ka-sia26
16.10.13, 15:04
Witam. W lipcu br. wykryto u mnie podwyższone przeciwciała anty-TG (norma przekroczona prawie 3-krotnie), ponadto miałam przekroczone ft3 (117% normy) przy TSH 1,83 (32,24% normy). Endokrynolog stwierdził na podstawie wykonanego Usg, iż tarczyca jest troche za mała i widać w niej zmiany zapalne, cytuje "nie jest to obraz zdrowej tarczycy". Lekarz stwierdził, że skoro TSH jest w normie to nie wprowadzi leczenia. Od tego czasu co miesiąc sprawdzam hormony, które raz maleją, raz rosną, pojawiają się cały czas w innej kombinacji, ale cały czas są w granicach normy. W miedzy czasie dowiedziałam się, że choruję na 3-letnią boreliozę, która najprawdopodobniej przyczyniła się do powstania problemów tarczycowych. Ponieważ problemy z tarczycą zostały wykryte u mnie zupełnie przypadkowo i bardzo wczesnie, zastanawiam sie jak długo może trwać proces zapalny, który zniszczy moją tarczycę na tyle żeby wprowadzić leczenie. Czy są tutaj jakieś osoby, u których Hashi było wykryto tak wcześnie? Ile czasu upłyneło u Was od postawienia diagnozy do wprowadzenia leczenia?