radlena 11.09.05, 10:28 czy jest może jakaś zalezność? czy nieprawidlowe wyniki hormonów tarczycy maja wpływ na niemozność zajscia w ciąże przy prawidłowej PRL? dzieki za odpowiedz Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
to-ja-007 Re: Hashimoto a ciąża 12.09.05, 14:21 Niedoczynnosci powoduje wysoka prolaktyne ale i obniza LH a pik LH jest potrzebny do owulacji. Dlatego nie wystarczy "wyleczyc" prolaktyny. Odpowiedz Link
tygrysek01 Re: Hashimoto a ciąża 12.09.05, 22:05 No a co zrobić? czy przeciwciala maja wpływ na zajście? Sporo czytam ostatnio i lekarze w tej kwesti sa podzieleni. jedni mówią ze mały a drudzy że wielki. Zgłupiec idzie. Myslałamze jak wyrególuje sie tsh,ft4 i ft3 to z ciążą juz ie bedzie problemu....ale te okropne przeciwciała.........co z nimi? Odpowiedz Link
aagata4 Re: Hashimoto a ciąża 13.09.05, 09:12 witaj... czasemsei zastanawiam podobnie jak Ty, jak to jest z tymi p-cialami ... u mnie jest troche inna sytuacja, bo z zajsciem nie mam zadnego problemu natormiast trace dzieci w pierwszym trymestrze... wiec diagnostyka i leczenie inaczej troche przebiega ... napisze jednak to co wiem na ten temat... w swoim czasie na forach szczesliwych mamus poszukałam dziewczyn majacych te same p-ciala co my i od nich sei dowiedzialam ze maja po jednym lub kilkoro dzieci i nie mialy zadnych klopotow z rodzeniem dzieci .... czyli te nasze p-ciala nie przesądzaja sprawy.... powodują jedynie ze czesciej niz pozostale kobiety mamy problemy z zajsciem i utrzymaniem ciązy ... co potwierdzilo informacjie z artukułów na temat hashi. wsród lekarzy są na ten temat dwie teorie... 1 . badamy wysokość p-ciał a nie badamy ich agresywności - bo nie ma mozliwosci tego zbadać... stad niektore z nas maja problemy a inne nie... 2 zwykle w ukladzie immunologicznym jak juz coś szwankuje (tu TPO jest bardziej zdradliwe niż TG) to znaczy ze mamy i inne jakies problemy, ktore powodują problemy z zajsciem, jakies p-ciala zabijaja nasze dzieci w chwili poczecia albo troszke pózniej. ja w swoim przypadku (poronienie) poszłam tropem tych drugich i zbadalam sobie p-ciala antykardiolipinowe ... i choc wynik byl w normie to jednak sam fakt istnienia tych p-cial swiadczyl ze z immunologiia jest cos nie tak... i przy drugim poronieniu zbadalam sobie ponownie te p-ciala a by sprawdzic stan organizmu z ciązy i wyszly mi podwyższone.... także w trzeciej ciązy mialam badane TG i TPO i roznież TG ktore poza ciazami bylo w normie a w ciązy i sei podwyższylo... jednak jestem juz w 19 tygodniu i ... na razie nic zlego sie nie dzieje (to dzieki zestawowi lekow acard+heparyna i encorton w pierwszym trymestrze ciązy) z tą immunologia to jest dziwna sprawa i do konca nie zbadana.... sama nie wiem czy faktycznie ma wpływ na to wszysko ... niektore kliniki nawet stosuja szczepionki i wlewy... jednak ja w to nie bardo wierze bo juz sa sygnaly ze to tylko niepotrzebne wyciaanie kasy od ludzi. jednak gdyby u mnie wszyskie srodki zawiodły to nie wiem czy sama nie zdecydowalabym sie skorzystac z tych szczepionek czy wlewów... wracajac do twojej sprawy to trudno mi powiedziec czy u ciebie wystarczy zrobic porzadek z hormonami czy trzeba tez wziac sei za p-ciala... ja zaczynam sie sklaniac do tego ze encorton jednak w czyms pomaga zdania lekarzy na jego temat tez sa podzielone i w literaturze mozna sie spotkac ze stwierdzeniem ze robi tylko szkody a nie ma pozytku ... ... mam dwie kolezanki (poronienie nawykowe)majace problemy z p-cialami p-tarczycowymi i miały tylko zestaw acard i heparyna bez encortonu i poronily kolejny raz.... mamm tez kolezanki co po wielu poronieniach z powodow immunologicznych (nie wiem czy mialay p-ciala p-tarczycowe) zastosowano u nich heparyne i acard bez encortonu i z ciazami wszystko w porzadku - takich dziewczyn na forach jest bardzo dużo i niktore z nich maja juz male zdrowe dzieci... sama do konca nie wiem co o tej immunologi myśleć, czy sie brac za nia przy planowaniu kolejnego dziecka czy nie... ja juz wiedialam po pierwszym poronieniu ze mam problemy z imunologia ale nie moglam znaleźć lekarze co porowadzi ciaze tym zestawem lekow bo oni prowadza ja tak dopiero po dwóch lub trzech poronieniach (druga ciąze straktuje sei jako eksperyment czy strata pierwszej to byla genetyczna wada zarodka czy nie) w trzeciej mam zastosowany zestaw acard i heparyna oraz encorton i jest dobrze... tak wiec w moim przypadku wychodzi na to ze jednak imunologia ma jakis wpływ (bo w dwa przypadki, ze to byla sprawa genetyki, to raczej nie wierze bo badania genetyczne may zrobione wiec takie prawdopodobienstwo jest nikle0 z drugiej strony nie raktowac immunologi powaznie tez ryzyko... wg mie po prostu muszisz zdecydowac: 1 czy chcesz sei tylko tylko encortonem (po uregulowaniu hormonow) - wtedy szukasz gina co stosuje encorton a nie stosuje szczepionek i wlewow i szukasz endokrynologa czo potrafi dawkowac hormony tarczycowe przy braniu tego sterydu 2. czy chcesz sei leczyc encortonem a takze stosowac slynne szczepionki i wlewy (po uregulowaniu hormonow) i szukasz lekarza co stosuje takie leczenie i endokrynologa co potrafi dawkowac hormony tarczycowe przy pbraniu tego sterydu (encortonu) 3. czy dajes sobie spokój z immunologią i regulujesz tylko hormonki robisz podstawowe badanie na wlasna reke typu toxo, cytomegalia, chlamydia, rózyczka posiew z szyjki macicy ewentualnie twoj partner tez robi posiew i starasz sie o dziecko korzystajac z usług zaufanych lekarzy - ktorzy nie wierza w sprawy immunologiczne... zgadzam sei z Tobna ze zgłupiec mozna od tych wizyt u lekarzy i wniosek z nich taki ze z problemami zostajemy same i musimy podjac decyzje co nie jest łatwe mi sie udalo - szkoda tylko ze w drugiej ciazy nie moglam podjac zadnej takiej decyzji bo zaden gin nie zgodzil sie prowadzic ciazy tak jak bym chciala... a tak na marginesie - to endokrynolodzy czesto twierdza ze te p-ciala p-tarczycowe to na nic nie maja wplywu i ze to nie ich dzialka, a z kolei jednak dziewczymna mowila ze jak poszła do immunologa to ... powiedzial ze gdyby bolaly ja stawy lub miala inne poważniejsze objawy i miala powazne problemy to by wtedy widzial sens badan i leczenia a tak to powinna isć z tymi problemami do ginekologa .... co jest smutne ... na tym koncze i zycze szybkiego rozwiazania Twoich problemow Agata Odpowiedz Link
to-ja-007 Re: Hashimoto a ciąża 13.09.05, 16:57 Czy przeciwciala maja wplyw to w sumie chyba sami lekarze nie wiedza. Badania naukowe do tej pory byly albo na tak albo na nie - dlatego nie ma jednoznacznej odpowiedzi (na razie) i lekarze sami nie wiedza co o tym myslec. Opinia konkretnego lekarza moze czasami niestety zalezec od tego jaki artykul ostatnio mu wpadl w rece. W olbrzymim skrocie - kiedys uwazano ze TPO przeszkadzaja (oczywiscie na podstawie badan tak uwazano). Ostatanio w badaniach z lepiej zaplanowanymi grupami pacjentek - nie uzyskano tak jednoznacznej odpowiedzi ze rzeczywscie kobiety z przeciwcialami tarczycowymi nie moga zajsc w ciaze przez przeciwciala. Natomiast w innych badniach pokazano ze na pewno jest wzrost prawdopodobniestwa poronienia jesli sa jednoczesnie TPO i p.antyfosfolipidowe oraz rosnie prawdopodobienstwo blokowania implantacji zarodka (czyli w efekcie nie-zachodzenia w ciaze) jesli jednoczesnie wystepuja TPO i ma sie duzo albo sa b.aktywne - komorki NK (komorki naturalni zabojcy). Niestety pewnie sa jeszcze jakies bardziej subtelne korelacje miedzy roznymi zestawami przeciwcial a problami z zachodzeniem w ciaze czy poronieniami. Dlatego w obecnej chwili jesli sa TPO i nie ma zadnych innych przeciwcial z tych bardziej popularnych albo komorek NK to sie o TPO zapomina i bada wszystko inne oraz pod tym katem sie prowadzi leczenie. Co nie znaczy ze TPO nie sa wazne. Jesli ktos ma Hashi, zanim sie zrobi invitro - powinno sie zbadac i inne przeciwciala oraz te NK bo mozna utopic troche pieniedzy. Ale to tylko moje prywatne zdanie .... Jesli ktos chcialby o tym poczytac to mozna poszukac starszych watkow gdzie dyskutowalysmy o tym z Agatka - dolaczalam wtedy rozne linki anglojezyczne, albo podawalam referencje. Jesi ktos ma czas i ochote oraz zna angielski - to mozna sie sporo poczytac. Jednak wiedza nie leczy wiec w pewnym momencie i tak trzeba isc od immunologa specjalizujacego sie w immunologii rozrodu (najlepsi to podobno profesorowie Jerzak, Malinowski, Tchorzewski i chyba Dubrawski - moglam pomyslic nazwisko tego ostatniego). Takie leczenie sporo kosztuje. Jednak nalezy sie cieszyc ze w ogole jest taka mozliwosc. W Niemczech np. nie ma czegos takiego jak immunologia rozrodu. W ogole nie ma takiej specjalizacji, wiec nie ma lekarzy zajmujacych sie tym. pozdrawiam ula Odpowiedz Link
ewa.analityk1 Re: Hashimoto a ciąża 25.09.05, 02:07 mają wpływ i to duży często bowiem np pojawiają się równocześnie z nimi przeciwciała plemnikowe, hiperprolaktynemia, itd ale ciąża jest możliwa Odpowiedz Link
aagata4 Re: Hashimoto a ciąża 25.09.05, 09:46 Ewa , w moim przypadku nie bylo hiperprolaktyny ani p-cial p-plemikowych a jednak cos powodowalo utraty ciąż.... dopiero zestaw lekow heparyna, acard i encorton pomogl mi w ciązy i jestem akurat w 20 tygodniu Odpowiedz Link
ewa.analityk1 Re: Hashimoto a ciąża 25.09.05, 21:08 no a ja miałam wszystko i w ciążę zaszłam na bromergonie ech nie ma idealnego rozwiązania dla wszystkich Odpowiedz Link