Dodaj do ulubionych

Dusi i moze udusi

30.07.06, 11:09
Dławi mnie,dusi. Miesiac na metizolu - 4 tabletki dziennie. I nie mogę
oddychac.Zamienilam propranol na metocard, mysle o uspokajaczach, ale te z
szeregu - xanax - przerazaja mnie. Ide za kilka dni zrobic nowe badania. MAm
dosc.
Obserwuj wątek
    • 22pp Re: Dusi i moze udusi 31.07.06, 09:37
      Biore propranalol ale juz mi tak skutecznie nie pomaga, wczoraj trafilam na
      pogotowie z dusznosciami,przez caly dzien wzielam 100 mg propranolu ale pomagal
      mi na godzine, myslalam ze juz po mnie , lekarka na moja prosbe wypisala xanax
      a we wtorek ide po porade do psychiatry, wczesniej go sama powoli odstawilam,
      lekarz stwierdzil ze to skutki odstawienne. Pozdrawiam.
      • managerka Re: Dusi i moze udusi 30.08.06, 21:34
        Mam to samo co wy, jestem już prawie 3 lata po operacji tarczycy, prawy płat
        usunięto mi całkowicie i część płata lewego.
        Codziennie wieczorem odczuwam duszności, mam wrażenie jakby mi coś stało w
        gardle, nie mogę tego ani odchrząknąć, ani połknąć /taka gula/.
        Byłam już kilkakrotnie u laryngologa z tym gardłem, ale powiedział mi tylko, że
        się nie uduszę,że mam tylko takie wrażenie, wszystko jest w porządku i
        laryngolog mi tu nie pomorze.Kazał mi się leczyć na tle nerwowym.
        Na pogotowiu z powodu duszności byłam już ok.10 razy.
        I z dnia na dzień jest coraz gorzej, nie mam już chęci do życia, wszystko mnie
        denerwuje.Chyba ostatnim ratunkiem jest dla mnie psychiatra.Co o tym myślicie?
        Znacie jakiegoś dobrego psychiatrę w Warszawie?
        • zoskaanka Re: Dusi i moze udusi 30.08.06, 23:13
          polecam jogęsmile
          poważnie
          naprawdę to duszenie to tylko wrażenie, niestety wywołuje niepokój, że coś jest
          nie tak, więc denerwujemy się bardziej, "gula" rośnie, itd. itd.
          wystarczy znaleźć sposób na uspokojenie się i rozluźnienie "guli"

          ps. wiele osób narzeka po operacji, że w pewnych pozycjach nie mogą leżeć/spać,
          bo dusi - moja znajoma po operacji musiała zacząć spać prawie na siedząco (dużo
          poduszek pod głową), ja natomiast muszę spać zupełnie płasko.
          • justynka08 Re: Dusi i moze udusi 05.09.06, 20:34
            Mam również, okropne duszności, jestem po operacji 4 lata.
            Nie potafię już sobie sama z nimi poradzić, nikt nie potrafi mi racjonalnie
            wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. Z porad psychologa i psychiatry nie
            kożystałam, ale zastanawiam się nad taką ewentualnością.Mam dopiero 24 lata, a
            czuję się już jak "stara baba", która jest osobą bardzo przewidującą itp.Boję
            się sama zostawać w domu /martwię się tym,że jeśli zostanę sama to się uduszę i
            nikt nie będzie w stanie mi pomóc/. Jest tak codziennie wieczorem, gula staje
            mi w gardle, ręce się pocą jest mi duszno i słabo.
            Strasznie się zmieniłam, nic mnie nie cieszy, nie jestem już taką osobą jak
            kiedyś/przed operacją/, biegającą z dyskoteki na dyskotekę, cieszącą się
            zyciem. Może ktoś jest w stanie mi pomóc???
            Z góry dziękuję za info.
            Gdybym jeszcze raz miała wybór, pujść na operację to w 100% bym się nie
            zgodziła.
            • stapelia Re: Dusi i moze udusi 06.09.06, 10:31
              ja niby przed wiszaca nade mna operacja ale objawy mam kropka w kropke te same-
              i od ponad roku chodze na terapie. i pomaga- moze nie uwolnilam sie jeszce od
              objawow ale przynajmniej umiem nad nimi panowac. Nie dam glowy ze twoje
              dolegliwosci sa nerwicowe ale mysle ze powinnas polaczyc dobre leczenie
              endokrynologiczne (mialas robione badania hormonow ostatnio??) z wizyta u
              psychologa.
              • 22pp Re: Dusi i moze udusi 07.09.06, 15:19
                Mnie nadal dusi, jeszcze jak jestem w pracy i mam ręce zajęte to jako tako
                funkcjonuję, niestety kiedy po pracy wsiadam do auta a mam do przejechania 54
                km, zaczyna się, serce kołacze, dusi mnie w klatce piersiowej, oblewają mnie
                pody wpadam w panikę, cała się trzęsę, i niestety sięgam po xanax, pół godz. i
                po wszystkim, ale jak tak długo można ciągnąć, czy wy też macie takie objawy,?
                Niedawno wróciłam z Gliwic, czekam na wyniki. Czuję się koszmarnie.
                • justynka08 Re: Dusi i moze udusi 07.09.06, 20:41
                  Wygląda na to , że to jest po prostu na tle nerwowym, wybieram się do
                  psychiatry, już nie zniosę tego ciągłego niepokoju o własne życie, za każdym
                  razem jak mnie dusi mam wrażenie, że to już koniec...
                  Sama sobie na pewno z tym nie poradzę, a z dnia na dzień jest gorzej!
                  • grassa Re: Dusi i moze udusi 07.09.06, 21:16
                    witaj Justynkasmile
                    JA sie czuje dużo lepiej i obroniłam sie przed xanaxem. Mysle ze te dusznosci
                    to połączenie tarczycy z nerwicą (odtarczycową jak ja to mowię). W zasadzie już
                    mnie nie dusi, czasami mam tylko wrazenie, że gorzej mi sie oddycha, ale juz
                    nie wpadam w panikę. JAk sobie poradzilam?? Nie poszlam do psychiatry, tylko
                    moj endo i moja rodzinna zaproponowali mi Efecitn (slabsze od xanaxu,
                    mocniejsze od ziołowek)- co najwazniejsze nie zmula i nie ogłupia. Nie wiem
                    zreszta na ile efectin dziala, a na ile ja sama powiedzilam dość duszenia! Jest
                    niezle. Czasami nawet dobrze. Głowy do góry dziewczyny! I nie meczcie się.
                    Jesli trzeba siegnijecie po uspokajacze (choć ja po te z grupy xanaxu nie
                    chce). A moze z czasem wystarczy regularnie brany magnez? Pozdrawiam ciepło. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka