mampka
14.05.10, 12:01
niby nasze psy mają wrodzone gonienie piłki, patyka i inne takie. A mój może
poleci ze 3 razy po piłkę i koniec aportowania. Piłka u nas służy głównie do
wymiany na smakołyki i do żebrania. Patyki po 3 rzutach są rozgryzane.
Za to bardzo chętnie byśmy aportowali ptaki i to najlepiej te żywe. Wczoraj
zaczaił się na młodą kawkę... Jak sąsiadom uciekły kaczątka to zagonił je w
jeden kąt a jedno uparte co to biegło w przeciwnym kierunku zostało pochwycone
delikatne w pysk i odniesione do współuciekinierów.
Czy piłka i patyk nie są dość atrakcyjne? Nawet wymieniane na coś dobrego? Czy
on po prostu tego nie lubi? Na szkoleniu był moduł aportowania i w sumie nie
było żadnej specjalnej filozofii w tej nauce. I odkąd pamiętam za aportem
poleciał max 3-4 razy i jak tu się bawić z psem? Już atrakcyjniejsza jest
"uciekająca" końcówka smyczy...