asrad
30.07.09, 11:56
Witam,
Chcialam sie poradzic w nastepujacej sytacji i z gory dziekuje za
pomoc.
Mama zlozyla pozew o sepracje. Pierwsza rozprawa ma byc za pare
tygodni. Mielismy nadzieje ze bedzie wszystk ok = w miare szybko
zalatwione i sepracja bedzie bez orzekania o winie albo z winy obu
stron. Jednakze nagle tata stwierdzil, ze jesli mama nie wycofa
pozwu o sepracje, on chce rozwodu. Mama na rozwod sie nie zgodzi -
jest katoliczka. Co teraz bedzie na tej pierwszej roprawie o
sepracje i jak dalej potoczy sie cala sytuacja? Czy sad moze
przyznac rozwod jesli jedna strona chce tylko sepracji? Czy ktos
przeszedl cos podobnego? Osobiscie podejrzewa ze teraz moze sie caly
procesciagnac troche i bedzie "babranie w gownie" ze sie tak brzydko
wyraze.