Dodaj do ulubionych

peuterspeelzaal

02.11.04, 19:05
mateczki piszcie o wrazeniach waszych i waszych pociech. beba obiecalas opisac jak poszlo twojej malej;) ja dopiero dopisuje mojego synalka do listy oczekujacej, ale za to wszystko tam nowe i piekne, nie tak jak w moim 'osiedlowym' ulice dalej. pozdrowka.zuz
Obserwuj wątek
    • beba3 Re: peuterspeelzaal 02.11.04, 19:42
      Okazalo sie, ze jednak moge z nia byc podczas pierwszych zajec. Nareszcie wiem
      co te dzieciaczki tam robia przez te dwie i pol godziny.
      Zawsze jest jakies zajecie plastyczne:
      -oklejanie kubeczka papierami i wkladanie lisci i kasztanow,
      -przewlakanie nitki przez plytke z otworkami (siec pajecza) i przyklejanie
      pajaka,
      -malowanie wycietego z papieru liscia,
      -nabijanie plasteliny surowym makaronem (jezyk).
      Jako, ze sa tam dzieci w roznym wieku zajecia te sa na tyle proste, ze wykona
      je kazde dziecko a jednoczesnie fajne i wciagajace.
      Sa kaciki tematyczne:
      -klocki, gospodarstwo domowe, ksiazeczki i duzo miejsca do biegania
      Jest lunch ktory dzieci przynosza ze soba.
      Zajecia na krzeselkach ustawiaonych w okrag. Piosenki, wierszyki, rozmowy.
      Kiedy ja tam bylam, Panie mowily o jesieni, lisciach, kasztanach, pajakach...
      Prosily aby dzici wykonywaly proste czynnosci np przyniosly koszyk, kasztan itp
      Bylo tez wyjscie na dwor. Rowerki, hulajnogi, slizgawka, piaskownica.
      Na koniec, ubrane dzieci siadaly na tych samych krzeselkach, jeszcze troche
      rozmawialy, dostaly swoje prace i rodzice mogli wejsc zabrac pociechy do domu.
      Urozmaicone zajecia. Sprawialy Jagodzie duza radosc, jedynie ta bariera
      jezykowa mnie przeraza.
      Pan bylo az cztery. Wszystko pod kontrola, dzieci zadowolone, usmiechniete ale
      wycwiczone. Jedynie moja corka zdejmowala kurtke (no bo jak to w pomieszczeniu
      w kurtce?) ale przywyknie. Na cos takiego jak mycie rak tez nie ma czasu, panie
      rozdaja wilgotne chusteczki. Ciesze sie, ze wiem takie praktyczne rzeczy.
      Popelnilam 1 blad; gdy dalam malej jogurt na lunch, okazalo sie, ze inne dzieci
      tez chcialy. Do lunchboxu wklada sie kanapke, ciastko lub owoc.
      Dzisiaj bylo zdjecie grupowe, przepadlo niestety. Musze tez przyniesc duze
      zdjecie twarzy Jagi, bedzie powieszone razem z jej data urodzin w widocznym
      miejscu.
      Bardzo sie zdziwilam ze mamy przedluzaja przyprowadzanie i odbior dzieci. Moja
      corka buzi i pa, pa i nawet sie nie obejrzalam a juz siedziala przy stole
      zainteresowana praca plastyczna... az mi bylo glupi ale to z drugiej strony
      dobrze ze tak dobrze wniknela w nowe srodowisko.
      pozdrawiam
      • zuzka71 Re: peuterspeelzaal 03.11.04, 08:48
        dzieki beba za wyczerpujaca opowiesc. wszystkie mamusie sa zadowolone z opieki i wogole peuterseelzaal? mam jedna znajoma ktora nie bardzo, malo pan do opieki, za duzy przedzial wiekowy dzieciakow i te mlodsze sa przez to biedne, roznie to bywa. pozdr.zuza
        • zaneta9 Re: peuterspeelzaal 03.11.04, 12:05
          Sandy chodzi juz 3 miesiace do przedszkola dwa razy w tyg. po 3 godz.
          Pierwszy raz zostalam z nia by mogla sie przyzwyczaic do nowej sytuacji.
          Bylo swietnie, dwie sale w jednej mozna ''szalec''. Jest tam mala zjedzalnia a
          pod nia zrobiony kacik z lalami, sa rowerki, samochody do ktorych wchodza
          maluchy i steruja pojazd sa klocki....druga sala nalezy do ''spokojnych'.
          Tam sie rysuje, maluje, wycina, wykleja sa ksiazeczki, komputer a w nim proste
          gry dla dzieci,jest ''kacik domowy''a w nim: kanapa, stol krzesla, kuchnia i
          serwis i garnki do gotowania.....SUPER
          Maja nawet kacik fryzjerski....
          Maluchy nie moga sie nudzic!!! !
          Sa dwie wychowawczynie na 20 dzieci.
          O 10:30 maluchy dostaja ciastka i lemoniade lub sok.

          Gdy Sandy po raz pierwszy zostala sama plakala troszeczke przy rozstaniu.
          Lecz za kazdym razem bylo lepiej a teraz na samo haslo...Sandy jutro idziemy do
          przedszkola slychac.....JUPI!!!!!!!!!
          Sandy bardzo lubi bawic sie z innymi dziecmi i chetnie chodzi do przedszkola.

          Acha nie dodalam przedzial wiekowy jest od 2-4 lat.
          Pozdrawiam pa Zaneta


          • beba3 Re: peuterspeelzaal 03.11.04, 16:57
            Zaneta!
            Bardzo 'bogate' przedszkole, te nasze jednak mniej ma do zaoferowania. Szkoda,
            choc dla Jagody to jak na razie bardzo ciekawe miejsce a to najwazniejsze.
            Dobrze ze nie ma czegos takiego jak podzial na regiony, jak kiedys w Polsce.
            Mozna wybrac takie jakie sie spodoba najbardziej. Moje jest bardzo blisko i
            pierwsza wizyta informacyjna zachecila mnie do zapisania tam Gogi.
            A wlasnie to jest przedszkole czy peuterspeelzaal? A moze jeszcze cos innego?
            Jaga wczesniej tez chodzila do 'zwyklego' przedszkola. Bylo bardziej
            urozmaicone i bylismy bardzo zadowoleni ale i choroby i zmiana ceny zniechecilo
            nas do posylana jej.
            • zaneta9 Re: peuterspeelzaal 04.11.04, 13:24
              ''To ''przedszkole to peuterspeelzaal.
              Sandy je uwielbia dzis wlasnie byla i byl krzyk protestu na haslo Sandy chodz
              malutka idziemy do domu.............NIE!!!!!
              Ciesze sie ze tak polubila to miejsce.
              Zaczela wiecej mowic. Sandy nie mowi za duzo na te swoje prawie 2, 5 roku.
              Wczoraj na kontroli stwierdzili, iz minimalnie miesci sie ''w normie'' lecz
              beda miec ja na oku.
              Za 4 miesiace idziemy na kontrol trzech latkow i jesli nie bedzie znacznej
              poprawy dostaniemy skierowanie do logopedy!
              Mysle ze nie bedzie to konieczne bo juz Sandy zaczyna coraz wiecej mowic !!!
              Pozdrawiamy pa
              Sandy odkad zaczela przedszkole duzo czesciej choruje jak na razie sa to
              jedynie przeziebienia,goraczka.
              Pa Zaneta
              • beba3 Re: peuterspeelzaal 04.11.04, 18:48
                Zaneta!
                To znaczy, ze Twojej corce brakowalo rowiesnikow do rozmow. Z mama czy z
                mlodszym rodzenstwem to jednak nie to samo.;-D Pomogla jej zmiana srodowiska,
                wiecej kontaktow z dziecmi. Przyznam sie szczerze, ze rowniez na to licze w
                przypadku Jagody...
                A przeziebienia sa nieuniknione. Ja wciaz walcze z choroba Jagody ale bez
                wiekszych sukcesow. W peuterspeelzaal niestety w tym tygodniu nie byla.
                Chyba troche traktuje to jak kare za to ze jest chora. Nie wychodzi ani na dwor
                ani do przedzskola. Tak bardzo mnie korci aby ja jutro poslac. Zawsze widze te
                dzieciaczki obsmarkane... Tylko dwie i pol godzinki a z drugiej strony wyjda na
                dwor, przewieje ja i zapalenie pluc murowane...
    • agatasara Re: peuterspeelzaal 26.11.04, 13:47
      Hejka,
      Czy moze mi ktos wiecej powiedziec na temat peuterspeelzaal?
      Moja Sara Anna (z pozdrowieniami do "saraanna" :o) chodzi do kinderopvang (od
      4tego miesiaca i bedzie chodzic praktycznie do lat czterech - az do pojscia do
      szkoly. wiec jak to sie ma do peuterspeelzaal? czy to jest to samo, gdzie
      znalezc peuterspeelzaal?
      Pozdrawiam serdecnzie
      Agata
      • saraanna Re: peuterspeelzaal 26.11.04, 18:33
        Peuterspeelzaal jest dla dzieci ktore nie chodza do przedszkola aby sie mogly
        bawic i spotykac z rowiesnikami ,dzieci chodza przewaznie 2 razy w tygodniu po
        3 godziny.Moja tez Sara Anna (pozdrowienia dla agatasara) pierw chodzila do
        peuterspeelzaalu a teraz od roku do przedszkola gdzie uwielbia chodzc.
        Po wakacjach letnich idzie do szkoly i jest bardzo tym podekscytowana.Niedawno
        bylysmy ja zapisac ,zwiedzila cala szkole i najchetniej juz by poszla tak sie
        jej podobalo.
        • beba3 Re: peuterspeelzaal 28.11.04, 22:16
          Dziewczyny!
          A moze byscie cos wiecej napisaly o kinderopvang? Ile razy w ciagu tygodnia,
          jak dlugo dziecko moze tam przebywac itp.
          Zraozumialam ze od 4 miesiaca zycia do pojscia do szkoly. Myslalam, ze
          kontynlacja jest peuterspeelzaal (ten jest od dwoch lat i 3 mc do 4 r.z.)
          Bardzo mi sie to wszystko placze....
          PS W piatek ide z moim straszakiem obejrzec szkole. Ciekawa jestem czy jej sie
          spodoba (mi rowniez).
          • saraanna Re: peuterspeelzaal 28.11.04, 23:54
            Jezeli chodzi o kinderopvang to zalezy jak sie umowisz .Moja Sara chodzi
            codziennie od 8,30 do 13,30 bo tak mam w kontrakcie.Sa tez calodniowe,mozesz
            tez dawac np.2 razy w tygodniu.Wszystko zalezy od umowy a cena tez jest wysoka
            przecietnie 4,25 za godzine.Peuterspeelzal jest dla dzieci ktore nie chodza do
            przedszkola tak jak pisalam przewaznie 2 razy w tygodniu po 3 godziny i placisz
            od 30 do 60 euro za miesiac,zalezy od miejsca.Jezeli nie pracujesz to lepszy
            jest peuterspeelzaal bo tanszy a jak pracujesz to kinderopvang i wtedy czesc
            kosztow zwraca ci belastingdienst i pracodawca (jezeli chce).
            • beba3 Re: peuterspeelzaal 29.11.04, 01:20
              Dziekuje za odpowiedz, to mi sie troszke ulozylo.
              Jagoda chodzila wczesniej po prostu: do przedszkola.
              Obok niego jest kinderopvang i peutsrspeelzal. Jest tez mozliwosc puszczania
              dziecka do kogos do domu. Jest tam dwoje czy troje dzieci a osoba ktora zajmuje
              sie dzieciaczkami nie musi miec wyksztalcenia pedagogicznego ale powinna miec
              swoje dzieci i co za tym idzie i doswiadczenie.
              Mozna miec tez opiekunke ze nie wspomne o kims z rodziny.
              Czy sa jakies inne formy opieki nad maluchami do 4 r.z.?
              • agatasara Re: peuterspeelzaal 01.12.04, 16:57
                Kurcze, tobie sie ulozylo a mnie pokickalo :o)
                Z tego co wiem, to dziecko znajomej chodzilo do 4tego roku zycia do
                kinderpovang, a potem poszlo do szkoly (bo szkola to sie chyba zaczyna od 4tego
                roku - tak mi powiedziano). W momencie skonczenia czterech lat dzieci ida
                automatycznie do szkoly (wiec jak sara konczy 4 lata 27 maja, to 28 maja idzie
                do szkoly). Jak mama nie pracuje to moze puszczac dzieci do peuterspeelzaal
                (jak pisala saraanna). Wiec co to jest przedszkole?
                Pozdrawiam serdecznie
                Agata
                • saraanna Re: peuterspeelzaal 01.12.04, 19:48
                  Ja nazywam przedszkole - kinderopvang a peuterspeelzaal to raczej miejsce
                  spotkan i zabawy dzieci tak mi sie wydaje ale jak zwal tak zwal.Roznica jest ze
                  do peuterspeelzaal dzieci chodza przewaznie 2 razy w tygodniu po 3 godziny i
                  powyzej 2 lat a do kinderopvang od niemowlaczka do 4 lat w zaleznosci jak sie
                  umowisz np.na 6 godzin dziennie no i cena jest wysoka.
                  • mamamai4 Re: peuterspeelzaal 01.12.04, 20:16
                    Rozumiem ze wasze dzieci mowia badz rozumieja jezyk holenderski, poniewaz Wasi
                    mezowie sa Holendrami, czy tak? Bo ja mam wlasnie taki problem ze nie wiem czy
                    powinnam poslac corke do tego peuterspeezaal, poniewaz boje sie ze ona nic nie
                    bedzie rozumiala. I ja i moj maz jestesmy Polakami, do Majki mowimy po Polsku
                    (no bo przeciez nie bede mowila do dziecka po angielsku, a po holendersku sama
                    jeszcze nie potrafie), wiec ona rozumie tylko j.polski i co prawda dopiero
                    zaczyna mowic ale oczywiscie po polsku. Babe: czy twoja corka mowi badz rozumie
                    j.holenderski? Julka
                    • beba3 Re: peuterspeelzaal 02.12.04, 09:33
                      Udaje ze rozumie..... ;-D Zawsze po przyjsciu do przedszkola czesc dzieci moze
                      od razu zajac sie praca plastyczna. Dzisiaj dzieci wycinaja z gazetek zabawki i
                      naklejaja na kartki. Bylam przy tym kiedy pani jej to tlumaczyla. Nic nie
                      rozumiala ale mowila: ja, ja... Przelozylam jej na polski ale chyba nie bylo to
                      potrzebne bo pani zaopiekowala sie nia, pokazala gotowy list. Bardzo jej sie
                      spodobal. Musi po prostu troche sie wysilici pomyslec: o co tez chodzi tej pani?
                      Sadze, ze im wczesniej zapiszesz mala do przedszkola tym lepiej. Jagoda
                      chodzila wczesniej do klasycznej wersji. Wybralismy dwa dni w tygodniu do
                      poludnia, bo wtedy sie najwiecej dzieje i Jaga chodzila tam przez pol roku.
                      Niestety, wiecej chorowala niz byla zdrowa i postanowilismy to przeczekac.
                      Zreszta jest to faktycznie dosc drogie. Szczegolnie, ze u nas tylko Maz pracuje
                      i nie byla to koniecznosc tylko nauka jezyka i przebywanie z dziecmi.
                      Teraz w koncu chodzi do peuterspeelzaal. Jest to taki wstep do szkoly. Tam
                      bedzie spedzac wiecej czasu i balismy sie, ze sie poczuje bardziej wyobcowana.
                      Jak na razie plan sie sprawdza. Bardzo lubi tam chodzic i bawic sie. To dwie i
                      pol godziny dwa razy w tygodniu. Jako ze nie zna holenderskiego chodzi jeszcze
                      dodatkowe dwa razy. W sumie cztery!
                      Dodam,ze Patrycje juz zapisalismy i jest na liscie oczekujacej. Kiedy skaczy 2
                      lata i 3 mc, bedzie mogla tam pojsc. I moze bedzie jej latwiej niz Jagodzie....
                      Szkola nie jest obowiazkowa od 4 r.z. tylko od 5 ale niewiele osob chyba
                      puszcza dziecko od 5. Jest troche czasu aby dziecko sie przyzwyczijo a dla
                      Jagody oznacza wczesniejsza nauke jezyka.
                      • beba3 Re: peuterspeelzaal 17.12.04, 21:03
                        Szykuje sie przyjecie swiateczne. Kazda mama ma cos jadalnego spreparowac.
                        Ambitnie zapisalam sie na ciasteczka. Jezeli wyjada dziwne to moze kupie cos
                        gotowego...?
                        • zuzka71 Re: peuterspeelzaal 17.12.04, 21:22
                          spokojnie, nie sadze ze ktoras z holenderek cos upiecze.. na mnie patrzyly jak na cudo jak przynioslam wlasnorecznsie wykonane;)jak chcesz zrobisc wrzenie to upiec, ale nie stresujaq sie tym zbytnio. tak czy owka powodzenia;) milej zabawy.pozdr.zuzka
                          • beba3 Re: peuterspeelzaal 19.12.04, 10:48
                            Dziekuje!
                            Ogolnie nastroje nieciekawe chyba sa w przedszkolku bo zwalniaja, z braku
                            funduszy, kilka opiekunek.
                            Zobaczymy jak to bedzie na tej imprezce. Moze i tym razem pozwola mi zostac.
                            • beba3 Re: peuterspeelzaal 21.12.04, 22:27
                              Na imprezce byly i kupne slodycze i robione przez mamy. Troche szszlyczkow z
                              sera, parowek i korniszonow. Za sukces uwazam fakt, ze polowa moich pierniczkow
                              zostala zjedzona, tylko nie wiem czy ze smakiem..... Reszte Maz zostawil paniom
                              ale nie wiem czy sie ucieszyly bo byly swiezutkie czyli w przypadku piernika,
                              troche twardawe....
                              Ogolnie dzieciaki objadly sie ale sporo jedzonka zostalo. Nie wiem czy byly
                              jakies inne atrakcje imprezki bo niestety inne mamuski zostaly pomoc opanowac
                              dzieciaczki.
                              I tak oto Jagoda zakonczyla chodzenie do przedszkola w 2004 roku.
                              • zuzka71 Re: peuterspeelzaal 22.12.04, 10:12
                                qrcze napisalam taki dlugi port i zanim wyslalam moj aniolek mi zresetowal
                                kompa...
                                bebe super ze mialas fajna imprezke;)
                                a ja mam pytanko. jak bezbolesnie (wiem ze to niemal niemozliwe) przyzwyczaic 2
                                latka do creche'u...dotad chodzil ze mna ale osobno z dzieciakami (ja bylam w
                                innej sali i on to wiedzial) raz w tygodniu do takiego peutersgroup, a od
                                nowego roku bedzie musial chodzic do crechu 3 razy w tygodniu po 3
                                godziny...zawsze dotad byl ryk jak wychodzilam i musialam to robic 'cichaczem'
                                kiedy juz sie zaczal bawic. byl juz w tym przedszkolu, podobalo mu sie..lubi
                                dzieci..ale..jak wy to robicie matule? jakie macie doswiadczenia z poczatkow?
                                bylabym wdzieczna za rady. dzieki.pozdrowka.zuzka
                                • beba3 Re: peuterspeelzaal 23.12.04, 04:13
                                  Pierwszy dzien byl dla Jagi zupelnie bezbolesny bo nowe miejsce, pani i dzieci
                                  bardziej ja zajely niz nieobecnosc mamy... Ja przezywalam bardzo a ona nie....
                                  Pozniej pani mi zglaszla, ze Jaga ladnie sie bawi tylko od czasu do czasu
                                  przypomni sobie o mamie i wtedy ja wolala... Kiedy sie orientuje, ze mamy nie
                                  ma w poblizu, kontynluje zabawe. Nawet bariera jezykowa nie stanowila
                                  przeszkody. Dalismy pani kartke A4 z wypisanymi slowkami i z tlumaczeniem na
                                  angielski i jako tako opiekunka ja rozumiala...
                                  Pamietam, ze moja juz teraz kolezanka chciala nawiazac kontakt z polskimi
                                  rodzinami. Pani powiedziala jej ze jest jedna dziewczynka, ma na imie Jahoda.
                                  Coz to za dziwaczne imie! - pomyslala kolezanka - Do niczego znajomego nie
                                  pasuje!
                                  - No ale to tak na marginesie.
                                  Po dluzszej przerwie zmienilismy przedszkole na peuterspeelzaal, i znow mimo
                                  moich strachow, Jagoda chodzi tam bardzo chetnie.
                                  Zuzka! Tez sie zastanawiam jak to bedzie wygladac. Pyska za 4 miesiace rowniez
                                  bedzie chodzila do peuterspeelzaal. Ona nigdy jeszcze nie zostawala bez mamy
                                  czy taty (ew babcia czy dziadek ale po bardzo dlugim oswajaniu sie).
                                  Niby trzy godziny o niewiele. Zreszta w tradycyjnym przedszkolu, takie mam
                                  wrazenie, wiecej sie dzieje. Dzieciaczki to lubia....

                                  Kiedy ja zostaje troche dluzej przy odprowadzaniu (pytam sie o cos, rozmawiam
                                  itp) to Jagoda wpada na pomysl i prosi mnie aby tez zostala. Tlumacze jej, ze
                                  dzis nie moge i ona to rozumie. Pyta na wszelki wypadek. Zreszta popisuje sie
                                  przy mnie w przedszkolu.
                                  W poprzednim dawalismy jej plecaczek - mis z ubrankami na zmiane. Kiedys sie
                                  splakala i tulila do piersi tego miska i wolala mame. Srasznie smutno mi sie
                                  zroblo i poprosilam aby pani mnie informowala o takich rzeczach, najlepiej
                                  dzwonila. Moge przyjsc bo nie pracuje. Nie dzwonila i podobno nie dzialo sie
                                  juz nic taiego ale powiem szczerze, nie dokonca mialam pewnosc ze wszystko jest
                                  idealnie. Testem na to jak bardzo Jagoda przezywala rozstanie bylo to, co i jak
                                  mowila o przedszkolu i o pani. - Bardzo pozytwnie dlatego moje strachy toroche
                                  ucichly.
                                  • zuzka71 Re: peuterspeelzaal 13.01.05, 15:24
                                    witam po przerwie. beba dzieki. dzis moj aniolek byl pierwszy dzien. hhmm coz.ja po wyjsciu stamtad mialam swieczki w oczach....ale trzeba bylo wyjsc bo obowiazki czekaly i nie moglam sie spoznic...a maly plakal krokodylimi lzami..jak wrocilam po 4 godzinach nie wygladal na niezadowolonego, pani mowila ze szybko przestal plakac i bawil sie ladnie z innymi dzieciakami. jutro pewnie scenario bedzie to samo, ale wiem ze krzywdy mu nie robie. natomiast kolezanka mi mowila niedawno, ze widziala w crech'u taka scenke. dziewczynka, wiek okolo 3 latka ryczala wrecz rozpaczliwie jak mama wychodzila, a w sekunde po jej wyjsciu przestawala i jakby nigdy nic zaczynala sie bawic....nie mowie ze wszystkie dzieci sa takie uzdolnione aktorsko,ale wiedziec warto;)
                                    powodzenia tobie (egzamin) i twojejmalej w pszedszkolu.pozdrowqa.zuzka
                                    • beba3 Re: peuterspeelzaal 14.01.05, 02:32
                                      Z tymi lzam to czasmi tak bywa. Moje dziecko wlacza wymuszanie i buczenie. Wie,
                                      ze irytuje mnie to strasznie ale zawsze to robi! Moge tlumaczyc i tlumaczyc, ze
                                      wystarczy porosic ale takie poplakiwanie jest latwiejsze i szybciej przychodzi.
                                      Kiedys wystarczalo ja zainteresowac czyms innym. Teraz tez odciagamy jej uwage
                                      np pytajac czy ma ochote na jakis slodycz. Gdy gwaltownie przerywa i cala
                                      rozpromieniona mowi ze tak, smieje sie i moze, ze udawala i Mala dostaje porcje
                                      porzadnych gilgotek (tamtej wymuszanej rzeczy - nie, no chyba ze jednak
                                      poprosi).
                                      Sadze, ze panie w przedszkolu potrafia zaciekawic nasze dzieciaki na tyle aby
                                      te nie myslaly intensywnie tylko o tym, ze mamy nie ma.
                                      I wlasnie to sobie bede powtarzac kiedy moje dziecko pojdzie za 3 miesiace do
                                      przdszkola.
                                      Jak na razie to jakos dziwnie ja ciagnie do mnie kiedy biore prysznic. Siostra
                                      oglada bajke, babacia gotowa jest stanac na glowie a ona _musi_ isc z mama i
                                      notorycznie otwierac kabine prysznicowa... inaczej placze i sie wyrywa.
                                      Kiedy szyjuje sie do samotnego wyjscia z domu sama ubiera buty i czapke. Tez
                                      idzie! Potem jast bardz rozczarowana i demonstruje to. Ciesze sie ze szybciutko
                                      jej mija. Macha nawet: Pa! Pa!

                                      Pierwszy dzien za Wami! Jasze moze troche poplakiwac ale z czasem zalapie, ze
                                      wracasz po niego i w przedszkolu jest fajnie.
                                      Moje dziecko czasami wmawialo mi ze dzisiaj musimy isc do przedszkola bo ona
                                      nie jest chora, jest ladne sloneczko, tata tez poszedl do pracy, dzis jest
                                      wlasnie wtorek itp. Doszlo do tego ze _wolalo_ pojsc do przedszkola. Niby
                                      fajnie tylko trocge robi sie smutno...
    • tijgertje Re: peuterspeelzaal 23.03.05, 16:14
      Juz nieco przestarzaly watek wprawdzie, ale zawsze aktualny. Musze sie wypowiedziec...
      Moje kurczatko w lutym skonczylo rok, wiec wedlug sasiadki, musze go zaisac do speelzaal. W sobote mieli dzien otwarty, wiec wybralismy sie cala trojka obejrzec, na co bedzie skazane nasze kurczatko. Ciesze sie, ze poszlismy juz teraz, bo choc informacje sasiadki okazaly sie bzdura, to dalo mi to czas, na znalezienie czegos normalniejszego. Mieszkamy w niewielkiej wsi, wiec tu wyboru wlasciwie nie mamy, ale gdy zobaczylam, jak wszystko wyglada, to predzej bym otwozyla wlasne przedszkole niz poslala tam moje dziecko.
      Wchodzac do budynku ucieszylam sie, ze nie cierpie na klaustrofobie. Wejscie ciemne, jedyne okienko w drzwiach, malenkie pomieszczenie ze schodami na pietro, nie nalezace do przedszkola, malenka ubikacja i kacikiem wrecz zawalonym kurtkami dzieci.Z wozkiem nie bardzo moglismy przejsc!
      Sala tez malutka, na moje oko ok. 40 metrow kwadratowych, gdzie normalnie przebywa grupa 16 dzieci i 2 opiekunki. Pomieszczenie zastawione w wiekszosci niskimi stolikami, okna od polnocy i jedno male od wschodu, wiec bardzo malo swiatla. Wszedzie mnostwo drobniutkich klocuszkow, samochodzikow itp. Musialam uwazac,aby wpelzajace wszedzie kurczatko niczego nie polknelo. Na jednej scianie wysokie polki zastawione przejrzystymi pojemnikami z roznosciami, wyglada to tak, ze nawet nie odwazylabym sie zadnego otworzyc. Na drugiej scianie niski blok kuchenny, obok drzwi do ogrodu, bez zadnej wycieraczki(!), choc akurat przed wejsciem nie m nic poza piachem. Trawa rosnie jakies 2 metry dalej. Dostalam folder "ze wszystkimi" informacjami, w ktorym nie znalazlam ani programu, ani rozkladu dnia (2 1/2 godz. dwa razy w tygodniu) Zamieszczono za to informacje o obchodzeniu urodzin. Wytluszczonym drukiem zaznaczono, co zaleca sie jako poczestunek : CHIPS! No mowie wam, zatkalo mnie. oczywiscie MOZNA poczestowac czyms innym. Zadalam mnostwo pytan, o te chipsy to sie opiekunka tak popatrzyla, jak na kosmite. Przeciez wszystkie dzieci lubia chipsy! Jasne, wszystkie dzieciaki, gdyby im pozwolic jadlyby tylko slodycze! Przed oczami mialam tego chlopca z reklamy "zeg vaker NEE". Ciekawe jak, jesli w przedszkolu daja takie zalecenia. Mam wiele zastrzezen nie tylko do czystosci lokalu, ale i bezpieczenstawa. Dzieci sa dzielone na grupy wg. wieku: mlodsza grupa od 2i1/5 roku do 3 lat i 3 mies. wlacznie, starsza do 4 lat. Obie grupy przebywaja w tym samym lokalu, bawia sie tymi samymi zabawkami, a te ktore widzialam czesto nadaja sie dla 5-latkow, nie dla maluchow! Nie ma miejsca nawet zeby dzieciaki mogly usiasc w przyzwoitym kregu, a co dopiero pobiegac!
      Nie wiem, czy to ja jestem az tak przewrazliwiona, czy rzeczywiscie cos tu nie gra. Moj maz najpierw byl zachwycony faktem, ze malenstwu sie spodobalo, bo wchodzil doslownie wszedzie, gdzie sie tylko dalo, ale po zastanowieniu przyznal mi racje. Sasiedzi maja syna o nieco ponad tydzien starszego od naszego. Z entuzjazmem juz go zapisali, choc na liste oczekujacych trafi on i tak dopiero za rok. Jak jej powiedziec, ze nasze dzieci nie beda chodzic razem do przedszkola? No mowie wam, tak mnie ruszylo, ze spac nie moglam.
      • zuzka71 Re: peuterspeelzaal 23.03.05, 21:52
        pokrotce.twoje dziecie bedxzie o ponad rok starsze jak pojdzie do peuterspeel..inna perspektywa, zreszat co niepodobie sie tobie wrecz pociaga twojhe dziecko. widze po moim, ja chce zeby rysowal, spiewal w grupie itepe a on woli sobie pobiegac, pootwierac drzwi , popstrykac swiatlem...jemu nie bedzie robilo ze tam jest wasko/ciemno(? napewno caly czas?) a ze wszezie zabawki? toz to wlasnie o to chodzi, w domu nie ma takiego cudownego balaganu...;)wiem matka chce zawse najlepiej,a le to co malemu bedzie potrzebne dostaniem anie jest to kontakt z innymi,zorganizowane przez 'opiekunki'zabawy. ja zwracalam przed wszystkim uwage nie na wyglad sali, ilosc.jakosc zabawek ale na opiekunki, co oferuja dizeciom, jak sie do nim odnosza. moj maly bedzie chodzil do mozna bym rzecz lekko obskurnego miejsca, ale pani jest rewelacyjna i o to w tym chodzi..masz troche czasu, przemysl.zycze dobrych wyborow.pozd.zuza
        • beba3 Urodziny itd 25.03.05, 02:49
          Juz sie dowiadywalam jak obchodzi sie urodziny w przedszkolu. Wczesniej Panie
          nawet wystosowaly notke co mozna przyniesc a co nie.
          Czekolady, gumy i lizaki sa zakazane. Chipsy, paluszki do zupy, kawalki sera,
          kielbaski, miski Haribo w malych paczuszkach, rodzynki w kartonikach,
          ciasteczka itp.
          To co Ty przygotujesz od swojego dziecka zalezy od Ciebie, ale co dadza inni
          rodzice to juz inna sprawa.
          Czesto nie jestesmy uprzedzani, ze danego dnia ktos robi poczestunek ale potem
          widac to po nie ruszonym lunchu.
          Niestety moja Goga najchetniej na codzien i tak zjada ciasteczka w przedszkolu,
          choc czesto dostaje tylko jedno i np woreczek z pokrojona polowka jablka.
          Krakowskim targiem. Czasami kanapke.
          Patrycja juz za jakis miesiac teoretycznie moze pojsc do przedszkola a teraz
          kiedy przychodzimy po Jagode, sama zdejmuje kurtke i stara sie ja zawiesic,
          powoli ciagnie ja do dzieci i zabawek. Nie chce wychodzic.
          Bardzo duzy progres od czasu kiedy zaczela stawiac samodzielne kroki.
          Obojetnie czy wybierzesz to czy inne przedszkole, dobrze abys sie jednak
          zdecydowala na taka opieke. Dla dziecka to bardzo dobra okazja aby przebywac z
          rowiesnikami i innymi doroslymi.
          Najogolniej mowiac, dzieci zaraz po przyjsciu siadaja przy stoliku i zajmuja
          sie malowaniem, rysowaniem czy lepieniem. Tematyka jest zwiazana z porami roku,
          Swietami i programem nauczania ;-). Przez ostatnie dwa tygodnie to byly Swieta,
          wczesniej, w przedszkolu u Jagody, kolory i formy.
          Zajecia sa konsekwentnie trzymane tematow. Piosenki, wiekszyki, czytanki,
          pomoce. Teraz to byly sroiki, owieczki, kurczaczki, jajeczka. Zabawa w szukanie
          jajeczek podrzuconych przez zajaczka i lunch Swiateczny.
          O 8:45 lub o 12;45 przyprowadzasz dziecko a o 10 czy tez o 14 dzieci maja lunch.
          Po ni dzieci nie maja mytch raczek tylko wycieraja je same mokrymi
          chusteczkami. Zmiany butow sie nie praktykuje. Dzieci same sie ubieraja. Duzy
          nacisk kladzie sie na ich samodzielnosc. To samo z pojsciem do toalety. Nie
          wiem jak to bedzie z Pyska, mam nadzieje ze zmienia jej Pampersa.
          Zazwyczaj dzieci wychodza tez na dwor. Jezdza na rowerkach, slizgaja sie, bawia
          sie w piachu. Kiedy spadlo trche siegu panie wozily dzieci sankami.
          Pomoce dydaktyczne, zabawki sa pochowane w skladziu. Sala nie powinna byc
          przeladowana. Zajecia sa zaplanowane. Zawsze jest to cos innego i dziecko moze
          sobie wybrac zabawe. Tworza sie grupki co jest dobre. Trzymanie tak malych
          dzieci w jednej kupie jest niewykonalane a dla nich nuzace.
          Pod koniec jest tradycyjne siadanie w kregu, nie za dlugie i zawsze
          interesujace. Dzieci sa proszone o powtorzenie czegos, przyniesienie,
          odpowiedzenie na pytanie. Ucza sie wierszykow czy piosenek. Czesto tancza czy
          wykonuja jakies cwiczenia.
          Tak ja to widze.
          Jestem bardzo zadowolona i zaluje, ze jednak wczesniej nie zapisalismy tam
          Jagody.
          Pan jest dwie czasami trzy i zawsze sa praktykantki. Maja na oku dzieciczki.
          • beba3 Poczatki, raz jeszcze 08.09.05, 00:13
            Pierwszy dzien byl przez Pyske przeplakany. Mimo, ze wczesniej prosialm panie o
            telefon gdyby cos sie dzialo, nigdy nie dzwonily. Teraz, po raz pierwszy
            dostalam telefon i 'lecialam' rowerem na pomoc. No to niezle tam sie musialo
            dziac...
            Drugi dzien lepszy. Jedank tata zawiozl Jagode do szkoly a potem Pyske do
            przedszkola. Byly lzy ale skoro Jaga poszla do szkoly a tata musie jechac do
            pracy... Latwiej to przelknac.
            Ktos mial urodziny i rozdawal farby dziciom. Pyska reszte dnia to przezywala.
            Jak daja prezenty to jest tam jedank fajnie... Jest juz pierwszy malunek nowymi
            farbkami. Dzialaja, sprawuja sie dobrze!
            Trzeci dzionek jak drugi ale wiecej usmiechu a mniej lez.
            Jutro mama znowu na rowerku pojedzie z corcia... Juz sie boje...
            • zuzka71 Re: Poczatki, raz jeszcze 08.09.05, 09:30
              no wlasnie nie boj sie bo pyska to od razu wyczuje i nici z szbkiej
              aklimatyzacji,a idzie ku dobremu. moj mlody chodzi wprawdzie do
              przedszkola(creche) ale tez na krotko po 3,5 godziny dizennie.czyli cos
              podobnego jak peuterspeelzaal. po wakacjach poszedl do nowego..coz panie jakies
              takie profesjonale ze kazaly mis ie porzegnac bez zbednych ceregieli, no i to
              dziala, owszem mlody jeszcze protestuje, robi co moze zeby mnie zatrzymac (na
              szczescie nie uwiesza sie na mojej nodze, czego bylam juz tez swiadkiem..)ale ja
              faktycznie wychodze (coz, nie mam wyjscia, bo inaczej sie spoznie..)i sie
              uspakaja po 1-3 minutach, z tym ze moj mlody jest juz przyzwyczajony (choc
              troche to trwalo, bo w poprzednim przedszkolu 4 miesiace tak plakal z poczatku)i
              wiem ze przestanie co mi pomaga bez bolu serca choc z wilgotnymi czasem oczami
              wyjsc szybko. buziak, do zobaczenia kilka godzin, pa pa raczka i tyle. ciagle
              tak samo, i to dziala (choc czasem nie od pierwszego razu,a le jednak) jak pyska
              sie tylko tam ni ebedzie nudzic to szybko pokocha to miejsce, zobaczysz. tylko
              sie nie waz bac, a juz na pewno nie okazuj tego za zewnatrz. ale przeciez ty to
              wiesz...cos mi sie ostatnio epistoly same pisza. sie poprawie;) powodzenia!p.z
              • beba3 Re: Poczatki, raz jeszcze 08.09.05, 23:24
                Epistoly to _ja_ pisze i nie potrafie tego zmienic... Taka gadatliwa baba ze
                mnie...;-)
                Prowadzimy pozytywna kampanie i ogolnie to ona jest na 'tak' ale jak przychodzi
                do zostawienia maminej kiecki to jest gorzej...
                Hm... Dzisiaj byl nawet placz w Studiu Sport. Pani mnie szukala z zanoszaca sie
                Pyska na rekach. Potem w przedszkolku troche placzu i podobno w miare
                spokojnie...
                Oficjalnie to ja sie nie przejmuje... "Przeciez tam jest fajnie, panie sa mile,
                duzo dzieci, slizgawka i hustawka...." A w praktyce..hm...
                Jestem dobrej mysli i daje jej wiecej czasu ale to meczace i dla mnie jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka