30.10.11, 00:06
Mam 63 lata.Po 38 latach "chorego" malzenstwa zdobylam sie na rozwod.Jest to conajmniej 20 lat za pozno. Zamiast cieszyc sie z uzyskanej wolnosci jestem w dalszym ciagu rozbita.Od rozwodu minely 2 lata ale tydzien temu odbyla sie ostatnia rozprawa o podzial majatku..Myslalam ze wszystko o bylym mezu wiem a jednak okazalo sie ze nie poznalam jeszcze jego najgorszej strony. Teraz siedze w domu i zastanawiam sie jak kobieta wydawaloby sie ze nieglupia mogla byc tak slepa i glucha .To boli bardzo boli. Chcialam tylko wygadac sie bo nie bardzo mam z kim. A moze ktos do mnie napisze ?
Obserwuj wątek
    • teliszon Re: Rozwod 30.10.11, 00:23
      Moze spojrz na to inaczej.Uratowalas czesc zycia.
      Czasu nie cofniesz,rozpamietywanie- "co by bylo,gdyby" niczego nie zmieni.
      Tak juz jest,ze najczesciej kierujemy sie sercem,emocjami,a rozumu uzywamy na koncu.
      Jakbysmy oszczedzaly na nadzwyczajne okazjesmile
      Trzymaj sie,teraz powinno byc tylko lzej.
    • woman-in-blue Re: Rozwod 30.10.11, 01:03
      Witaj Ewo. Rozwod jest jednym z najbardziej traumatycznych przezyc. Mozesz czuc sie rozbita, rozzalona i nieszczesliwa, to zupelnie normalne. Ale nie jestes sama. Nie Ty jedna masz poczucie zmarnowanych lat, nie Ty jedna stracilas zludzenia. Tylko, ze przeszlosci juz nie zmienisz. Mozesz z niej wyciagnac wnioski na przyszlosc i dzieki temu byc madrzejsza. Teraz radzilabym Ci skoncentrowac sie na zyciu dniem dzisiejszym. Zadbac o siebie. Skoncentrowac sie na tym co masz, a nie na tym czego Ci brakuje. Masz dzieci, wnuki, przyjaciol? Skoncentruj sie na dobrych relacjach z nimi. Jak sie kiedys przekonasz mozna byc zadowolona rozwodka , jak ja. A niektorzy sa nawet szczesliwi.
      • plujeczka Re: Rozwod 30.10.11, 11:31
        nie będę sie mądrzyć ponieważ co prawda o wiele mniej ale jednak za pózno o 20 lat również podjełam decyzję o rozwodzie.Pytasz nas co fajna, niegłupia babka robiła tak długo w takim załózmy tksycznym zwiazku -to Ci odpowiem zakładam ,ze robiłaś to co każda z nas,slub,dzieci i i ich wychowywanie za wszelką cenę w pełnej rodzinie, p.ózniej udawałaś prezd soba, dzieci , rodziną i znajomymi ,ze jest fajnie ( metody rózne) Pózniej u Ciebie pewnie dzieci zakładały swoje rodziny wiec nowe sluby, obcy ludzie bo "nowi teściowie: wiec nie chciałaś aby od razu zorientowali się ,że u was nie wszystko jest OK-i tak mijały lata, pewnie niejeden raz udawałaś ,ze nie jest tak żle miedzy wami, tłumaczyłaś jego zachowanie charakterkiem, przepracowaniem itp.Tak mijały lata i w koncu coś musiało w Tobie pęknąć=nie wiem uderzył CIę? czy znalazł sobie partnerkę bo akurat równiez słyszałam o takim przypadku własnie w tym wieku.
        Bez wzgledy na powody to jednak rozwód orzeczony inie maco płakac "nad rozlanym mlekiem" a cieszycsię ,bo jeszcze jesteś w taki wieku ,że wielerzeczy mozesz robić,wyjdź do znajomych, zapisz się Uniwersytet IIIwieku, a może wolontariat? może prca wchronisku dlazwierząt ot choćby pójść z zwierzakiem zamknietym w klatce naspacer, u nas moznatak zrobić.Zwierzęta sa bardzo wdzięczne a i przyjaźń to bezinteresowana.
        Natwoim miejscu cieszyłabym się ,tym ,ze jednak znalazłaś odwagę aby się rozwieść bo twoje pokolenie to pokolenie gdzie rozwody to tematy tabu i napewno nie było Ci łatwo taka decyzje podjac własnie ze wzgledów nazwijmy je " kulturowych" czy też pokoleniowych a jednak dałaś radę.Zycie jest piekne w każdym wieku tylko trzeba chcieć pewne rzeczy dostrzegać, zyczę powodzenia i nie myslo o tym co było , mysl o tym co będzie
      • pendzacy_krolik Re: Rozwod 30.10.11, 17:31
        chyba nie tego oczekuje autorka.
        co za brednie./

        woman-in-blue napisała:

        > Witaj Ewo. Rozwod jest jednym z najbardziej traumatycznych przezyc. Mozesz czuc
        > sie rozbita, rozzalona i nieszczesliwa, to zupelnie normalne. Ale nie jestes s
        > ama. Nie Ty jedna masz poczucie zmarnowanych lat, nie Ty jedna stracilas zludze
        > nia. Tylko, ze przeszlosci juz nie zmienisz. Mozesz z niej wyciagnac wnioski na
        > przyszlosc i dzieki temu byc madrzejsza. Teraz radzilabym Ci skoncentrowac sie
        > na zyciu dniem dzisiejszym. Zadbac o siebie. Skoncentrowac sie na tym co masz,
        > a nie na tym czego Ci brakuje. Masz dzieci, wnuki, przyjaciol? Skoncentruj sie
        > na dobrych relacjach z nimi. Jak sie kiedys przekonasz mozna byc zadowolona r
        > ozwodka , jak ja. A niektorzy sa nawet szczesliwi.
        • mola1971 Re: Rozwod 30.10.11, 19:25
          Królik wróżka...
          A skąd Ty wiesz czego oczekuje a czego nie oczekuje autorka???
        • woman-in-blue Re: Rozwod 31.10.11, 06:27
          dzieki tym bredniom przestalam sie uzalac nad soba i czuc pepkiem swiata. Zrozumialam, ze jakosc mojego zycia zalezy tylko i wylacznie od moich wlasnych wyborow i czuje sie z tym swietnie. Pozdrawiam.
    • ronald.tusk Dzień dobry pani. 30.10.11, 09:32
      Współczuję, ale z przekory jestem ciekaw jakie odczucia na ten temat ma pani ex mąż?
      • mola1971 Re: Dzień dobry pani. 30.10.11, 19:27
        Poproś panią o adres mailowy jej ex męża i sam zapytaj.
        Albo najpierw zaproś na forum swoją ex i sam daj dobry przykład tongue_out
        • ronald.tusk Mocno bijesz... 30.10.11, 23:31
          Sorry, dół mam straszny. Poza tym strasznie piję ostatnio...chyba nie dam sobie rady...
          • mola1971 Re: Mocno bijesz... 31.10.11, 21:28
            Ronald, mundrościami, że alkohol nie rozwiązuje problemów (mleko zresztą też) karmić Cię nie będę, ale uważaj na siebie chłopie. Radę dasz, każdy z nas dał.
            Może zamiast prychać jak wściekły kocur, zacznij wreszcie tutaj z ludźmi rozmawiać... To naprawdę pomaga w tym najtrudniejszym czasie.
    • darek9634 Re: Rozwod 30.10.11, 10:07
      Co kobiety trzyma w chorych małżeństwach przez ponad ćwierć wieku ? Co kobieta myśli gdy mówi, że zabierze wszystko ? No co ? Bo nie wiem.
      • pendzacy_krolik Re: Rozwod 30.10.11, 17:34
        nadzieja,ze maz sie zmieni hi hi.
        co do drugiego, to nie wiem, bo nigdy tak nie mowilam,ze zabiore wszystko. chyba,ze wszystko to JA! (bo gdzie druga taka znajdzie?)

        darek9634 napisał:

        > Co kobiety trzyma w chorych małżeństwach przez ponad ćwierć wieku ? Co kobieta
        > myśli gdy mówi, że zabierze wszystko ? No co ? Bo nie wiem.
        • nangaparbat3 Re: Rozwod 30.10.11, 23:40
          pendzacy_krolik napisała:

          chyb
          > a,ze wszystko to JA! (bo gdzie druga taka znajdzie?)
          >
          A to na pewno.
      • tautschinsky Re: Rozwod 30.10.11, 19:55
        darek9634 napisał:

        > Co kobiety trzyma w chorych małżeństwach przez ponad ćwierć wieku ?


        A co trzyma w toksycznych związkach mężczyzn?

        Dzieci.
        Własna niemoc.
        Uczucie do takiej kobiety.
    • heksa_2 Re: Rozwod 30.10.11, 10:09
      Rozumiem Cię. Tez mam największy problem z czasem. Co prawda wmawiam sobie, że lepiej późno niż wcale, ale jestem wściekła na siebie, że tak długo dawałam sobą manipulować.
    • wendd Re: Rozwod 30.10.11, 14:25
      Nie bądźcie na siebie wściekłesmile

      Ja bym tam chciała żeby moja mama (pani lat 65, nadal ładna, atrakcyjna kobieta z klasą) powiedziała wreszcie dość człowiekowi, który od kilkudziesięciu lat jej nie szanuje.
      Poniża i upokarza pomimo tego, że jest od niej w 100% zależny. I żyje tylko dlatego, bo ona o to dba. Nie będę się wdawać w szczegóły - bo to teraz nieistotne.
      Ale ona tego nie zrobismile no bo to mąż przecież, obowiązek, za późno na zmiany, co ludzie powiedzą i etc.

      A ja jej powtarzam - mamuś jak mnie kochasz, to mi pokaż że kobieta ma swoją wartość, że nie można jej bezkarnie upokarzać i wykorzystywać, że kobieta może o siebie walczyć.

      A więc drogie Panie nie bądzcie na siebie wściekłesmile
      • pendzacy_krolik Re: Rozwod 30.10.11, 17:36
        glupota jest przekreslac caly ten czas, ktory spedzilo sie z kiedys kochana osoba.
        a jesli sie nie kochalo nigdy to rzeczywiscie trudno pojac tkwienie w chorym zwiazku. w tej sytuacji obarczylabym wina kobiety.
        wendd napisała:

        > Nie bądźcie na siebie wściekłesmile
        >
        > Ja bym tam chciała żeby moja mama (pani lat 65, nadal ładna, atrakcyjna kobieta
        > z klasą) powiedziała wreszcie dość człowiekowi, który od kilkudziesięciu lat j
        > ej nie szanuje.
        > Poniża i upokarza pomimo tego, że jest od niej w 100% zależny. I żyje tylko dla
        > tego, bo ona o to dba. Nie będę się wdawać w szczegóły - bo to teraz nieistotne
        > .
        > Ale ona tego nie zrobismile no bo to mąż przecież, obowiązek, za późno na zmiany,
        > co ludzie powiedzą i etc.
        >
        > A ja jej powtarzam - mamuś jak mnie kochasz, to mi pokaż że kobieta ma swoją wa
        > rtość, że nie można jej bezkarnie upokarzać i wykorzystywać, że kobieta może o
        > siebie walczyć.
        >
        > A więc drogie Panie nie bądzcie na siebie wściekłesmile
        • wendd Re: Rozwod 30.10.11, 19:20
          czyli rozumiem pendzacy_królik, że to co piszesz i w jaki sposób piszesz o swoim mężu tu na forum, to są te resztki sentymentów, które Cię trzymają w Twoim związkusmile
    • pendzacy_krolik Re: Rozwod 30.10.11, 17:30
      dla mnie bez sensu. trzeba bylo rozwiesc sie te 20 lat temu, a nie na starosc.
      i nie chodzi tu o jakas wolnosc,ktora w tym wieku do niczego juz niepotrzebna,ale chocby o majatek.swiadomie skazalas sie na niedostatek. chyba,ze jestes bogata,jak nasze celebrytki,wowczas nie potepiam.po co to zrobilas?
      • nowel1 Re: Rozwod 30.10.11, 19:00
        pendzacy_krolik napisała:

        > dla mnie bez sensu. trzeba bylo rozwiesc sie te 20 lat temu, a nie na starosc.
        > i nie chodzi tu o jakas wolnosc,ktora w tym wieku do niczego juz niepotrzebna,a
        > le chocby o majatek.swiadomie skazalas sie na niedostatek. chyba,ze jestes boga
        > ta,jak nasze celebrytki,wowczas nie potepiam.po co to zrobilas?

        Empatia pantofelka, słowo daję..
        Wolność W TYM WIEKU jest już niepotrzebna? A potrzebne są tzw.dostatki?
        Wolność jest potrzebna w każdym wieku. Mało kto ma na tyle siły i konsekwencji, żeby to dla siebie dostrzec i zdobyć.
        • nangaparbat3 Re: Rozwod 30.10.11, 23:37
          Albo w zadnym. Jesli ktos uwaza, ze potrzeba wolnosci zanika z wiekiem, to znacz ze nigdy jej naprawde nie doswiadczyl.
      • ca.melia Re: Rozwod 30.10.11, 19:09
        pendzacy_krolik napisała:

        > dla mnie bez sensu. trzeba bylo rozwiesc sie te 20 lat temu, a nie na starosc.
        > i nie chodzi tu o jakas wolnosc,ktora w tym wieku do niczego juz niepotrzebna,a
        > le chocby o majatek.swiadomie skazalas sie na niedostatek. chyba,ze jestes boga
        > ta,jak nasze celebrytki,wowczas nie potepiam.po co to zrobilas?

        bo miała dość kretyna, z którym żyła. I bardzo dobrze!! gratuluję
      • altz Re: Rozwod 30.10.11, 19:30
        pendzacy_krolik napisała:

        > dla mnie bez sensu. trzeba bylo rozwiesc sie te 20 lat temu, a nie na starosc.
        Znam starszą panią, niż pani Ewa. Nie rozwiodła się, chociaż powinna była to zrobić.
        Teraz też się nie chce rozstać, pomimo namów rodziny, nawet by się przydała, gdyby się przeniosła, miałaby swój kąt i zajęcie. Nie rozwiedzie się, bo "mąż jest już słaby i przez to już nie bije, więc nie jest źle".
        Zupełnie nierozsądne i szkodliwe zachowanie. Wskutek całej wieloletniej sytuacji synowie powielili zachowanie ojca i pani ma teraz trzech bezrobotnych pijaków w domu, a żaden nie pomoże ojcu, bo mają ciekawsze zajęcia.
        • nowel1 Altz 30.10.11, 19:41
          Nie wiem, co się dzieje, ale coraz częściej mam ochotę przy Twoim poście kliknąć "Lubię to " wink
          • mola1971 Re: Altz 30.10.11, 19:43
            Może po prostu zdrowieje chłop... wink
            • nowel1 Re: Altz 30.10.11, 19:48
              Czego mu bardzo życzę smile
              • mola1971 Re: Altz 30.10.11, 20:04
                Jako i ja smile
                Może też kiedyś inni forumowi dziwacy z czasem ozdrowieją smile
                • altz Re: Altz 30.10.11, 20:38
                  Oj tam, oj tam... Tu nie chodzi o jakieś moje zmiany, ale o smutne fakty. Znam osobiście sytuację, więc nie mam żadnych wątpliwości i nie muszę się dopytywać.
                  Namawiałem panią do zmiany, ale się nie da, chociaż sama wie, że obecna sytuacja jest bez sensu. Zwycięża strach przed zmianami, synowie mają wygodę, a pani obowiązki wobec nich.
                  • mola1971 Re: Altz 30.10.11, 20:43
                    Altz, ale to nie chodzi o ten jeden Twój post. Po prostu w ostatnim czasie wreszcie zaczynasz pisać jak zdrowy człowiek. Znaczy z traumy porozwodowej wychodzisz.
                    Myślę, że Nowel o to samo chodziło smile
      • mola1971 Re: Rozwod 30.10.11, 19:30
        Króliku, Ty jak coś napiszesz to naprawdę ręce i piersi opadają...

        A do Autorki... Póki żyjemy nigdy nie jest za późno na zmiany. A rozwód jest niczym innym jak zmianą w życiu. Trudną, bolesną, traumatyczną, ale TYLKO zmianą. I jako zmianę a nie koniec świata postaraj się swój rozwód potraktować. Będzie Ci łatwiej.
    • darek9634 Re: Rozwod 30.10.11, 23:00
      18 lat fajnie a potem klapa. Co takiego stało się 20 lat temu ? On stał się wtedy "bee" czy Ty dla niego stałaś się "bee" ? Dzieci dorosły ? Rozumiem sytuacje skrajne, popadnięcie w jakiś nałóg itp. Czy wszystkie panie czują się ofiarami stalkingu ? Takie teraz modne słowo.
      • herta_m Re: Rozwod 30.10.11, 23:38
        Mogę na przykładzie swojej historii napisać, dlaczego tkwimy w toksycznych związkach. Ze mną tak było i podejrzewam, że jest to częsty schemat.
        "Bo w związku zawsze winne są obie strony" i "nikt nie jest doskonały". To zdania klucze. W moim pokoleniu rodzice nie budowali w nas poczucia swojej wartości. Nie chwaliło się zanadto dzieci, raczej krytykowało. Dlatego zawsze brałam część winy na siebie. Może rzeczywiście go sprowokowałam? Wyzywa mnie, strzela fochy, stosuje szantaż emocjonalny, ale miewa też dobre dni. Przecież ja też miewam gorszy humor, może nie powinnam mu była zwracać uwagi? On taki nerwowy z natury, a do tego ma stresującą pracę (każdą nota bene). Ale gdy mąż zaczął się strasznie wyżywać na naszej dorastającej córce, zaczęłam szukać porady i na jednym z forów otwarto mi oczy: wszystkie zachowania mojego męża, na czele z "miodowymi miesiącami" czyli tymi jego dobrymi okresami, to przemoc psychiczna w czystej postaci. W opisującej to zjawisko książce jako jedno z najbardziej pogrążających kobiety w takich związkach zdań autorka podaje to o obopólnej winie. Brak wystarczającego poczucia swojej wartości (kogo z nas to po części nie dotyczy) i obiegowe opinie - oto częsty scenariusz dla osób, ktore nie mają bladego pojęcia przez długie lata, że podlegają przemocy psychicznej w związku.
        Może autorka, jak ja, po latach przejrzała na oczy?
    • errormix Re: Rozwod 30.10.11, 23:46
      Pamiętam, gdy byłem młodym smarkiem ludzie w wieku +60 kojarzyli mi się z ludźmi starymi. Taka była moja babcia, takim był mój dziadek. Ale tak to już jest, że wraz z wiekiem człowiek zaczyna inaczej liczyć czas. "Trzydziestka" to czas, by wkroczyć w dorosłość, "czterdziestka", by zrozumieć czym ta dorosłość jest, a kolejne dekady, by się tą dorosłością cieszyć i z niej korzystać.

      Dziś wiem, że ludzie +60 to ludzie dorośli, ale nie starzy. Dziś tacy ludzie prowadzą aktywne życie zawodowe, potrafią udzielać się bardziej niż niejeden "młokos", siedzą przed komputerami, korespondują z dziećmi za pomocą GG, maili czy Skype'a. Ci ludzie wiedzą, że choć stuknął im już siódmy krzyżyk, to w głowie nadal są młodzi. I nadal chcą cieszyć się życiem.

      Rozwód w tym wieku jest cholernie traumatycznym przeżyciem, którego ja nawet nie potrafię sobie wyobrazić. Ale to także dowód na tę dorosłość. I jeśli ktoś się na niego decyduje, to wie, że tak po prostu trzeba. I my, gówniarze, zwyczajnie nie mamy prawa do tego, by taką decyzję z jakichś powodów podważać.

      Ale ból, jaki temu towarzyszy, jest taki sam w każdym wieku. Tak samo boli, gdy człowiek rozwodzi się mając lat czterdzieści i tak samo, gdy ma sześćdziesiąt.

      Wszyscy doskonale również wiemy, że z czasem ten ból przemija. Bo dr Czas zrobi swoje wcześniej czy później. Różnica polega tylko na tym, że my - gówniarze - mamy zdecydowanie więcej tego czasu i wizję, że kiedyś jeszcze będziemy szczęśliwi, poznamy kogoś, może nawet znowu będziemy mieć dzieci i 10 rocznicę ślubu.

      Bo dr Czas działa na naszą korzyść.

      Tymczasem w przypadku ludzi +60 ten czas cholernie szybko ucieka i możliwe, że ten ból pozostanie do końca życia. Dlatego już sama świadomość tego, boli ze zdwojoną siłą. Bo nie każdemu dane będzie żyć jeszcze 10 czy 20 lat.

      Życzę ci, żebyś dożyła co najmniej 120 lat.

      Wszystkiego dobrego.
      • mola1971 Re: Rozwod 31.10.11, 00:03
        A masz prawa autorskie do dr Czasa? suspicious
        • errormix Re: Rozwod 31.10.11, 00:08
          Pozwij mnie smile
          • mola1971 Re: Rozwod 31.10.11, 00:15
            Ciebie??? Bojem siem sad
    • nangaparbat3 Re: Rozwod 30.10.11, 23:49
      Moja znajoma zostawiła męża będąc dokładnie w Twoim wieku.I przezywa właśnie miłość swego życia. Jest szcześliwa jak chyba nigdy wcześniej. Czego i Tobie zyczę, z całego serca.
    • wawrzanka Re: Rozwod 31.10.11, 18:42
      ewa.osiak napisała:

      > Myslalam ze wszystko o bylym mezu wiem a jednak o
      > kazalo sie ze nie poznalam jeszcze jego najgorszej strony. (...) A moze ktos do mnie napisze ?

      Najbardziej boli gdy osoba, która miała nas wspierać i być przy nas do końca staje się dla naszym wrogiem. Na tym polega niestety rozwód i nie sądzę, że to jest poznawanie najgorszej strony byłego męża: to raczej Twoja konfrontacja z nowym życiem, w którym ten były mąż jest po drugiej stronie i choć też przeżywa ból, to ani Ty nie możesz być z nim w tym bólu, ani on z Tobą. W efekcie wydaje Ci się, że poznajesz go od najgorszej strony.

      Myślę, że takich osób jak Ty, Ewo, jest więcej, jednak nie zabierają głosu na forum, bo widzą, że tutaj głównie wypowiadają się ludzie w wieku ich dzieci. Dlatego pozwalam sobie napisać nie bezpośrednio do Ciebie (może Twoi rówieśnicy już to zrobili), ale na forum. Znalazłam amerykańskie fora podobne do naszego, więc dzielę się obserwacjami:

      W wątku podobnym do Twojego omawiana jest książka autorstwa Deirdre Bair pod tytułem "Calling It Quits" (w wolnym tłumaczeniu: "Darujmy sobie to małżeństwo"). Autorka odkrywa, że wcześni emeryci coraz częściej decydują się na rozwód nie z konkretnego powodu jak nałóg, zdrada, czy przemoc lecz dlatego, że nie mają ochoty spędzić reszty życia w tak marnej egzystencji, jaka była ich udziałem dotychczas. I gryzą się, bo przecież:
      "Nie było ani zdrady, ani alkoholu, ani przemocy, więc nie miałe/am żadnego uzasadnienia, by odchodzić".
      Ktoś odpowiedział:
      "Czym jest gniew, poniżanie, próba wymuszenia woli, jeśli nie przemocą? Szkoda, że tak mało osób to dostrzega, ale każdy ma w sobie pragnienie szczęścia i prawo do jego poszukiwania. To prawo nie wymaga uzasadnienia, ono JEST uzasadnieniem."

      Inny przykład: kobieta z Nowej Zelandii spojrzała na meża któregoś dnia po tym, jak ich dzieci opuściły dom i pomyślała: "nie chcę tu być, nie potrzebuję cię i nie lubię cię".

      I znów uzasadnieniem jej słów jest jej prawo do poszukiwania szczęścia.

      Moje osobiste pytanie jest takie: jak to możliwe, że tego szczęścia dwoje kochających się ludzi nie zdołało razem wypracować przez tyle lat? Po tym, jak narodziły się ich dzieci, po tym, jak mieli tyle szans na wspólne odkrywanie świata, wyznaczanie i realizację celów, śmiech i łzy, trudne wybory, łatwe okazje, ucieczki w głąb siebie, wzruszające pożegnania i radosne powroty z podróży?

      Pytanie to zadaję sobie też gdy zdarza mi się słyszeć z balkonu rozmowy sąsiadów. Są to pretensje i żale, bez uzasadnienia i bez pytań. Moi sąsiedzi mają ok. 70 lat. Czy chce im się rozwodzić? Nie, bo żadne z nich nie ma ochoty zmieniać swojej egzystencji. Trwają wiec obok siebie jak dwa stare, naburmuszone grzyby i czekają już chyba tylko na grzybiarza. Najdziwniejsze jest jednak to, że mnie, kobiecie w wieku ich najmłodszej córki, te sprzeczki wydają się infantylne i nic niewarte. Na świecie jest mnóstwo takich par, a skoro Twoje małżeństwo było takie, to wielkie gratulacje, że zdecydowałaś się na zmiany.

      Ja sama zastanawiałam się prawie przez dwa lata, czy aby na pewno dobrze zrobiłam, rozwodząc się - tak silne jest przywiązanie do pierwotnego założenia: "przecież to miało być na całe życie, na dobre i na złe". Teraz wiem, że dobrze zrobiłam i wdzięczna jestem Bogu, że nie czekałam dłużej. Wszystkie rozterki, sprawy majątkowe, emocjonalne czkawki i żale mam za sobą. Chwiejnie odbudowywałam swój spokój przez dwa lata. Na szczęście człowiek nie żyje tylko dla świętego spokoju. Od niego jednak musisz zacząć. Gdy osiągniesz spokój - wcale się nie zdziwię, jeśli namalujesz obraz, napiszesz książkę, zaopiekujesz się kimś, albo założysz fundację charytatywną, ale najbardziej życzę Ci, abyś znalazła wielką miłość. 63 lata to wcale nie tak dużo.
      • ewa.osiak Re: Rozwod 31.10.11, 22:32
        Dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi. Nie sadzilam ze moje slowa wywolaja taki oddzwiek. Nie macie pojecia ile pozytywnych mysli wywolaly one we mnie.Macie wszyscy racje, ja przeciez jeszcze zyje mam swoj domek z ogrodkiem a teraz.po wyroku sadu jak moj byly podzieli sie ze mna mom dorobkiem to czeka mnie spokojne zycie. Mam jedna corke ktora juz od wielu lat namawiala mnie na ten krok./rozwod/ Sama nie utrzymuje kontaktow z tym panem od 2005 roku.Nie widzial nigdy wnuczki i jej nie zobaczy.Utrzymywalam darmozjada od 83 roku po tym jak wywalili go z wojska.Pomoglam mu zalatwic rente i juz do rozwodu nie skalal sie praca.A najlepsze jest to ze wszystkie lata zylismy za moje pieniadze bo jego renta gromadzona na koncie miala byc na nasza godna starosc.Jak zobaczyl ze moje zasoby sie koncza itrzeba bedzie dzielic sie tym co zgromadzil to mu sie nasze malzenstwo przestalo podobac. O tym co z nim przeszlam wczasie trwania tego chorego zwiazku mozna by napisac ksiazke ku przestrodze innym kobietom, bo wiem ze nie jestem jedyna ktora tak spieprzyla sobie zycie. Ale to juz historia, zaczynam nowe a moze rzeczywiscie uda mi sie kogos poznac? Czlowiek nie powinien byc sam. Dziekuje Wam wszystkim bardzo ,Dzieki Wam urosly mi skrzydla .
        • mola1971 Re: Rozwod 31.10.11, 22:45
          Bardzo miło czyta się takie posty smile Tzn. konkretnie mam na myśli te wyrośnięte skrzydła wink
          Trzymaj się ciepło i powodzenia. Dasz radę!
        • ewa.osiak Re: Rozwod -alimenty 02.11.11, 21:30
          Moze poradzicie mi w jeszcze jednej sprawie.Moj rozwod uprawomocnil sie 23.05.2009 r. W wyroku mam przyznany zwrot kosztow zastepstwa procesowego i alimenty.Eks maz tych kosztow nie zwrocil mi do dzisiaj a alimenty zaczal placic od sierpnia 2010. Mialam sie o to nie upominac ale terez stwierdzilam ze mu nie daruje. Podpowiedzcie czy musze isc do sadu czy z wyrokiem do komornika?
          • mola1971 Re: Rozwod -alimenty 02.11.11, 21:44
            Idź z wyrokiem do komornika. Alimenty, z tego co wiem, przedawniają się po trzech latach, więc masz jeszcze szansę je odzyskać.
        • mayenna Re: Rozwod 02.11.11, 22:11
          Pani Ewo, to ja Pani dziękuję za podzielenie się z nami swoim doświadczeniem. Bardzo mi Pani zaimponowała swoją postawą, odwagą i wolą lepszego życia.Bardzo się cieszę, że chociaż w ten wirtualny sposób, dane mi było Panią poznać.
          Chapeau bas!
          Pozdrawiam. Proszę napisać, jak już pani znajdzie miłość. Myślę, że nie będziemy zbyt długo na to czekalismile
          • ewa.osiak Re: Rozwod 02.11.11, 22:45
            Dziekuje bardzo za mile slowa, tez mam nadzieje ze moje zycie jeszcze sie nie skonczylo istarosc moja nie bedzie samotna. O tym co bedzie nowe w moim zyciu bede pisac
            • nihoa babcia 08.05.12, 22:51
              moja babcia ma koło 85 - nigdy się nie chce przyznać ile dokładniewink

              po smierci dziadka poznała świetnego faceta (7 lat od niej młodszywink

              w zeszlym roku w wakacje, przyjechali do mnie fiatem punto bez klimatyzacji - jako jedyni bez problemów, tysiąca telefonów z pytaniami o drogę i nawigacji

              moje dzieci mowią do niego dziadku

              mają mały ogródek, każdy swoje mieszkanie (babcia zarzeka się, że nie będzie już prała skarpetekwink

              jeżdżą na kawkę i spacery nad morze

              lubię na nich patrzećwink
    • teuta1 Re: Rozwod 08.05.12, 22:17
      Statystycznie rzecz biorąc, mnóstwo jeszcze czasu przed Paniąsmile I to od Pani zależy, czy przeżytego w bólu i smutku, czy w spokoju, czy może nawet w szczęściu... Trzymam kciuki. Gratuluję decyzji.
      • ewa.osiak Re: Rozwod 16.05.12, 16:55
        Bol i smutek juz minal, w tej chwili mam wreszcie swiety spokoj i nadzieje ze zaznam jeszcze w zyciu troche szczescia, czego sobie i wszystkim w takiej sytuacji jak ja serdecznie zycze. Dziekuje za mile slowa Ewa Osiak
        • heksa_2 Re: Rozwod 17.05.12, 00:16
          Cieszę się, że Ci się układa. Wolnośc jest bezcenna.
        • wawrzanka Re: Rozwod 17.05.12, 08:26
          ewa.osiak napisała:

          > Bol i smutek juz minal, w tej chwili mam wreszcie swiety spokoj i nadzieje ze z
          > aznam jeszcze w zyciu troche szczescia, czego sobie i wszystkim w takiej sytuac
          > ji jak ja serdecznie zycze. Dziekuje za mile slowa Ewa Osiak

          Wszystkiego najlepszego! smile
        • yoma Re: Rozwod 17.05.12, 09:45
          Powodzenia, Ewo smile
          • to.ja.kas Re: Rozwod 17.05.12, 09:57
            kurcze, kurcze, kurcze....poryczałam się. Powodzenia Ewo. smile
        • mola1971 Re: Rozwod 17.05.12, 09:54
          Miło to czytać smile
          Powodzenia!
    • mau3 Re: Rozwod 17.05.12, 10:54
      To bardzo trudny dla Ciebie moment.Zajrzyj może na Byłeżony.pl znajdziesz tam mnóstwo kobiet w podobnej sytuacji, które na pewno dadzą Ci wsparcie. głowa do góry.Pamiętaj. Wszystko mija. złe chwile też.
      • ewa.osiak Re: Rozwod 18.05.12, 21:37
        Jeszcze raz dziekuje wszystkim za mile slowa.Nie macie pojecia jak to podnosi czlowieka na duchu . Czy wiecie ze ja od swoich bliskich nie otrzymalam takiego psychicznego wsparcia jak od Was wszystkich? Jeszcze raz bardzo, bardzo dziekuje
        • mola1971 Re: Rozwod 18.05.12, 23:10
          Bliscy bywa, że nie potrafią dać wsparcia, bo nie rozumieją (sami nigdy w takiej sytuacji nie byli), a poza tym nie wiedzą jak wspierać.
    • nutka07 Re: Rozwod 18.05.12, 22:52
      Ja napisze tylko ze moja babcia w wieku 67 czy 68 lat wyszla ponownie za maz.
      Zycie porwadzila udane, erotyczne takze bylo wink

      Niestety dziadek dostal zawalu po kilku latach, babcia po jakims czasie zaczela umawiac sie na randki wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka