Dodaj do ulubionych

Wyprowadzka

10.06.09, 06:31
Znalazłam mieszkanie,w poniedziałek się wyprowadzam w własnego.Oj jak to
boli.Piszę to płaczę.Jestem w obcym mieście,bez rodziny,a teraz i własnego
domu.Chyba można zwariować.Dobrze,że tylko płaczę.
Obserwuj wątek
    • leptis Rurko 10.06.09, 07:47

      Bylas u psychologa, sobie uswiadomilas i tego sie po prostu trzymaj.
      Troche sie boje o Twoj dlugi weekend, czy nie bedziesz zaplakana.
      Z drugiej strony mimo tych strat nadal sa synowie-nie siedz sama
      jak bedziesz spakowana.

      To nie pierwsza przeprowadzka w Twoim zyciu. Poradzisz sobie.
      Jeszcze znajomosc matematyki sie Tobie przyda.

      Uwazaj na siebie.

      ----
      To tylko trenning, jednak prosze, trzymaj kciuki za mnie.
      Uwazaj na siebie.
      • tricolour Szukasz nowej ofiary... 10.06.09, 07:56
        ... swoich lepkich postów?
        • leptis ... 10.06.09, 08:08
          Tricor,
          Jak na facetam, ktory planuje budowac nowa rodzine
          spedzasz duzo za duzo czasu na obu forach-pomysl nad tym chlopie.

          Swoja nowa rodzina sie zajmij, nie proba rozmowy ze mna.
          Tego Ci a przede wszystkim Twojej wybrance zycze.
          • tricolour Dziękuję za życzenia... 10.06.09, 08:51
            ... a Tobie życzę tego, czego Ty mi życzysz.

            Co do ilości czasu, kóry poświęcam, to jest to mój czas i robię z
            nim, co chcę. W ramach tego czasu ostrzegam kolejną kobietę, że pod
            płaszczykiem pomocy wkładasz jej ręce pod spódnicę.
            • leptis ... 10.06.09, 09:12

              Znajac Rurkowa matematyke z wczesniejszcy postow
              za bardzo przylegam do Niej...wiekiem, by byla mna zainteresowana.

              Nie bede Ciebie juz dzisiaj wiecej wyprowadzal, Tri.

              Weekendowo pozdrawiam
      • rura11 Re:wyprowadzka 10.06.09, 10:38
        Myślałam,że na tym forum ludzie się wspierają,a przeze mnie sobie dokopaliście.Przepraszam.
        • sauber1 Re:wyprowadzka 10.06.09, 10:43
          rura11 napisała:

          > Myślałam,że na tym forum ludzie się wspierają,a przeze mnie sobie dokopaliście.
          > Przepraszam.

          Coś Taka nerwowa? Temat dopiero zaczął się rozkręcać i wygląda na to że jest
          bardzo rozwojowy, bezdomność już wpisana w naszą smutną rzeczywistość. Jedni
          tracą niewiele, a czasem to ich wszystko, inni zaś ich kosztem budują fortuny ... smile
        • leptis ... 10.06.09, 10:59

          Raczej omal sie o Ciebie pobilismy.

          Badz w tych dniach zajeta. W sytuacji stresu nawet papka slowna,
          rozmowa o niczym pomaga.

          trzymaj sie i uwazaj na siebie w dlugi weekend


    • niedowiary77 Re: Wyprowadzka 10.06.09, 08:33
      rura11 napisała:

      > Znalazłam mieszkanie,w poniedziałek się wyprowadzam w własnego.Oj jak to
      > boli.Piszę to płaczę.Jestem w obcym mieście,bez rodziny,a teraz i własnego
      > domu.Chyba można zwariować.Dobrze,że tylko płaczę.

      Człowiek to takie bydle, że jest w stanie więcej znieść i do wszystkiego się
      przyzwyczaić, niż sobie tylko wyobraża, a przykładów nie należy daleko szukać,
      wystarczy popatrzeć w słowa i przekaz myśli tu piszących ludzi - prawda?wink
      • rura11 Re: Wyprowadzka 10.06.09, 11:50
        Z nerwowości przechodzę w płaczliwość.Kurcze,ile łez ma człowiek.
        • leptis ... 11.06.09, 20:10
          No i widzisz Rurko smile)
          Tak dbamy o Ciebie mówiąc o płynności w zyciu człowieka,
          Ty o łzach, Oni o żelu we włosach...

          Taka papka a w sumie bardzo potrzebna by Ciebie czymś zająć,
          a nie zażenować Twojej głowy zachowaniami, Twoimi wyborami.

          Trzymaj się Skarbie
          Uważaj na Siebie

    • plujeczka Re: Wyprowadzka 10.06.09, 08:33
      pewnie ,ze boli wyprowadzka z własnego domu, który urządzało się i z
      którym wiąże czlowieka wiele wspomnień ale.....pomysl ,ze dopiero
      teraz bedziesz mogła kreować życie tak naprawdę jak zawsze chcoiałaś.
      Na tym forum jest wiele osób, które musiało rozstać sie z
      dotychczasowym życiem i lokum.Dla przykładu zacznę od siebie co z
      tego ,ze mieszkam w mieszkaniu ale..siedzę na przyslowiowych
      walizkach, czekam na sprawę o podział majatku i niewykl;uczone ,ze
      podobnie jak ty będe musiała opuścić mieszkanie bo prawo jest po
      stronie tych co maja pieniadze a nie e tych, którzy mają racje i
      wychowują dzieci.Taka tymczasowośc też ma minusy, nic nie robisz w
      chacie, plączesz sie bez ładu i składu, z kazdego kata wyglady duch
      przeszłości i to ten niedobry, dużo wspomień ale niesttey
      negatywnych.
      Dziewczyno nos do góry, otrzyj łzy, popatrz przez okno świat wciąż
      istnieje i zycie sie toczy , dla Ciebie też nadejdą lepsze dni i
      wówczas pomyśl ,ze tylko od Ciebie będzie zależało jak je
      przezyjesz. Jesteś teraz KREATOREM swojego zycia a kreatorzy to
      ludzie z wyobrażnią, fantazja poczuciem humoru.Zycze Ci odwagi,
      przebojowości i miłych snów na nowym mieszkanku, nie jestes sama.....
    • crazyrabbit Re: Wyprowadzka 11.06.09, 23:23
      W nowym mieszkanku stworzysz sobie własny DOM.
      Wyprowadzka była jedną z najlepszych rzeczy, jakie mogłam zrobić w
      życiu.
      • rura11 Re: Wyprowadzka 12.06.09, 21:01
        Mój m chodzi dzisiaj cały dzień wściekły,dotarło do niego chyba,że ten rozwód to
        "naprawdę".Sam tego chciał-mówiłam chodżmy na terapię,ale on uważał,że ja jestem
        chora i potrzebuję terapii,on nie.Zablokował nasz wspólny komputer,z którego ja
        czasami też korzystam,na to ja zablokowałam swój(mam osobny,bo jestem
        informatykiem).Jeszcze popłakuję,ale jak widzę jak on się "mota"to robi mi się
        lżej na sercu(nie wiem na jak długo),ale dorażne poprawienie humoru też jest w
        cenie.Synowie zdecydowali,że idą ze mną.To go jeszcze bardziej rozzłościło i
        powiedział do starsz.syna,żeby go nie odwiedzał,a ten na to ,że to jest
        mieszkanie nas wszystkich i on jest tu zameldowany,będzie przychodził kiedy
        będzie chciał.Nie mamy podziału ani nawet rozwodu(dzwoniłam do sądu w Gdańsku
        dopiero spr.rozwod. najwcześniej wrzesień,pażdziernik)Nie mam zamiaru oddać mu
        kluczy dopóki dopóty nie będzie podziału.Dotarło,że z emeryturki wojskowej nie
        wyżyje,a do pracy nie chce iść. Do tej pory żył na wysokim poziomie i nie umie
        gospodarować pieniędzmi.Nie wiem on chyba myślał,że ja go straszę rozwodem,bo
        jeszcze nie dostał pozwu,a tu taka niespodzianka tak..,p...,sz.... się
        wyprowadza,na kim teraz "biedaczek" będzie rozładowywał swoje złe emocje.Dzięki
        za trzymanie kciuków na razie jakoś się trzymam.Po przeprowadzce i podłączeniu
        mi internetu napiszę jak moja zbolała dusza.Nie pisałam,ale ja już nie mam
        rodziców,a jedyna siostra mieszka 400 km ode mnie.Deklaruje,że jak się
        przeprowadzę to weżmie parę dni urlopu i do mnie przyjedzie.Liczę na to.Uściski
        dla wszystkich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka