uuuaa 18.12.08, 13:46 ....tu pojawia się kolejne moje pytanie,czy ktś z Was ma? ubezpieczenie w tej firmie??...za i przeciw mile widziane,jestem zameldowana od 1 września i nadal nie mam ubesp...kara murowana;/ Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
uuuaa Re: Groene Land...... 18.12.08, 15:48 Prawdopodobnie nudzi Was już moja tematyka ubezpieczeń,ale historia nieszczęsnego VGZjest taka....jak już pisałam do ubezpieczalni tel.zgłosiła mnie moja sąsiadka Holenderka która to znalazła mi w internecie,poczym spisała mi na karteczce nazwy oraz nr.tel no i nie wiem co mi strzeliło do głowy i dlaczego akurat zapamiętałam VGZ ale tak własnie się stało i od tej chwili czekałam włassnie na list od VGZ:/ .Dziś natomiast otrzymałam dwie przesyłki ...na jednej napisaneZILVEREN KRUIS ochmeo a na drugiej GROENE LAND....w obu jest napisane tylko że proszą o przesłanie im kopii naszych paszportów.Rano byłam już umówiona na spotkanie u takiego pośrednika który miał mi pomóc wysłać zgłoszenie do Stad Holland i oczywiście spóżniłam się na to spotkanie no i pan sobie ppojechał co oznacza że nic nie załóatwiłam w związku ze Stad Holland....i teraz mam problem nie wiem na co się zdecydować....poradzcie w miarę możliwosci.Zapewne niektórzy z Was pomyślą o mnie nienajlepiej ,ale jak już pisałam to moje początki i łatwo się gubię...:) Odpowiedz Link
nesla Re: Groene Land...... 18.12.08, 16:15 O Groene Land nic nie wiem. Jestesmy ubezpieczeni w Menzis i nie narzekam. Odpowiedz Link
ika.alias Re: Groene Land...... 22.12.08, 10:22 Wydaje mi sie, ze bardzo duzo zalezy od kontaktu z pracownikami ubezpieczalni. Jezeli trafi sie na kogos, kto zapomni wyslac dokumenty albo kto zupelnie nic nie wie, to potem zaczynaja sie biurokracyjne cuda. Ja bylam wczesniej latami ubezpieczona w OHRA. Ich administracja to jeden wielki dramat, sa z tego ogolnie znani. Ale zwracanie kosztow na ogol nie bylo wiekszym problemem. Od kilku lat (od zmiany ubezpieczen z particulier/ziekenfonds na te teraz) jestem w VGZ. Glownie dlatego, ze moja praca ma z nimi kontrakt i mozna ubezpieczyc sie zbiorowo. Nie sa drozsi albo tansi od innych firm, ale stwierdzilam, ze dobrze jest miec kilka tysiecy kolegow ubezpieczonych w dokladnie ten sam sposob - w razie problemow ktos nas bedzie reprezentowac. Musze przyznac, ze administracyjnie nie mialam z nimi jeszcze zadnych problemow (odpukac w niemalowane ;) ). Ze zwracaniem tez wszystko ok. Co z kolei bardzo biore im za zle, to to, ze oni po pierwszym roku kolektywnego ubezpieczenia podwyzszyli nam stawki duzo wiecej niz bylo umowione z naszym uniwerkiem. Czyli w sumie zlamali umowe. Rozmowy z naszymi przedstawicielami, etc. zupelnie nie pomogly - i tak to my wszyscy do teraz nadplacamy. (Chociaz mowi to dosc nie tylko o VGZ, jak i o naszych przedstawicielach. ;) ) Odbylo sie to wszystko na kilka tygodni przed koncem roku, mielismy wiec za malo czasu na szukanie i zmiane firmy ubezpieczeniowej. A w rok potem bylam juz w ciazy, wiec tez nie mialam ochoty na zmiany i eksperymentowanie... Jedno jest pewne: dobrze jest sie orientowac jakie doswiadczenia ludzie maja. Ale tak ogolnie, to idealne ubezpieczalnie nie istnieja... :( Odpowiedz Link