Dodaj do ulubionych

Wrzeszczenie na dzieci (?)

07.07.06, 12:24
Dziewczyny, dwa domki ode mnie mieszka para z dwojka dzieci, bardzo fajni
ludzie, lubimy sie i chodzimy wspolnie z innymi sasiadami na sasiedzkie
imprezki regularnie, jest tylko jedno ALE.. wrzeszcza na dzieci. Maja dwie
coreczki w wieku okolo 4-6 lat. Oboje rodzice sa w domu, matka jest
gastouder, a ojciec mial raka i niedawno sie z tego wylizal. Drazni mnie to
wrzeszczenie coraz bardziej.. Slysze u siebie w domu jak oni w ogrodku albo w
domu wrzeszcza "ELLEN EEEETEEEEN" GA WEEEEEEEEEG" NIET DOEEEEEEEEEEEN" i t d.
Dzieci sie juz chyba przyzwyczaily ale mnie to przeszkadza. Nie rozmawialam z
innymi sasiadami na ten temat i nie wiem co sadza, w rzedzie jest 5 domkow i
cala reszta ma dzieci i tak nie krzyczy na nie. Niedawno szukalam zastepczej
niani dla Mileny na wypadek gdyby moja zachorowala a ja nie moglabym wziasc
wolnego i agencja zaproponowala mi wlasnie ta pare, ale odmowilam i pomimo
nalegan nie wyjasnilam DLACZEGO nie chce aby moja corka u nich byla nawet
jesli to jest sporadycznie. Oni wiedza ze odmowilam ale ode mnie a nie od
biura, nie rozmawialismy bezposrednio na ten temat.
Co byscie zrobily? Czy w ogole mozna im zwrocic jakos delikatnie uwage na to
ze krzycza do dzieci?
Obserwuj wątek
    • beba3 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 12:52
      Nesla, a czemu im powiedzialas, ze bylas w biurze i zaproponowali wlasnie ich a
      Ty _odmowilas_?
      Mysle, ze fatalnie bym sie czula gdyby mi ktos cos takiego powiedzial,
      abstrachujac od powodow.
      Sadzisz, ze Wasze stosunki sasiedzkie beda wciaz na tym samym poziomie
      serdecznosci?
      No i zrobilas im troche 'pod gorke' w tej agencji. Jesli uwazasz, ze
      niewlasciwie sie zachowuja powinnas podac powody. Moim zdaniem, dodam dla
      scislosci.
      • nesla Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 16:16
        Beba, przeciez ja im tego nie powiedzialam, tylko biuro. Ja nie mialam pojecia
        ze biuro ICH akurat mi przydzieli, uwazam ze najpierw powinno sie biuro mnie
        zapytac czy moga sie zwrocic do tej pary, ale nie zapytali. ROzumiesz?
        • nesla Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 16:28
          Teraz widze ze napisalam "nie" nie w tym miejscu co trzeba, reszta sie zgadza,
          nie rozmawialismy osobiscie na ten temat. Z biurem rozmawial moj maz (tak dla
          scislosci), kazal tez jako powod odmowy powiedziec, ze znalezlismy w
          miedzyczasie inne rozwiazanie.
          • nesla Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 16:29
            mialo byc:
            Oni wiedza ze odmowilam ale NIE ode mnie a od
            biura, nie rozmawialismy bezposrednio na ten temat.

            :)
    • go.ga Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 14:00
      > Niedawno szukalam zastepczej
      > niani dla Mileny na wypadek gdyby moja zachorowala a ja nie moglabym wziasc
      > wolnego i agencja zaproponowala mi wlasnie ta pare, ale odmowilam i pomimo
      > nalegan nie wyjasnilam DLACZEGO nie chce aby moja corka u nich byla nawet
      > jesli to jest sporadycznie.

      Dlaczego nie podalas im powodow? Moze gdybys podala, agencja sama
      porozmawialaby z nimi na ten temat i moze by sie poprawili. Moze nawet nie
      powiedzieliby tym ludziom, ze to od Ciebie wiedza o krzyczeniu na dzieci.


      >Oni wiedza ze odmowilam ale ode mnie a nie od
      > biura, nie rozmawialismy bezposrednio na ten temat.

      ???
      Jak to wiedza od Ciebie a nie od biura, jesli nie rozmawialiscie bezposrednio?
      No i jeli wiedza od Ciebie, to podalas im powody????

