nadnie
20.02.08, 22:44
Powiedział córce, nie chciała uwierzyć, myślała, że to jakiś
koszmarny żart. Zapytała mnie czy to prawda, nie musiała czekać na
odpowiedź, bo ja siedziałam i płakałam. Poprosiłam ją, żeby położyła
spać bliźniaki. Nie starczyło mu już odwagi, żeby im powiedzieć.
Powiedział, że jest zmęczony i gdyby mógł wyprowadziłby się
dzisiaj,ale chce pogadać z chłopcami. Ja mu oczywiście wszystko
utrudniam, bo jestem histeryczką.Nie wiedziałam, że cierpienie może
tak boleć. Boli mnie wszystko, każdy kawałek ciała...