z_mazur
11.12.06, 08:18
Jako się rzekło - "Kości zostały rzucone...".
Złożyłem w piątek pozew rozwodowy.
Tak jak się spodziewałem, musiałem to zrobić osobiście. Moja jeszcze żona
stwierdziła, że nie ma pieniędzy na złożenie pozwu. Nie będę czekał, aż je
uzbiera.
Niestety nie znam nikogo kto by się rozwodził w sądzie okręgowym w Gliwicach
i nie wiem jakie tam są terminy. Będę musiał zadzwonić za parę dni i czegoś
się dowiedzieć.
Jakoś mi teraz lżej na duszy się zrobiło.
W sumie to powinienem to już jakiś czas temu zrobić.
Ale może potrzebowałem tego czasu???