Dodaj do ulubionych

Jak to jest?

16.06.05, 21:39
Jestem na forum nowa, zaglądam tu od kilku dni i nie zaprzeczam, że takie
miejsce jest potrzebne, wielu osobom na pewno jest lżej, gdy mają wsparcie
ludzi borykających się z tym samym problemem.
Po dokładnym przeczytaniu wielu wątków doszłam jednak do bardzo niepokojących
wniosków. Otóż uważam, że żadna z nas nie jest lekarzem, a wiedza medyczna
wyczytana nawet w najmądrzejszych księgach może być w rękach laika
niebezpieczna. Diagnozy, które sobie same stawiamy, szukanie nowych chorób i
tajemniczych powikłań to najzwyklejsza w świecie hipochondria. Po lekturze
forum czuję się bardziej chora niż przedtem. Wiem, że nie jestem w tych
odczuciach osamotniona. Trochę to przypomina zabiegi "niewidzialnych lekarzy"
ze "Stu lat samotności" Marqueza smile

Obserwuj wątek
    • mala_diablica Re: Jak to jest? 16.06.05, 22:00
      Nikt przecież tu nie twierdzi, że jest lekarzem.. i zadna osoba nie leczy sie
      radami z forum. Kazda z nas ma swojego lekarza wink
      Jeżeli " Po lekturze forum czujsz się bardziej chora niż przedtem" to może
      lepiej tu nie zaglądaj tongue_out
      Hmm i odezwała się ta która pytała sie na forum jak przyjmować leki itd.. czyli
      miałaś wątpliowści co do zaleceń lekarza wink
      Juz wiele osób przkonało się na włsnej skórze o błędach lekarskich czy raczej
      ich niewiedzy... i niestety nie raz lekarze pogorszyli stan..
      Choroby tarczycy to w wielu kwestiach wielka niewiadoma.. a patrząc na polskie
      stronki w internecie.. to niewiele osób kwetiami niewiadomymi się znajduje..
      Bardzo często leczenie przypomina wręcz błądzenie...
      Ja tam za hipohondryczkę się nie uważam... Jeżeli czytanie forum źle na ciebie
      działa, to unikaj tego co pogarsza Twój nastrój... Bo chyba on jest
      najważniejszy.. Polecam jakieś bardziej optymistyczne forum, gdzie nie ma
      wzmianki o chorobach wink
      Ja mogę się cieszyc (odpukać) że na razie jedyną rzeczą która mi doskwiera jest
      tarczyca.. ale jestem świadoma, że choroby z autoregresji lubią chodzic w parze,
      trójkami, czwórkami... wink)
      Oby się zadne paskudztwo nie przypałętało smile))
      • coffee1 Re: Jak to jest? 16.06.05, 22:14
        Masz rację, odezwała się ta, co pytała o leki i pewnie jeszcze kiedyś o coś
        zapyta wink
        No właśnie, sama podważyłam kompetencje lekarzy i zaczęłam szukać pomocy tutaj.
        Ale doszłam do wniosku, że gdyby to było takie proste, to zamiast studiować 6
        lat medycynę, można by było temat zgłębić na tygodniowym kursie i być omnibusem
        w dziedzinie endokrynologii.
        Nie podważam przydatności tego forum, doceniam je, ale ważny jest też dystans i
        zachowanie zdrowego rozsądku. Widzę po sobie, że zareagowałam bardzo
        emocjonalnie i zaczęłam wyolbrzymiać wiele rzeczy, a to już nie jest dobre.
        Piszesz, że choroby z autoagresji lubią towarzystwo, ale czy jesteś w stanie
        przewidzieć, czy to Ciebie kiedykolwiek będzie dotyczyło? Czy dobrze jest myśleć
        o tym i bać się już na zapas? Albo znaleźć sobie jakieś choróbsko w podręczniku
        i szukać u siebie objawów?
        Myślę, że zbyt mocno skupiając się na chorobie, dajemy jej siłę.
        Życzę nam wszystkim jak najwięcej zdrowia, mądrych i dobrych lekarzy, którzy
        pomogą, a nie zaszkodzą, a przede wszystkim przeczytania któregoś dnia
        informacji, że właśnie wynaleziono lekarstwo na Hashimoto! smile
        • to-ja-007 Re: Jak to jest? 17.06.05, 14:20
          > Ale doszłam do wniosku, że gdyby to było takie proste, to zamiast studiować 6
          > lat medycynę, można by było temat zgłębić na tygodniowym kursie i być
          > omnibusem w dziedzinie endokrynologii.

          Studiujesz medycyne zeby leczyc. Nikt tu nie zamierza nikogo leczyc, wiec nie
          rozumiem po co takie dywagacje.
          Poniewaz czesto cytuje, streszcalam i tlumaczylam kawalki naukowych artykulow
          poczulam ze ten tekst napisalas m.in. o mnie. Jest mi przykro i zaczelam sie
          zastanawiac ze moze rzeczywiscie to forum nie ma sensu.

          Dlaczego warto wiedziec jak najwiecej o swojej chorobie:

          - Na studiach nie ma czasu zeby lekarze sie nauczyli wszystkiego o kazdej chorobie.

          -nauka idzie ostatnio szybko do przodu a wielu lekarzy nie ma czasu zeby byc na
          bierzaco z najnowszymi badaniami naukowymi. Poza tym jesli sie zstanowisz ze
          zeby cokolwiek znalazlo sie w programie studiow to musza byc na ten te,at
          napisane ksiazki - to niestety wynika z tego ze na studiach uczysz sie rzeczy
          ktore sa oparte na starych badaniach.

          - latwiej znalezc komptentnego lekarza im bardziej popularna jest dana choroba.
          Hashimoto i w ogole choroby autoimmunologiczne sa stosunkowo malo popularne i
          malo poznane. Dlatego jesli troche wiesz o chorobie wiesz jaki lekarz Ci nie
          pomoze.

          Nikt tu nie jest "omnibusem z endokrynologii" i nie probuje byc. Jesli juz to
          probujemy sie dowiedziec jak najwiecej o Hashimoto i schorzeniach ktore sie moga
          wiazac z ta choroba - tak jak jest napisane w naglowku forum.
          Czy to jest czyjas wina ze Hashimoto u wielu kobiet nie jest jedynym problemem?
          Ze np. PCO wystepuje bardzo czesto razem z Hashimoto?

          > Nie podważam przydatności tego forum, doceniam je, ale ważny jest też dystans
          > zachowanie zdrowego rozsądku. Widzę po sobie, że zareagowałam bardzo
          > emocjonalnie i zaczęłam wyolbrzymiać wiele rzeczy, a to już nie jest dobre.

          Wlasnie zareagowalas emocjonalnie i uwazam ze nie jest w porzadku obwinianie za
          to forum.
          Niestety podwazylas przydatnosc tego forum, czy chcialas tego czy nie.

          > Piszesz, że choroby z autoagresji lubią towarzystwo, ale czy jesteś w stanie
          > przewidzieć, czy to Ciebie kiedykolwiek będzie dotyczyło?

          Nikt Ci nie powie ze studiami medycznymi czy bez - czy ktoras z tych chorob
          bedzie Ciebie dotyczyla.

          Jednak jesli zdajesz sobie z tego sprawe ze cos jeszcze moze towarzyszyc
          Hashimoto i jesli wystapia objawy to nie trzeba na poczatku szukac w ciemno,
          mozna wykluczyc te choroby zwiazane z najwiekszym ryzyiem.

          > Czy dobrze jest myśleć
          > o tym i bać się już na zapas?

          Jesli nie jestes w stanie nabrac dystansu do tego typu informacji to
          rzeczywiscie lepiej nie wiedziec nic.

          Z tymi informacjami jest dla mnie troche tak jak z kazdym innym ryzykiem ktore
          niesie ze soba zycie. Jak sie jezdzi samochodem to mozna miec wypadek i zginac -
          jednak nie powoduje to ze ludzie np. przestaja jezdzic samochodem zeby uniknac
          takiego ryzyka.

          > Albo znaleźć sobie jakieś choróbsko w
          > podręczniku i szukać u siebie objawów?

          Przepraszam ale nie chodzi o jakies chorobsko. Na szczescie jak na razie jest
          skonczona liczba chorob ktore sa zwiazane z Hashiomoto.

          > Myślę, że zbyt mocno skupiając się na chorobie, dajemy jej siłę.

          Coffee1

          Uwazasz ze ignorujac chorobe, udajace ze jej nie masz - problem zniknie?
          Jesli tak by sie dzialo to by nie znaczylo ze choroba jest wymyslona?

          Mnie sie wydaje ze do Ciebie jeszcze nie dotarlo ze jestes chora.
          Nawet nie masz objawowo niedoczynnosci, wiec w sumie trudno Ci sie dziwic.
          Przeciwciala same w sobie daja malo swoiste objawy - pisalam o tym wczesniej,
          mozesz poczytac troche starszych watkow. Dlatego rzadko kto ma wykryte Hashimoto
          na poczatku choroby. Po prostu objawow nie ma albo objawy mozna zwalic na stres,
          przepracowanie, nerwice ....... hipochondrie.

          Same przeciwciala leczy sie sterydami - poszukaj wczesniej watkow sagniechy.
          Zwykle lekarze nie probuja podawac letroxu jesli nie ma niedoczynnosci.
          U Ciebie zrobili inaczej, moze dlatego letrox "nie zadzialal". Sa tez inne
          pryzcyzny dlaczego mozna miec problemy z tolerowaniem letroxu.
          Jednak cokolwiek ktokolwiek i na jakimkolwiek forum o nich napisze - nie zrobisz
          nic sama bez lekarza. Dlatego oprocz typowych informacji o chorobie to co mozesz
          skorzystac na forach internetowych to w jaki sposob rozmawiac z lekarzami, jak
          znalezc objawy, ktorych lekarz nie moze zignorowac.

          Jednak Ty nie mialas objawowo, nie bylas na razie zignorowana przez lekarza,
          wiec po jest Ci trudno uwierzyc ze to innych spotyka i rzeczywiscie dla Ciebie
          mozemy byc co w rodzaju "hipochondryczek" (tak jak jestemy dla wielu lekarzy).
          Zapewniam Cie ze tak nie jest. Najpierw sa objawy.

          Jesli kiedys poczulabys sie gorzej to zapewniam Cie ze sama zaczelabys sie
          zastanawiac jak to bedzie dalej wygladac i czy aby masz "tylko" Hashimoto.
          U Ciebie jeszcze Hashimoto sie nie rozwinelo, dlatego na razie po prostu nie
          wierzysz ze jestes chora. Co jest naturalne bo nie masz objawow. Dlatego
          wystarczy o tym nie myslec zebys miala wrazenie ze jestes zdrowa.

          I moze tak powinnas zrobic. Na jakis czas zapomniec o tym i starac sie zyc
          normalnie.

          pozdrawiam
          ula
          • pakawsm Re: Jak to jest? 17.06.05, 14:31
            Całkowicie zgadzam się z postem Uli.

            A tak od siebie to nie wyobrazam sobie żeby forum nie było !!!
            Paula
            • hahashi Re: Jak to jest? 17.06.05, 15:03
              Ula, to co piszesz - to prawda. Ja na początku, kiedy sobie czytałam posty to
              przecierałam oczy.Myślałam "lekarze to czy kto?". Potem utwierdzałam się w
              przekonaniu, ze to nie jest ze mną coś nie tak, tylko hashi to przyczyna -
              oczywiście nie wszystkich dolegliwości. Teraz cieszę się, że wiem więcej i
              brrrrr.... oby nigdy nic dodatkowego się nie przyplątało mnie i Wam.
              Bardzo mi pomagacie i proszę niech to forum istnieje i dalej pomaga ludziom.
              Nawet nie tylko forum, ale i stowarzyszenie - w planach myślę nadal aktualne.
              Hahashi
    • aagata4 Re: Jak to jest? 16.06.05, 22:31
      macie racie.. trudno nie nakrecac sie po przeczytaniu takiego forum....

      jednak fora tego typu mi wiele pomogly... sporo zyczliwości mnie tu spotyka i
      mam w Was wielkie oparcie i przede wszyskicm wiedza Wasza jest olbrzymia...

      słusznie zauwazylaś... wszyscy jestesmy leczone przez lekarzy, raczej nie
      leczymi sie na wlasna rękę jedynie czesto na forum mamy wskazówke ze czasem
      nalezy zmienic lekarza....



      ja staram sie czytac forum przede wszyskim pod kątem rozwiazania swoich
      problemow... dlatego aby sie po prostu uspokoić... a podjecie konkretnych
      decyzji mnie uspokaja... najgorsza taka niepewność... a pomimo tylu strasznych
      rzeczy ktore piszecie to forum mnie w pewien sposob uspokaja... wiem ze jak bede
      potrzbowala konkretnych inforamcji to od Was uzyskam ich tyle ze moge spokojnie
      spac dalej smile

      a co do chorobsk ktore mi sie ewentualnie przyplacza w przyszlosci? hmm no coz
      tyle problemow w zyciu ze staram sie nei dokladac sobie nastepnych... kto wie na
      co sie umrzę i kiedy... jedynie wiem ze musze uwazac na wszyskie uodparniajace
      leki i wybrać sie do immunologa po ciazy (mam nadzieje juz udanej)

      to tyle


      pozdrawiam

      Agata
    • ojka1 Re: Jak to jest? 16.06.05, 22:36
      Cześć Coffee. Ja nie podzielam twojego poglądu.Forum nikogo do niczego nie
      zobowiązuje.Każda z nas ma tylko możliwość ale nie obowiązek skorzystać z
      doświadczeń innych. Zawsze ostateczna decyzja należy do każdej z nas. Ja sobie
      bardzo cenię, że nie muszę wyważać już wyważonych drzwi. Co nie znaczy że każdą
      opinię przyjmuję i bezkrytycznie stosuję. Jeśli cie "dołuje" czytanie o cudzych
      problemach mimo że bardzo podobnych zapewne do twoich to po prostu mijaj forum
      z daleka. A swoją drogą to wiedza niektórych forumowiczek zapewne wykracza poza
      tygodnowy kurs - w przeciwieństwie do endo na których miałam pecha się natknąć
      (służę przykładami). Pozdrawiam. Gośka
      • mala_diablica Re: Jak to jest? 16.06.05, 22:41
        Ja nie myślę o innych chorobach na zapas.. Po prostu zdaje sobie sprawę z tego,
        że może się cos kiedyś jeszcze przypałętać.. a długie życie jeszcze przede mną
        winkW sumie dzięki forum to wiem na co zwracać uwagę i to tyle.. I wiem, że
        dzieciaczka moge sobie jeszcze sprawić (pomimo wielu trudności z zajściem w
        ciąze czy poronieniach tak licznie opisywanych w literaturze hehe więc
        literatury też radze unikać tongue_out)
        Na forum pojawiłam się kiedy czekałam na wizyte do lekarza a miałam wyniki w
        ręku.. Gdybym tak czekała na wizyte ze skierowaniem to chyba umarłabym z
        niepewności wink Tu na forum dowiedziałam się co i jak z moja tarczycą MOŻE być i
        że z tym się normalnie żyje ( to raczej znajomi na słowo tarczyca reagowali
        jakbym umierała tongue_out)

        Nie jestem osobą, która pójdzie do lekarza i zacznie szukać choroby na siłę ani
        robić z siebie umierającą wink
        Jak na razie ciesze sie z lekarki na ktora trafiłam - i to jest moja pierwsza
        lekarka i mam nadzieje ze ostatnia. Niezwykła optymistka, od której wychodzi się
        z przekonaniem że nic Ci nie jest wink Ale i tak z wszystkimi wynikami pojde do
        jeszcze jednego lekarza, bo uwazam ze diagnoza jest najwazniejsza... Nie chce
        zeby ktos pogorszył mojego stanu.
        Masz racje pozytywne myślenie jest najważniejsze..
        Hmm myśle, że z Hashimoto nie można walczyć.. tylko trzeba sie nauczyć z nią
        żyć.. Ja pomimo tego, że dopiero co sie dowiedzialam o tym, że z moja tarczyca
        jest cos nie tak nie mam zamiaru zmieniac swoich planow.. (lekarka też nie ma
        nic przeciwko.. tylko ewentualnie inaczej ustawi leczenie) mam zamiar jechac na
        praktyki za granice.. Jak cos będzie nie tak wtedy zdecyduję się na potwrot..
        Poza tym lekarka powiedziala ze jedna pacjentke ma za granica i kazala jej
        dzwonic jakby cos sie dzialo wink

        Więc ja dopisuję się do tych osób, które nie szukają u siebie nowych chorób
        (NAWET PO PRZECZYTANIU FORUM)i żyją normalnie tongue_out
        I uważam, że lekarze nie są bezbłędni..
    • sakami Re: Jak to jest? 16.06.05, 22:54
      Takie miejsce jak to forum jest po prostu bezcenne. Ja szukałam przyczyn mojego stanu od 5 co najmniej lat! Gdyby internet był tak rozpowszechniony jakieś 18 lat temu to może moje życie wyglądałoby inaczej. Moje dzieci strasznie chorowały, a ja nie miałam kogo zapytać co to może być. Syn miał takie objawy, że za każdym razem dostawał skierowanie do szpitala a tam zetknął się z jakimiś groźnymi choróbskami. Gdybym miała jakieś wsparcie i radę może szybciej bym się w tym połapała. Okazało się ,że to alergia. ( i muszę Ci powiedzieć, że sama musiałam to leczyć na czuja).Co do zaufania do lekarzy - to też tylko ludzie. Powiem Ci, że nieraz po prostu trzeba wiedzieć więcej bo mogą zrobić krzywdę (jeden taki wsadził moją mamę po naświetlaniach w gips i jeszcze krzyczał na mnie, że to on tu jest lekarzem - niestety był hirurgiem, a nie onkologiem)
      Chorowanie i złe samopoczucie to nic atrakcyjnego i nieraz nie dostaje się wsparcia od osób najbliższych, a tu czuję, że nie jestem jakimś dziwadłem i od czasu do czsu mogę się tak rozpisać smile)

      pozdrawiam Sakami
    • to-ja-007 Re: Jak to jest? 17.06.05, 12:16
      Nie jestem lekarzem ale umiem czytac artykuly naukowe jesli zawieraja liczby.
      Poza tym jest wiele artykulow popularnonaukowych ktore kazdy powinien byc w
      stanie zrozumiec.

      Wiedza nie jest niebezpieczna. Od Ciebie zalezy co z tym zrobisz.
      Bez lekarza i tak nikt nie nie zrobi wiec nie widze jak wiedza mialaby byc dla
      laika niebezpieczna?

      > Diagnozy, które sobie same stawiamy,

      Widzisz to zalezy. Ja sobie sama postawilam diagnoze jesli chodzi o Hashimoto.
      Jak poszlam do lekarza to nie zastanawial sie skad u mnie bez guzow tarczycy
      niedoczynnosc. Chcial mi dac jod i letrox. Poniewaz poczytalam wczesniej m.in. o
      Hashimoto, zrobilam badanie na przeciwciala i wiedzialam ze ten jod by mi
      zaszkodzil.
      Tak samo "Zdiagnozowalam" u mojej mamy Hashimoto. Miala robione usg i miala w
      hormonach subkliniczna niedoczynnosci a zaden endo nie dal jej skierowania na
      przeciwciala.

      > szukanie nowych chorób i
      > tajemniczych powikłań to najzwyklejsza w świecie hipochondria.

      Hipochondria jest gdy czlowiek czuje sie chory bez przyczyny.
      Uwazam ze ten zarzut jest obrazliwy w kontekscie forum. Zadawalas pytania wiec
      dostawalas odpowiedzi z roznymi hipotezami. Nawet gdyby byl na forum lekarz -
      nie powinno sie jego odpowiedzi traktowac powaznie bo nie ma czegos takiego jak
      stawianie diagnozy przez internet.
      Po prostu do internetu i informacji jakie sie tam znajduje trzeba miec dystans.
      Nie znasz zadnego z czlonkow forum, nawet gdyby byl wsrod nas lekarz - jakbys
      sie chciala o tym przekonac? Musialby Ci przeslac zeskanowana kopie dyplomu
      poczta elektroniczna?
      Kiedys byly takie dyskusje na ofrum zdrowie bo tam akurat udziela sie paru
      lekarzy. Co jakis czas regularnie sa na nich ataki - zeby "udowodnili", ze sa
      lekarzami ....

      > Po lekturze
      > forum czuję się bardziej chora niż przedtem.

      Jesli sie tak czujesz po czytaniu forum to na pewno powinnas tego unikac.
      Sorry.

      Mnie osobiscie wiedza o ewentualnych powiklaniach czy ryzykach jakie niesie z
      sabo Hashimoto jest potrzebna i nie pogarsza mojego samopoczucia.

      Ale na pewno sa ludzie ktorzy woleliby o niczym nie wiedziec i jest im tak
      latwiej zyc. Tylko wtedy trzeba miec dobrego lekarza ktoremu mozna w 100% zaufac.

      pozdrawiam
      ula


      • upadlyaniol Re: Jak to jest? 17.06.05, 15:55
        to-ja-007 witaj !
        Ja sie właściwie z tobą zgadzam ale...... czy my tu chociaż raz napisałysmy o
        odległych skutkach Haschimoto ???? Doświadczenia nasze siegają 2 miesiecy do
        3lat a to jest choroba na zawsze. Co bedzie za 10, 20 lat, 30 lat ???
        I ta choroba jakby nie dawala sie opisac. Jest zmienna. Lekarze nie daja sobie
        z tym rady. Co chwila ktoś w rozpaczy szuka innego lepszego lekarza. My też
        musimy szukać pomocy wśród siebie. Ale nasze opinie zawsze pozostaną
        subiektywne. Pozdrawiam i miejmy nadzieje że może ktoś znajdzie lekarstwo na
        nasze problemy immunologiczne i te straszne przeciwciała nie bedą nam dokuczały
        • katerina24 Re: Jak to jest? 17.06.05, 16:37
          po pierwsze to nie przeciwciała nam dokuczają to tylko marker że coś się w
          organizmie wali ,tak jak z raną na palcu skaleczysz sie leci krwe ale nie
          wiesz czy leci ci krwee dlatego że skaleczyłaś sie o ksiązkę ,ostrą trawę czy
          nóż [jesli jest to rana nieświadoma aż do momentu bólu etc]tak samo jest z
          tarczycą ,śmieszy mnie że po lekturze czuć się można gorzej ,sorry ale nie
          spotkałam endo ktłry by miał choć min.wiedzę na temat hashi i ja osobiście
          cieszę się że wiem tyle ile wiem bo jak mnie zaczna boleć stawy ewentualnie
          powiększy mi się węzeł chłonny to w przeciweiństwie do
          większości "wybitnych"lekarzy nie oleję tego tylko domagać się będę badań
          [szczęscie że prywatnie robię i stać mnie na to].
          Nie ma czegoś takiego jak lepszy lekarz ponieważ ich wiedza niestety jest
          znikoma ,przepisuja lek i dla nich jest po problemie.Żadnych info nie podają
          etc ja też sobie i paru innym dziewczynom postawiłam diagnoże bo Pani dr [która
          rzekom się nzna na swej pracy]nie powiedziała mi przez rok co mi jest!!!
          Nie wymagam aby lekarz padł na kolana i powiedział że będzie głodował do końca
          życia bo ja się źle czuję ale wymagam odrobiny rzetelności jak widać dla
          niektórych to za dużo.....
          Odnoszę wrażenie że najpierw chcecie coś wiedzieć a potem ponieważ info jest
          lekko szokujące postanawiacie że to jest be i chowamy głowę w piasek cóż można
          w ten sposób nabawić się gózów bo u nas dominuje beton.......
          Jesli dziewczyny radzą odnośnie hormonów to tylko dlatego że mają w tym
          względzie doświadczenie a ciężko dostac się do lekarza i zgłszać się do niego z
          nową wątpliwością--początki jak wszędzie sa trudne , dlatego ja traktowałbym to
          jako radę i to dobrą bo od kogoś kto w temacie siedzi dłużej niż ja ,nikt nie
          ma z nas tytułu dr ale szczerze powiedziawszy Ci co je maja jakoś specjalnie
          inteligencją nie grzeszą i dla mnie w tej chwili dr nie jest wyrocznią[znam
          paru ok jako ludzi i lekarzy ale jak powiedział Dostojewski zawód okresla kim
          się powinno byc a charakter kim sie jest ].
          Do wszystkich info trzeba mieć dystans i nie biec na ostry dyżur z bolącym
          palcem ale ja osobiście wolę mieć świadomość tego co mi jest i co może być --
          poznanie wroga lekko go humanizuje.
          Lubię mimo że nie jestem[jeszcze]na hormonach jak tess i Ula piszą co i jak bo
          wiem że ja to też przeżyję i będzie trudno a potem stopniowo lepiej i ta
          świadomość jest dla mnie ukojeniem że jak lekarz mnie oleje to jest ktoś kto
          mnie wysłucha.
          To forum jak by nie było mimo że brzmi jak nazwa japońskiej gry jest pośwęcone
          chorobie więc z całym szacunkiem ale spodziewałaś się coffe że będzie się tu
          dzieliły przepiszmi na wigilijny wieczór???????
          Dużo soób choruje na to nie wiedząc o tym totalnie i jakoś mimo wszystko
          funkconują więc nie ma co traktować siebie jak dziecka totalnej troski ,nikt
          kto użyje ze 3 razy na miesiąc soli jodowanej albo wyjedzie nad morze nie umrze
          od tego.Przypomina mi sie słynna historia pisarza nie pomnę teraz nazwiska u
          którego zdiagnozowano poważnego guza mózgu i dano najwyżej parę lat życia[3,4]
          facet rzucił nudną bankową robotę został pismakiem i zaczął nałogowo palić a
          zmarł 20lat pożniej na .......raka płuc,pozdrawiam Was wszystkie i zgadzam się
          w pełni z tym co Ula napisała,dziewczyny więcej luzu
        • to-ja-007 Re: 17.06.05, 17:06
          przepraszam za bledy ortograficzne, odkad nie moge uzywac polskich literek
          przechodze wtorny analfabetyzm uncertain
          • katerina24 a propo błęów 17.06.05, 17:24
            ja też przepraszam nie patrzyłam w ekran guzów przez dwa ó ,makabra
    • morgana_le_fay "Hipochondria" 18.06.05, 08:23
      Odzywam się jako te nożyce, co to, kiedy w stół uderzysz...
      Z tym widzeniem w sobie każdej poznanej choroby po kolei, to jak czuję także i
      do mnie. Otóż nie zaprzeczam, że często czytam zamieszczane na forum opisy z
      wypiekami na twarzy i porównuję je do swoich objawów. Ponieważ reaguję dość
      emocjonalnie, z zewnątrz mogę być odbierana jako klasyczny przykład
      hipochondryka. Jednak zapewniam Cię Coffee, że choćbym nie wiem jak tego
      chciała, to niestety jestem tylko zwyczajnie chorym człowiekiem (i mam to na
      piśmie wink).

      Swoją drogą powszechnie wiadomo, że najbardziej chorą grupą społeczną na
      świecie są studenci medycyny. Jest to zupełnie naturalne, że poznając nowe
      objawy konfrontujesz to ze sobą. To raczej nadmierny dystans i zaprzeczanie, w
      końcu uporczywe unikanie lekarzy i badań może mieć w wielu wypadkach zgubne
      skutki.

      morgana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka