Mam pewien problem z moim 10-miesięcznym labkiem. Do tej pory karmiłam go
Royalem, ale zaczął więcej jeść i z racji tego, że Royal jest bardzo drogi
(215 kg za 12 kg) zdecydowałam się zmienić karmę na Akanę, której 15 kg
kosztuje 140 zł, taniej a karma dobra. Na początku mieszałam z Royalem,
wszystko tak jak byc powinno, nie miał żadnych biegunek i wydawało mi się, że
zaakceptował karmę. I w pewnym momencie zaczął kręcić noskiem na karmę, nie
jadł, stawał nad miską i patrzył na nią tylko. Jak podeszłam i dawałam z reki
to zjadał. I wtedy zrobiłam wielki błąd: zaczęłam dodawac do karmy biały ser
lub jogurty (mój labek to kocha) i kiedy np. nie dodałam, to patrzył na mnie
tymi pieknymi oczami i nie jadł, dopóki nie dałam mu czegoś, co lubi do karmy.
Nie wiem, co mam robić, dawać samą karmę i przeczekać ten bunt? Nie mogę
przecież cały czas karmić psa serami i jogurtami, a z drugiej strony martwię
się, że nie je

Macie jakiś pomysł???