mamaziabuchy
19.05.10, 16:33
Witam wszystkich.
Po 4 latach starań o drugie dziecko i odwiedzeniu 100 lekarzy chyba
w końcu dochodzę do tego co mi jest. Ale od początku:w 2004r.zaszłam
bezproblemowo w ciążę i urodziłam zdrowego synka. W 2006r.
podjęliśmy z mężem decyzję,że nasza rodzina powinna się powiększyć.
Niestety kolejne miesiące starań przynosiły rozczarowania. Dwa razy
poroniłam w 6 i 12tc (ostatni raz w sierpniu 2008r.) i od tego czasu
nie mogę zajść w kolejną ciążę. Badania hormonów zawsze ok. - każdy
z ginekologów kazał mi się "wyluzować". W zeszłym roku w czerwcu
robiłam badanie TSH - wynik 4,20. Lekarze twierdzil, że wynik
jeszcze w normie więc wszystko ok. Za namową teściowej zaczęłam się
leczyć u znanej na Śląsku pani profesor endokrynolog - ginekolog,
która również nie widziała żadnego problemu z tarczycą. Skierowała
mnie na 3 tygodnie (lipiec 2009)na oddział ŚlAM gdzie przebadali
mnie wdłuż i wszerz (podobno): TSH wynik 3,25 oraz ft4 1,23 wg,
profesorów idealny. Nikt z tych mądrych głów nie wpadł na to by
zrobić przeciwciała tarczycowe czy choćby ft3. Diagnoza: niepodłość
o nieustalonej przyczynie. Przeglądjąc różne fora problem tarczycy
nie dawał mi jednak spokoju - na własną rekę w kwietniu br.
zrobiłam badanie TSH - wyszło 4,65, przy okazji Atpo 220. Z tymi
wynikami zgłosiłam się do endokrynologa,który zrobił USG: w obu
płatach obszary o obniżonej echogeniczności, w badaniu doppler
przekrwienie odpowiadające zapaleniu tarczycy. Z ust lekarza nie
padło słowo Hashimoto, ale czytając wasze posty myślę że to to i w
tym tkwi przyczyna moich poronień i niepłodności wtórnej. Od
miesiąca biorę Euthyrox 50, po którym nieprzyjemne objawy tarczycowe
(zawroty głowy, kołatanie serca i mega zmęczenie, stale jest mi
zimno)jeszcze sie powiekszyły, dziś odebrałam wyniki:
TSH 2,35 (0,27 - 4,20)
ft4 1,10 (0,80 - 1,70)- 33,33%
ft3 2,70 (2,37 - 4,43)- 16,02%
TG - Ab 607 (< 40)
prolaktyna 6,89 (4,79 - 23,30)
ferrytyna 109,5 (13 - 150)
B12 530 (180 - 900)
DHEA-S 71,60 (99-340)
hematokryt 36,3 (37,0 - 48,0)
hemoglobina 11,9 (12,0 - 16,0)
Proszę was o interpretację - dlaczego aTG są tak wysokie i o co
chodzi z tym DHEA-S - ostatnio się tego lekarz też czepiał że za
niskie. Mam wizytę u endokrynologa w przyszłym tygodniu ale
chciałabym mieć jakieś pojęcie o czym on mówi i o co pytać. Tym
bardziej, że temat tarczycy drążyłam tylko dzięki info z forum. A
tak na marginiesie mam ogromny żal do tych wszystkich utytułowanych
lekarzy: płaciłam za wizytę niebotyczne sumy a diagnostyka to było
jakieś błądzenie we mgle. A najgorsze: ten stracony czas.
Pomóżcie mi. Pozdrawiam