Dodaj do ulubionych

po operacji - klopoty ze sluchem i z mowieniem!!!

09.10.06, 22:44
Ja juz jestem po operacji. To bylo w piątek i niestety nie całkiem
szczęśliwie się zakończyło. Mam porażoną (lub przerwaną - nie wiadomo na
razie, bo ponoć za wczesnie) prawą strunę i mówię dość dziwnie: cicho,
trzeszcząco, nisko, taj jakoś "martwo". Bardzo mnie mówienie męczy. Ale
gorszą sprawą jest fakt, że od momentu operacji coś się stało z moimi uszami.
Zaczęły boleć, coś w nich chlupocze, gdy przełykam ślinę - trzeszczy.
Otolaryngolog-foniatra stwierdziła, że być może doszło do
porażenia/uszkodzenia nerwu krtaniowego, który jest powiązany z trąbką
słuchową. No i to ponoć daje takie efekty teraz... Szczerze mówiąc jestem
załamana i nie wiem co robić. dostałam masę leków, w tym 30 zastrzyków
sterydowych. A w domu mam 9-cio miesieczne niemowlę, nie mogę córki nosic,
ciągle ktoś musi mi pomagać, nie moge normalnie funkcjonować.
Czy ktoś może miał takie kłopoty z uszami i mógłby mi powiedzieć parę słów?
Na co są dokładnie te sterydy? Nie wiem, konsultowac to z jeszcze jednym
lekarzem? I czy jest szansa, że to się podleczy, cofnie? Bardzo Was prosze o
pomoc.
Obserwuj wątek
    • pineapple3 Re: po operacji - klopoty ze sluchem i z mowienie 09.10.06, 23:16
      Hej Irmline,
      niestety nie pomoge Tobie w tym problemie, jednakże mam pytanko. Czytałam twoj
      wcześniejszy post odnośnie twojego przeziębienia. Lekarze w szpitalu bez
      problemu zgodzili się na ta operacje?? Może fakt, że byłaś przeziębiona wpłynął
      na te powikłania. Nieiwem nie znam się na tym. Wiem jedynie, że czasem dochodzi
      do zerwania stury. powodzenia zycze i głowa do góry
      • irmeline ostrzegam przed tym szpitalem 11.10.06, 20:32
        Właśnie to jest najsmieszniejsze z tego wszystkiego, że wszyscy mieli gdzieś
        sprawdzanie czy ja jestem chora, zdrowa, itp. Oczywiście powiedziałam w kńcu
        chirurgowi, który miał mnie operować, że jestem przeziębiona, że biorę
        antybiotyk, ale ten, podobnie jak wcześniej laryngolog, stwierdził, że nie ma tu
        przeciwskazań. A anestezjolog nie zapytał mnie o nic, prócz tego, czy nie jestem
        uczulona na jakieś leki. Nie było żadnego badania, żadnych pytań, po prostu nic.
        Nawet nie powiedziano mi, żebym była na czczo. Rzecz jasna wiedziałam o tym, ale
        uważam, że należy pacjentowi o tym powiedzieć. A fakt, że NIKT mnie przed
        operacją nie znadał, ani osłuchowo, ani w wywiadzie, uważam za karygodny.
        Mimo że skarżyłam się po kilka razy na dobę, że mam inny głos niż kiedyś i że
        bolą mnie uszy, w wypisie ze szpitala mam czarno na białym: fonacja prawidłowa.
        Tymczasem dwóch specjalistów u których byłam w ciągu dwóch dni postawiło tę samą
        diagnozę: całkowite porażenie prawego fałdu głosowego.
        Ostrzegam więc wszystkich z Kielc i okolic przed NZOZ im. św. Aleksandra na ul.
        Kościuszki. Ja wiem, że powikłania się zdarzają, poświadczyłam, że wiem, co może
        się zdarzyć. Ale zwykłe niedbalstwo i olewka w badanich przedoperacyjnych oraz
        tchórzostwo w przyznaniu się do powikłań to coś, co dyskwlifikuje ten szpital.
        • kasi74 Re: 11.10.06, 21:24
          Irmeline
          w październiku zeszłego roku mialam operację,podobnie jak Ty-powikłaniem bylo
          porażenie lewej struny.Dziś rok po opracji (w międzyczasie w styczniu mialam
          drugą operację) mówię normalniesmile Z jedną struną można normalnie mówić,można to
          wyrehabilitować. Czasem również porażona struna wrcac do normy.
          Jeśli masz pytania-pisz na maila gazetowego-na wszytskie Twe wątpliwosci/pytania
          odpowiem,bo wiem dokładnie jak się czujesz.
          Głowa do góry to kwestia czasu i będzie OK,
          poszykaj dobrego foniatry,który poprowadzi Twą rehabilitację.
          Życzę dużo zdrówka
          Pozdrawiam
          Kasia
          • pineapple3 Re: 11.10.06, 22:41
            Ja wsumie się nie znam na tym jakie są przeciwskazania do operacji, ale jak ja
            miałam wywiad z lekarzem przed operacją, pytał się o wszystko. Nawet czy biorę
            leki bez recepty. Nie wspominając już o tym, że przed jak i po zabiegu byłam
            ciągle rutynowo badana. Lenistwo lekarzy i nic więcej. A co do strun głosowych,
            to przecierz wiadomo, że zdarza się czasem tak że przerwą lub naruszą.
            Laryngolog mówiła mi o tych możliwych powikłaniach. Tak więc lekarze nie
            musieli w twoim przypadku udawać, że niema problemu( bo taka sytuacja się
            zdarza) tylko od razu działać!! chamstwo i arogancja.
            Szybkiego powrotu do zdrowia Irmeline

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka