Dodaj do ulubionych

wyrównane hormony a samopoczucie

24.01.05, 12:58
Jak się czujecie?
Mam od 5 lat wyrównane hormony, ciągle ta sama dawka Eltroxinu. Czy mam prawo
czuć się źle? A jak Wy się czujecie?
Moja endo mówi, że przy dobrze ustawionej dawce powinnam czuć się jak
zupełnie zdrowy człowiek....
Obserwuj wątek
    • tess-hashi Re: wyrównane hormony a samopoczucie 24.01.05, 23:41
      Moja endo mówi, że przy dobrze ustawionej dawce powinnam czuć się jak
      > zupełnie zdrowy człowiek....

      A czy Pani doktor mówi to z autopsji? jeśli nie to zastrzelić.

      niestety tak to jest przy hashi. dzisiaj rano dobrze, a wieczorem betka.
      mówienie, że powinnaś czuć się dobrze, to tylko u mnie osobiście podnosi ciśnienie.

      Takich ludzi jak my powinni leczyć lekarze z powołania. tylko oni są wstanie zrozumieć nasze cierpienie.
      mnie od kilku tygodni dają popalić stawy i kręgosłup. No i nie ma innej rady, jak tylko muszę się truć prochami p/bólowymi brrrrr.
      Zastanawiam się - kiedy zacznę leczyć wrzody żołądka.
      a w ogóle ludzie powinni być zdrowi, a jak już chorują na takie rozległe choróbska, to po prostu powinni odejść i się nie męczyć. po co tyle cierpienia.
      kończę bo wpadłam w straszny dołek. idę spać.
      pozdrawiam wszystkie hashi. Tess
      • lu74 Re: wyrównane hormony a samopoczucie 25.01.05, 16:08
        Tess, prosze nie wpadaj w dolek bo jestes nasza ostoja tutaj...!
        Strasznie mi przykro, ze czujesz sie gorzej i zupelnie nie wiem co Ci poradzic
        bo sama z bolami miesniowo-stawowymi sobie nigdy nie radzilam. Jak mi juz nie
        dawaly spac to lykalam aspirynke i sobie wmawialam, ze wzielam taki super lek,
        ktory na pewno mi pomoze. Wiecej w tym czarowania niz czegokolwiek innego. No i
        niestety panika i depresja dzialaly tylko gorzej. Ale jak tu sie cieszyc jak
        boli i boli i boli.
        Moze jakas akupresura? Albo cokolwiek co pozwoli Ci uwierzyc, ze wkrotce
        poczujesz sie lepiej. Bo wiara czyni cuda, a tylko w cuda na razie pozostaje
        nam wierzyc.
        Smutno mi z Toba sad
        Ale nie poddajemy sie jeszcze, prawda?

        Pozdrawiam goraco,
        Lu
        • maja744 Re: wyrównane hormony a samopoczucie 25.01.05, 17:28
          Tess, nie doluj prosze Cie!!!!
          Masz kryzys pewnie przez ta zimowa aure, ja nie znosze zimy...
          Kurcze... gdyby tak mozna bylo wyskoczyc w jakies naslonecznione miejsce z temperatura
          powyzej 25 stopni...
      • erendira Re: wyrównane hormony a samopoczucie 25.01.05, 20:10
        Dziewczyny podobno wczoraj był dzień największego doła - słyszałam w radio.
        Każdy ma prawo czasami czuć się gorzej i pojęczeć a zwłaszcza my w taką pogodę
        bez słonka. Ja staram się wsród znajomych nie narzekać - i wiecie co ci "zdrowi"
        to nieźle sobie w tym czasem, folgują - może też mają hashi lub co inszego...
        Babki nie poddawajmy się !!!!! i bądźmy dzielne w dalszym ciągu !!!!!.
        Pozdrawiam Was Wszystkie.
    • tess-hashi Re: wyrównane hormony a samopoczucie 25.01.05, 21:34
      jesteście kochane za wsparcie. Dzięki.
      Dziś mi trochę lepiej, nie ze stawami, psychicznie.
      Taka to nasza choroba.
      jak na huśtawce.
      dziś jest w porzo.
      Wszystkie Was pozdrawiam Tess
      • nikita181 Re: wyrównane hormony a samopoczucie 27.01.05, 17:58
        Hej, tess, parę dni minęło i chyba czujesz się lepiej? Jak mnie zaczęły lamać
        stawy, to posmarowalam się pare razy balsamem reumatycznym ojców bonifratrów i
        wzięłam masaż. Przeszlo jak ręką odjął.Ale trzeba dzialać od razu jak
        zaatakuje. Z tym samopoczuciem masz rację niestety. Ja ciągle mam podle.
        Pozdrawiam
        • tess-hashi Re: wyrównane hormony a samopoczucie 27.01.05, 21:08
          Dzięki Nikita!
          Lepiej mi, bo dostałam od mojej Pani dr rodzinnej polski wioxx. jem i trochę
          mniej boli.
          Smarowanie niestety już nie pomaga.
          Za to dzień jest już dłuższy i dzięki białemu puchowi przyjemniejszy.
          Aby do wiosny.
          Pzdr Tess
        • tess-hashi Re: wyrównane hormony a samopoczucie 27.01.05, 21:10
          Nikita!
          a jak tam Twoje odchudzanko?! Pozytywnie, negatywnie?! Napisz!
          • nikita181 Re: wyrównane hormony a samopoczucie 28.01.05, 21:46
            niestety, moje odchudzanie bez sukcesów. Ani spacery, ani gimnastyka, ani
            biostymina nic nie dziala. Czy wiesz, że ja nie jadam slodyczy? po prostu nie
            lubię.. a mimo to nie mogę schudnąć. Ostatnie pół roku było dla mnie bardzo
            trudne(osobiste problemy) i strasznie sie posunęłam. I waga i zmarszczki..
            wróciła depresja. Naprawdę już nie iem, co robić... pozdrawiam
            • tess-hashi Re: wyrównane hormony a samopoczucie 28.01.05, 22:08
              na efekty biostyminy, to trochę trzeba zaczekać. Jeśli przyjmujesz ją regularnie, to napewno przyjdą.
              A tak z ręką na sercu napisz ile jesz.
              Bo moja b. serdeczna koleżanka jadła w/g niej b. mało. Ja się po prostu przeraziłam widząc ile nałożyła na talerz. Nikita bez urazy, ale może nie widzisz sama ilości, które zjadasz.
              ja sama ostatnio mam apetyt ponad normę. Może to zima, może więcej spędzam czasu w domu, mniej zajęć? To wszystko chyba ma wpływ na pochłanianie kolejnych posiłków.
              Pozdrawiam, zagryzając rodzynki i orzechy. /Mało kaloryczne, prawda? hi hi Tess
              • nikita181 Re: wyrównane hormony a samopoczucie 29.01.05, 19:41
                rozumiem, dalej będe brać biostyminę i uzbroję się w cierpliwość. co do
                jedzenia- śniadanie- jajecznica albo kefir ( co drugi dzień), obiad- normalny,
                ale bez zupy, kolacji nie jadam. jem sporo jabłek. Ale przedtem pilam
                conajmniej dwa piwa dziennie. teraz piję wino-czerwone, 150 ml. to wszystko.
                aha, mam też wrażliwe jelito, wiesz, na zmianę.... i tak to wygląda.
                • joanna97 Re: wyrównane hormony a samopoczucie 17.02.05, 01:57
                  Witaj Nikita
                  Dopiero dzis przeczytalam o Twoich problemach z odchudzaniem, wiele to Ci nie
                  pomoge w tym sensie, ze z mojego doswiadczenia wynika ze przy hashi jest to
                  bardzo trudne, mnie aktualnie udaje sie jedynie utrzymywac wage, ale tak super
                  to sie tez nie staram. Uderzylo mnie natomiast to, ze probujesz sie odchudzic
                  jedzac dwa posilki dziennie, a to praktycznie wyklucza powodzenie. Obecnie juz
                  dosc znana i uznana zasada jest, ze trzeba jesc malo kalorycznie, ale
                  jednoczesnie regularnie i w niewielkich odstepach, taka zalecana ilosc posilkow
                  to 5. Wynika to ze sprytu naszego organizmu, jesli zauwazy on, ze dostaje dawke
                  energii (czyli pozywienia) rzadko, wg. niego za rzadko, to odpowiednio sie do
                  tego przygotowuje, aby przetrwac i kumuluje energie na okresy posuchy i robi to
                  parszywie tzn. w postaci tluszczy, efektem tego jest, ze jezeli jesz dwa
                  posilki dziennie o okreslonej kalorycznosci, to np. utrzymujesz wage na tym
                  samym poziomie, natomiast jedzac ta sama z p-tu widzenia kalorii ilosc
                  pozywienia, ale rozlozona na wieksza ilosc posilkow - chudniesz. To jest tzw.
                  prawda sprawdzona empirycznie przez wiele osob, u mnie sie rowniez sprawdzila.
                  Poza tym jajecznica to super kaloryczny posilek, co drugi dzien to naprawde
                  troszke za hojnie, nawet jesli tylko z 2 jaj - wartosc energetyczna 260 kcal,
                  jezeli do tego zafundujesz sobie kromke chleba to mamy kolejne 60 kcal, 150 ml
                  czerwonego wina to kolejne 100 kcal i juz zrobilo sie 420 kcal, a gdzie obiad,
                  jakies inne napoje, jablka? potocznie sie uwaza, ze owoce nie tucza,a jedno
                  srednie jablko to 50 kcal. Tymczasem, zeby chudnac nie mozna przekraczac tych
                  oslawionych 1000 kcal i to jest zasada dla tzw. normalnych, bo z mojego
                  doswiadczenia wynika, ze hashi musza znacznie bardziej zacisnac pasa.
                  Przepraszam, bo wyglada to tak jakbym Cie pouczala,ale naprawde nie o to
                  chodzi, po prostu sama ciagle walcze z otyloscia i troche czasu zmarnowalam na
                  to, zeby zrozumiec, ze jedyna droga prowadzaca do celu to niestety planowanie
                  posilkow i co istotne napojow z olowkiem w reku i pelna swiadomoscia na co
                  mozna sobie pozwolic, a na co nie. Oczywiscie super byloby dodac do tego ruch i
                  to jak najwiecej, nawet w postaci zwyklych spacerow, kazdy ruch spala troche
                  energii. Polecam Ci Podreczny slownik kalorii wydany przez Twoj Styl, bo
                  zawiera bardzo praktyczne dane co do zawartoßci kcal w produktach - m. in. np.
                  w 1 jablku czy 1 jajku, a nie jak inne tego typu publikacje w przeliczeniu li
                  tylko na gramy co normalnemu czlowiekowi nic nie mowi bo trudno wazyc kazda
                  zjadana rzecz. Niestety nie wiem czy to mozna jeszcze gdzies kupic, ja mam
                  wydanie z 2000 r. Aha i trzeba pic bardzo duzo wody mineralnej, tylko i
                  wylacznie niegazowanej. Jesli uda Ci sie utrzymac rezim, to napewno osiagniesz
                  sukces, nawet jesli nie bedzie on tak spektakularny, jakby byl gdybys nie byla
                  hashi. Po prostu potrwa to troszke dluzej nim osiagniesz zaplanowana wage, ale
                  czego sie nie robi dla urody. Wierze w Ciebie i mocno trzymam kciuki.
                  Powodzenia. Joanna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka