nangaparbat3
02.11.09, 22:20
tnij.org/erjf
Sama mam bardzo mieszane odczucia. Dziwne wrażenie, ze pani psycholog nie
przepada za kobietami/matkami. Niepokoj, ze faktycznie molestowane dziecko
moze nie otrzymac pomocy, a trudno chyba o gorszą sytuację. I najgorsze - ze
dziecko "staje sie dowodem w sprawie".
I z tymi wszystkimi wątpliwosciami pamiętam, jak po naszym rozstaniu jedna z
osob z mojej najblizszej rodziny sugerowala, ze corka (osmioletnia) nie
powinna nocowac u swego taty, i wiem, że ta akurat osoba w sprawach
molestowania nie miala sumienia czystego jak krysztal, ale co zle wyparla,
przerzucajac na mego Exa.
Wklejam linka i pisze zeby sie pozastanawiac, bo zastanawianie sie jest dobre
(przy okazji polecam ruski film "Dwunastu" - pojawia sie w tvp kultura, pewnie
bedą powtarzac, świetny).