Dodaj do ulubionych

ataki paniki i lęki w Hashimoto

04.01.10, 20:33
postanowiłam założyć ten wątek, bo może nie tylko ja na to cierpię smile
ostatnio nasiliły mi się ataki paniki jak wychodzę z domu. Pisałam o
tym w moim wątku ale moze nie kazdy miał okazje przeczytac. Rosteda
mi podrzuciła parę linków z niemeickiego forum, które na jakis czas
wytłumaczyły mi to i było lepiej...
Dzis po 2 tygodniowym urlopie i cudownym wypoczynku optymistycznie
wyszłam z domu i co? atak juz na przystanku! potem droga pzrez mękę
w tramwaju, 10 min wieczności.
z powrotem z powodu totalnego przygnębienia zamówiłam taxi bo daję
słowo bym padła w tramwaju.
weszłam do domu z rykiem. Nie daję rady, zapisałm sie do
psychoterapeuty.... Potem mój mąż jechał ze mną do pdrugiej pracy bo
nie byłam w stanie.
moze pomoze mi walczyc z tym.
czy ktos ma na to sposoby?
pomózcie.
Obserwuj wątek
    • mariaelenaa Re: ataki paniki i lęki w Hashimoto 04.01.10, 20:35
      forum.gazeta.pl/forum/w,24776,103364813,104156211,jak_nie_urok_to_panika.html
      podaję link do mojego wątku opisujący szczególowo moje
      dolegliwosci smile
      • rosteda Re: ataki paniki i lęki w Hashimoto 04.01.10, 20:58
        Witaj Mariaelenaa
        Moze porozmawiaj ze swoim endokrynologiem na temat wlaczenia Novothyralu z tego
        powodu(chociaz na probe), ale bardzo malej dawki tak zeby fT3 bylo tylko 5µg.
        Masz dosc duza rozbieznosc miedzy poziomem fT3 i fT4 prawie 40%.
        Masz nadal duzy niedobor zelaza ktory uzupelniasz od niedawna a niedobor zelaza
        tez tak moze robic.
        Wprawdze wit,B12 masz jeszcze w normie ale tez niska a nie wiadomo ile jej masz
        w komorkach.
        Juz kiedys pisalam ze badanie witaminy B12 nie jest takim dobrym badaniem bo nie
        pokazuje calkowitych niedoborow.
        Poszukaj moich postow o B12 gdzie pisalam jakie badania powinno sie robic.
        Na poprawe po uzupelnianiu niedoborow trzeba poczekac kilka miesiecy.
        • mariaelenaa Re: ataki paniki i lęki w Hashimoto 04.01.10, 21:35
          Dziękuję Rostedo za radę smile
          W zasadzie dzięki Twoim linkom jeszcze nie zwariowałam, bo dało mi
          to wiarę,ze jednak to hormony a nie moja łepetynka. No łepetynka już
          też bo teraz działam na zasadzie "lęku przed lekiem"
          Ponieważ dopiero zaczęłam leczenie i wyrównywanie hormonów, to moze
          jeszcze wytrzymam. Moze do zestawu selen, zelazo itd dokupię jakis
          kompleks wit B.I przejdę sie do psychoterapeuty by jakos nauczyc się
          panować nad tym, bo pewnie na przyszłosc wachania hormonów będą to u
          mnie wyzwalać. Może sie tez dowiem dlaczego mam takie predyspozycje,
          może to hormony plus jednak cos jeszcze.
          Muszę bo inaczej nie bede w stanie isc do sklepu po zakupy i jechac
          docpracy.
          Dzis sie podłamałam bardzo i dałam ciała zamawiając ta taksówkę bo
          jednak cały czas starałam się stawiac temu czoło a takie zachowanie
          wyzwala juz jakąs fobię.
          Marzę o tym by wyjść bez stresu z domu, łazic po miescie beztrosko i
          td.

          czy włączenie Novo oznacza,ze bede musiała go stosowac cały czas?
          i myślisz rostedo,że jak powiem endo o atakach paniki to mnie
          zrozumie?? hmmmmmmm
          • rosteda Re: ataki paniki i lęki w Hashimoto 04.01.10, 22:57
            mariaelenaa napisała:

            > Dziękuję Rostedo za radę smile
            > W zasadzie dzięki Twoim linkom jeszcze nie zwariowałam, bo dało mi
            > to wiarę,ze jednak to hormony a nie moja łepetynka.

            Ciesze sie ze te linki byly pomocne dla Ciebie.

            > No łepetynka już
            > też bo teraz działam na zasadzie "lęku przed lekiem"

            To nie jest "lepetynka"... Moze inaczej, to jest zla praca mozgu ale spowodowana
            wlasnie brakami hormonow, zelaza i wit.B12.
            Ten temat jest bardzo malo zbadany, albo jeszcze wcale.
            Natomiast byly badania zwiazane z depresja i niedoborami hormonow.
            Wlasnie niedobor T3 ma duzy wplyw na powstawanie depresji.

            > Ponieważ dopiero zaczęłam leczenie i wyrównywanie hormonów, to moze
            > jeszcze wytrzymam. Moze do zestawu selen, zelazo itd dokupię jakis
            > kompleks wit B.I przejdę sie do psychoterapeuty by jakos nauczyc się
            > panować nad tym, bo pewnie na przyszłosc wachania hormonów będą to u
            > mnie wyzwalać.

            Psychoterapia to bardzo dobry pomysl. Ale odradzam leki psychotropowe.

            > Może sie tez dowiem dlaczego mam takie predyspozycje,

            Watpie w to czy ktos bedzie umial to wytlumaczyc.

            > może to hormony plus jednak cos jeszcze.

            Tak jak pisalam wyzej.

            > Muszę bo inaczej nie bede w stanie isc do sklepu po zakupy i jechac
            > docpracy.
            > Dzis sie podłamałam bardzo i dałam ciała zamawiając ta taksówkę bo
            > jednak cały czas starałam się stawiac temu czoło a takie zachowanie
            > wyzwala juz jakąs fobię.
            > Marzę o tym by wyjść bez stresu z domu, łazic po miescie beztrosko i
            > td.

            Na forum niemieckim byla jedna uczestniczka ktora nie potrafila wyjsc z
            dzieckiem na spacer.
            Trwalo to dosyc dlugo, ale po unormowaniu hormonow zaczelo sie to cofac.

            > czy włączenie Novo oznacza,ze bede musiała go stosowac cały czas?

            To bedzie zalezalo od tego jak bedziesz sie po nim czula.
            Odstawic mozna zawsze. A te 5µg T3 o ktorach pisalam to naprawde mala dawka,
            jesli umiesz sobie wyobrazic ze organizm potrzebuje do przemiany T4 w T3 2,5µg T3.

            > i myślisz rostedo,że jak powiem endo o atakach paniki to mnie
            > zrozumie?? hmmmmmmm

            Nie znam Twojego lekarza i nie moge myslec czy bedzie umial Cie zrozumiec.
            Przynajmniej zeby chcial z Toba rozmawiac na ten temat a nie tak jak wiekszosc
            endokrynologow odsylal Cie do psychiatry.
            Sprobowac zawsze mozna. Jak sie nie powiedzie to pozniej bedziesz sie martwila.
            Jesli masz madrego lekarza to powinien Cie wysluchac i podjac jakas decyzje.
            A Ty przygotuj sie dobrze na ta rozmowe i moze dobrze by bylo zebys wybrala sie
            na ta wizyte w towarzystwie meza.
          • aleksandra_01 Re: ataki paniki i lęki w Hashimoto 04.01.10, 23:06
            Popieram propozycję Rostedy, że dodanie nawet minimalnej ilości Novothyralu
            mogłoby bardzo wiele poprawić w Twoim stanie psychicznym.
            Warto spróbować.

            a.
    • mariaelenaa Re: ataki paniki i lęki w Hashimoto 05.01.10, 09:56
      Dzięki raz jeszcze,
      czy rodzinna moze przepisać novothyral?
      bo prawdę mówiąc nie mam ochoty isc do endo u której zaczełam
      leczenie (ją nie interesuje FT3 i FT4) dopiero za 3 tyg mam zamiar
      spróbowac u innego.
      • gakam1 ustały ataki lęku i paniki 05.01.10, 12:11
        Można mój wątek poobserwować. Pisałam o tym samaym już. Głównie
        walczyłam z lękami i paniką. Ciśnienie skakało. Dziś na szczęsnie
        wszystko wróciło do normy. Proponuje pocztać o metodzie żenii. Ja
        osobiście przyzma się, że była 2 razy i póki co widzę dużą poprawę.
        lęków i depresji nie mam. Zauważyłam ,że moja przemiana T3 i T4
        poprawia się. Pisałam już o tej metodzie ale nie moę tego teraz
        znajeźć. Był osobny wątek założony. Wczesniej bywało tak, że nie
        umiałam wyjśc z domu a teraz funkcjonuje dobrze. Czasem serce mi
        dokucza ale to sprawa wyregulowania hormonu w moim wypadku
        zmianjeszenia go.
        • liaana1 Re: ustały ataki lęku i paniki 05.01.10, 13:57
          co to za metoda ?to jest do znalezienia na forum?
          • zuro3 Re: ustały ataki lęku i paniki 05.01.10, 19:59
            Moja siostra leczy tarczycę tą metodą.Musiala odstawić wszystkie hormony i chodziła na naświetlania.Mówi,że czuje się ok,chociaż jej TSH wzrosło do 9.Podobno tak na początku jest ,że wyniki się pogarszają,a póżniej ma być poprawa.Tryska energią i namawia mnie na te naświetlania.Nie mogę się zdecydować.Ja mam niedoczynność,hashimoto,guzy na tarczycy,a ona tylko niedoczynność i hashimoto.
            • liaana1 Re: ustały ataki lęku i paniki 05.01.10, 20:06
              i co nie bierze sie juz hormonów? bo czegos nie rozumiem , akto
              wykonuje te naswietlania? nie spotkałam sie z tym
            • hashi-tess Re: ustały ataki lęku i paniki 05.01.10, 21:38
              zuro3 napisała:

              > Moja siostra leczy tarczycę tą metodą.Musiala odstawić wszystkie hormony i chod
              > ziła na naświetlania.

              czy te naświetlania mają produkować hormony
              tarczycy? bo nie rozumiem jaki jest ich cel.



              Mówi,że czuje się ok,chociaż jej TSH wzrosło do 9.


              hmmmm, ok?????????



              Podobno
              > tak na początku jest ,że wyniki się pogarszają,a póżniej ma być poprawa.


              to już zupełnie jakaś paranoja.
              użyłam ostrych słów bo dla mnie to wyciąganie
              pieniędzy od chorych ludzi, z całym szacunkiem
              dla chorych.



              Tryska
              > energią


              placebo też działa i nasza psychika również.


              i namawia mnie na te naświetlania.Nie mogę się zdecydować.Ja mam niedoc
              > zynność,hashimoto,guzy na tarczycy,


              badałaś te guzy? może to tylko zwapnienie,
              które normalnie występuje w hashimoto.



              >a ona tylko niedoczynność i hashimoto.

              za wikipedią:
              "hashimoto to przewlekłe limfocytowe zapalenie tarczycy inaczej wole limfocytarne.
              Najczęstsza przyczyna pierwotnej niedoczynności gruczołu tarczowego"


              Dla mnie odstawianie hormonu w hashimoto jest nieodpowiedzialnym
              działaniem.
              Wiele osób, które pod wpływem/sugestią/radą lekarza
              odstawiły hormon bardzo żałowały tego kroku.
              TSH na poziomie 9 przy normie do 4 jest b. wysokie,
              nawet nie chcę myśleć na jakim poziomie mogą być
              hormony.

              Poczytaj proszę:
              szukaj.gazeta.pl/forumSearch.do?&s.sm.title=&s.sm.forumXx=24776&y=0&s.sm.author=&x=0&sf=tresc&s.sm.query=odstawienie+tyroksyny
          • hashi-tess Re: ustały ataki lęku i paniki 05.01.10, 21:40
            liaana1 napisała:

            > co to za metoda ?to jest do znalezienia na forum?


            tak, wyszukiwarka forumowa:

            forum.gazeta.pl/forum/w,24776,97866106,103516403,metoda_zenii.html
            • gakam1 Re: ustały ataki lęku i paniki 05.01.10, 22:27
              Bardzo dużo na ten temat się dowiedziałam, mało tego rozmawiałam z
              osobami które zakończyłu kurację pozytywnie. Byli tam ludzie z
              guzami i hashimoto głównie choroby tarczycy są leczone tą motodą.
              Jeśli chodzi o samopoczucie to ja odczuwam duży komfort psychiczny i
              bynajmniej nie jest to wymysł mojej psychiki bo próbowałam
              wszystkiego, relaksacji , afirmacji itp. Same musicie zdecydować ja
              wiem że dla dobrego samopoczucie będę szukała, szukał i jeszcze raz
              szukała a póki co myślę, że wracam do żywych.
              • zuro3 Re: ustały ataki lęku i paniki 06.01.10, 18:34
                wiem ,że to co napisalam o siostrze brzmi dziwnie,ale nie mogę pojąć jak przy TSH-9 można mieć tyle energii i taką ochotę na życie.Ja,mając TSH-4,2 przy normie do 4, zasypialam rozmawiając,mialam bóle mięsni ,stawów,strasznie marzlam,a ona moglaby obdzielić energią kilka osób.Skórę ma jak aksamit,choć jest siedem lat starsza ,a moja zawsze byla sucha i łuszczyla się.Też opowiadała,że na tych naświetlaniach spotkala dużo ludzi wyleczonych z chorób tarczycy i hashimoto.Wiem ,że brzmi to jak szarlataneria,bo sama też tak to odbieram i nie dalam sie namowić,ale dziwi mnie jej dobre samopoczucie przy tak wysokim TSH.Swoje guzy badałam i jeden odpowiada przewlekłemu zapaleniu tarczycy,a drugi wolu koloidowemu.Chociaż ,inny lekarz kazał mi natychmiast je zoperować ,bo to stan przedrakowy,ciągle jestem na hormonach,biorę
                selen.Trochę się martwię,bo hemoglobina,erytrocyty i hematokryt mam niżej normy i zajadam żelazo już drugi raz w ciągu roku.Bałabym się odstawić hormony i tylko czekam aż siostra zrobi ponownie TSH ,żeby się przekonala do moich racji.Acha...za jedno naświetlanie płaci 100zł.
                • aleksandra_01 Re: ustały ataki lęku i paniki 06.01.10, 18:56
                  a czy poza badaniem tsh, które wzrosło.
                  jakieś inne badania coś pokazują ?

                  nie wiem, że np w usg miąższ tarczycy się poprawił,
                  albo guzki zniknęły.

                  i jak w tym wszystkim wyglądają hormony tarczycy,
                  czyli ft3 i ft4 ?

                  samopoczucie może być bardzo złudne, ale jeśli są
                  jakieś konkretne fakty to warto o tym dyskutować.

                  a.
    • mariaelenaa No i rozhulało się...... 09.01.10, 18:59
      Witajcie, otóż tydzień mi minął pod znakiem wielkiego stresu i
      przerażenia. Mało spałam w nocy a wciągu dnia z kulką w żołądku i z
      fobią wyjscia na zewnątrz. Przepłakałam kilka dni z braku sił i
      wpływu na to. Mąż jest teraz moim przewodnikiem, chodzi ze mną
      wszędzie.
      Byłam na psychoterapii pierwszy raz, na razie nic nie umiem
      powiedzieć. Mam nadzieję,że mi to pomoze w zaakceptowaniu stanu
      rzeczy i tym samym walką z tym. narazie wiem,że mam sobie odpuszczać
      jak tego potrzebuję a nie na siłę walczyć z tym cholerstwem.
      Tym którzy na to cierpią polecam książkę "oswoić lęk", jest super!!!!
      pomaga spojrzec na ataki paniki zupełnie z innej strony.
      Nie mniej jednak czekam też na podskoczenie FT3 smile Tak bardzo chce
      poczuć się dobrze.......
      • liaana1 Re: No i rozhulało się...... 09.01.10, 22:43
        a jaki jest autor tej książki? napisałas tez wcześniej ,że dostałas
        linki od rostedy odnośnie tych ataków, czy mogłabys je podać? mi tez
        to czasami daje sie mocno we znaki ale skoro doczytałam sie ze to
        tez wynik ilosci hormonów ft3 a ft4 , to całe starania moje ida w
        kierunku podnieienia ft3 bo u mnie jest niskie i to moze dlatego,
        tak wiec żelazo i selen i powinno sie poprawic
        • mariaelenaa Re: No i rozhulało się...... 10.01.10, 12:14
          Judith Bemis-autorka, jak czytam tą książkę to tak jakby czytała o
          sobie. Kazda reakcja i obawa jest identyczna z innymi ludzmi, troche
          mnie to pocieszyło.
          A linki od Rostedy są w moim watku-Szukam endo w Poznaniu,
          znajdziesz tam posty o atakach Paniki i odpowiedzi rostedy.
          Ja mam wrażenie, ze hormony dają tu duży zapalnik do ujawnienia się
          ataków paniki, natomiast jakies nieuswiadomione lęki tez w nas
          drzemią wiec ja tez przy okazji kuracji żelazowo selenowej stawiam
          na psychoterapię. Wierzę,ze i suplementacja i psychoterapia tu
          pomogą. w naszej chorobie chyba to nie mozliwe by uzyskac stały
          poziom hormonów na całe życie. Wieć jesli juz mi się to ujawniło to
          pewnie bede miec predyspozycje juz zawsze, musze wiedziec jak z tym
          psychicznie walczyć.
          Tym bardziej,ze miewałam juz od lat ataki ale takie które udawało mi
          się opanowac, a od mininego tygodnia poprostu moje życie z dnia na
          dzien stało się koszmarem.
          • hashi-tess Re: No i rozhulało się...... 10.01.10, 12:38
            wiesz, bez uzupełnienia Twoich wszystkich
            braków, Twoje chyba ostatnie wyniki:
            "wyniki z 18.12.2009

            TSH 2,4 (0,27-4,2)spadło mi z 6,7 (normy były inne)
            FT3 4,75 28,o7% (3,95-6,8)
            ft4 18,02 68,53% (11,5-21)
            B12 356,3 22,33% (200-900)
            ferrytyna 9,97 i tu wynik minusowy -2,21% (13-150)"

            podejrzewam, że żadna psychoterapia, nawet najlepsza,
            nie podniesie Twojego samopoczucia z braku żelaza.
            Ja na razie skupiłabym się za uzupełnieniu ferrytyny.
            Wynik ujemny powinien skłonić lekarza do przepisania
            Ci żelaza w zastrzykach. Suplementacja tabl. jest
            długotrwała, a Ty masz duże problemy.
            • mariaelenaa Re: No i rozhulało się...... 10.01.10, 19:10
              A mogę brać tardyferon po 2 tabletki?
              kurcze w zasadzie mimo tej ferrytyny naprawdę czuję się dobrze.
              jestem pełna energii, rzadko mam zjazdy gdzie nie mam sił, prawie
              wcale-jak sie nie wyśpię to tak.
              Ale ogólnie prócz tych ataków paniki które wystepują tylko i
              wyłącznie poza domem jest ok.
              Dzis mam stresa bo myslę o jutzre czy pokona mnie strach, ale tak
              luzik.
              • aleksandra_01 Re: No i rozhulało się...... 10.01.10, 20:16
                > A mogę brać tardyferon po 2 tabletki?

                możesz

                a.
                • mariaelenaa Re: No i rozhulało się...... 10.01.10, 20:54
                  Tylko na ulotce jest napisane,że jak 2xdziennie to rano i wieczorem.
                  a jak ktos weźmie więcej naraz niż w dawkowaniu to ma zgłosic sie do
                  lekarza.
                  Ja biorę na noc bo rano nie ze wzgl na tyrosynę.
    • mariaelenaa II tydzień walki 14.01.10, 12:41
      ten tydzień zaczął się dobrze, optymistycznie zaczęłam walczyć z
      lękiem. Wczoraj znów przyszedł kryzys... sad(
      Więc dziś w te pędy zapisałam się do nowej Pani Endokrynolog,
      zobaczymy. Może cos poradzi, jutro robię już wyniki, mam nadzieję,ze
      mi to nieszczęsne FT3 choć trochę drgnęło.

      Ponieważ ciąglę wprowadzam się w stan zdenerwowania (juz zapomniałam
      jak to jest życ bez stresu) moze podsuniecie jakies bezpieczne
      środki uspokajajace? cos co pomoze mi spac i nie budzic się ze
      stresu.
      • mariaelenaa II tydzień walki 15.01.10, 16:34
        dziewczyny, co mozna brać na uspokojenie, bo ja juz umieram ze
        stresu, dzis juz mam nawet bóle w sercu, jezu jakis zawał jeszcze mi
        potzrebny......
        Cholera, posypała mi sie psychika przez te lęki, moze mam
        depresje....ciągke chce mi sie płakac z powodu tego napięcia.
        Validol? nervosol?
        Wymików jednak nie zrobiłam bo za dwa tyg mam wizyte u endo więc
        zrobię za tydzien bedą swieższe.
        poradźcie cos proszę
        • hashi-tess Re: II tydzień walki 15.01.10, 16:37
          wszystko co Ci sprzedadzą w aptece
          bez recepty.
          • junkersica Re: II tydzień walki 16.01.10, 16:19
            Ja do niedawna brałam pramolan. Polecali mi go po kolei wszyscy lekarze (od rodzinnego do neurologa). Nie było żadnych skutków ubocznych. Potem mi psychiatra dołożył psychotrop, ale długo go nie brałam, bo hashi wyszło na swiatło dzienne.
            • mariaelenaa Re: II tydzień walki 16.01.10, 17:46
              Kupiłam Validol i działa, co prawda krótko ale mój poziom nerwów
              spada.
              Junkersica- miałaś lęki?
              • junkersica Re: II tydzień walki 16.01.10, 18:12
                Prawdziwe ataki sad Ale na to chyba pramolan mi nie pomógł. Rudotel też, choć muszę przyznać, że brałam maleńkie dawki - bałam się. Ostatni atak w połowie grudnia. Lęki do dziś.
                • mariaelenaa do Junkersicy 17.01.10, 10:53
                  A widzisz tez związek między ft3 a ft4? czyli dysproporcją miedzy
                  nimi?
                  Jak się objawiają Twoje ataki? chodzisz na psychoterapie?
                  bo ja zaczęłam stosować w praktyce akceptowanie tego lęku i trochę
                  pomaga, natomiast chyba za szybko bym chciała uzdrowienia.
                  Moje myślenie póki co kręci się tylko w okół tego jednego tematu,
                  czuję wieczny stres, napięcie, i tylko buduję strategię jak sie
                  przemiescic z punktu A do punktu B.
                  • junkersica Re: do Junkersicy 17.01.10, 11:03
                    FT3 3,11 (2-4,4)
                    FT4 1,09 (0,93-1-7)
                    To moje hormony
                    B12 211, dolna granica 174
                    Ferrytyna 9,60 µg/l 15,00 150,00 L
                    Chodzę na terapię (ostatni atak właśnie tam mi sie przytrafił - myślałam, że do domu nie wrócę)
                    Nie znam się jeszcze zbyt dobrze na mojej chorobie i nie wiem z czym je łączyć. Nie zaczęłam też leczenia tarczycy, jutro idę na dodatkowe badania i biopsję.
                    • mariaelenaa Re: do Junkersicy 17.01.10, 11:43
                      FT4 20.78% [wynik 1.09, norma (0.93 - 1.7)]


                      FT3 46.25% [wynik 3.11, norma (2 - 4.4)]

                      Ojej, nie leczysz jeszcze tarczycy? dlaczego?

                      ja mam odwrotne proporcje (niższe FT3), ale mam tak jak Ty zły wynik
                      ferrytyny i B12
                      Niestety ale anemia ma tu duży wpływ. Ja biorę żelazo i selen.
                      I duze dawki magnezu.
                      Zgodzę sie tu z ekspertkami forum, ze najwazniejsza jest teraz
                      suplementacja. A ty musisz podnieść FT4.
                      Na jaką terapię chodzisz? typowo pracujesz nad lękiem? bo ja
                      zaczęłam psychodynamiczną i nie wiem czy to da jakis efekt.


                      • junkersica Re: do Junkersicy 17.01.10, 11:49
                        Odpowiedź masz na poczcie.
                        • mariaelenaa leci kolejny miesiąc... 06.02.10, 11:55
                          Odkopałam wątek, może ktoś sie dopisze z podobnymi problemami.
                          Otóż, u mnie nastapiło wyciszenie ale tylko z powodu odseparowania
                          się od bodźca- czyli tramwaju smile
                          Miewam zmienne samopoczucie, czasem wpadam w straszny stres przed
                          nową sytuacją(samodzielne chodzenie na zastrzyki). ale z czasem to
                          opanowuję. dawno nie doznałam uczucia lęku-uffff.... nie mniej
                          jednak każdym gorszym dniem, słabszym samopoczuciem wkręcam sobie
                          ten strach-że cos mi sie stanie. Moje życie jest teraz ciężkie,
                          wydaję mnostwo kasy na taxi, łaże na piechote-kilometry (to akurat
                          chyba dobrze), ciągłe strategie w głowie jak tu dostac sie tam czy
                          siam...

                          Zaczęłam psychoterapię, by jakos sensownie podejsc do rozumienia
                          siebie i mojej choroby. Zawsze wychodzę po sesji z uczuciem
                          lekkosci, mam wtedy ochotę wejsc do tramwaju ale potem myślę
                          sobie... a po co? mam psuc sobie dobre samopoczucie... hmmm błędne
                          koło.

                          Drugi etap mojej terapi antylękowej- to będzie włączenie NOVO,
                          dzięki namowom dziewczyn z forum. Zrobię tylko wyniki i jak będą
                          kiepskie nadal, bez wachania zapytam o wprawadzanie dawki.

                          nie wiem czy się da... ale marzę o chwili kiedy choc na chwilę moje
                          zycie wróci do normy.... pewnie długa droga do tego i sterty badań
                          przede mną.
                          Nie przypuszczałam,że świadomosć tej choroby wyzwoli taki natłok
                          problemów....
                          • aleksandra_01 Re: leci kolejny miesiąc... 06.02.10, 16:54
                            > Otóż, u mnie nastapiło wyciszenie ale tylko z powodu odseparowania
                            > się od bodźca- czyli tramwaju smile

                            tramwaje są fajne smile

                            > nie wiem czy się da... ale marzę o chwili kiedy choc na chwilę moje
                            > zycie wróci do normy.... pewnie długa droga do tego i sterty badań
                            > przede mną.
                            > Nie przypuszczałam,że świadomosć tej choroby wyzwoli taki natłok
                            > problemów....

                            wiadomo, że na wszystko potrzeba czasu, ale powrót do dobrego samopoczucia
                            jest jak najbardziej możliwy.
                            Proponuję spójrz na chorobę inaczej - to jest natłok, ale rozwiązań
                            Twoich problemów. Równowaga hormonalna organizmu
                            na prawdę ma ogromne znaczenie i wiele zmienia - na lepsze.

                            a.
                            • mariaelenaa Re: leci kolejny miesiąc... 10.02.10, 09:28
                              Zaczęłam chodzic na jogę, hihihi... by choć na chwilę zafiksowac się
                              na czyms innym...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka