...? Perspektywa usuwania trzonowych jest dla mnie bardzo, że tak
powiem, "nieatrakcyjna"...

chociaż przerwa między 3 a 5 tez nie należy do
ozdobników... Fakt, że zdecyduje ortodonta (jestem na etapie skierowania na
zdjęcie) ale ciekawa jestem jak to u Was było.