Witajcie, jestem świeżo po wizycie u polecanego endo, który ostatecznie
potwierdził, że należę do Hashimotek
Od blisko roku staramy się z mężem o dziecko. Przez cały ten czas byłam pod
stałą opieką dwóch endo z prywatnej kliniki, w której mam pakiet medyczny.
"Standardowe" badania krwi wykazały FT4 1,21 TSH 3,902, więc lekarki włączyły
Euthyrox 50. Po 6 tygodniach (wyniki: FT4 1,27 TSH 2,610) zwiększyły dawkę do
75 i kazały starać się dalej i czekać...
Za namową znajomych i trochę za głosem intuicji wybrałam się na wizytę do
polecanego endo - "sławy hormonowej". W czasie pierwszej wizyty okazało się,
że nie mam owulacji. Dziś po wynikach badań:
ATG 499,4 (norma <60)
ATPO 1300 (norma <60)
TSH 3,315
Prolaktyna 282
Progesteron 43 (norma w owulacji: 2,1 - 5,2)
Estradiol 536 (norma w owulacji: 124 - 1468)
zalecił selen (Cefasel) i kontynuację Euthyroxu. Stwierdził też, że szkoda
minionego roku - ATG i ATPO powinny być zbadane wcześniej...
Mam kilka pytań do Hashimotek z dłuższym stażem:
1/ Czy w mojej sytuacji badanie FT3 (przejrzałam kilka wątków na forum i wiem,
że to ważne) jest istotne? Bardzo chciałabym wierzyć, że trafiłam wreszcie do
kompetentnego lekarza, który wie co robi i celowo nie zlecił mi tych badań...
2/ Czy macie doświadczenia z przyjmowaniem selenu w kontekście planowania
ciąży? Przy jakich wartościach ATPO można zajść w ciążę i jak szybko selen
pomaga obniżać przeciwciała? Jestem lekko sceptyczna biorąc pod uwagę fakt, że
selen to po prostu mikroelement, a ja spodziewałam się jakiegoś "poważnego"
leku - jak na poważne schorzenie przystało
3/ Czy zajście w ciąże w najbliższym czasie, przy takim poziomie przeciwciał -
1300!!!- (jeśli jakimś cudem pojawi się owulacja) może stanowić zagrożenie dla
płodu?
4/ I wreszcie czy może być tak, że Hashimoto uniemożliwia zajście w ciążę w
ogóle...? Nawet korzystając z metod inseminacji czy in vitro?
Jeśli są wśród Was forumowiczki o podobnych doświadczeniach, będę wdzięczna za
wymianę informacji - zwłaszcza tych pokrzepiających