ahima
19.10.07, 22:06
Byłam dziś na wizycie kontrolnej w CO w Warszawie i tak na prawdę
nie wiem po co tam pojechałam. Po pierwsze wymagają, żeby mieć
wszystkie zrobione wcześniej wyniki i podać im je gotowe (krew:Ca,
TSH, fosforany, USG szyi i RTG klatki piersowej). Pani w
prawdzie "zbadała" palpacyjnie moją szyję i spytała, czy wypisać mi
receptę na hormony. A później zaczęła dyktować pielęgniarce,
samopoczucie dobre, wynniki dobre (Dodam, że miałam stare, bo nie
miaąłm kasy na zrobienie super świerzych, a najbliższą wizytę
kontrolną u swojego endo mam w listopadzie), itp. A ja właśnie źle
się ostatnio czuję. Boli mnie serce, mam podwyższone ciśnienie i po
podaniu Pani tych objawów, ta stwierdziła, że niemożliwe, bo biorę
za mało hormonu (125), żeby źle się czuć i że to nie serce. Bolą
mnie też piersi, ale stwierdziłam, że nie będę męczyć Pani doktor
moimi problemami.
Po co mi ta wizyta?
To się wyżąliłam...
Ech!