      > Co byscie zrobily? Czy w ogole mozna im zwrocic jakos delikatnie uwage na to
      > ze krzycza do dzieci?

      Mozna, ale wiem, czy to co zrobilas do tej pory bylo delikatne.

      Mozna tez im powiedziec, bez odnoszenia sie do krzyczenia akurat na dzieci
      (ludzie nie lubia, jak im sie ktos wtraca w wychowanie dzieci) tylko ogolnie,
      ze jest u nich za glosno i Ci to przeszkadza.
      • nesla Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 16:20
        Zle napisalam, nie wiedza ode mnie, ja znimi na ten temat nie rozmawialam,
        tylko biuro i uwazam ze popelnili nietakt pytajac ich bez mojego pozwolenia
        narazajac stosunki dobrosasiedzkie. A moze powinnam podac powody? Ale wtedy
        mogoloby sie okazac ze skresla ich z listy gastouders i stosunki dopiero by sie
        popsuly.
        • go.ga Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 16:31
          nesla napisała:

          > Zle napisalam, nie wiedza ode mnie, ja znimi na ten temat nie rozmawialam,
          > tylko biuro i uwazam ze popelnili nietakt pytajac ich bez mojego pozwolenia
          > narazajac stosunki dobrosasiedzkie. A moze powinnam podac powody? Ale wtedy
          > mogoloby sie okazac ze skresla ich z listy gastouders i stosunki dopiero by
          sie
          >
          > popsuly.


          Zgadzam sie, biuro popelnilo nietakt.
          A powody powinnas im podac dlatego, poniewaz bardzo stanowczo odmowilas i
          zasugerowalas, ze dzieje sie u nich cos zlego. Biuro moze sobie teraz rozne
          rzeczy wyobrazac, moze nawet gorsze niz krzyczenie na dzieci. Wiem, ze intencje
          mailas dobre. A teraz, skoro juz wiedza od biura, to chyba warto z nimi
          porozmawiac i powiedziec im jednak dlaczego. Stosunki sasiedzkie sa juz i tak
          naruszone.
          • beba3 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 17:16
            W pelni zgadzam sie z Go.ga. Nie wyszlo fajnie.
            Moze mi sie tak tylko przytrafia ale im wiecej sie tlumacze tym gorzej dla
            mnie.
            Mozesz powiedziec, ze juz znalezliscie inna opcje i to nie jest aktualne lub
            dac do zrozumienia, ze Milena nie lubi podniesionego glosu i bardzo placze a
            oni maja donosne glosy. Czasami (czesto) slyszysz je bedac w swoim ogrodzie.
            Generalnie to nie zachecam do powierzania im opieki nad Twoim dzieckiem ale do
            zalagodzenia sytuacji. Szybko i delikatnie.
            Z sasiadmi lepiej nie zdzierac! ;-D

            Go.ga napisala:
            > Zgadzam sie, biuro popelnilo nietakt.
            > A powody powinnas im podac dlatego, poniewaz bardzo stanowczo odmowilas i
            > zasugerowalas, ze dzieje sie u nich cos zlego. Biuro moze sobie teraz rozne
            > rzeczy wyobrazac, moze nawet gorsze niz krzyczenie na dzieci. Wiem, ze
            intencje
            >
            > mailas dobre. A teraz, skoro juz wiedza od biura, to chyba warto z nimi
            > porozmawiac i powiedziec im jednak dlaczego. Stosunki sasiedzkie sa juz i tak
            > naruszone
    • agagaby Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 15:59

    • kolor201 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 19:41
      :/dodam tulko tyle ze ja takze wrzeszcze i nietylko na dzieci ale mam donosny
      glos i wogole krzycze nie mowie:)))ale gdybym nie wrzeszczala to moj synek
      olalby to co mowie wiec po trzecim razie powiedzenia np.umyj rece synku i po
      trzecim zaprzeczeniu musze wrzasnac to sie ksiaze maly raczy ruszyc w strone
      wody.Raczej mam wtedy stanowczy grozny glos i sasiedzi napewno slysza!I powiem
      szczerze ze mam to w nosie.Trudno taki mi sie synus uchowal i tyle.Pozatym tate
      ma takiego ze tez trzeba wrzasnac zeby sie ruszly cos zrobic:))))haha.I krzywdy
      dziecia nie robie wiec i moze oni maja takie uparciuchy?
      • a.polonia Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 19:54
        Nesla, czy kolor201 jest Twoja sasiadka? ;-))

        Moja znajoma ma takich sasiadow za plotem, bylam u Niej na urodzinach niedawno
        i co rusz bylo Rooooooobiiin niet dooooeeeeeen, oszalec mozna.
        No ale chyba nic konstruktywnego nie wnioslam, nie mam pojecia w jaki sposob
        zwracac ludziom uwage w takich sytuacjach :(
      • saviera Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 07.07.06, 20:56
        kolor201 napisała:

        > :/dodam tulko tyle ze ja takze wrzeszcze i nietylko na dzieci ale mam donosny
        > glos i wogole krzycze nie mowie:)))ale gdybym nie wrzeszczala to moj synek
        > olalby to co mowie wiec po trzecim razie powiedzenia np.umyj rece synku i po
        > trzecim zaprzeczeniu musze wrzasnac to sie ksiaze maly raczy ruszyc w strone
        > wody.Raczej mam wtedy stanowczy grozny glos i sasiedzi napewno slysza!I
        powiem
        > szczerze ze mam to w nosie.Trudno taki mi sie synus uchowal i tyle.Pozatym
        tate
        >
        > ma takiego ze tez trzeba wrzasnac zeby sie ruszly cos zrobic:))))haha.I
        krzywdy
        >
        > dziecia nie robie wiec i moze oni maja takie uparciuchy?


        Kolor ?! Czy Ty , to ja ?! Czy ja , to Ty ?!
        Jakbym sama siebie czytala ....trzy razy na dziesiec zamienilabym , a do
        kompletu corke jeszcze dodalabym ;)))
        Nie wiem czy mam smiac sie , czy plakac .....wychodzi na to ze ja wyrodna matka
        jakas taka ?! ;)))
    • kolor201 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 08.07.06, 01:06
      Wyrodna hahaha to taka co wogole dzieci martretuje czy jak?!Ja jestem super
      mama pozatym:)))zle nam z tym nie jest chociaz wolalabym mowic raz i cyk
      wykoname haha.Niestety gad maly daje popalic:)))
      • beba3 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 08.07.06, 21:36
        Ja tez generalnie krzycze ale uwagi nikt mi nie zwracal. Czasmi ktos sie dziwi
        i otwiera szeroko oczy ale nie tylko kiedy krzycze a tez kiedy staram sie
        mowic. Gorzej ze to nie po ichniemu i niktorym az szczeki opadaja w dol. ;-)
        Szczegolnie dzieciom a dorosli sie przysluchuja i udaja ze to 'nic takiego' ale
        juz sie do mnie nie odezwa czy nawet 'Dag!' na lekcji plywania nie powiedza. A
        jak mysle ze jestm Holenderka to do mnie 'klepia' i czasmi nawet nie czekaja na
        zrzumiala odpowiedz. No ale to abstarchujac od tematu...
        Czesto mimika sie mija z moim wrzeszczenim i ludzie jednak lapia, ze ja jakies
        mile rzeczy mowie. Nawet nie moja mimika a dzieci, ze sie slodko usniechaja. ;-)
        Mamy teraz caly czas lufcik od strony salonu otwarty i ciagle o tym zapominamy.
        Dzisiaj chyba przez godzine bylo slychac dzikie krzyki i rechoty a to tylko
        byly gilgotki i przewalania... :-)
        A jak jest jakas akcja to ja tez krzycze: Uwazaj! Zostaw! itp
        Znam niewiele osob ktore zawsze spokojnie i bez emocji potrafia dziecku cos
        wypersfadowac. Zazwyczaj szybko okazuje sie ze nie do konca jest to prawda i
        jak trzeba to niezle krzykna.
        Podziwiam w kazdym razie i tez tak chce! Zawsze marzylam o glosie jak
        dzwoneczek. ;-D
        • natalya20 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 09.07.06, 06:41
          u mnie tez stale slychac, nie rob tego, nie wolno dotykac, odejdz z tamtad:)
          czasami porzadnie krzykne co i tak na razie nie przynosi rezultatow... a jak
          malego po raz kolejny odciagam od kwiata albo nie chce mu czegos dac to krzyk i
          placz jest okropny...co ci sasiedzi musza sobie myslec;0
    • nesla Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 09:20
      To albo ja jestem nienormalna, bo nie mam zamiaru wychowywac mojego dziecka
      metoda wrzeszczenia na nie (gdy mi sie czasem zdarzy to osiagam odwrotny
      skutek), albo za kilka lat dorosne do tej metody i tez zaczne wrzeszczec.
      Dziekuje ze mnie oswiecilyscie, przynajmniej wiem ze nie mam co zwracac uwagi
      sasiadom, bo to wrzeszczenie to norma jest i akceptowalna metoda wychowawcza i
      jak mi przeszkadza to raczej powinnam zamknac drzwi od tarasu.
      • nesla Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 09:23
        Albo.. mylimy reguralne wrzeszczenie na dziecki ze sporadycznym podniesieniem
        glosu, krzyknieciem. Jakos trudno mi uwierzyc ze ciagle wrzeszczenie dziala na
        dziecko uspkajajaco i rodzic osiaga tym wiecej niz wytlumaczeniem.. Nie wiem
        moze si enie zrozumialysmy. Wy naprawde wrzeszczycie na dzieci jak chcecie aby
        cos zrobily?
        • agatamaria1 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 10:39
          Rowniez trudno mi sobie wyobrazic ze wrzeszczenie wplywa na dziecko uspakajaco
          albo pomaga osiagnac zamierzony efekt. Jestem przekonana ze jesli wrzeszczy sie
          zbyt czesto dziecko uodparnia sie na krzyk i traktuje go jako normalny ton
          glosy - co wtedy? Wrzeszczec trzy razy to samo? Kupic megafon? Przyznaje sie ze
          czasami wrzasnie mi sie - ale nie cierpie tego - wole stanowczy ton glosu kiedy
          chce cos osiagnac. Kiedy mi sie wrzasnie czuje ze trace kontrole i jakos nie
          lubie swojego wizerunku jako mamy, parnerki wrzeszczacej. Ale oczywiscie
          wszystko zalezy od osoby. ! A dodam jeszcze ze kiedys tak mi sie wrzasnelo ze
          moj chlopczyk musial plakac bo myslal ze jest niedobry. Wstyd mi bylo jak nie
          wiem co... No i oczywiscie moim zdaniem biuro nie powinno podawac Twoim
          sasiadom faktu ze nie zgodzilas na ich oferte. Natarla bym ich uszu! Jestem
          przekonana ze sasiadow nie wychowasz i nie zmienisz, zwrocenie im uwagi zapewne
          tez nie pomoze na stosunki miedzysasiedzkie - przeciez innym tez to musi
          przeszkadzac. Czy Twoi sasiedzi wysylaja tam swoje dzieci? No i z ta
          bezposrednioscia Holendrow... to nie jest dokladnie tak...
      • go.ga Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 09:38
        nesla napisała:

        > To albo ja jestem nienormalna, bo nie mam zamiaru wychowywac mojego dziecka
        > metoda wrzeszczenia na nie (gdy mi sie czasem zdarzy to osiagam odwrotny
        > skutek), albo za kilka lat dorosne do tej metody i tez zaczne wrzeszczec.

        Ja nie mam dziecka, wiec sie nie wypowiadam. Uwazam, ze nie powinno sie
        wrzeszczec (ani tym bardziej dawac klapsow) ale ile razy cos takiego
        pisze/mowie natychmiast jestem gaszona zdaniem "zobaczysz jak bedziesz miala
        swoje".


        > Dziekuje ze mnie oswiecilyscie, przynajmniej wiem ze nie mam co zwracac uwagi
        > sasiadom, bo to wrzeszczenie to norma jest i akceptowalna metoda wychowawcza
        i
        > jak mi przeszkadza to raczej powinnam zamknac drzwi od tarasu.

        A co Ci przeszkadza? To, ze jest halas a chcesz miec cicho w domu czy to, ze
        krzycza na dzieci a Ty uwazasz, ze to zle? Jesli Ci przeszkadza halas, to masz
        zwroci uwage :), niezaleznie czy ten halas to glosna muzyka czy wrzaski na
        dziecko. Jesle uwazasz, ze zle wychowuja dzieci, to obawiam sie, ze niewiele
        mozesz zrobic :-(
        • beba3 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 11:42
          nesla:
          >To albo ja jestem nienormalna, bo ...

          No nie, zapewne Ty jestes normalna to inne matki normalne nie sa. ;-D

          >..nie mam zamiaru wychowywac mojego dziecka
          metoda wrzeszczenia na nie (gdy mi sie czasem zdarzy to osiagam odwrotny
          skutek), albo za kilka lat dorosne do tej metody i tez zaczne wrzeszczec.
          ...Albo.. mylimy reguralne wrzeszczenie na dziecki ze sporadycznym
          podniesieniem
          glosu, krzyknieciem.

          Chyba mylimy, nesla, chyba tak... I jak widac i Tobie sie zdarza bo juz
          myslalam, ze Ty chodzacy ideal jestes. ;-D

          >Dziekuje ze mnie oswiecilyscie, przynajmniej wiem ze nie mam co zwracac uwagi
          sasiadom, bo to wrzeszczenie to norma jest i akceptowalna metoda wychowawcza i
          jak mi przeszkadza to raczej powinnam zamknac drzwi od tarasu.

          Nesla, dokaldnie jak Go.ga napisala. Jak Ci przeszkadza chalas to zwroc uwage a
          jak zal Ci bidolkow, to moze zglos swoje powody do biura i zastanow sie gdzie
          jeszcze, jesli uwazasz, ze nie powinno sie tak traktowac dzieci.
          Rok temu zabrano kolezanke ze szkoly Jagody od rodzicow. Jej ponad roczna
          siostre tez. Przez trzy miesiace byly w jakims osrodku a teraz sa w rodzinach
          zastepczych. Kazda w innej. Rodzice moga je widywac jeden raz w miesiacu i
          czasmi extra podczas nauki plywania.
          Nie znam powodow ale zdazaja sie pomowienienia i bardzo latwo kogos skrzywdzic
          i rozbic mu rodzine.
          Tamta rodzina za dwa lata bedzie miala szanse znowu byc razem. Nie wiem czy to
          dobra opcja dla dzieci czy nie, bo nie wiem co takiego sie stalo.

          Wracajac do wrzeszczenia:
          Ja nie mam slodkiego glosu, to raz, dwa, ze latwo sie unosze, trzy, jak jestem
          pobudzona czy poruszona (dodatnio i ujemnie) to mowie glosniej niz inni,
          cztery, kiedy trzeba to krzykne, piec, nie mowie po holendersku. I to wystarcza
          aby byc np przez sasiadow takich ja Ty zle oceniana.
          I jeszcze dodam, ze ja nigdzie nie napisalam ze jestem _dumna_ z tego, ze sie
          unosze. Wolalabym wszystko zalatwiac spokojnie i z tlumaczeniem.
          I zloscic sie ciszej i cieszyc tez.

          >Jakos trudno mi uwierzyc ze ciagle wrzeszczenie dziala na
          dziecko uspkajajaco i rodzic osiaga tym wiecej niz wytlumaczeniem.

          Mi tez w takie cos trudno uwierzyc ale dochodzi jeszcze czynnik emocjonalny.
          Jesli Ty potrafisz byc zupelnie wyzuta z emocji jak dzieciak po raz kolejny
          siega reka do garnka z gotujaca sie zupa, to gratuluje! I nie pisz mi ze cos z
          tym garem mozna zrobic czy dziecko wyprowadzic, bo nie chodzi o ten konkretny
          przyklad a o przeciwdzialnie niebezpieczenstwu.
          • kolor201 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 13:05
            Beba wyjelas mi slowa z ust<brawa mysle ze ja ogolnie wrzeszcze hihi.A ktos
            pytal co wtedy gdy sie szkrab uodporni???!Juz odpowiadam:)wtedy mowie tak cicho
            ze on z szoku podchodzi tak blizko i cichutko pyta ze co mami?hahaha wtedy
            spokojnie moge mowic:)))niesteyt to niezawsze dziala!
            • agatamaria1 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 13:36
              Nie bola Was gardla od tych wrzaskow? A jak dzieci - mowia normalnie czy tez
              wrzeszcza?
              • beba3 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 19:30
                Tez sa glosne.
                I jeszcze raz podkreslam, masz cichy spokojny, melodyjny glos? Ciesz sie!
                Szansa na to ze dziecko tez bedzie ciszej mowic sa wieksze.
                Maz mi powtarza, ze to po mnie maja. Tak mi przyjemnie to slyszec...
                Gardlo mnie boli tylko jak czytam dzieciom czyli wykrzykuje im bajke czy
                opowiesc. No i po imprezie kiedy polowa pubu jest skazana na moje opowiesci.
                maz sie zastanawia czy mam problemy ze sluchem. Nie wiem, moze?
                • natalya20 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 20:14
                  mysle ze nie powinnysmy mylic wrzeszcenia na dzieci z podniesionym glosem, ja
                  nigdy nie zaczynam krzczec, najpierw kilka razy powtarzam najnormalniej w
                  swiecie, puzniej mowie juz stanowczym i podniesionym glosem, kazde dziecko jest
                  inne i potzrebuje innej "motywacji", nie wiem co to za rodzina ale jak akrca
                  dziecko glosnym krzykiem za kazde najmniejsze przewinienie czy zamiast
                  normalnie zaczac sa od razu krzyki i to az przesadne to warto sie tym
                  zainteresowac. mysle ze kazdemu sie zdazy krzyknac na dziecko, ale tylko
                  krzyczenie i to non stop i surowe wychowanie nie jest w porzadku
          • nesla Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 20:31
            Wiesz co Beba, zatkalo mnie, nie sadzilam ze to tak osobiscie odbierzesz..
            Goga, masz racje.
    • haganl Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 22:11
      Jednym z moich wyrazniejszych wspomnien z dziecinstwa jest to, ze moja mama na nas krzyczała. Nie biła nas, ogólnie moi rodzice sa super, tylko ten podniesiony głos.... Po latach, juz przy mojej mlodszej siostrze, mama oduczytla sie krzyczenia, bo wiedziała że jest złe.... Mowcie co chcecie, nie uważam, ze jest to dobra metoda wychowawcza. Jesli ja krzykne na mojego malego - on mi odkrzyknie tak samo, skutek zerowy. wiecej zdzialam przekonywaniem, odwroceniem uwagi, albo grożna miną..... Nie chce żeby kiedys pamiętał mnie jako mame krzycząca, a tez z reguly mowie glosno.... Bardzo nad tym pracuję bo wierze ze krzyk jest zły (także podniesiony głos) bo wywołuje strach, a ja tego nie chce
      • corneliss Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 22:27
        sie nie wypowiadalam, bo nie mam doswiadczenia :) mam nadzieje ze nigdy nie
        przyjdzie mi krzyczec na wlasne dziecko... mam podobne wspomnienia jak Haganl,
        moja mama wiecznie byla zdenerwowana, pokrzykiwala o byle glupstwa, sciera
        czasem tez przylozyla, twierdzila ze jej nie slucham, ale krzyk rodzi krzyk,
        mialam miano pyskatej, ale nie umialam klasc uszu po sobie...
        przy moich braciach juz sie nieco uspokoila, najbardziej przy najmlodszym, ale
        to chyba tez wynika z doswiadczenia rodzicielskiego
        mnie miala w wieku 21 lat, 1. brat/26l., (co ona mogla wiedziec o wychowaniu
        wtedy) 2. brat/36l. - calkiem inna bajka, mlody przynajmiej nie jest
        znerwicowany, na nas sie te krzyki oj, odbily :(((
    • mmmd Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 10.07.06, 22:55
      Pewnie nie mozna byc inna mama niz jest sie czlowiekiem. Pewnie ktos z natury,
      ktory mowi GLOSNO, to mowi tak wszedzie i do kazdego. Co innego zamierzony
      krzyk. Pewnie i tu obowiazuje zasada - krzyk rodzi krzyk, tak jak agresja rodzi
      agresje.
      U mnie w domu nikt na mnie nie krzyczal (hehehe jakas grzeczna bylam....), a
      jak juz to podniesiony glos i dzialalo to w 100%, bo wiedzialam wtedy, ze mocno
      przeskrobalam i bylam na bacznosc. Ta sama metode stosuje wobec swoich dzieci.
      Ale dzieci jak to dzieci, czasami to tez nie pomaga. Mamy taki kacik w domu,
      ktory nazywamy 'kacikiem medytacji', a dzieci go strasznie nie znosza. To juz
      WIELKA kara! Wysylam wiec tam dziecko, aby sobie przemyslalo. A "pobyt" w tym
      miejscu zalezny jest od wieku - moze minute moze piec.
      Z natury jestem bardzo spokojna, a wiec krzyczenie nie jest dominujaca moja
      cecha. Jednakze jestem tez czlowiekiem, a kiedy mnie to 'czlowieczenstwo'
      ponosi to tylko mysle "moje dziecko nie chce byc niegrzeczne, pewnie teraz sie
      z czyms miota, wiec mu pomoge' - przytule, odciagne, itp.
      Przynosi ta mysl wielka ulge we wlasnej frustracji, a ze tych dzieci mam
      gromadke, wiec z praktyki polecam nauczenie sie tej techniki 'przekrecania
      sobie w glowie srubki'. Skuteczny srodek na matczynego kaca.....
      Pozdrawiam
      • kolor201 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 11.07.06, 00:41
        Halo halo:)nikt nie mowi z nas o ciaglym wrzasku na dzieci tylko o uzywaniu
        krzyku podczas wychowania.Pewnie kazda mama wie co dzidzi potrzebne wiec i
        kazda z nas sie interesuje roznymi pismami i poradami co robic by bylo nam
        super:).Ja uzywam wszystkiego naraz-praktykuje w wychowaniu wszystko prucz
        bicia-choc klapsa nie uwazam za bicie.Czytam wiele i probuje porad
        specjalistow.skutki sa marne.wiele zalezy od charakteru szkraba a raczej
        genow.Moj odziedziczyl chyba wszystkie najgorsze z nas :))))haha.tak wiec nie
        miejcie za zle wrzasku krzyku czy klapsow na ulicy w domu-nie robimy krzywdy
        wlasnym dziecia wiekszej niz te mamy ktore nie krzycza:)
        • natalya20 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 11.07.06, 06:56
          teraz mam wrazenie ze tylko bezstresowe wychowanie i do wsyztskiego z dobrocia
          i niekonczoca sie cierpliwoscia, dziecko szybko by zaczelo to wykozystywac, ze
          mama zawze taka lagodna, nie krzyknie nie skarci, bo nie wyobrazam sobie po raz
          dziesiatu mowic mojemu dziecko, bardzo zle zrobiles tyle razy cie prosilam,
          tylko uwazam ze ten dziesiaty raz nalezy krzyknac
      • agatamaria1 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 11.07.06, 08:52
        "Kacik" tez u nas dziala idealnie. W moim przypadku wysylam (nie za czesto)
        malucha tak jak w szkole "za drzwi" to znaczy do przedsionka i ma zapukac kiedy
        jest grzeczny. Z reguly trwa to nie dluzej niz 1 minute...pewnie sie wydluzy z
        wiekiem. Pozdrawiam
    • tijgertje Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 11.07.06, 12:00
      Jak kto na bloga zagladal, to wie, ze weekend spedzilysmy z nesla razem. No i uslyszalam od jej meza relacje tego, co tu nesla opisala. Przyznam sie, ze sie troche tego spotkania obawialam, bo i mi sie zdarza na mlodego wrzasnac. I bynajmniej za wyrodna matke sie nie uwazam. Wrzeszcze zwykle po to, by zwrocic na siebie uwage mlodego, jak jest czyms tak pochloniety, ze normalnie ne slyszy. Co innego, jak nie slucha, wtedy sila glosu niczego nie zalatwie. No ale do rzerczy... Jak maz nesli demonstrowal, jak sie zwracaja sasiedzi do dzieciakow, to mi ciarki po plecach przeszly. To nie tylko krzyk, jak cosa zbroja. Ja zrozumialam, ze wrzeszcza wlasciwie caly czas o wszystko, brrrr... Sie mi moja mama przypomniala... Tych sasoiadow nie znam, wiec sie wypowiadac nie moge, ale moja mama wrzeszczala non stop, kazde polecenie czy pytanie do dziecka to byl wrzask. Taty sluchalismuy, mimo, ze prawie nigy glosu nie podnosil, mamy do tej pory sie boje:-( Nie chodzi tylko o pdniesiony glos. Mozna krzyknac i krzyknac. Rodzicowi latwiej to przyvhodzi, jak sam ma "zly" dzien , wtedy wszystko jest irytujace i trydniej sie kontrolowac. Zdaje sobie z tego sprawe i w takie dni patrze na wiele rzeczy przez palce, bo latwo mi przekroczyc granice, a nie chce, zeby sie mnie dziecko balo. Mozna krzyczec jak moja mama, czyli zwracac sie do dziecka nie tylko okreslonym tonem, ale w pewien speecyficzny spsob powodujacy, ze dziecko sie kurczy. po ty, co uslyszalam od meza nesli do tych ludzi wlasnego dziecka tez bym nie poslala, bo tam chyba nie tylko o podniesiony glos chodzi.
      • kolor201 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 11.07.06, 12:47
        A no wlasnie:(Ponizac nie mozna!!!!a to chyba o to chodzi tym z
        sasiedztwa :(buuu Ponizanie to najgorsze wychowanie moim zdaniem-dziecko
        uswiadamia sobie ze jest do bani i takie tam psychologiczne problemy moga
        doprowadzic z czasem do katastrofy!Oj ja tez nie moglabym sluchac tego!Wiesz co
        Nesla?!Ja bym to im powiedziala co o nich mysle jesli to tak wyglada.Bo i tak
        bym takich czubow nie znosila.Zobaczylabym wogole co oni na to!Pewnie zaczeliby
        sie pozniej chamowac z ostroznosci.
        • nesla Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 11.07.06, 13:47
          Kurcze, no widze ze temat drazliwy poruszylam i niektore z Was go odebraly
          osobiscie, a ja zadnej z Was nie znam (poza Tijgertje, ktora jest dla mnie
          uosobieniem spokoju i to raczej ja mam ostrzejszy glos niz ona) i nie wazylabym
          sie kogokolwiek oceniac, a juz w szczegolnosci jesli kogos nie znam osobiscie.

          Wydawalo mi sie ze obrazowo opisalam o jakie wrzeszczenie mi chodzi. Nie
          chodzilo mi o sporadyczny krzyk, czy podniesiony glos, nie mialam na mysli
          sytuacji niebezpiecznej (vide goracy garnek) ale regularne zwracanie sie do
          dzieci wrzaskiem. Za kazdym razem jak dzieci jedza lunch to ja o tym wiem, bo
          ojciec i matka wrzeszcza przy stole zeby jadly "EEEEEEEEEEEEEETEEEEEEEEEEEEEN"
          to nie jest wolanie "dzieci jedzenie gotowe" tylko wolanie "no jedzze wreszcze"
          ale tak donosnym glosem ze mysle ze ich w nastepnym rzedzie tez slychac. A poza
          tym inni sasiedzi tak nie krzycza i wydaje mi sie ze Wy tez tak na dzieci nie
          krzyczycie, a juz na pewno Bebe trudno mi sobie wyobrazic w ten sposob
          krzyczaca na swoje coreczki. Niemniej po tym co napisalyscie mam jeszcze
          wieksze watpliwosci czy to faktycznie normalne i nieslusznie mi to przeszkadza
          i czy powinnam zwracac uwage. Stosunki sasiedzkie mamy dobre i chociaz to tak
          wyglada z tym biurem to nie zauwazylam aby sie pogorszyly. Do biura raczej tez
          nie bede dzwonic z wyjasnieniem tylko porusze temat na nastepnym spotkaniu
          metodycznym i podam ich przyklad ale anonimowo.
          Jeszcze jedna sprawa. Ojciec w tej rodzinie przez ostatnie kilka lat (3-4? nie
          wiem dokladnie) chorowal na raka, sytuacja maksymalnie stresogenna, szczegolnie
          ze w pewnym momencie postawiono diagnoze negatywna i dano mu kilka miesiecy
          zycia, juz organizowali pogrzeb.. to na pewno odbilo sie na calej rodzinie.
          Ojciec wyzdrowial i od pol roku jest czysty, niemniej trauma pewnie pozostanie.
          Dlatego nie moge do nich podejsc jak do standardowej rodziny, ale tlumacze
          sobie ze sa bardziej podatni emocjonalnie i trzeba ich zrozumiec.
          I powtarzam, to nie jest zadna patologiczna rodzina, wszystko gra, widac ze sie
          kochaja, chodza wspolnie na spacery, duzo czasu spedzaja wspolnie, sa calkiem
          normalni i ludzie na poziomie, przyzwoici, grzeczni, towarzyscy, pomocni. Tylko
          to wrzeszczenie. A moze po prostu mieszkam w zbyt cichej dzielnicy.. moze w
          miescie nie rzucalo by mi sie to tak na uszy.. nie wiem. Na razie daje sobie na
          wstrzymanie. Ale ciekawie bylo poczytac Wasze opinie.
          • natalya20 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 11.07.06, 14:50
            moze warto innych sasiadow o zdanie zapytac???
            • bibi1 Re: Wrzeszczenie na dzieci (?) 13.07.06, 16:46
              podesle mojego Kube tym,
              ktore nigdy nie krzycza na dzieci
              :)))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka