ninaa
27.09.12, 10:07
hej...
Rozsypałam się jak worek grochu. Masakra. Najpierw straszne bluzgi przez telefon, jaka jestem zła i niedobra (dla niego), rozbicie dnia w pracy, roztrzęsienie max.., a potem sms .. "nie masz pojęcia jak bardzo cię kocham".
Jakie te jego komunikaty są masakrycznie niejednolite i sprzeczne !! Czuję się jak rąbnięta deską w czoło. To co czuję, nie jest dobre..! Źle czuję, źle myślę ! I krzywdząco dla niego. A on przecież tak strasznie kocha.. A ja wszystko widzę źle, niewłaściwie !!!!
Opadłam. Nie mam siły. Znów nie widzę wyjścia i tak mi cholernie źle, źle, źle !! Dlaczego, kiedy go nie widzę i nie czuję w powietrzu to jestem .. zdrowsza ??? I szczęśliwsza...!!!!
Dlaczego nie umiem .. nic !?! Dlaczego ??
Skoro kocha, to dniem codziennym powinnam to czuć, prawda ?
Skoro nie czuję dniem codziennym ? To źle czuję, tak...?
Ratunku..