Dodaj do ulubionych

Alimenty po 26 r.ż.

15.09.05, 21:01
.
mam pytanie poniekąd związane z rozwodem.
jestem osobą 27-letnią. rodzice moi rozwiedli się gdy miałem chyba około 1
r.ż. Sąd zasądził wtedy dla mnie alimenty od ojca ściągane przez komornika
(nie wiem czy fachowo tak się to nazywa ale nie jestem prawnikiem).
W penym momencie mojego życia ojciec przeszedł na emeryturę i poprosił abym
wycofał sprawę od komornika i aby alimenty ściągały sięz zus'u bezpośrednio z
jego emerytury. Dla mnie było to obojętne więc się zgodziłem.

Oto jak wygląda moja sytuacja dzisiaj:
Obecnie mam 27 lat, pracuję, studiuję zaocznie (ostatni rok), mam żonę, a
mama moja zmarła kilka miesięcy temu. W ramach współczucia po śmierci mamy,
właśnie odbyłem rozmowę telefoniczną z ojcem który zagrozł, że jeśli
natychmiast nie napiszę do zus'u o wycofanie alimentów to założy mi sprawę w
sądzie o bezpodstawne pobieranie alimentów. Sprawę tą przegram i będę musiał
mu jeszcze zapłacić cośtam.

Mam w związku z tym poważne pytanie do kogoś kto sięna tym zna - czy taka
sytuacja jest możliwa? Czy to ja muszę wycofywać te alimenty, czy też on sam
może to zrobić skoro już się "usamodzielniłem" i skończyłem jakiśtam wiek? Co
mam z tą jego "propozycją" uczynić?
Generalnie to nie zależy mi na tych alimentach ale jednocześnie nie mam
zamiaru być jakoś przez głupka "zastraszany". PROSZĘ O POMOC smile
.
Obserwuj wątek
    • tricolour Z Twojego postu wynika.. 15.09.05, 22:38
      ... że jakos Ci na rękę jest branie tych alimentów... na starego konia.

      Czy to tak trudno zawiadomić odpowiedni urząd, żeby przestał płacić? Chcesz brać
      kasę od ojca aż sam zostaniesz dziadkiem?

      No i jeżeli rzeczywiście alimety Ci sie nie należą, to musisz je zwrócić. Plus
      karne odsetki.
      • kondoreus Re: Z Twojego postu wynika.. 16.09.05, 18:51
        tricolour napisał:

        > ... że jakos Ci na rękę jest branie tych alimentów... na starego konia.
        > Czy to tak trudno zawiadomić odpowiedni urząd, żeby przestał płacić? Chcesz
        > brać
        > kasę od ojca aż sam zostaniesz dziadkiem?
        > No i jeżeli rzeczywiście alimety Ci sie nie należą, to musisz je zwrócić. Plus
        > karne odsetki.
        .
        czyli to faktycznie ja jestem osobą która ma o tym powiadomić zus czy ojciec
        sam może to zrobić?
        sorki ale:
        1) kompletnie nie zrozumiałeś sensu mojej wypowiedzi
        2) prosiłem o pordę bo chcę tą kwestię jakoś zakończyć ale nie bardzo się na
        tym znam jak to zrobić. jak/gdzie się dowiedzieć co dalej zrobić

        a swoją drogą pomijając wszystko inne to śmieszny jest taki napastliwy ton smile
        samemu płacisz i czujesz że to niesprawiedliwe?
        .
        • tricolour Płacę... 16.09.05, 19:32
          ... bo z tych pieniędzy utrzymuje się moja córka, a nie ma innego źródła
          utrzymania. To jedyny cel płacenia alimentów.
          Kiedy córka dorośnie (18 lat), albo skończy studia (czyli osiągnie 26) lat, to
          przestane płacić alimenty.

          Pytasz jak skończyć sprawę? No przecież dostajesz alimenty od ZUSu - poinformuj
          ZUS, że nie chcesz tych pieniędzy, a na pewno przestanie Ci wypłacać.

          Co do napastliwego tonu, to masz rację. Jestem napastliwy względem nieporadnych
          dorosłych - szczególnie wtedy, kiedy za tą nieporadność musi płacić kto inny.
          • akacjax Czy nie prościej 16.09.05, 20:03
            zapytać na serwisie prawniczym?
            Sądownie zostało ustalone-nie wiem, czy ot tak sobie można powiedzieć w zus'ie,
            że się nie chce...
            • tricolour Sądownie nie oznacza, że wiecznie... 16.09.05, 20:28
              Alimenty płaci sie na dziecko do 18 roku zycia, a jak sie uczy to do 26.

              Może ktoś przegapił wiek naszego kolegi i ZUS płaci dalej... i niepotrzebnie
              obciąża ojca.
              Moim zdaniem nasz kolega do urzędowego rozwiązania sprawy może zwyczajnie
              oddawać pieniądze ojcu. Do tego nie jest potrzebny prawnik, ale troszke
              pomyślunku i chęci.

              smile)
              • akacjax Re: Sądownie nie oznacza, że wiecznie... 17.09.05, 07:11
                Tylko nie wiem jakie są pzrepisy, może zaprzestanie też musi być sądowne. Wiem,
                że wiek 26 lat nie jest jednoznacznie kończący utrzymanie dziecka. Niedawno był
                precedens w W-wie, ale to już wszystko od sytuacji zależy.
                Najdziwniejsze jest to, że delikwent twierdzi, że nie potrzebuje tych pieniędzy.
                • tricolour W wieku 18 lat kończy się utrzymanie dziecka... 17.09.05, 15:57
                  bo dzieckiem przestaje się być w wieku 18 lat. Jeżeli człowiek dalej sie uczy,
                  to dostaje alimenty do 26 roku życia, a potem nie, bo ma sam zarabiać na siebie,
                  a nie naciągać starych rodziców.

                  Zaprzestanie płacenia jest automatyczne z wiekiem, a nie sądownie, a precedens,
                  o którym wspominasz to sprawa sądowa, by dalej płacic pomimo ukończenia 26 lat.
                  Widać była uzasadniona potrzeba...

                  A co do delikwenta naszego... to pieniędzy nie potrzebuje, ale miło dostawać. I
                  co on, biedny, ma zrobić?

                  Pomóżcie PROSZĘ!

                  tongue_outPP
                • kondoreus Re: Sądownie nie oznacza, że wiecznie... 17.09.05, 19:12
                  .
                  mówię że nie potrzebuję nie w senisie takim że mi są niepotrzebne, ale w takim
                  że od takiej osoby nie potrzebuję niczego (od osoby ktora nawet nie probowala
                  utrzymywac ze mna kontaktu przez tyle lat mimo iz nikt mu tego nie zabranial).

                  tylko jak ktos tu słusznie zauważył nie wiem po prostu jaka jest formalna
                  procedura załatwienia tej sprawy - przez zus, czy jakos inaczej. i czy to on
                  moze sam juz zalatwic biorac pod uwage moj wiek i to ze zgodnie z prawem nie
                  musi mi juz placic, czy sam musze to zalatwic. a jesli tak to wystarczy droga
                  listowna czy mam jechac na drugi koniec polski osobiscie?
                  napisalem na tym forum bo nie wiedzialem na jakim innym moge szukac w tej
                  kwestii porady.
                  jesli mozecie pomoc to dzieki. jesli chcecie sie posmiac z mej nieporadnosci
                  zyciowej to smialo smile
                  .
                  • anja_pl Re: Sądownie nie oznacza, że wiecznie... 17.09.05, 21:11
                    Nikt sie z Ciebie nie nabija, tri jak zwykle jest złośliwy, ale to jego sposób
                    na życie.
                    Jeśli uważasz,że nie należą Ci sie te alimenty , to odeslij je ojcu z
                    opisem "zwrot alimentów", a sam napisz list do Zus-u list z podaniem daty
                    urodzenia i powiedz,żeby alimenty nie były wysyłane. Wyslij poleconym ze
                    zwrotnym potwierdzeniem odbioru, troche droższy od normalnego, ale masz
                    potwierdzenie ,że Zus dostał. Kopie wyślij do ojca, a jedną sobie zostaw.

                    I czekaj na reakcje Zus-u.
                    • tricolour Moim sposobem na życie... 18.09.05, 00:27
                      ... jest stanie twardo na gruncie. Grunt, na którym stoję ma być mój, bo lubię
                      zajmować swoje miejsce.
                      Chcę się kierować zasadami, bo tylko posiadanie zasad wyznacza granice kompromisu...
                      ...I temu podobne ważne dla mnie sprawy.

                      Rozumiem, że wydaję sie przez to złośliwy, oschły - trudno - nie mogę mieć
                      wszystkiego.

                      smile)
                    • tricolour A gdybym był złosliwy... 18.09.05, 00:31
                      ... to napisałbym jaki jest Twój sposób na życie...

                      ... a właściwie jak go sobie wyobrażam...

                      smile)
                  • tricolour A czy Ty próbowałeś porozmawiać... 18.09.05, 00:39
                    ... z "taką osobą"?

                    Może jest jakis ważny powód, przez który Twój ojciec nie intersował się Tobą.
                    Może to zwyczajny wstyd i strach, że go odrzucisz i przez to ten brak kontaktu,
                    by nie przeżywać upokorzenia?

                    Może warto zapytać ojca? A przy okazji wyjaśnić sprawę alimentów...
                    • akacjax Re: A czy Ty próbowałeś porozmawiać... 18.09.05, 06:56
                      tricolour napisał:

                      >
                      > Może jest jakis ważny powód, przez który Twój ojciec nie intersował się Tobą.
                      > Może to zwyczajny wstyd i strach, że go odrzucisz i przez to ten brak
                      kontaktu,
                      > by nie przeżywać upokorzenia?
                      >

                      A tytuł postu powinien brzmieć: jak wytłumaczyć ojca!!

                      Będę może złośliwa: Kondoreus-sprawdź, może jest furtka w prawie i jeżeli nie
                      pracujesz a uczysz się to być może należą Ci się te alimenty mimo wieku!
                      Szkoda, że ktoś usiłuje wytłumaczyć Twojego ojca z niewypełnienia
                      najważniejszej misji.
                      • tricolour Piękna propozycja! 18.09.05, 10:12
                        "Furkta w prawie" - czyli krętactwo, naginanie. Ktos wymyslił przepis prawny,
                        ale nie przewidział jakiejś okoliczności więc należy taka furtkę wynaleźć i
                        zrobić z siebie naciągacza za cene kilku złotych.
                        Facet pisze, że pieniędzy nie potrzebuje, ale i tak ma szukać FURTKI W PRAWIE.

                        Ojciec Kondoreusa płaci do 27 roku życia, ale wdług Akacji nie wypełnie swojej
                        misji. Rozumiem, że wypełni misję jak bedzie płacił do pięćdziesiątki naszego
                        kolegi i na dzieci Akacji przy okazji?

                        tongue_outPP
    • nangaparbat3 Re: Alimenty po 26 r.ż. 18.09.05, 09:44
      Jako "samodzielna" z reguły staje po stronie dzieci i ich matek, ale tym razem
      sądzę, ze ma sporo racji Tri. W końcu jak ktos ma 27 lat, ożenił się, pracuje -
      a z drugiej strony ojciec-emeryt, no chba że np. policjant, to moze byc mlody
      emeryt i w pełni sił.
      W końcu nie wiemy, dlaczego ci ludzie sie rozwiedli, róznie bywa, mam
      przyjaciółkę, która przez ponad rok nie pozwalała mężowi dotknąć dziecka, bo
      byla przekonana, ze je skrzywdzi (wiem o tym od niej, mąż, żeby bylo
      ąmieszniej, ginekolog-położnik).
      A wracając do meritum to cała sprawa jest bardzo dziwna, przecież ojciec ma
      chyba jakiś dokument stwierdzający wiek syna - nie wierzę, że nie może sam tego
      załatwić. Mam nawet taką fantazję, że tak naprawdę zadzwonił, zeby nawiazać z
      synem kontakt - a rozmowa była spiralą nieporozumień. Ale to oczywiscie tylko
      fantazja, chociaż na jej korzyść przemiawia niewątpliwy fakt, ze człowiek
      najczęściej słyszy to, co spodziewa sie usłyszeć, a tu prawdopodobnie przez
      dwadziescia sześć lat nie spodziewano sie niczego dobrego.
      • tricolour Z tym telefonem... 18.09.05, 10:13
        ... to niezły pomysł, ciekawe czy prawdziwy.

        Może nam kolega cos dopisze...
      • kondoreus Re: Alimenty po 26 r.ż. 18.09.05, 11:05
        nangaparbat3 napisała:

        > Jako "samodzielna" z reguły staje po stronie dzieci i ich matek, ale tym
        razem
        > sądzę, ze ma sporo racji Tri. W końcu jak ktos ma 27 lat, ożenił się,
        pracuje -
        >
        > a z drugiej strony ojciec-emeryt, no chba że np. policjant, to moze byc mlody
        > emeryt i w pełni sił.
        .
        nie policjant ale górnik pracujący w kopalni od najmłodszych lat więc mocno
        stary nie jest mimo iż przeszedł na emeryturę
        .
        > Mam nawet taką fantazję, że tak naprawdę zadzwonił, zeby nawiazać z
        > synem kontakt - a rozmowa była spiralą nieporozumień. Ale to oczywiscie tylko
        > fantazja,
        .
        najprawdopodobniej tylko fantazja - gdy zapraszałem go na ślub i wesele
        (osobiście nie mogłem bo zawsze jak chcieliśmy z zaproszeniem do niego
        pojechaćto akurat coś mu wyskakiwało i np musiał do rodziny do niemiec
        pojechać, ale zarówno telefonicznie jak i listownie), a więc gdy go zaprosiłem
        to nawet nie pofatygował się żeby kartkę z życzeniami wysłać tylko list o
        jednym zdaniu "czyli wreszcie przestanę płacić?". gdy zmarła moja mama (jakby
        na to nie patrzeć i nie wdając sięw powody rozwodu), która przez jakiś czas
        była Jego żoną, też go pinformowałem to zamiast jakiegokolwiek wyrazu
        współczucia usłyszałem w telefonie to od czego zacząłem ten wątek.
        hmmm - wyszło na to że znów sięużalam. trudno. jest może jakieś forum np
        prawnicze gdzie mógłbym konkretnej porady zasięgnąć?
        .
        • nangaparbat3 Re: Alimenty po 26 r.ż. 18.09.05, 13:01
          No poddaję się.
          Wydaje się, że dużo zrobiłeś, żeby nawiązać z nim normalny jakiś kontakt.
          Ale ja jestem niepoprawna optymistka, a co więcej Ty tak jakos piszesz, ze
          wydaje mi się, że jednak jeszcze kiedyś może się odmienić. Zresztą mężczyźni na
          ogół na starość łagodnieją, więc tym bardziej. Ja bym za jakis czas wpadla do
          niego znienacka, z żoną a zwłaszcza z wnukiem/wnuczką, jeśli bedzie. Masz dobre
          prawo mieć już dosyć i powody obawiać się, że znowu nic z tego nie wyjdzie, ale
          jednak ojciec to ojciec, warto próbować, jeśli tylko jest choć trochę nadziei.
          POzdrawiam serdecznie - N.
          • akacjax Re: Alimenty po 26 r.ż. 18.09.05, 18:03
            Nie wiem jak kończy się płacenie alimentów, zapewne ten, który płaci powinien
            to załatwić. O ile ktoś pracuje, to oczywiście nie ma podstawy do pobierania
            alimentów. Nie wiem po czyjej stronie spoczywa obowiązek, a po czyjej zwykła
            możliwość załatwienia tego tematu.

            A w sprawie relacji z ojcem...można szukac aż do śmierci, jeżeli on nie będzie
            wykazywał chęci to nici z tego, szkoda czasu i zdrowia.
            Lepsza byłaby terapia, jak żyć z taką przeszłością, by nie rzutowała na
            codzienność.

            Tri-teraz do Ciebie- Akacja najchętniej nic by nie chciała od m. i ma nadzieję,
            że 28.09 dostaniemy orzeczenie separacji bez orzekania winy, nawet najchetniej
            nie występowałaby o alimenty, ale nie ma prawa zubażać dzieci ze względu na
            unoszenie się swoim honorem.
            Być może wyjdę z tego związku z pustymi ścianami w domu, bo tak odgraża się m.,
            ale może Ci trudno uwierzyć nie nadaję do dzieci na niego. Powtarzam: damy
            radę, bo spokój i normalność w domu jest najważniejsza. Amen.
            • tricolour Też jestem zdania, że spokój... 18.09.05, 22:00
              .. to wazna rzecz. Też uważam, że unosic się honorem można, ale tak, by inym
              krzywdy nie czynić. W wielu sprawach się zgadzamy.

              Nie zgodzilismy sie w kwestii wynajdywania furtki.

              Bo mam wrażenie, że nasz kolega potrzebuje prawnika nie po to, by przestać
              pobierać alimenty, ale po to... by jakoś wykręcic się od oddawania tego, co
              nieprawnie wziął. I stąd taki poważno-zagmatwany problem...

              smile)
              • kondoreus Re: Też jestem zdania, że spokój... 21.09.05, 09:33
                .
                nie potrzebowalem prawnika by wykręcić się od oddawania czegokolwiek, tylko
                porady jak należy taką sprawę zakończyć.
                już się wszystkiego dowiedziałem. dziękuję za rady i życzę miłych konwersacji.
                .
                • akacjax Re: Też jestem zdania, że spokój... 22.09.05, 18:49
                  To poinformuj nas...skorzystamy z Twojej wiedzy.
                  • toman5 Re: Też jestem zdania, że spokój... 25.09.05, 01:45
                    O ile wiem, prawo nie precyzuje granicy wiekowej, na której aliemnty ulegają
                    anihilacji. Jest natomiast mowa o usamodzielnieniu się dziecka. Nie wykluczam,
                    że w zasadzie ojciec powinien wnieść do sądu o zaprzestanie alimentowania z
                    uwagi na usamodzielnienie się syna.
                    • tricolour Wynika, że... 25.09.05, 01:49
                      ... 76 letni ojciec płacić może ze swojej emerytury dziecku w wieku 52 lat,
                      które się jeszcze, kurcza jego mać, nie usamodzielniło.

                      Myślcie ludzie!

                      smile))
                  • kondoreus Re: Też jestem zdania, że spokój... 26.09.05, 08:47
                    akacjax napisała:

                    > To poinformuj nas...skorzystamy z Twojej wiedzy.

                    .
                    poszedłem do zus'u w moim mieście i dowiedziałem się jak to dokładnie m
                    wyglądać.
                    trzeba nasmarować pisemko w stylu: "z dniem... w związku z przekroczeniem wieku
                    uprawniającego do otrzymywania świadczenia, zrzekam się alimentów zaległych i
                    bieżących zasądzonych... numer sprawy..."
                    można takie cosik wysłać poleconym za potwierdzeniem odbioru ale podobno
                    najpewniejszym sposobem zakończenia sprawy jest osobiste oddanie pisma w
                    odpowiednim zus'ie tak aby nie było wątpliwości że to ja zrzekam się, a nie że
                    to jest pismo wystosowane przez ojca.
                    .
                • jednapani Re: Też jestem zdania, że...kondoreus 25.09.05, 21:25
                  A moze jeszcze , kondoreus, napiszesz KIEDY zaczales pracowac???
                  • akacjax mimo wszystko 26.09.05, 08:32
                    Wkurza mnie to, że o alimenty trzeba występować, bo bez tego wielu ojców po
                    odejściu, a także i bez tego zapomina, że musi brać udział w utrzymaniu dzieci.

                    No i do tego trzeba jeszcze za nich załatwić zniesienie tego obowiązku, bo
                    przecież jedyne, czego można od nich się spodziewać to niemiłe traktowanie.

                    A może ojcowie powinni sami pomyśleć o tym, czy dziecko już nie potrzebuje
                    dodatkowych nakładów. Przecież mieszkając z rodzicami w domu(sytuacja normalna-
                    czyli dla nas nienormalnasad, gdy zaczyna się pracować niejednokrotnie rodzice
                    nie mówią od razu: daj na prąd, czynsz itd...

                    • brzoza75 Re: mimo wszystko 26.09.05, 09:00
                      widzisz mój np. uważa, że nie powinien płacić....bo...
                      1.mi tylko chodzi o pieniądze,
                      2.on mało zarabia,
                      3.jestem materialistką etc.
                      i gdy tylko pytam o pieniądze jest awantura jak mnie pytam spokój
                      ale już niedługo sąd mu powie mam nadzięję jakie ma obowiązki:_)
                      • akacjax Re: mimo wszystko 26.09.05, 19:21
                        Witaj w klubie, u mnie ostateczne zakończenie związku zaczęło się, gdy mój
                        zaprzestał dokładać do domowego budżetu, do utrzymania dzieci, ciągle z nami
                        mieszkając..
                        Wiele piszących tu kobiet potwierdzi podejście ojców do łożenia na dzieci. No i
                        oczywiście też jestem sztandarowa materialistką...tylko to on mówi, że jak się
                        wyprowadzi, to zostaną mi puste ściany (auto z garażem też niby tylko jego).
                        Szukam w sobie śladów materializmu by jednak powalczyć o kawałek swojej części
                        wspólnego majatku...i nie widzę...wolę spokój.


                        • del.wa.57 Re: mimo wszystko 27.09.05, 18:42
                          Wierze Ci Akacjax,ja jak chcialam wziąc coś z domu(wyszłam jak stalam)to
                          okazalo się,że to wszystko nalezy wyłacznie do mojego ex,coż tez wybrałam
                          spokój i poszłam w kiecce.Wolałam spokój podobnie jak Ty. życie!!!
                          • arek-zabki Odpowiedź i pytanie 28.09.05, 01:08
                            Witam. Może nie mam prawa brać udziału w tej dyskusji bo stoje po tej drugiej
                            stronie barykady(jestem rozwodnikiem płacącym alimenty). Ale mam odpowiedź dla
                            27 latka który zastanawia się dlaczego to on musi zgłosić sprawę wygaśnięcia
                            obowiązku alimentacyjnego jego ojca. Otóż polskie prawo tak formułuje to
                            zagadnienie że ojciec musiał by zakładać sprawę w sądzie rodzinnym o
                            zaprzestanie płacenia. Powód bardzo prosty. Obowiązek alimentacyjny dotyczy
                            dziecka do 25 roku życia ale tylko w tym przypadku gdy uczy się w szkole
                            dziennej. A ten Pan jak zrozumiałem uczył się zaocznie. I niema to znaczenia że
                            nie pracuje. Jeżeli powiedzmy skończył naukę w szkole dziennej 5 lat temu to w
                            przypadku sprawy sądowej, sąd musiał by nakazać mu oddanie nie należnie
                            pobranych alimentów za te pięć lat plus odsetki. A gdyby pan ten tego nie zrobił
                            momentalnie miał by na karku komornika. Tak że powinien sam zgłosić tę sprawę w
                            ZUS-ie i cieszyć się że ojciec tak chce sprawę załatwić.

                            A z innej beczki. Czytałem kilka wypowiedzi o tym co ma zrobić kobieta która
                            rozstaje się z mężem(facetem), jak to faceci nie chcą płacić na własne dzieci.
                            Kobieta taka ma chociaż wyjście w postaci: Sąd, alimenty, komornik. Jak facet
                            nie chce płacić to mu prawo jazdy zabiorą, albo na prace interwencyjne poślą.
                            Albo po prostu umieszczą w miejscu odosobnienia na kilka miesięcy by zmądrzał. A
                            co ma zrobić ojciec który płaci(więcej niż przyznał sąd), z chęcią kupił by
                            prezent swojemu dziecku czy zabrał je gdzieś ale nie może, bo nieraz nie widuje
                            go przez kilkanaście miesięcy. Bo matka nie chce jakoby psuć dziecku ustalonego
                            obrazu świata(mama, synek, i nowy tata).Może spokaliście się z czymś takim. Może
                            wy wiecie co zrobić???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka