Dodaj do ulubionych

Do Kateriny

15.06.06, 11:30
Hej!

Jesteśmy w podobnym wieku, dlatego chciałabym dowiedzieć się od Ciebie trochę
o tej "naszej chorobie", tj jak to u Ciebie wyglądało, jak długo już
chorujesz, czy bierzesz jakąś antykoncepcję (bo są różne zdania, mi lerarz
powiedział, że nie ma przeciwwskazań) itp. Czym w ogóle możesz się ze mną
podzielić?
Ja jak narazie jeszcze nie chcę w to uwierzyć, to wszystkomnie trochę przerosło.
Jeszcze naczytałam się o tych innych chorobach, które mogą towarzyszyć Haschi.
Napisz mi proszę jak Ty sobie z tym radzisz, czy to naprawdę nie jest takie
straszne.
Może nie czuję się aż tak fatalnie, jak niektórzy opisują, a terza nawet
trochę lepiej tzn nie jestem już senna i zmęczona, mam ochotę coś robić i w
ogóle, ale chyba najbardziej denerwuje mnie to, że przytyłm i nie mogę
schudnąć. Nie jest to 10 kg więcej ale trochę jest, wcześniej ważyłam 57-58 kg
przy wzroście 168cm, teraz nawet nie chcę stanąć na wagę, ale czuję po
ciuchach 9 5 kg w górę jak nic)

Dzięki i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • katerina24 Re: Do Kateriny 16.06.06, 17:43
      Sesja jest więc tak szybko ,napiszę .Każdy indywidualnie przechodzi rózne
      rzeczy związane z chorobą [bóle ,wahania nastrojów etc]więc to że ja akurat
      czuję się lub radzę sobie tak jak sobie radzę nie ma tu dużo do rzeczy bo od
      tego nie poczujesz się lepiej ,a jeszcze zdołujesz jeśli powiem że działam np
      świetnie ,life ii beauty etc.Są sprawy które trzeba okiełznac samemu bo niczyja
      czcza paplanina nie sprawi że jak za dotknięciem róźdzki poczujesz się
      ok.Trzeba pewne sprawy "przetrawić w miarę na spokojnie"i samemu ,są takie
      rzeczy których innym nie wytłumaczysz ani nikt w zasadzie nie potrafi się tak
      wczuć w daną sytuację jak człek który własnie jej dotyka"jest nią dotknięty"!!
      Akurat wiek nie ma tu nic do rzeczy,ja nie stosuje antykoncepcji ,za duzo jak
      Ula się anczytałam no i pogadałam z lekarzem [bardzo madrym czlekiem i za chiny
      bym tego nie wzięła]zwłaszcza w fazie nieuregulowania hormonów tarczycy i tego
      że lekarze nie zlecają nawet podstawowych badan na krzepnięcie krwi w czasie
      brania anty etc[ogólnie masy innych]
      Ja się regularnie badam ,kontroluje stan swego zdrowia i kropka ,więcej nie
      wymyślę,czasem się denerwuję i boję ,pogadam sobie z moimi 2 najlepszymi
      przyjaciólkami i nawet jak nie jest ok to sobie jakoś radze ,lepiej gorzej ale
      zawsze.
      Mam okresy paniki ,strachu etc ,czasem się dusze z tym wszystkim ale tak to
      juz jest ,czasem takie coś tez jest zdrowe ,nie udaję że jest cudnie jak nie
      jest .Bardziej szanuję siebie ,swój czas,nie udaję róznych rzeczy[kawa na
      ławe ,choć się hamuję],skrystalizowały mi się ciut życiowe plany,pojechałam na
      wariata do Francji na stypendium ,wiem że nie jestem nieśmiertelna [a zawsze mi
      sie wydawalo że kogo jak kogo ale mnie szlag nie trafi] i staram się aby moje
      życie było Naprawdę moje a nie innych[ich decyzje a moje wykoanie a nie a nie
      nie ma już tak]
      Każdy to inaczej przeżywa wiec wspólny jest tylko mianownik [choroba]ale
      licznik u każdego już inaczej przebiega.
      Umrzeć mozna na wiele sposobów mozna się położyć ,rozpaczać x lat czasu i
      obudzic się w tym samym miejscu tylko tyle że z większą ilością
      zmarszczek ,jako nieszczęsliwy człek a mozna spróbować ruszyć tyłek w górę i
      umrzeć idąc ,probując czegoś nowego.Osobiście wybieram opcję number 2 choć
      opcję lężącą jakiś czas przerabiałam.
      Na inne choroby nie masz wpływu tak jak i na to o której h słonce zajdzie ,ja
      robię wszystko co moge [regularne badania,obserwacja swego ciala ,
      samopoczucia] i tyle badania mam raz na pare miesiecy ,wychodza ok i jest
      dobrze choć nie zawsze wyniki nawet jesli sa rewelacyjne koresponduja z tym jak
      się czuje ,ale pocztałam sobie pewne rzeczy i pomagam sobie jak umiem i nie
      narzekam .
      Więc jakkolwiek banalnie to zabrzmi tylko Ty tu decydujesz ,Twoje zycie i Twój
      wybór ,paradoksalnie to zabrzmi ale może uda Ci się dzięki chorobie odnaleźć
      siebie ,bo przestaniesz udawac ,iść na kompromisy które tak naprawdę wcale nie
      powodują ze czujesz się lepiej.Ja sobie zawsze duzo czytałam ,polecam rozwijać
      Tobie różne pasje ,szukać czegoś nowego i zamiast leżeć i dawać się
      kopać ,ruszyć sie aby zrealizować swoje marzenia,nikt tego życia nie przezyje
      dla Ciebie i WARTO powalczyć o siebie jeśli do tej pory wszelki wysiłek szedł w
      stronę niewłaściwą.Elementy załamki będa się trafiały ale trafiają się i
      ludziom zdrowym .Jak powiedział jeden mędrzec tragedia to chwila ,co zrobisz z
      resztą swego zycia to już zalezy od Ciebie.Zawsze się możesz do db psychologa
      wybrać żaden wstyd.

      Na uregulowanie hormonów cierpliwie czekaj możesz dołozyć olej kokosowy do
      jedzenia i inne nienasycone kawsy tłuszczowe ktore wpływają na metabolizm
      [ogórecznik ,wiesiołek,etc o tym była mowa na forum ,polecam poczytać]
      Ja nad waga panuję ,póki co cieszę się z tego ,można iść do dobrego ośrodka
      który zajmuje się sprawami diet i poprosić o pomoc.Pozdrawiam.
      Żyć się da ze wszystkim ;prawda jest niestety taka że wiemy o sobie tyle na ile
      nas sprawdzano ,często jest tak że na głowę spadają nam sprawy które w
      teoretycznych rozwazaniach by nas przygniotły a w praktyce okazujemy się
      Siłaczami i tego Tobie życzę.Kasia.
      • kamcia264 Re: Do Kateriny 16.06.06, 19:19
        Witaj Kasiu!

        Dzięki za odpowiedź. Na pewno skorzystam z Twoich rad, a przede wszystkim nauczę
        się z tym żyć.
        Odebrałam Twój post trochę pesymistycznie, nie wiem czy się nie mylę. Tak jakby
        ta choroba była ssmiertelna i jakby nie zostało nam za wiele czasu, a chyba tak
        naprawdę to niezależnie czy ktoś jest zdrowy czy chory to i tak nie zna swego
        końca i powinien cieszyć się życiem i z niego korzystać. Czy z tą chorobą żyje
        się naprawdę aż tak żle?!


        Pozdrawiam
        Kamila
        • katerina24 Re: Do Kateriny 16.06.06, 19:38
          A post bynajmniej nie miał być pesymistyczny ,tylko tu już było pare osób co
          myślałay że się przekręca wskutek choroby[a co to nie nie ma tak łatwo},dlatego
          ten post miał uprzedzić ewentualne Te lęki ,skoro już tak dokładnie czytaasz
          forum to i te posty pewnikiem wydobedziesz.Ja byłam zdiagnozowana na jeszcze
          inną chorobę auto więc swoje przezyłam,załamywac się nie ma co do niczego
          konstruktywnego to nie prowadzi wiem po sobie.
          Po prostu zyć trzeba najlepiej jak na dany czas możemy i nie odkładac sprawa na
          przyszłośc bliżej nieokreśloną ,tylko po małemu działać teraz,żyć się
          da ,kazdy/każda z NAS w końcu to robi a naprawdę w codziennym życiu zapomina
          sie o tym ,ja tam zalatana jestem i podejrzewam że każdy z nas ma tak samo,ja
          to nawet czasem procha zapomnę zażyć no ale tym to się nie ma co chwalić:}}}}
          Także łepetynka w górę ,nie weim jak tam u Ciebie ale u mnie pogoda
          boska ,gorzej tylko że sesyja jest ale jutro idę d o Łazienek się uczyć i
          bedzie pewnikiem cuuuuuuudownie ,buziaki ,jak by co to pisz ,czarownica Kasia
          pomoże
          • katerina24 Re: Do Kateriny 16.06.06, 19:45
            Sorry byłam diagnozowana a nie zdiagnozowana[odpukac ,jakie to choróbsko ?
            Niewazne ].Jednym jest łatwiej innym trudniej co nie oznacza że AKURAT TOBIE
            bedzie dennie.Mnie się żyje cudownie ,lubię ba nawet kocham życie, z natury
            jestem okropną optymistką i w zasadzie nie moge się skarżyć.Z choróbskiem
            jestem oswojona,przyjaźnić się nie chcę ,naprawdę jest ok.Z tym jest tak jak z
            ciąża człek się nasłucha bóg wie jakich opowieści a tymczasem moja szanowna
            Mamusia miała poród łatwy ,w ciązy czuła sie świetnie i takowoż wyglądała
            [widziałam pictures]a nasłuchała się że daj bóg,dlatego leczyć się musisz bo
            inaczej to dopiero będzie kosmos!!I wiedz co i jak się tyczy tej
            choroby,przebadaj się dokladnie i potem raz na parę miesiecy i kontroluj się i
            tyle.Każdy obojętnie czy zdrowy/chory raz na rok powinien się badać,nie żyje
            się strasznie ani kłopotliwie zapewniam Cię
            • katerina24 Re: Do Kateriny 16.06.06, 19:51
              Czasem niektórzy nie moga dawki dobrać [tzn lekarze i org inaczej niż powinny
              reagują --nasza kochana Ada miala z tym problemy]ale nie słyszałam nigdy aby
              się wieszac chciała z tego powodu albo ktokolwiek inny.Wierz mi po panice
              totalnej ,w koncu się wkurzysz że jakaś dziadyga[choroba]ma Ci dyktować warunki
              i po prostu jesli jej nie zaakceptujesz to przynajmniej przestaniesz się tak
              miotac i z lekka sprawę"olejesz".Ja nie myślę codziennie o rany,rany mam chorą
              tarczycę ,mam masę spraw ,wypoczywać sie staram aktywnie a czasem przysłowiowym
              palcem w bucie nie ruszę i to tez jest fajne.Ludzie łykają prochy [ja to sobie
              z Mamą żartuje że stara lekomanka ze mnie]naprzykład antykoncepcyjne 10lat
              [pomijam czy to dobrze/źle]i jakoś nie narzekają ,jak napisała ULA ja też się
              ciesze że dzięki sztucznym hormonom tarczycy można jakoś funcjonowac
              najczęściej --rewelacyjnie bądź dobrze czego i Tobie życzę.
              • kamcia264 Re: Do Kateriny 16.06.06, 21:42
                Hej Kasieńko!

                Powiem Ci że miałam parę trudnych chwil, zwłaszcza jak się mnóstwa różnych
                postów naczytałam.Ale postanowiłam podejść do tego z dystansem, bo inaczej bym
                chyba zwariowała, zwłaszcza że chyba za bardzo wszystko biorę do siebie i
                panikuję.W planach mam jeszcze zrobienie badań ENA i ANA, ale z tym poczekam do
                wizyty u endo (którą mam 20.06). Jak narazie czuję się super!
                To nie przeszkadzam w nauce i powodzonka!

                P.S.
                Chyba chciałabym być jeszcze na studiach, było weselej i trochę bardziej
                beztrosko (poza sesją oczywiście)
                A jeśli można to co studjujesz?


                Pozdrawiam
                kamila
                • zajacowna Re: Do Kateriny 17.06.06, 13:18
                  hallo Kmicia!
                  Ja jestem w takim samym wieku jak Ty i Katerina. I tak jak Ty dowiedzialam sie
                  niedawno ze jestem chora.W maju. Jesyem tez na hormonkach.Czuje sie juz nieco
                  lepiej. Troszke mniej zmeczona, troszke chyba radoscniejsza. Utylam przez rok
                  16 kg i walcze z tym! i uda mi sie i koniec.
                  Nie moge tez zajsc w ciaze , ale i to przebrne!

                  Serdecznie pozdrawiam Ewa
                  • kamcia264 Re: Do Kateriny 17.06.06, 19:45
                    Cześć Zajacowna!

                    Powiedz mi proszę jakie miałaś wyniki i jakie leki bierzesz.
                    Ja w dalszym ciagu szukam dobrego endo.
                    Narazie biorę 3/4 tabletki Euthyrox N25, poza tym rano selen, a popłudniu
                    magnez. Czuję się ok, przeszło zmęczenie, senność i w końcu mam chęć coś robić
                    (być może to też zasługa pogody - w końcu mamy słoneczko).
                    Tylko chciałabym zrzucić to co przytyłam ok 5kg, narazie ćwiczenia nie pomagają
                    (chodzę na siłownię i jeżdżę na rowerze ale waga stoi!), mam tylko nadzieję że
                    to nie potrwa zbyt długo!?
                    Mam jeszcze pytanko co do antykoncepcji, czy coś bierzesz i co lekarz powiedział
                    w tej kwestii.

                    Pozdrawiam
                    Kamila
                    • zajacowna Re: Do Kateriny 18.06.06, 09:09
                      haj
                      to co ja biore nic ci nie pomoze... bo to indiwudulana sprawa.. Nie pisze tego
                      na zlosc, ale poprostu taka jest prawda. Biore od 3 tygodniEuthyrox 50 jedna
                      tabletke. Tyle. Jesli chodzi o anty , to bralam w temtym roku
                      Jasmin.Reeeeeeeeeeeeeeeeewelacyny bubel .. jak dla mnie. Nie wiem czy do tego
                      przyczynila sie Yasmin, czy hashi , czy jedno z drugim, ale utylam 16 kg. Teraz
                      jestem przeciw. Napewno nigdy tego juz nie wezme. Teraz sataram sie o dziecko (
                      beskutecznie od roku).Co do anty , to poczytaj co pisza dziewczyny).
                      Moje wyniki sprzed 3 tygodni:
                      FSH 3,5
                      prolatyna 19,90 mlu/mml
                      lh 4,38 mlu/mml
                      ft3 5,46 pml\l - norma 4-8,3
                      ft4-11,115- norma 9-20
                      USG - stan zapalny, echogenna, minimalnie pomniejszona, z jakims smisznym
                      guzkiem.
                      anty tpo i tpa bede miala robione 20 czerwca

                      tpo i tpa bede miala robione 20 czerwca.

                      Wogole to jakby nie Katerina to nigdy nie poszlabym do ENDO, bo normlany lekarz
                      rodzinny powiedzial ze TSH 3,5 jest ok!!!!takze jak jest ok to po co endo.
                      Tez szukam dobrego endo. Jestem z krosna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka