Własnie wróciłam od endo i jestem załamana...
Nie wiem co począć, moje plany legły w gruzach

(
Pod koniec lipca planowałam operacje plastyczna - o której marzę od zawsze. Ustaliłam termin, zarezerwowałam pensjonat, przygotowywałam sie psychicznie i byłam bardzo szczęśliwa, że w koncu mi sie uda.
Dziś poszłam do endo. Moje TSH ostatnio wynosilo 4,13 przy normie do 5,60 i lekarz gdy to zobaczyl stwierdzil ze on nie pozwala mi na operacje, ze najwczesniej dopiero za 6 tygodni bedzie mozna rozmawiac jak sobie unormuje tsh, ze anestezjolog sie nie zgodzi itp. A operacje mam miec za 5 tygodni

(((
Doktor powiedzial ze musze miec TSH okolo 2, to dlaczego norma jest do 5,60????? jestem zla, smutna, zawiedziona..
Czy ktoras z was miala podobnie? czy moze jest jakis sposob? Moze powinnam isc do innego lekarza, bo ten wydal sie niesympatyczny, a jak uslyszal ze to operacja plastyczna to mialam wrazenie ze w glebi ducha mnie wysmial. ja wiem ze tu chodzi o moje zdrowie, ale to tsh jest niby w normie wiec nie rozumiem

(((