Dodaj do ulubionych

Rozwod w Holandii

10.01.11, 17:33
Dziewczyny prosze bardzo o pomoc. Wlasnie moj malzonek mi zakomunikowal, ze juz mnie nie kocha i ma generlanie dosc wspolnego pozycia i chce sie rozwodzic. OD 4 lat mieszkamy w holandii, on jest obywatelem brytyjskim, ja polskim. Mamy dwojke dzieci - kazde z nich ma polski paszport, ja i starszy syn jestesmy zameldowani tez w polsce. Maz nie chce slysze o tym, ze ja wroce do Polski, a mnie tutaj nic nie trzyma - nie pracuje, bo od narodzin pierwszego dziecka zajelam sie domem, nie mowie po holendersku. Jak wogole podejsc do sprawy, jakie ja mam prawa, na co moge liczyc...A slub bralismy w Polsce. Maz ma wysokie dochody, ja jak pisalam od 5 lat nie pracuje, w holandii nigdy nie pracowalam. Czy moze ja powinnam go wyprzedzic i zlozyc pozew rozwodowy w polsce, choc z tego co wyczytlama to prawem wlasciwym jest prawo holenderskie, bo tutaj wszyscy mieszkamy. Czy mam jakiekolwiek szanse, zeby wrocic do Polski z dziecmi??? Czy on mnie moze zmusic do tego, zebym byla tutaj....Bardzo prosze o pomoc, bo jestem w glebokim szoku i nie wiem od czego zaczac....
Obserwuj wątek
    • nesla Re: Rozwod w Holandii 10.01.11, 18:46
      Rany, wspolczuje Ci.. Trudno mi cos doradzic, bo nie orientuje sie w temacie, ale moze warto zwrocic sie o pomoc prawna, bo to dosc skomplikowana sprawa. Mam nadzieje, ze jakos dojdziecie do porozumienia. Sama jestem ciekawa jak to moze wygladac i czy mozna Was zmusic do pozostania w Holandii skoro oboje jestescie innych narodowosci niz holenderska.. Moze ktos inny ma wieksza wiesze na ten temat i Ci odpowie, ale ja na pewno zasiegnelabym profesjonalnej rady prawnika w takiej sytuacji.
      • saraanna Re: Rozwod w Holandii 10.01.11, 20:04
        Jezeli dzieci maja polskie paszporty,to ja bym na twoim miejscu je wziela i pojechala do Polski i tam wystapila o rozwod.Nie masz obowiazku siedzenia w Holandii.Nie wiem ,czy nie majac obywatelstwa holenderskiego, mozesz tu wystepowac o rozwod.Poza tym ,jezeli nie pracujesz,to masz duze szanse ,ze holenderski sad przyzna opieke nad dziecmi ojcu,w Polsce sady raczej sa za matkami,a w Holandii raczej nie koniecznie,szczegolnie jak matka nie pracuje.
    • mamqa Re: Rozwod w Holandii 10.01.11, 21:09
      Ja się na rozwodach nie znam ale w którejś Angorze czytałam przedruk z jakiejś gazety o problemach w związkach polek mieszkających z mężem i dziećmi za granicą które rozwiodły się z mężem (obojętnie z kogo winy).
      Wg. prawa Haskiego po rozwodzie dzieci mają pierwszeństwo mieszkać w kraju w którym się ostatnimi latami wychowały, czyli twoje w Holandii. Jeśli wywieziesz je do Polski bez zgody męża to on będzie mógł to zgłosić na policję i dzieci zostaną Ci odebrane pod zarzutem porwania. Kobiety w tym artykule kochały swoje dzieci, często ich mężowie nie pozwolili na wywóz dzieci tylko by zrobić na złość swojej byłej a na dzieciach to się potem odbija...
      Tak samo Ty byś mogła zgłosić porwanie gdyby dzieci nawet miały obywatelstwo brytyjskie ale mieszkały by x lat w Holandii i mąż by je wywiózł do swojego kraju rodzinnego bez Twojej zgody...
      Pamiętam ten artykuł bo był naprawdę straszny... o matkach które ukrywały się w Polsce przed policją i swoim byłym, a wszystko dlatego iż kiedyś tak jak i my, zdecydowały się z rodzinami wyemigrować lub po prostu pokochały obcokrajowca i zamieszkały w jego lub innym kraju...
      Zanim coś zdecydujesz idź do prawnika, żebyś potem nie żałowała..
      • mamqa Re: Rozwod w Holandii 10.01.11, 21:15
        Nie da się edytować dlatego dopisuję, poszukaj w googlach o "Konwencja Haska+rozwód", widzę że jest co poczytać...
        • anitax Re: Rozwod w Holandii 10.01.11, 21:54
          Szczerze wspolczuje. Artykul w Angorze czytalam i moge sie tylko przylaczyc do tego, co napisaly dziewczyny - nie podejmuj nieprzemyslanych krokow i skontaktuj sie z prawnikiem. Trzymaj sie!
    • julanna75 Re: Rozwod w Holandii 10.01.11, 23:49
      Po pierwsze wspolczuje sytuacji.
      Po drugie, niestety rowniez slyszalam, ze polskie sady w przypadku 'miedzynarodowych'rozwodow oddaja dzieci pod opieke obcokrajowca, bo boja sie kontaktow z zagranicznymi prawnikami, poza tym konieczne sa tlumaczenia jezykowe itp. i uwazaja ze to dla niech zbyt skomplikowane i pracochlonne. Latwiej przyznac dziecko obcokrajowcowi niz o nie walczyc.
      po trzecie-sa miejsca gdzie mozna uzyskac bezplatna pomoc prawna-przynajmniej informacje. Nie wiem gdzie mieszkasz, ja swego czasu korzystalam z takiej pomocy w juridisch loket w den haag. Trzeba sie umowic oczywiscie na termin, przedstawic w jakim temacie i udac na spotkanie. Skoro maz jest brytyjczykiem to rozumiem, ze z angielskim nie masz problemow, a przypuszczam ze wszyscy prawnicy posluguja sie niezle jesli nie biegle angielskim. Na stronie www.juridischloket.nl/Pages/default.aspx znajdziesz wykaz miejscowosci, w ktorych znajduja sie takie lokale (www.juridischloket.nl/bezoekloket/Pages/default.aspx). Pospieszylabym sie, zanim maz zlozy pozew o rozwod. Byc moze powinnas sie ubezpieczyc od kosztow prawnych (doradza Ci w juridisch loket) aby moc wziasc wlasnego adwokata (bo ci slono sobie tu licza. babka u mnie w pracy sie rozwodzi i np. za 10min rozmowe tel ze swoim adwokatem placi jakies 30euro). Byc moze mozesz dostac adwokata z urzedu, poniewaz nie pracujesz i nie masz dochodow. Ale najlepiej wszystkiego dowiesz sie u prawnika.
      zycze duzo sil!!
      • mamqa Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 09:06
        julanna75 napisała:

        > Po drugie, niestety rowniez slyszalam, ze polskie sady w przypadku 'miedzynarod
        > owych'rozwodow oddaja dzieci pod opieke obcokrajowca, bo boja sie kontaktow z z
        > agranicznymi prawnikami, poza tym konieczne sa tlumaczenia jezykowe itp. i uwaz
        > aja ze to dla niech zbyt skomplikowane i pracochlonne. Latwiej przyznac dziecko
        > obcokrajowcowi niz o nie walczyc.

        Niestety uważam że za bardzo to wszystko upraszczasz... Poczytaj troszkę o konwencji Haskiej i zobaczysz że tu nie chodzi o to że dla polskich sądów coś jest zbyt skomplikowane tylko takie prawo przyjęła m.in. Polska i tego się muszą trzymać. Nie możemy naginać prawa do własnego widzimisię...
        Gdybyś była Holenderką a mąż np. Brytyjczykiem i Wasze dzieci wychowywały by się w Polsce to wg. prawa tam powinny zostać jeśli jeden z rodziców nie zgadza się na wyjazd dzieci do rodzinnego kraju (lub innego) z drugim z rodziców.
        • julanna75 Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 22:06
          Przyznaje, ze konwencji haskiej nie czytalam, ani o niej. Jednak ja nie twierdze, ze tak jest, tylko ze cos takiego slyszalam (i to inestety od kilku osob)-co nie oznacza jeszcze, ze zawsze tak sie zdarza.
    • etaba Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 08:51
      A ja proponuję żebyś pomyślała o dzieciach. Niby dlaczego one mają być pozbawione kontaktu z własnym ojcem tylko dlatego, że rodzice się rozwodzą i mamusi najwygodniej wracać do Polski??? Niestety ale biorąc ślub z obcokrajowcem należy myśleć też o tym co będzie w razie rozwodu.
      Trzeba brać odpowiedzialność za własne decyzje. Ty się zdecydowałaś na ślub z obcokrajowcem i mieszkanie za granicą , Twoje dzieci tutaj się wychowywały i tutaj mają ojca. Weź to pod uwage zanim cokolwiek postanowisz. Ojciec dzieci ma prawo uczestniczyć w ich wychowywaniu nawet po rozwodzie i Twoim obowiązkiem jest mu to umożliwić.
      Wywieźć dzieci do Polski nie możesz bez zgody ich ojca bo to porwanie.
      Ja na Twoim miejscu zrobiłabym wszystko żeby tutaj znależć pracę, mieszkanie, ustaliłabym z ojcem dzieci jego udział w ich wychowywaniu (jak najczestszy) tak żeby dzieci jak najmniej odczuły rozwód rodziców. Tak byłoby najuczciwiej dla wszystkich.

      • jaggi2012 Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 09:07
        dzieki Dziewczyny za odpowiedzi. to wszystko jest straszne. ja nie chce pozbawiac meza dzieci, ale z moim wyksztalceniem i brakiem znajomosci jezyka holenderskiego nie jestem wstanie zaoferowac moim dzieciom tego samego tutaj co bylabym w stanie zaoferowac w polsce. do tego przyjechalismy do holandii TYLKO i wylacznie z uwagi na jego kariere i oficjalnie, zeby sprawy skomplikowac jeszcze bardziej ja jestem na urlopie macierzysnkim w firmie w niemczech gdzie mamy zreszta 2 mieszkania. poswiecilam ostatnie lata na wychowanie dzieci, bo taka byla nasza decyjza ale nie myslam, ze moj maz w tym czasie sie odkocha. glupia bylam i tyle i teraz za to bede pewno musiala zaplacic. wyczytalam w polskich przepisach, ze ewentualnie jakbym udowodnila, ze przez ostatnie pol roku przebywalam w polsce to kwalifikowalabym sie pod rozwod w polsce - a ja od sierpnia do grudnia prawie non stop w polsce bylam, bo moja mama umierala na raka. takze nie dosc, ze wlasnei stracilam mame to jeszcze meza...problem w tym, ze to nie jest do konca pelne 6 miesiecy....pojecia nie wiem co mam robic, najgorsze w tym wsyzstkim jest to, ze on nie chce juz nawet niczego sprobowac, podjal decyzje (podobno podejmowal ja latami) i koniec...musze sie skontaktowac z prawnikiem tutaj. i czy rzeczywisc moze byc tak, ze dzieci dostanie on??? to fakt, ze ja sie poswiecilam i bylam z dziecmi nic tutaj nie znaczy??? ze on mogl w tym czasie robic kariere, to przeciez moze mi placic wysokie alimenty jak tak bardzo chce zebym byla tutaj...ach, juz sama nie wiem...
        • mona812 Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 09:12
          Niestety nie jestem w stanie nic ci doradzic ale bardzo mosno przytulam i wspolczuje to naprawde straszna sytuacja dla ciebie i dzieci .Mam nadzieje ze wszystko sie jak najszybciej ulozy i z calego serca ci tego zycze .Trzymaj sie mocno musisz byc silna i walcz o swoje .
        • etaba Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 09:36
          A czemu nie rozważasz powrotu do Niemczech skoro masz tam prace i mieszkanie? Już z uwagi na to Twój mąż powinien się na to zgodzić. Najlepiej byłoby dogadać się z mężem, bez kłótni ustalić tak jak będzie dla was najrozsadniej, to on chce się rozwodzić i to ze względu na niego tu przyjechaliście więc również powinien pojść na ustępstwa i nie myśleć tylko o sobie. Jeśli chce żebyście zostali tutaj to powinien ci w tym pomóc a nie tylko wymagać.
          • jaggi2012 Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 12:12
            dzieki dziewczyny. na dzis umowilam juz sobie spotkanie z psychologiem, a na przyszly wtorek ide do prawnika z polecanej przez was agencjii. moj maz generlanie to chce to jak najbardziej polubownie zalatwic i poczuwa sie do winy, mowi ze nie chce mi zrobic krzywdy, ale o tym, zeby zamieszkac w polsce niestety slyszec nie chce. jego pomysl, to zebysmy sprzedali nasz duzy dom i kupili dwa mnijesze obok siebie i oboje zajmowali sie dziecmi. jesli chodzi o niemcy to w sumie moglabym go probowac do nich przekonac, tyle ze on mowi, ze on tutaj jest mi o wiele wiecej w stanie pomoc niz bedzie w niemczech, pod wzgledem finansowym , ze tutaj jednak wiecej zarabia i chce zebym ja sie tez usamodzielnila, jest otwarty na to, zebym na przyklad poszla tutaj na jakis studia podyplomowe, nauke jezyka itp. i ze w dlugoterminowej perspektywie to dla mnie tez sa wieksze szanse tutaj niz w niemczech. juz sama nie wiem...generlanie to za duzo tego wszystkiego jak dla mnie...
            • julanna75 Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 22:23
              jesli on naprawde tak mysli i chce tak postapic to nie jest tak tragicznie. Poza tym jak piszesz, kiedy bylas w Polsce to tesciowa pomagala mu przy zaledwie jednym dziecku, wiec jesli jest rozsadnym facetem to nie 'wpakuje'sie z wlasnej woli w pelnoetatowa opieke nad dwojka, w tym jednym malutkim. jak rozumiem pracowalas w niemczech i wnioskuje, ze z niemieckim nie masz problemow-zatem nauka holenderskiego przyjdzie ci stosunkowo latwo. Sporo slownictwa sie pokrywa, gramatyka porownywalna-trzeba opanowac zasady czytania/pisania +wymowa (w sumie 1-2 lekcje), zaczac poslugiwac sie jezykiem na co dzien i nawet sie nie obejrzysz jak bedziesz sie komunikowac po holendersku bez wiekszego stresu.
          • maxijo Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 12:22
            uwazam ze na poczatek rozmowa ze specjalista bardzo wiele ci pomoze i dziewczyny wspomnialy tu o bezplatnej moziwosci porady. Nastepnie porozmawialabym z mezem, o ile nic sie nie da ratowac, jak on sobie to wyobraza, bo rozumiem ze na dluzsza mete (jest brytyjczykiem na kontrakcie ) wasze wspolne ugodzenie sie w Holandii moze byc niemozliwe, bo np. on zmieni kraj pracy. Poza tym gdzie zona /maz mieliby mieszkac? czy maz znajdzie sobie tymczasowe lokum i bedzie lozyl samowolnie na zone i dzieci czy absolutnie chce wszystko zalatwic przed sadem. No i wlasnie tu nasuwa sie poruszone wczesniej temat:
            czy niepracujaca zona, niemajaca wiekszych oszczednosci bedzie miala szanse na utrzymanie dzieci? Jesli nie, to na poczatek porozmawialabym z mezem o odpowiednio dlugim okresie bez naciskania na przesiadywanie w sadach i przepychanek na ulozenie sytuacji, pracy, mieszkania. Z jezykiem angielskim i niemieckim moze nie bedzie najtrudniej, holenderskiego mozna tez poduczyc sie samodzielnie wieczorami zamiast siedziec i zamartwiac sie.
            Nie znam twojego meza, ale jesli to spokojny ukladny facet rozkochany w dzieciach to powinien pojsc na ustepstwa, takze na razie nie probowalabym walczyc, zacinac sie czy mscic. Chyba ze odkochanie i chec npobycia w samotnosci nie jest jedynym powodem i bedzie naciskal bez glowy na szybki rozwod, podzialy itp. Zycze duzo spokoju .
            • maxijo Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 12:30
              uprzedzilas mnie swoim potem - mysle ze na poczatek to super decyzja, ze nie zostawia cie jak stoisz, ze dba o dobro i spokoj dzieci, ze chce dwa mieszkania kupic obok siebie, wow naprawde lepszego posuniecia na dzien dzisiejszy nie moglabym sobie wyobrazic..
              i wizyta u psychologa jest tez wskazana, i naprawde nikt nie dziwi sie ze przechodzisz teraz jeden z najciezszcyh okresow w swoim zyciu, zeby sie otrzasnac z rozwodu potrzeba sporo czasu, na pewno bedzie dobrze:)
              • jaggi2012 Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 15:21
                dziewczyny, a czy tutaj w holadnii nie jest tak, ze on musi utrzymac mnie nawet po rozwodzie na podobnym standarcie zycia jak przed rozwodem. bo ja jestem caly czas na urlopie macierzynskim w niemczech, to ze jestem na nim to byla nasza wspolna decyzja i ja moge wrocic do mojej pracy i wtedy bede w stanie dzieci utrzymac bez niego, biorac jeszcze pod uwage, ze w niemczech na dzien dobry 200 euro co miesiac na kazde dziecko jest. czy tutejszy sad nie bedzie tego bral pod uwage?? ze przyjechalam tutaj dla niego i teraz to on podejmuje decyzje o rozwodzie a nie ja i starsze dziecko urodzilo sie w niemczech i polowe zycia tam mieszkalo, a nit tutaj. my w niemczech bylismy 7 lat, a tutaj tylko 3. nie zeby mi tak strasznie na tych niemczech zalezalo, bo tak jak pisalam naprawde godne zycie moglabym miec w polsce, bo brat ma firme to ktorej z marszu chce zebym dolaczyla i z nim prowadzila interesy, ale tak sie zastanwiam jak tutaj te sady funkcjonuja, co to znaczy dobro dziecka...jakos nie widze, zeby sad przyznal mu calkowita opieke nad dzieckiem skoro jak umierala moja mama, to musiala przyjechac tutaj na 3 miesiace moja tesciowa, bo moj maz nie byl w stanie zajac sie dzieckiem, ktore chodzic musialo do szkoly, a mlodsze ja mialam ze soba w polsce i opiekowalam sie nim i umierajaca na raka mama. ach tyle zlosci we mnie narasta, blaglam go o szanse, zebysmy poszli na terapie, ale on podjal juz decyzje, ale z drugiej strony to co to za facet, ktory 4 tygodnie po traumatycznych przezyciach zwiazanych z mama informuje mnie o checi rozstania....i moze rzeczywisce lepiej, zebysmy sie rozstali.
                • majadeblij Re: Rozwod w Holandii 11.01.11, 17:51
                  czesc jaggi,

                  po pierwsze, naprawde wspolczuje. tez sie rozwodzilam (ale bez dzieci) i wiem, ze jest to przeycie traumatyczne. trzymaj sie mocno.
                  po pierwsze, masz racje maz musi utrzymac zone nawet po rozwodzie. wiem o tym dobrze, bo utrzymujemy byla zone mojego obecnego m, mimo tego ze sad przyznal dziecko ojcu. jesli twoj maz ma dobre zarobki, to bedzie musial placic alimenty nie tylko na dzieci ale i na ciebie.
                  musisz sie wybrac do prawnika on ci najzgrabniej podpowie, co robic.
                  trzymaj sie mocno!!!

                  maja
                  • minka5 Re: Rozwod w Holandii 12.01.11, 14:39
                    Zgodnie z prawem, jeżeli po rozwodzie jeden z małżonków nie ma własnych środków na utrzymanie, to przez maksymalnie 12 lat ma prawo do alimentów, a ich wysokość uzależniona jest od dochodów. To są alimenty na byłą żonę/męża.
                    Do tego dochodzą alimenty na dzieci. Zasaniczo płacone są do zakończenia przez dziecko nauki. Warto jednak w umowie rozwodowej ustalić płatność również w przypadku, gdy dziecko mogłoby już podjąć pracę, ale chce studiować. W tej kwestii prawo nie jest jednoznaczne.

                    A co do samego rozwodu. Skoro mąż wykazuje chęć współpracy, to być może rozwód mediacyjny będzie najmniej bolesnym (psychicznie i finansowo) rozwiązaniem.

                    Myślę, że ustalenie w konwenancie mediacyjnym Twojego powrotu do Polski wraz z dziećmi może być raczej trudne, bo jak widać mąż chce dalej uczestniczyć w wychowaniu dzieci. Na pewno ma silny argument, bowiem jedno jest już w wieku szkolnym. Wówczas potrzebne będzie wiążące orzeczenie sądu. Tutaj też mogą przychylić się do argumentu dobra dizecka, by nie wyrywać go z naturalnego otoczenia (pojęcie dobra dziecka częściowo opisane jest w prawie i tego będzie się trzymał sąd).

                    W Holandii nie ma orzeczenia o winie wraz z konsekwencjami prawnymi, jak ma to miejsce w polskim prawodawstwie.
                    • jaggi2012 Re: Rozwod w Holandii 12.01.11, 22:01
                      dzieki strasznie dziewczyny. szczegolnie za te ostatnie informacje. a na jaki procent dochodw meza moge liczyc?? jakiego rzedu to sa wogole sumy??? jutro zostawiam maloznka z dziecmi i jade do znajomych do frankfurtu troche odspanac i nabrac swierzego spojrzenia na to wszystko...
                      • majadeblij Re: Rozwod w Holandii 13.01.11, 09:54


                        sa to duze sumy,
                        genralnie robia to tak- bioro dochody meza, (np 3000E) patrza jakie ma wydatki n amieszkanie ubezpieczenia itp (np 1000E), zostaje mu wiec 2000E na zycie, dziela to po polowie.
                        Jesli maz mam nowa partnerke i oni mieszkaja razem, brane sa tez po uwage jej dochody. Nie musza byc po slubie, wystarczy ze raze mieszkaja. Wtedy jego koszty utrzymania zmiejszaja sie o polowe - czyli z 1000E na 500E.
                        Tak przynajmniej bylo w naszej sytuacji, generalnie zawsze najlepiej jest poradzic sie prawnika, bo kazda sytuacja jest inna. Tak jak pisala minka, nie ma orzeczania o winie, nawet jesli ty zawinilas to maz i tak musi bulic:-0)). Tylko, ze faceci tez nie sa glupi i naprzyklad zawyrzaja sobie koszty utrzymania itp itd.
                        Generalnie prawo zabezpiecza tu kobiety po rozwodzie. Prawo dziala tez w druga strone, jesli maz ma mniejsze dochody albo nie pracowal, to wtedy zona buli nawet jesli to on ja zostawil:-0))
                        • jaggi2012 Re: Rozwod w Holandii 15.01.11, 09:50
                          hej dziewczyny patrzcie co znalazlam. wedlug tego my podlegalibysmy pod prawo niemieckie, co na przyklad oznacza, ze musimy rozwiesc sie w sadzie, musi byc okres separacji 3 lata, ktory moze bys skrocony do 1 roku za zgoda malzonkow. nic, we wtorek spotykam sie z prawnikiem, ale wyglada na to, ze to wszystko nie jest takie proste jak sie wydaje mojemu malzonkowi, ze sobie umowe spiszemy i sie sami dogadamy, na co ja w tym momencie to srednio mam ochote...

                          The Netherlands, along with France and Luxembourg, has incorporated into its own marriage laws the Hague Convention on the Law applicable to Matrimonial Property Regimes, which determines which country’s laws apply to those couples who were married outside the Netherlands, or in which each partner has a different nationality. Under the terms of this Convention, couples within either of these categories, whose marriage took place after 31st August 1992, are deemed to be subject to the marriage laws of the country in which they settled directly after their marriage, or to the marriage laws of the country that they subsequently emigrated to or became citizens of.

                          For people moving to the Netherlands who were married in a different country, the Dutch system of general community property will apply automatically after ten years of living in the Netherlands, or immediately if both partners are of Dutch nationality. Under the terms of the Convention, couples can specify in a marriage contract a different national law to govern their marriage, which must be the law of a country of which at least one of them is a national or resident. However, the terms of a contract drawn up in the Netherlands may not apply within another country if it is not a signatory of The Hague Matrimonial Property Treaty. It is necessary to ensure that the terms of the marriage contract are registered with a Dutch court in order to make them legally binding where third parties such as creditors are concerned; their validity is also dependent on the debt having been incurred at a time when the debtor and creditor were both in the Netherlands.





                          • minka5 Re: Rozwod w Holandii 15.01.11, 20:36
                            Under the terms of this Convention, couples within either of these categories, whose marriage took place after 31st August 1992, are deemed to be subject to the marriage laws of the country in which they settled directly after their marriage, or to the marriage laws of the country that they subsequently emigrated to or became citizens of.

                            Pisałaś, że mieszkacie w NL od 4 latach, czyli mowa o '' to the marriage laws of the country that they subsequently emigrated to''.

                            Jestem ciekawa jak poradizi Ci prawnik. Dasz znać?
                            • jaggi2012 Re: Rozwod w Holandii 16.01.11, 07:10
                              w holandii mieszkamy od 3 lat, ale po slubie w polsce bezsposrednio mieszkalismy prawie 7 w niemczech. ale w sumie jak sie potem wczytalam to to mnie spcjalnie nie ratuje, bo to chodzi tylko o kwestie majatkowe, a mnie chodzi o to, zebym mogla wyjechac z dziecmi do polski. no i czytalam troche na ten temat i zobacze jeszcze co mi powie prawnik, ale nie wiem czy to jest tak, ze jestem zupelnie bez szans na to, zeby sad zezwolil na moj wyjazd. moje dzieci sa jeszcze male, tylko jedno z nich chodzi do szkoly, ani ja ani moj malzonek nie mowimy po holedersku, generlanie to wiez z holandia jest zadna, przyjechalismy tutaj tylko z uwagi na prace meza. nawet w lekcjach nie bede wstnie dziecku pomoc, zreszta moj maz tez nie. do tego moj maz lubi czesto zmieniac prace, miejsce pobytu jaka jest gwarancja, ze za chwile nie dostanie super kontraktu w szwajcarii i nie wyjedzie....czemu to ja mam zaczynac wszystko tuaj od poczatku, skoro dla moich dzieci wyjazd do polski moze oznaczac wieksza stabilizacje, bo najzwyczajniej w swiecie moge im tam wiecej zaoferowac. czy to jest tak, ze rozwodzac sie trafiam do wiezienia i ruszyc sie nigdzie nie moge....w koncu sa samoloty i w dwie godziny moj maz moze byc w polsce, a jakbym sie na przyklad do mastricht wyprowadzila to podroz tez mu tyle zajmie jak nie wiecej...ja wiem, ze to nie jest idealne rozwiazanie , ale to nie ja chce rozwodu tylko moj maz i wiem, ze on chcialby miec wszystko, ale to chyba cos nie tak...no, ale zobacze co mi prawnik powie...
                              • minka5 Re: Rozwod w Holandii 16.01.11, 17:40
                                Jaggi, ten argument z częstą zmianą pracy i to niekoniecznie na terenie NL, wydaje mi się ważny.
                                Będą rozważać najlepszą opcję dla dzieci, czyli stabilność sytuacji. Może z racji właśnie ''podróżniczych'' zapędów Twojego młżonka, przychylą się do Twojego powrotu do Polski, gdzie dzieci nie będą narażone na ciągłą zmianę środowiska.
                                Pisałaś, że pracowałabyś razem z bratem (o ile dobrze zapmaietałam). A to oznacza, że mogłabyś w Polsce dać gwarancję stałego miejsca, a więc stałego środowiska dla dzieci. Nie byłoby mowy o Twoich stałych przeprowadzkach z racji pracy.

                                Może też warto wyciągnąć sprawę rodziny. Zakładam, że w Polsce dzieci otoczone będą ciociami, wujkami, dziadkowie do tego. W NL nie - ani z Twojej, ani z jego strony. A to też być może zostanie uznane za czynnik stablizacji w życiu dzieci.

                                Trzymam kciuki.

                                P.S. Wiesz, może fakt, że w PL miałabyś własne dochody, a młżonek raczej miałby tylko perspektywę płacenia na dzieci, a nie i na Twoje pełne utrzymanie, przekonałoby młżonka na wyrażenie zgody na Twój wyjazd do Polski. Jakby wyraził zgodę, to może i do rozprawy sądowej nie musiałoby dojść. A on miałby pełną wolność wybierania miejsca pracy bez ograniczeń. Samoloty tak samo latają z Madrytu, jak i A'damu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka