Dodaj do ulubionych

Guzki na tarczycy

25.06.06, 20:32

Zrobilam USG tarczycy i jestem strasznie zmartiona.Prosze o wyjasnienie czy to
cos juz powaznego.
Tarczyca normoechogenna niepowiekszna.
PP 48x19x20mm z licznymi guzkami hypoechogennymi do 8mm
PL 46x15x16mm z litym guzkiem 17x10mm i kilkoma drobnymi hypoechogennymi do 7 mm.
Cieśń 4m
Obserwuj wątek
    • anetaled Re: Guzki na tarczycy 25.06.06, 20:42
      Lekarz zapewne zaleci zrobienie biopsji aby wykluczyc najgorsza mozliwosc a
      takze powinnas ustalic poziomy hormonow.
      • maria000 Re: Guzki na tarczycy 25.06.06, 20:47
        Dziekuje za zainteresowanie moim problemem, ale czy to juz cos powaznego.
        • a_m_c Re: Guzki na tarczycy 26.06.06, 16:41
          Bez paniki. smile Jezeli sa guzki to lepiej jest miec ich kilka niz jednego.
          Jednak trzeba je posprawdzac.

          Agnieszka
          • inna_pora Re: Guzki na tarczycy 07.07.06, 18:38

            też mam ale w ciągu roku się zmniejszyły, nie panikuj na zapas, to nie pomaga,
            pozdrawiam
            • inna_pora Re: Guzki na tarczycy 07.07.06, 18:41
              Leczę się od września 2004 roku
              • mamabubusia Re: Guzki na tarczycy 18.08.06, 13:04
                Czy miałas zalecenie usunięcia. Ja swoje guzki (niezłośliwe) konsultowałam u dwóch lekarzy i oboje zalecili usunięcie. Ja jestem przeciwna, zwłascza, że boję się narkozy. JAkie moga być konsekwencje życia z takimi guzkami?
                • a_pola Re: Guzki na tarczycy 18.08.06, 15:00
                  ja tez mam i lekarz absolutnie odradzal usuniecie, podobno usuwaja cala
                  tarczyce, a to duzo gorsze niz guzki , okolo 52% ludzi je ma i nawet o nich nie
                  wie...
                  • kaczka78 Re: Guzki na tarczycy 20.08.06, 16:23
                    No wiec tak. To moja piata narkoza a pierwsza z powodu tarczycy. Mozna ja
                    porownac z glebokim snem. Zamyka sie oczy a za chwile otwiera i jest po
                    sprawie. Lepiej przezyc narkoze niz dopuscic do zezlosliwienia gozkow. Od srody
                    nie mam dwoch platow tarczycy i ciesni a w piatek bylam w domu. Pierwsza doba
                    po operacji nie byla najmilsza ale tez byla do przejscia.: z powodu gozkow
                    ktorych nie da sie czesto policzyc a przez co wykluczyc nowotworu tarczycy nie
                    ma wg. mnie co czekac. Tarczyca rosla mi od podstawowki a mam teraz 27 lat.
                    Byla olbrzymia i wewnatrz i na zewnatrz a do tego w ciagu roku cichutko
                    potrafila urosnac jeszcze raz tyle. - Stresik w pracy...i w domku. Do tego
                    depresja przez piec lat, nerwy, wachanie wagi, swiatlowstret okropne poczucie
                    bezsensu w zyciu, bezcelowosci istnienia, wypadanie wlosow, zmiany nastrojow
                    problemy z koncentracja i pamiecia, spotkania z psychiatra, psychologiem,
                    neurologiem, lekkie srotki psychotropowe na domniemane drzenia samoistne i
                    nerwice...Psychiatra zwatpil i kategorycznie odeslal do chirurga endokrynolog
                    powiedzial to samo co psychiatra... cos jeszcze? Dodam, ze wyniki kontrolowane
                    pieczolowicie byly wlasciwie dobre...

                    Z operacja lacza sie powiklania ale chyba bardziej gdy sie czeka tyle co ja
                    czekalam. Dzieki dobremu chirurgowi mowilam normalnie juz po zabiegu w chwili
                    wybudzenia! No i jak narazie przytarczyce chyba w porzadku.

                    Dostawalam leki by nie wymiotowac po operacji. Troche boli mnie szyja i glowa.
                    Pierwsza noc bolaly plecy. Czlowiek jest taki otumaniony i to wszystko.


                    Chcecie wiedziec wiecej???
                    • anetaled Re: Guzki na tarczycy 21.08.06, 15:49
                      kaczka 78 ja chce wiedziec wszystko.

                      31 moja operacja boje sie okropnie. jak dlugo dochodzi sie do siebie po
                      operacji? Jakie moga byc powiklania? W ile po operacji sie wybudzilas? Jak dlugo
                      trwala operacja?
                      Czy po wyjsciu ze szpitala sa jakies przeciwskazania czy nie?

                      Mam tysiace pytan.
                      • kaczka78 Re: Guzki na tarczycy 21.08.06, 20:02
                        Każdy przypadek jest inny a szpitale potrafią mieć różną procedurę.

                        Dzisiaj piąta doba. Czuje się lepiej bez tarczycy niż z nią.

                        1.piątek diagnostyka. USG serca,rentgen klatki piersiowej, badania krwi na
                        czczo ( min. cukier, tsh, ft3, ft4, Wapń, potas, magnez), spotkanie z
                        asystentem chirurga i wywiad nie warto niczego taić, pytania o zabiegi
                        operacyjne co jak i kiedy, uczulenia na leki, pytanie czy możesz brać np.
                        paracetamol, i informacje o możliwych powikłaniach. Troszeczke może
                        przestraszyć ale musisz wiedzieć bo podpisujesz zgodę na zabieg. To, że mogą
                        być nie znaczy że wystąpią. - Raczej marginalne przypadki.
                        Spotkanie z anestezjologiem. Wywiad. Należy podać WŁAŚCIWĄ WAGĘ.Można poprosić
                        o zważenie. Nikt nie powinien się obrażać. Znowu pytania o to czy się
                        gorączkowało i czy się brało leki jak tak to jakie. A i data ostatniej
                        miesiączki. - Trzeba pamiętać.

                        Jakoś koło 15.00 najpóźniej przepustka do domu. A potem w sobotę i w niedzielę
                        wesele w rodzince. To poszaleliśmy w granicach rozsądku. Poniedziałek i wtorek
                        do 13.00 odpoczynek a

                        2.na jakąś 14.00 we wtorek do szpitala. Pobrano mi krew na tkzw. krzyżówkę.
                        Przygotowują krew w razie konieczności transfuzji. Raczej nie przydaje się
                        potem,ale to taka polisa ubezpieczeniowa. Kolacji ja nie jadłam wypilam tylko
                        trochę cherbatki z imbirem z małą ilością cukru bo lubię. Potem dobrze się
                        czułam i słyszałam od ludzi, że tak lepiej. -Ale nie wiemczy u wszystkich to
                        tak działa. Koło 17.00 taki lek w postaci czopków, żeby pójść do toalety. Po
                        tym jak lek zadziała to lepiej nie jeść już nic.

                        3.Środa rano prysznic. Są takie mydła antyseptyczne. Niekonieczne ale warto
                        użyć. Paznokcie obciąć i zmyć z nich lakier. Nie na sensu i raczej nie
                        proponuje używac kremów i balsamów. Mniej niż pół godziny przed dostałam taką
                        fajną tabletkę. I tak byłam odprężona więc po niej najpierw wszystkich pytałam
                        co to za cudo.Nawet poinformowałam siostrę i koleżankę z pracy jak rewelacyjnie
                        się czuje a potem nie zauważyłam, że przysnęłam. No i właśnie lekarz powie żeby
                        po tej tabletce już nie chodzić tylko leżeć bo można nagle np. zasnąć.

                        Obudziłam się jak przyjechali, żeby zabrać mnie na blok. Dalej się cieszyłam z
                        tej fajnej tabletki...

                        Na bloku wkłucie wenflonu, no i przyklejanie takich "nalepek" do tego by
                        kontrolowaćakcję serca. Znowu pytałam o tabletkę... No i jak zobaczyłam, że idą
                        do mnie z taką większą strzykawą to pytam czy to narkoza? A on, że nie no i
                        troszke przyjemnie zawirowało mi w głowie..Powiedziałam chyba jak nie jak tak.

                        I ktoś spytał jak się nazywam po tym jak otworzyłam oczy i nie leżałam jużhehe
                        na stole. I było po sprawie. Wybudzanie różnie. teraz to chyba pół godziny, ale
                        tego się nie pamięta. Zabieg trzy i pół godziny. Ale tu jest różnie. Była to
                        tarczyca olbrzymia.

                        Potem sala pooperacyjna. Mało konfortowo się człowiek czuje ale to trwa do
                        kolejnego dnia rano. Potem już coraz lepiej. Po operacji tlen.- Warto z niego
                        kożystać bo potem już może nie być okazji w tych czasach oddychać czyściutkim
                        tlenem. Poza tym pomagał mi pospać. Chyba wapń i magnez w kroplówkach. Wogle
                        dużo kroplówek. Krew do badania poziomu wapnia, magnezu i potasu. -Pobierana
                        często. Przeoczyłam ile razy bo pospałam. Łzawiło i bolało mnie jedno oko.
                        Podobno się zdaża. Chyba miałam bezwiednie otwarte w trakie operacji jak twarz
                        leżała pod taką specjalną gazą. Przydał się antybotyk do oka przepisany przez
                        okulistę i zrobienie pirackiego oka. Bolalo ale przeszło. A i jeszcze leki
                        przeciwymiotne. Więc i bez tego się obeszło.

                        Środa noc. Męcząca. Bolały plecy. Spałam prawie na siedząco. troche odksztusza
                        się taka wydzielna i tego trzeba się pozbywać. Sory za dosłowność. Nie połykać.
                        Moze często chcieć się siusiu od tych wszystkich płynów chyba.

                        4. Czwartek rano juz lepej. Mozna sie odswierzyć. Przynoszą wodę w miskach.
                        Przydają się: mokre chusteczki, suchy szampon i gombeczka. W perspektywie warto
                        wiedzieć, że raczej i tak zaraz się wstanie i np. z pomocą kogos z rodziny czy
                        samemu można będzie się umyć. Troche ciagną dreny ale nie sprawia to wielkiego
                        dyskomfortu. Wklada sie za gumeczke od majteczek i już mozna spokojniutko
                        próbować chodzić. Przychodzi rechabilitant i pomaga sie rozruszać.

                        Czwartek przed południem powrót na salę zwykłą. Jeszcze antybiotyki. A i od
                        rana można jeść. Zrezygnowałam z chlebka ale tylko podczas śniadania. Jak się
                        lyka troche ciągnie ale to też nie problem. - W mojej opinii to nie są nawet
                        doznania bólowe. Potem lekko strawna szpitalna kuchnia. Kolacja, obiadek.
                        Wieczorem bylo mi wszystko jedno czy ponaciągam szwy i dreny.\Wreszcie mogłam
                        spać na boku. Szwy są robione taką elastyczna nitką. To się nie urywa.
                        Może drapać gardło od intubacji.

                        4. W piątek rano troche sie zdziwiłam. W trybie ekspresowym wyciągnęli mi te
                        dreny dali wypis i zwolnienie i kazali zgłosić się rano w poniedziałek zciągnąć
                        szwy. W wypisie jest wszystko opisane a poza tym lekarz informuje co i jak
                        robić. Dostałam receptę na chormony tarczycy. Zwolnienie na miesiąc. Zakaz
                        wysiłku fizycznego przez ten czas. Sugerowno by ograniczyć stresy. Za jakies
                        trzy tygodnie zrobić elektrolity i chormony tarczycy i zgłosić się do
                        endokrynologa, żeby ustalił dawkę. A i lepiej nie przeswietlać się przez
                        następny rok. Nie wiem czyczegoś nie pominęłam.

                        Ważne, żeby zwracać uwagę czy nie drętwieją, drżą ręce czy nogi. Czy "nie
                        chodzą mrówki". - Świadczyć to moze o spadku poziomu wapnia, który trzeba
                        uzupełnić. Tu odsyłam do informacji na forum na temat przytarczyc. Wogle
                        iformacje na tym genialnym forum pomogły mi zrozumieć istotę problemu.

                        W każdym razie mam takie tabletki wapń, magnez i potas i sobie to łykam.

                        5.Dzisiaj jest poniedziałek i zciągnęli mi szwy. Prawie już nie boli mnie
                        szyja. Plecy ok. Mówie dobrze już od chwili wybudzenia. - Struny są ok. Nie
                        mogę tylko krzyczeć. Jeszcze mnie trochę męczy np. chodzenie po schodach ale
                        powolutku wracam do siebie.


                        Moje wrażenia są subiektywną oceną przez przyzmat mojego przypadku. Chciała bym
                        pomóc i rozwiać obawy. Boimy się chyba tego co nowe i nie znane.
                        Po zapoznaniu się chyba ze wszystkimi postami z tego forum dowiedziałam się co
                        może i jak może być co mnie uspokoiło. Wiedziałam co mnie czeka bo narkozy
                        miałam już wcześniej. I naprawde nie ma czego się bać. To po prostu rodzaj snu.
                        Czasem śpimy tak we własnym łóżeczku.

                        Przygotowałam się do tego psychicznie i fizycznie. Wyciszyłam
                        emocjonalnie.Zaczęłam żartowac z całej tej sytuacji. To naprwdę pomogło. No i
                        całyczas mówiłam sobie, że jest dobrze i że jestem silna. Nie, że będzie ale że
                        jest dobrze. Cały czas to powtarzam. I wzmocniłam się jeszcze bardziej. - Bo
                        zobaczyłam co tak naprawde w życiu ważne.

                        Operowal mnie dobry chirurg. Wogle cały zespół się sprawdził fantastyczni i
                        profesjonalni ludzie w gąszczu naszego poranionego systemu słuzby zdrowia.
                        Żałować mogę tylko tego, że skoro były wskazanai do operacji to nie zrobiłam
                        jej wcześniej.

                        Jak masz jakieś pytania to pisz.

                        • anetaled Re: Guzki na tarczycy 22.08.06, 08:31
                          Napisałam na maila.
                        • anetaled Re: Guzki na tarczycy 22.08.06, 08:32
                          Kaczka78 czy możesz mi powiedziec w ktorym szpitalu mialas operacje i jak dlugo
                          na nia czekałas?
                          • kaczka78 Re: Guzki na tarczycy 23.08.06, 10:10
                            Masz odpowiedź na meila. Pozdrawiam.
                            • kasiakuku Re: Guzki na tarczycy 23.08.06, 10:52
                              Witam Kaczka78 czy mogłabyś i mi wysłać maila gdzie miałaś wykonywaną tą
                              operację? będę bardzo wdzieczna pozdrawiam
                            • tolka3 Re: Guzki na tarczycy 28.08.06, 11:41
                              Kaczka78 jak duża była Twoja tarczyca? Czy wskazaniem do operacji była jej
                              wielkość czy przede wszystkim guzki?
                              • kamelia_s1 Re: Guzki na tarczycy 01.09.06, 22:48
                                Ja mialam usuwana cala tarczyce z powodu guzkow złosliwych: 2 guzki do 1 cm w
                                jednym placie i jeden tez maly w drugim. Do szpitala przyszlam w czwartek rano,
                                o 12 operacja, w piatek z pooperacyjnego na zwykly oddzial, w sobote do domu.
                                Wszystko super, jednak nie mowilam przez 2 miesiace, tylko szeptem. Ale pomoglo
                                wlasnie pozytywne nastawienie psychiczne, modlitwa, bioenergoterapeuta, zmiana
                                diety i .....śliwowica. Do pracy wróciłam dopiero po pół roku, wykorzystałam
                                ten czas na wzmocnienie organizmu. Czuje sie bardzo dobrze, do konca zycia na
                                hormonach jednak, ale dobrze ze sa. (letrox 150/175 mg dziennie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka