happy_em
22.02.08, 21:10
Zadałam takie pytanie, bo w gabinecie mojego ortodonty pacjentów
przyjmuje też pewna młoda kobieta. Absolwentka stomatologii? A może
jeszcze studentka? Nie pytałam.
W moim przypadku było tak: Pierwsza wizyta oczywiście u pana doktora
osobiście. Natomiast kolejne - u pani asystentki. Zakładanie
separatorów - asystentka, przyklejanie zamków - asystentka. pan
doktor jedynie skontrolował i skorygował nieco ustawienie niektórych
zamków. Na następnej wizycie mam mieć robiony stripping i tak sie
zastanawiam, czy za to też zabierze się asystentka. Nie ukrywam, że
sytuacja mnie irytuje, bo nie po to decydowałam się na tego właśnie
ortodontę (bardzo dobra opinia, ale też wysokie ceny), by teraz
leczyła mnie jakaś inna osoba, podczas gdy pan doktor w pokoju obok
przyjmuje innego pacjenta.
Oczywiście pluję sobie teraz w brode, dlaczego tego nie powiedziałam
od razu w gabinecie. No cóż, następnym razem postaram się to jakoś
dyplomatycznie zakomunikować. Ale - być może sie czepiam, może
ortodonci tak właśnie pracują? Jak jest u Was?