andevi
04.10.06, 11:09
Rozpoczynam dosc kontrowersyjny watek dotyczacy wychowania... noworodkow!
Scielam sie niedawno z tesciowa na temat zostawiania maluszka zupelnie samego
w pokoju na gorze, gdy tymczasem cztery dorosle osoby w domu i jest sie komu
dzieckiem zajac. Ale ona woli w tym czasie ogladac telewizje i dziecko na
dole po prostu jej przeszkadza.Tuz po karmieniu dziecko ma byc wynoszone na
gore i zostawiane w lozeczku zupelnie samo.Taki punkt propagowala rowniez
moja kraamzorg.Mi sie po prostu wlosy na glowie jeza, bo malec ulewa,
zakrztusza sie, no i nie zostawilabym przede wszystkim placzacego niemowlecia
nawet na minute samego, zwlaszcza po to, by sobie telewizje ogladac! A jakie
jest wasze zdanie na ten temat? Czy kamerka albo baby phone moze zastapic
czuwajaca obecnosc matki?
Rozmawialam na ten temat rowniez ze starszymi Holenderkami (bo moze te 30 lat
temu, gdy moja tesciowa byla mloda matka, takie teorie byly w modzie), ale i
one nigdy nie zostawily placzacego dziecka samego i nie popieraly tego
teoriami, ze dziecko ma plakac do 15 minut, dopiero potem mozna reagowac.
Swoja droga, moja tesciowa jest dziwna.Malec zaczasem po karmieniu napina sie
i nie moze zrobic kupy, marudzi bardzo.Rozwiazanie tesciowej to...wsadzic
malemu swoj brudny paluch z pazurem do pupy! Na szczescie bylam w poblizu i
nie pozwolilam jej tego zrobic.Zostawienie wiec dziecka pod opieka tej babci
jeszcze dlugo nie bedzie wchodzilo w gre.