Po wieczornych nieszporach dziś w kościołach chrześcijańskich rozpoczyna się Adwent.
Czekanie vs czuwanie
Czekanie i czuwanie bywają czymś dokładnie sobie przeciwstawnym. Czekanie oznacza ucieczkę od „tu i teraz” w stronę tego, co będzie. Czuwanie oznacza aktualną gotowość czyli gotowość „tu i teraz”. Czekanie jest dezercją ducha (a czasami również ciała) z posterunku o nazwie „teraźniejszość” i ucieczką w stronę przyszłości. Czuwanie jest upartą służbą na posterunku teraźniejszości i gotowością, aby w każdej chwili posterunek ten był gotów na przyjęcie przyszłości. Dlatego chyba Pan Jezus nie każe nam „czekać”, ale „czuwać”. Każde czuwanie jest w jakim sensie czekaniem, ale czekanie nie zawsze musi być czujne, ba, długie czekanie potrafi przeszkadzać w czuwaniu. To chyba ma na myśli Chrystus, gdy mówi o opóźniającym się przyjściu Oblubieńca czy o pannach mądrych i głupich. Adwent nie tyle – a przynajmniej nie tylko – jest czasem oczekiwania – nawet radosnego – ale czuwania.
Janusz Pyda OP

Fot. Helen King / CORBIS za Tyg. Powszechnym