Dodaj do ulubionych

wrogie szczekanie

28.05.08, 22:03
Mam 7 miesięczną suczkę rasy labrador niepokoi mnie wrogie nastawienie do
ludzi i bardzo głośne z agresją szczekanie a nawet próbowanie ugryzienia. Może
ktoś z Was miał podobny problem , co z tym zrobić . Mam dwoje dzieci i w
stosunku do Labunia jest bardzo pogodna i uwielbia się z nimi bawić być może
jest o nich zazdrosna i dlatego szczeka i chce atakować obcych
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: wrogie szczekanie 28.05.08, 22:24
      Ale jak szczeka na kogoś i ktoś podejdzie to nadal jest wrogo nastawiona?
      Moja suka ma 11 miesięcy. Nauczyłam ją szczekać na komendę.
      Ona z kolei sama jakoś nauczyła się szczekać na dźwięk dzwonka, pukania, lub kiedy ktoś przejdzie pod balkonem. Ale jeśli już wejdzie do domu lub podejdzie do psa to jest niebywała radość.
    • kawuel Re: wrogie szczekanie 30.05.08, 01:00
      netgazeta.pl napisała:
      > Mam 7 miesięczną suczkę rasy labrador niepokoi mnie wrogie
      > nastawienie do ludzi i bardzo głośne z agresją szczekanie a nawet
      > próbowanie ugryzienia.

      W odpowiedzi przytaczam cytat z artykułu autorstwa Zofii
      Mrzewińskiej zamieszczonego w portalu onet.pl
      pies.onet.pl/10000,13,16,najglupsza_z_glupich,2,artykul.html
      W tej chwili w Polsce, oprócz nieustająco modnych psów ras
      tworzonych niegdyś i do dzisiaj używanych do walk, w sposób
      przerażający weszły w modę goldeny i labradory. Każdy, byle
      odpowiednio duży biały czy białawy mieszaniec o zwisłych uszach
      prezentowany jest jako „bezpapierowy” golden, a czarny lub
      czekoladowy awansuje natychmiast na labradora.

      I już mamy pierwsze efekty tej mody. O ile rzetelny hodowca nie
      dopuści do hodowli labradora ani goldena agresywnego czy upiornie
      lękliwego, to producenci rozmnożą bez wahania wszelkie mieszańce
      rasopodobne lub psy rasowe, ale obarczone dyskwalifikującymi wadami.
      I oczywiście zareklamują jako czarujące, bezproblemowe psy rodzinne.
      A predyspozycje charakteru są dziedziczne, inaczej nie dałoby się
      wyhodować psów o specyficznych uzdolnieniach. Niejeden już nabywca
      poniewczasie ze zgrozą stwierdza, że bezproblemowy okazyjnie kupiony
      rodzinny pupil na spacerze bardzo chętnie atakuje inne psy i równie
      chętnie chciałby traktować zębami ludzi, właściciela nie wyłączając.

      Koniec cytatu.
      • paenka Re: wrogie szczekanie 30.05.08, 07:03
        POodbnie było z owczarkami niemieckimi. Teraz jeszcze trwa to z
        labradorami i goldenami ale sa juz kandydaci na kolejną zepsutą
        rasę - beagle. sad
        • krechu Re: wrogie szczekanie 02.06.08, 12:16
          No bardzo ładne elaboraty ale twórcy tego posta chodziło raczej o pomoc a nie
          soczystą krytykę sytuacji, z którą może nie mamy tu do czynienia.

          Jeżeli jest w okolicy dobra szkoła dla psów to polecam tam podrzucić psa na
          socjalizacje, jeżeli nie to polecam moją metodę - skuteczna.
          1. Sprawdź kiedy pies jest taki odważny i bojowy. U mnie okazało się, że tylko
          jak jest na smyczy albo za siatką. Jak idzie wolno np, w lesie i na łąkach i
          spotyka innych ludzi/psy to nic takiego nie ma miejsca.
          2. Nie wiem w jakich warunkach macie psa - u mnie pies najczęściej przebywa i
          załatwia się w ogrodzie i przez długi czas nie chodziłem z nim między ludzi na
          smyczy - to był podstawowy błąd.
          Moja metoda: spacery z psem na smyczy, jeżeli pies zachowuje się "nieprzyjaźnie"
          zatrzymujemy się i bura + czekanie przy psie aż się uspokoi (w moim przypadku aż
          usiądzie i się na mnie popatrzy) wtedy pochwała. I tak w kółko macieju z uporem
          maniaka - aż do całkowitego wykasowania takich zachowań. Karcenie psa siłowo jak
          jest nabuzowany w przypadku laba nie ma sensu i przynosi raczej tylko negatywne
          skutki.
          Ja teraz walczą z nielubieniem małych czarnych i kudłatyk kundli bo ostatnio
          jeden taki delikwent pogryzł lekko laba - on był na smyczy i jest ustawiony, że
          nie wolno mu się w takiej sytuacji szarpać.

          Pozdrawiam i powodzenia życzę.

          Acha i jeżeli pies przejawia zachowania agresywne jakiekolwiek to na ulicy
          OBOWIĄZKOWO SMYCZ I KAGANIEC.

          • paenka Re: wrogie szczekanie 02.06.08, 13:54
            My stosujemy metode na wyminiecie po łuku i pochwała za olanie
            rzucającego się psa. Póki co widzę ze spaceru na spacer coraz
            wieksze efekty.
            • krechu Re: wrogie szczekanie 02.06.08, 14:30
              A co to jest "wyminięcie po łuku"?

              Ja na początku pracowałem prawie ze wszystkim włącznie z placami zabaw rynkiem z
              ludźmi itd. Ostatnio robiliśmy trasy w tłumie na imprezie masowej bez żadnego
              problemu, a nawet pies na smyczy i z kagańcem był przez nas używany do
              utorowania drogi dla wózka z juniorem, bo przed wózkiem nikt nam nie ustępował a
              przed 40-kilogramowym labem w kagańcu mieliśmy luzik smile

              Pozdro
              Krechu
              • paenka Re: wrogie szczekanie 02.06.08, 16:15
                wyminięcie po luku to jest psia metoda na pokazanie, że nie szuka
                się zaczepki. Tak robie pies, który przechodzi obok jakiegoś innego
                agresora. Gdy widzę, że jakiś durny pies idzie z naprzeciwka, i co
                gorsza jest bez smyczy, lub gdy przechodzimy obok jakiejs bramy zza
                której doskakuje jakiś waleczny stwór to kieruja Kaiser po lekkim
                łuku przechodząc obok i musze przyznać, że Kaiser się mniej
                stresuje, mniej się jeży no i ja nie naszarpie się z nim za dużo.
                • krechu Re: wrogie szczekanie 02.06.08, 17:25
                  A propos szarpania. Moja metoda nauki jest połączona ze specyficzną metodą
                  prowadzenia psa. Smycz jest z grubej liny z pentlą (około 1,7m). Na spacerze
                  smycz mam owiniętą wokół bioder i przewleczoną przez pentelkę. Nie jestem osobą
                  dużą (wagowo) mam średnio dobrą kondycję i ten sposób jest rewelacyjny na
                  utrzymanie psa. Ręką w zasadzie tylko psa ukierunkowuję, więc nawet po 2h
                  spacerach łapy mi nie opadają ze zmęczenia.

                  Pzdr

                  • paenka Re: wrogie szczekanie 02.06.08, 20:27
                    A wiesz, ze sama ostatnio tak zaczelam robic i sama zdziwilam sie
                    jakie fekty osiagnelam. Nawet reka nie trzymam tej smyczy a Kaiser
                    idzie slicznie lopatka nie wychodzi mu poza moje kolano, nie ciagnie
                    i jest nawet wygodniej bo mam rece wolne smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka