emilythestrrange
25.09.09, 21:17
Witam,
chciałam prosić o pomoc w interpretacji wyników mojej przyjaciółki.
Od marca'09 nie najlepiej się czuje (osłabienie, senność, nerwowość, wzmożona
potliwość, zaburzenia miesiączkowania - wydłużone cykle), dlatego postanowiła
się przebadać.
Ogólne wyniki z krwi wyszły ok, poza TSH.
Wynik TSH z 16 września: TSH 0,175 (0,350-5,500).
Lek. ogólny dał skierowanie do endokrynologa z notatką 'nadczynność tarczycy'.
Endokrynolog 'palpacyjnie' stwierdziła, że tarczyca jest niepowiększona,
niebolesna, dała skierowanie na Ft4, Ft3 i TSI (by wykluczyć Basedowa).
Oto wyniki z dnia dzisiejszego, czyli 6 dni po w/w badaniu TSH):
ft4 18,9 (12-22) - 69 %
ft3 6,5 (3-7) - 87,5 %
TSI - wynik ujemny (czyli Basedow wykluczony).
Wizyta u endokrynolog za ok. 2 tyg, ale chciałam przed nią spytać o te wyniki
jeszcze na forum. Wydają mi się one dziwne, najpierw TSH wskazujące
nadczynność, a niecały tydz potem wyniki hormonów tarczycy niby(?) w normie,
ft3 wyższe od ft4 (u mnie - mam hashimoto - świadczyło to o brnięciu w
niedoczynność). Może ktoś ma pomysł, o czym mogą takie wyniki świadczyć? Z
góry dziękuję za odp.