operacja tarczycy

04.05.05, 15:25
cześć piszę po raz pierwszy. Mam w środę 11 maja operację na wole guzkowe
tarczycy strasznie się boję nie wiem co mnie czeka, może napisze do mnie
ktoś, kto już to przeżył jak to jest. Od początku przyjścia na operację i co
dalej.
    • hashi-tess Re: operacja tarczycy 05.05.05, 17:33
      Witaj!
      Nikt ci nie odpisał. To nic. Ja się wypowiem, choć nie miałam takiego zabiegu. Natomiast prawie wszystkie panie w mojej rodzinie.
      No to do rzeczy.
      Zabieg jest pod pełną narkozą. To napewno wiesz.
      Wycinają Ci to co jest za dużo, zaszywają, wybudzają i trochę się żle czujesz z powodu rany na szyi. Trochę leków p/bólowych i napewno będzie dobrze.
      Zbadają Ci poziom hormonów tarczycy, zalecą dawkę leku i do domu.
      Zostanie leczenie ambulatoryjne.
      Szew się zabliżni i nic nie będzie widać. W tym roku unikaj koniecznie słońca, szczególnie w tych okolicach.
      Nic się nie martw, nie Ty pierwsza i nie ostatnia. To naprawdę nic strasznego.
      Powinnaś dosyć długo ok. pół roku bardzo się oszczędzać. Myślę, że to norma po takim lub podobnym zabiegu. Jest to bardzo inwazyjna ingerencja w organizm stąd te właśnie ograniczenia i Twój zupełnie niepotrzebny strach.
      Jeszcze nie uśniesz na stole ze strachu i co - nie będą cię kroić?
      Nie, to naprawdę nic strasznego.
      Jest wiele innych gorszych zabiegów.
      Napewno niejedna dziewczyna odezwie się do ciebie. W sobotę będzie tu ich więcej.
      Trzymaj się. Napisz jeszcze gdybyś chciała podzielić się dalszymi swoimi obawami.
      Po to tu jesteśmy.
      Napisz też po zabiegu, jak to zniosłaś.
      Tess
      • bc185 Re: operacja tarczycy 06.05.05, 09:29
        cześć, dzieki za odpowiedź.Z tym słońcem to się trochę zmartwiła, bo 4 czerwca
        na trzy tygodnie mam zamiar wyjechać nad morzem(zalecenia lekarza dla mojego
        synka, który ma astme). Myśle, że po prostu nie będę się wystawiać na słońce-
        pozostaje parasol na plaży.Z dnia na dzień mam pietra.Operacje będę miała w
        Warszawie na Szaserów, mówią, że to dobrze.Sama mieszkam na mazurach, więc
        daleko do domu. a do tego jescze rozłąką z małym synkiem - szok.
        Mam nadzieję, że wypuszczą mnie po 4 dniach. Napiszę po wszystkim. Pozdrawiam.
    • inia1972 Re: operacja tarczycy 05.05.05, 22:39
      Dzień, w którym miałam operację pamiętam słabo, do wieczora spałam, cały czas
      pod kroplówkami. Na drugi dzień rano dostałam już płynne śniadanie, dałam radę
      wstać i się umyć (oczywiście przy pomocy męża). Przeszkadza dren i buteleczka
      przyklejona do ciała, do której sączy się krew. Ale to zdejmują chyba w 2. lub
      3. dobie. W pierwszym dniu rana nie bolała w ogóle (to pewnie leki
      przeciwbólowe dobrze działały), w drugim bardzo bolało przy przełykaniu. Każde
      połknięcie śliny kojarzyło mi się z zawieszoną wielką kulą w miejscu tarczycy.
      Z każdym dniem jest coraz lepiej. Coraz swobodniej rusza się głową, chociaż ta
      jeszcze jakiś czas samoczynnie jakoś tak się przy ruchach kontroluje. Przez 3
      miesiące można dźwigać tylko do 3 kg.
      Ja tydzień po operacji jechałam już sama samochodem na kontrolę smile.
      Jestem 5 miesięcy po operacji, nic nie boli, czuję się dobrze. Tylko rano mam
      wrażenie, że wszystko wokół rany mi się pokurczyło, ale to nie boli, tylko
      takie nieprzyjemne ciągnięcie.
      Jeśli wynik histopatologiczny będzie OK, to szybko zapomnisz o operacji.
      Bądź dzielna, pozdrawiam
      Iwona
      • bc185 Re: operacja tarczycy 06.05.05, 09:36
        dzięki za odpowiedź.Trochę to wszystko strasznie wygląda z Twojego opisu.Lekarz
        mi powiedział, że dopiero po zabiegu tj.w ten czwartek wpuści męża do mnie.Mam
        mały mętlik w głowie w pracy nie mogę się skupić. Ciekawi mnie ile byłaś na
        zwolnieniu lekarskim wiem ,ze dostane 1 m-c poszpitalnego.Ile leżałaś razem w
        szpitalu?.jeszce raz dzięki. Beata
        • inia1972 Re: operacja tarczycy 07.05.05, 14:37
          Operowali mnie w czwartek rano, do domu wyszłam w poniedziałek. Gdyby nie
          spadający poziom wapna, mogłabym wyjść szybciej. Mąż mógł siedzieć przy mnie
          zaraz po operacji.
          Dostałam miesiąc poszpitalnego zwolnienia i zaraz po nim wróciłam do pracy
          (endokrynolog uznał, że już mogę). Lekarz medycyny pracy (bo po miesiącu
          zwolnienia musisz do takowego przed powrotem do pracy pójść) też nie widział
          przeciwwskazań. W pracy wytrzymałam jakieś 3 dni i wróciłam na 2-tygodniowe
          chorobowe.
          Mój synek w owym czasie miał 2,5 roku.
          • bc185 Re: operacja tarczycy 07.05.05, 22:59
            witam, dzięki bardzo za odpowiedź.Chyba już więcej do operacji nie będę
            zaglądać na forum, bo dostanę coś do głowy.Musi być dobrze i koniec. Odezwe się
            pewnie dopiero w sobotę za tydzień (oczywiśćie mam nadzieję, że już wyjdę ze
            szpitala) i napiszę jak było.Miłego tygonia. Beata
            • inia1972 Re: operacja tarczycy 08.05.05, 20:14
              Powodzenie Beata!
    • kasia9953 Re: operacja tarczycy 12.05.05, 14:55
      CZE. tRZYMAM KCIUKI ZA CIEBIE NA PEWNO WSZYSTKO POJDZIE DOBRZE. KONIECZNIE
      NAPISZ JAK SIE CZUJESZ I JAK TO WYGLADA PO OPERACJI?CZY BOLI?MNIE CZEKA TEN SAM
      ZABIEG W WAKACJE POZDRAWIAM KASIA
      • bc185 Re: operacja tarczycy 13.05.05, 22:01
        cześć, jestem już po operacji, dzisiaj po 15 wyszłam w warszawie ze szpitala.
        może opiszę wszystko od początku:
        przyjęto mnie do szpitala 10 maja o 7.10 zabieg miał być 11 w środę ale pan
        doktor jak się dowiedział, że jestem na czczo to powiedział robimy wyniki tzn.
        ekg,rtg klatki piersiowej i badania z krwi i grupe krwi( bez tego nie robią
        operacji).O godz. 11 wszystkie badania były zrobione i o 12 powieźli mnie na
        blok operacyjny. nie wiem dlaczego ale tam odeszły mnie nerwy, stałam się
        dziwnie jakaś obojętna, wszyscy byli bardzo mili pytali się czy na pewno nic
        nie jadłam i czy brałam jakieś lekarstwa. podłaczono mnie pokazano dwie
        maseczki przed nos i koniec nic już nie pamiętam. Operacja trwała ponad 2
        godz.o godz. 17 już było ze mną dobrze obudziłam się i podzwoniłam do kogo się
        dało przez komórkę z sali pooperacyjnej. niestety po takiej operacji bardzo
        słabo się mówi - tak jest zresztą do tej pory. Mąz się śmieje, że ja zawsze
        gadatliwa i głośna jestem nie ta sama osoba.Na drugi dzień po operacji zawieźli
        mnie na salę już ogólniedostępną, bo w tej pooperacyjnej nie wolno odwiedzać.
        Czuje się bardzo dobrze (śmieje się, że chyba za bardzo).Nie wycieli mi
        prztarczyczek, wapno mam dobre i inne wyniki też. Dzisiaj jak wyszłam ze
        szpitala to pierwsze kroki skierowałam do supermaketu na zakupy - ale jaja nie.
        Za 14 dni mam kontrole będzie wynik histopatologiczny czy nie ma raka. Lekarz
        mówi,że gdyby byłoźle to by od razu wyciął cała tarczyce, a że jest dobrze to
        wyciął tylko prawy płat. Mam zwolnienie lekarskie do 15 czerwca - na razie.Szwy
        mam rozpuszczalne tak więc nue śiągano mi ich. Operacje miałam w warszawie na
        Szaserów, polecam i jeszce raz polecam po prostu rewelacja szpital.
        Tak więc tak jak mi mówiono nie ma się czego bać. Pozdrawiam głowa do góry.
        Beata P.s. troche ciągnie mnie szyja
        • inia1972 Re: operacja tarczycy 13.05.05, 22:24
          Witaj Beatko wśród kobiet z podwójnym uśmiechem smile)
          • bc185 Re: operacja tarczycy 14.05.05, 19:54
            dzięki.Pozdrawiam Beata
            • bc185 Re: operacja tarczycy 29.05.05, 17:35
              cześć to znowu ja, własnie się dowiedziałam ,że mam dobre wyniki churra nie mam
              raka.Martwi mnie tylko to, że teraz jestem otyła przy wzroście 158cm ważę 80kg
              mam nadzieję, ze nie przytyję więcej biorąc eltroxin. Pozdrawiam Beata
              • inia1972 Re: operacja tarczycy 08.06.05, 22:06
                Też bym chciała sobie z taką radością tak krzyknąć...
                • martunia110 Re: operacja tarczycy 06.07.05, 15:58
                  Witaj ,
                  Jestem z bydgoszczy i jestem własnie tydzień i 2 dni po wycięciu tarczycy smile
                  czekam na reszte wyników na razie biorę wapno smile i czuje sie bardzo dobrze ,
                  nnic mnie nie boli przy połykaniu czyje coraz mniejszy dyskomfort smile co mnie
                  cieszy mówię normalnie - zreszta zaraz pare minut po oeracjii mówiłam swoim
                  mocnym nawet głosnym głosem smile
                  ciesze sie że juz po , mam nawet niewielkie nacięcie także mam nadzieje ze
                  blizny tez nie bedzie widac za bardzo ,
                  pozdrawiam wszystkich króych czeka ten zabieg STRACH ma NA PRAWDE wielkie oczy
                  ja sama bałam sie ale teraz spokojnie moge stwierdzić zę nie ma CZEGO !
                  marta ( 21) Bydgoszcz
                  • inia1972 Do Martuni 09.07.05, 22:31
                    Ja też jestem z Bydgoszczy smile Operował Cię dr Gniłka?
    • hashi-tess Re: operacja tarczycy 09.07.05, 22:56
      Ten wątek - o przebiegu zabiegu- był niedawno poruszany.
      Poczytaj forum.
      A tak naprawdę zabieg ten to nic wielkiego, naprawdę nie należy się bać.
      Bądz dobrej myśli, po wybudzeniu się z narkozy napewno będziesz dobrze się czuła.
      Pzdr Tess
      • hashi-tess Re: operacja tarczycy 09.07.05, 22:57
        Przepraszam, ja już śpię, Yego postu nie powinno być.
        Tess
Pełna wersja