Dodaj do ulubionych

poczułam się olana

19.10.07, 22:06
Byłam dziś na wizycie kontrolnej w CO w Warszawie i tak na prawdę
nie wiem po co tam pojechałam. Po pierwsze wymagają, żeby mieć
wszystkie zrobione wcześniej wyniki i podać im je gotowe (krew:Ca,
TSH, fosforany, USG szyi i RTG klatki piersowej). Pani w
prawdzie "zbadała" palpacyjnie moją szyję i spytała, czy wypisać mi
receptę na hormony. A później zaczęła dyktować pielęgniarce,
samopoczucie dobre, wynniki dobre (Dodam, że miałam stare, bo nie
miaąłm kasy na zrobienie super świerzych, a najbliższą wizytę
kontrolną u swojego endo mam w listopadzie), itp. A ja właśnie źle
się ostatnio czuję. Boli mnie serce, mam podwyższone ciśnienie i po
podaniu Pani tych objawów, ta stwierdziła, że niemożliwe, bo biorę
za mało hormonu (125), żeby źle się czuć i że to nie serce. Bolą
mnie też piersi, ale stwierdziłam, że nie będę męczyć Pani doktor
moimi problemami.
Po co mi ta wizyta?
To się wyżąliłam...
Ech!
Obserwuj wątek
    • enella Re: poczułam się olana 20.10.07, 17:19
      to szkoda, ze nie meczylas pani dr swoimi problemami, bo w koncu ona
      od tego tam bylasad
    • hashi-tess Re: poczułam się olana 20.10.07, 19:29
      ahima napisała:

      > Byłam dziś na wizycie kontrolnej w CO w Warszawie i tak na prawdę
      > nie wiem po co tam pojechałam. Po pierwsze wymagają, żeby mieć
      > wszystkie zrobione wcześniej wyniki i podać im je gotowe (krew:Ca,
      > TSH, fosforany, USG szyi i RTG klatki piersowej).


      Bez tych badań trudno powiedzieć co jest grane.
      Nic dziwnego, że p. dr Cię olała.
      Ciekawa jestem tylko jednego:
      czy nikt Cię nie poinformował o zrobieniu przed wizytą tych badań?

      A ja właśnie źle
      > się ostatnio czuję. Boli mnie serce, mam podwyższone ciśnienie i po
      > podaniu Pani tych objawów, ta stwierdziła, że niemożliwe, bo biorę
      > za mało hormonu (125), żeby źle się czuć i że to nie serce.


      Niestety musisz wykonać te badania /prywatnie czy ze skierowaniem/.
      Inaczej jest to leczenie z fusów.
      • ahima Re: poczułam się olana 22.10.07, 09:39
        > Bez tych badań trudno powiedzieć co jest grane.
        > Nic dziwnego, że p. dr Cię olała.

        Znakomicie o tym wiem, przy czym zrobienie tych badań zajmuje
        30minut, a ja na wizytę czekałam ponad 3 godziny. Z tego co wiem, w
        Gliwicach przyjeżdżasz, dostajesz skierowanie na krew i USG na
        miejscu i wchodzisz na wizytę z gotowymi wynikami i dodatkowo lekarz
        może CI zlecić coś jeszcze, co masz robione również na miejscu.
        Oczywiście wiem, że mogę przenieść się do Gliwic i może to zrobię.
        W maju zapisałam się do endo państwowo i dostałam termin na
        listopad, a mam już dość płacąc na służbę zdrowia robienia
        wszystkiego prywatnie. Czy to dziwne?
        Poza tym wydaje mi się, że jeśli wszystko zrobię poza CO to i do
        lekarza mogę iść poza CO. A tak muszę tam chodzić tylko po to, żeby
        dostawać skierowanie na scyntygrafię.
        • hashi-tess Re: poczułam się olana 22.10.07, 10:00
          Cóż mogę dodać - takie jest życie.
          Wybór należy do Ciebie.
          Powodzenia w Gliwicach.
          • ahima Re: poczułam się olana 22.10.07, 11:36
            Dziękuję smile
            Ale nie mogę się powstrzymać od pytania, czy Ciebie to nie irytuje,
            że nie robią tam żadnych badań, tylko sprawdzają dookładnie to, co
            ma w obowiązku robić Twój endokrynolog, który Cię prowadzi na
            codzień.
            Poza tym, chyba nie powiesz mi, że w porządku było to jak Pani bez
            pytania jak się czuję zaczęła dyktować pielęgniarce, samopoczucie
            dobre itp, a na moją opozycję, że boli mnie serce, stwierdziła, że
            nie powinno, bo biorę mało hormonów i jestem młoda. Nie zleciła
            żadnych badań, tylko zostawiła to wpisane już samopoczucie dobre.
            Przepraszam, staram się generalnie nie marudzić za dużo, ale
            denerwuję mnie, gdy ktoś tak mnie traktuje. Po prostu się na to nie
            zgadzam. I rzeczywiście wezmę sprawy w swoje ręce i pewnie się
            przeniosę.
            Powodzenia w Warszawie smile
            • hashi-tess Re: poczułam się olana 22.10.07, 21:46
              ahima!
              Tak naprawdę, to b. Ci współczuję.
              Ja też pewnie dostałabym na Twoim miejscu szału.
              Uważam, że nie wolno tak traktować pacjentów.
              Lekarz to nie jest zawód tylko powołanie.


              Ja nie mam problemów od strony onkologii.
              Masz hashimoto.
              I to co przeszłam na swojej drodze do zdrowotności z lekarzami, wielokrotnie to
              opisywałam.
              Do dzisiaj nie chodzę na wizyty na kasę.
              Chodzę do sprawdzonych i polecanych endo prywatnie.
              Na wizycie wypytuję dokładnie /jestem trudnym pacjentem/ bo strasznie lubię
              wiedzieć za co płacę.

              A'propos Gliwic.
              Byłam tam tylko jako towarzysząca osoba.
              B. bym chciała, aby wszyscy lekarze mieli tyle empatii
              ile moi znajomi tam otrzymali.

              Pzdr serdecznie.
              Tess
            • mimb-la Re: poczułam się olana 23.03.08, 23:04
              1. Jeśli zgłaszasz się na wizytę kontrolną po leczeniu z powodu raka
              tarczycy: czy myślisz, że bóle piersi wchodzą w zakres istotnych w
              tym wypadku objawów?
              2. Czy rzeczywiście po wizycie nikt nie pobiera Ci krwi?
              3. Czy podczas wizyty powiedziałaś, gdzie pracujesz lub mieszkasz?
              Rozumiem, że adres zameldowania masz niewarszawski. Czy
              powiedziałaś, że chciałabyś badania przed wizytą robić w Centrum?
    • jadwiga_r Re: poczułam się olana 21.10.07, 19:10
      Moja lekarz rodzinna i lekarz endokrynolog zawsze mi powtarzają, że
      na wspomniane wyżej badania powinnyśmy otrzymać skierowanie z IO w
      Warszawie.
      Problem ten poruszyłam z Panią dr.Godlewską.
      Stwierdziła, że owszem może mi wydać skierowania na wymagane
      badania, lecz na wykonanie tych badań powinnam przyjechać do
      Instytutu, i mieć już gotowe wyniki w dniu planowanej kontrolnej
      wizyty.
      Przecież więcej będzie mnie kosztowała podróż do Warszawy, aniżeli
      wszystkie badania.
      Mam apel do leczących się na nowotory tarczycy, abyśmy się
      zjednoczyli i wystąpili do NFZ/Minstra Zdrowia o rozwiązanie
      problemu badań laboratoryjnych, abyśmy nie musiały za nie płacić w
      miejscu zamieszkania.
      Co Wy na to?
      • ahima Re: poczułam się olana 22.10.07, 09:42
        a ja jestem raz w tygodniu w Warszawie i mogłabym to zrobić, ale
        Pani nie przyszło do głowy, żeby mi dać, mimo iż jak wół mam
        zapisane zatrudnienie UW Warszawa (widziałam).
        A ja z przyjemnością napisałabym coś do NFZ z Tobą, aczkolwiek
        jestem pesymistką.
        • hania522 Re: poczułam się olana 22.10.07, 12:50
          Jestem za. Juz dawno myslałam żebysmy sie jakos stowarzyszyły bo
          inaczej nic sie nie zmieni. Podejrzewam że jak nie weźmiemy sprawy w
          swoje rece to nikt sie nami i naszymi sprawami nie zainteresuje.
          Co do wizyty kontrolnej w CO to jesli to tak wygląda to ta "opieka"
          nad nami jest czysto teoretyczna i wyglada na to, że trzeba samemu
          się dokształcać, pytać, czytać - ale czy to jest ta droga...?
          Wyobrażałam sobie, że wizyta kontrolna w CO to jest coś na
          kształt "święta", bramy tryumfalnej po przejściu której jest się na
          nowo "naznaczonym" do dalszego zycia lub cos tam ....
          Chyba zbyt wiele sobie wyobrażam. Moja pierwsza wizyta kontrolna w
          grudniu a juz sie denerwuje. U której p. doktor byłaś?
          • ahima Re: poczułam się olana 23.10.07, 09:46
            we poniedziałki i czwartki przyjmuje Pani Czetwiertyńska, u której
            byłam po scyntygrafii. We środy i piątki Pani Godlewska, u której
            byłam teraz. We wtorki nie wiem kto smile
    • anka775 Re: poczułam się olana 22.10.07, 22:20
      widzę że nie tylko ja mam problemy z wizytami kontrolnymi i
      badaniami. 3 lata po operacji raka tarczycy, a ja co 6 miesięcy
      walczę o wizytę w poradni onkologicznej w Łodzi. Jak juz mam
      skierowanie to potem problem, żeby się zapisać na USG tarczycy. W
      rezultacie większość badań robię prywatnie, a potem nie mam ich jak
      pokazać lekarzowi prowadzącemu, bo brak miejsc na wizytę. Idę
      prywatnie, a lekarz mi mówi, że moje leczenie jest chaotyczne i brak
      tu ciągłości, a to jest najważniejsze surprised Nie wspomnę o strajkach
      służby zdrowia... Wpisy na forum upewniły mnie, że nie tylko ja
      wciąż walczę i to nie tylko z tym fatalnym rozpoznaniem, Pozdrawiam
      • jadwiga_r Re: poczułam się olana 23.10.07, 13:47
        Aniu, dlaczego nie jesteś pod opieką Poradnii Chorób Tarczycy w
        Zgierzu przy Szpitalu Wojewódzkim?
        Podobno oni są trzecim ośrodkiem na Polskę poza IO w Gliwicach i IO
        w Warszawie, którzy leczą dużymi dawkami jodu J131 i potem
        wyznaczają do siebie na kontrolne badania, na które nie możesz
        dostać się w poradnii onkologicznej w Łodzi.
        Rozmawiałam z kobietą z mojego miasta, która jest po operacji raka
        tarczycy i do Zgierza zgłasza sie w okreslonym przez nich terminie
        i ma u nich na miejscu wykonywane wszystkie badania.
        • anka775 Re: poczułam się olana 23.10.07, 20:59
          Jestem pod opieką oddziału medycyny nuklearnej w Zgierzu, ale są to
          kontrole szpitalne przez pierwsze dwa lata co pół roku ( bo były dwa
          jodowania), później co rok, a teraz za dwa lata. Natomiast kontrole
          hormonów,usg tarczycy i rtg, muszę mieć częsciej i to w poradni
          endokrynologiczo-onkoloicznej w Łodzi. Chyba jednak przy najbliższym
          pobycie w Zgierzu pomyślę o zmianie poradni, bo tam jest więcej
          specjalistów, tylko mam mały problem logistyczny ze Zgierzem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka