czarnawrona.online
15.10.10, 09:49
Aktualne wyniki: FT4 70.10% [wynik 19.01, norma (12 - 22)],
FT3 130.30% [wynik 7.86, norma (3.13 - 6.76)]
Pokrótce:
- nadczynność od jakiś 3-4 lat (wiem wstyd, ale nie pamiętam dokładnie)
- ląduję u poleconego endo - dostaję thyrosan. Ładnie wchodzę w eutyrozę. Po rozmowie dostaję światło na kolejną ciążę - mam 35 lat
- zachodzę w ciążę, nadczynność szaleje (nie chce mi się szukać ale normy FT3. FT 4 poprzekraczane jakieś 2 x, tsh od początku choroby max 0,2)
- ciąża się nie rozwija - ja w lekkiej depresji przestaję się pilnować- wyniki makabryczne - po 3 tygodniach ląduję w szpitalu - okazuje się, że pozamaciczna - przed znieczuleniem straszą, że mogę się znaleźć na oiomie (grozi przełomem), ale wywijam się.
- wracam do domu, obowiązków itd. Staram się przyjmować leki, nie myślę póki co o kolejnej ciąży.
- Niespodziewanie 3 m-ce po akcji szpitalnej - zaczynam się trząść, serce nawala - wszystko mimo leków - pierwsza myśl jestem w ciąży. Test nie potwierdza - ale za kilka dni owszem. Znów zwiększone dawki leków - eutyroza około początku 2-go trymestru
- w pewnym momencie wyniki takie dobre, że odstawiam thyrosan - a za 2 tygodnie znów makabra
- usg tarczycy wykazuje stan zapalny jak przy hashimoto, ale p/ciała ponoć wykluczają, poza tym trochę długo ta nadczynność. Endo twierdzi, że wygląda to na nietypowego (obraz usg) Basedowa
- w 24 tc problemy z ciążą (bez związku z tarczycą)- ląduję w szpitalu - udaje się dotrwać do 29 tc - rodzę
- kolejne 2 m-ce mała na oiomie, walczymy o życie ja w miarę ogarnięta kilka wizyt u endo, bo tarczyca szaleje.
-we wrześniu ub.r. kazał się pokazać za miesiąc - doczłapałam się w zeszłym tygodniu z wynikami jak na początku wątku
I teraz do sedna - jak zinterpretujecie wyniki (brałam thyrosan raz dziennie, ale zdarzało mi się zapomnieć, znam już trochę swój organizm i czuję, kiedy tarczyca szaleje - wtedy brałam więcej np 2x dziennie).
Zalecenia aktualne od endo thyrosan 2x dziennie. Jak zapytałam o ew. dalsze postępowanie to stwierdził, że jeśli się nie uda uporządkować lekami (córka powoli wychodzi na prostą, więc jest szansa, że się trochę zajmę sobą) to kiedyś tam jod albo usunięcie tarczycy.
Zastanawiam się tylko jak oceniacie postępowanie mojego endo - bo jak dla mnie słabo monitoruje - dał tylko skierowanie na tsh (poprzednie wyniki robiłam prywatnie), żadnego usg? Może szukać kogoś prywatnie? Jak poszperałam w siedzi i wśród ludzi - to facet ma mieszaną opinię - jak to zwykle bywa. Jestem w kropce.
I przepraszam za wywód.