Dodaj do ulubionych

ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO

27.12.06, 02:09
Zastanawiam się czy wydalanie alkoholu z organizmu przy hashi jest wolniejsze
w związku z tym ze wszystkie procesy w komórkach zachodza wolniej. Mam tak ze
wystarczy że wypije dwa drinki lub dwa piwa a na drugi dzień cierpie tak ze
nie wiem. Stad wydaje mi sie ze po prostu z mojego organizmy alkohol uchodzi
wolniej i dlatego kac jest nieproporcjonalny do tego ile sie wypiło.
Ciekaw jestem czy ktoś ma podobnie i czy potwierdzi moja teorię, ze przy tej
chorobie alkohol wolniej schodzi z organizmu i zatrucie alkoholem etylowym
jest większe niz u osób bez hashi. He??
/Arek/
Obserwuj wątek
    • ajka66 Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 27.12.06, 08:26
      Nie wiem jak to wygląda z chemicznego punktu widzenia. Ale ja także
      doświadczyłam wydłużonej rozkoszy kacowania.
      Od momentu choroby staram sie nie pić napojów wyskokowych, z wyjątkiem
      wieczornej lampki wina /sporadycznie/. Ale ostatnio byłam na spotkaniu klasowym
      / 20 lat po maturze / i nie mogłam sobie odmówić wspólnego biesiadowania.
      Nastepnego dnia czułam się koszmarnie,a głowa bolała mnie jeszcze przez tydzień.
      • arek281 Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 28.12.06, 01:26
        więc widzisz Ajka, mówie - coś w tym musi być. Też nie wiem jak to wygląda z
        chemicznego punktu widzenia, ale czuje że coś w tym jest.
        • martucha112 Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 28.12.06, 13:07
          Witam. Ja nie zauważyłam u siebie takiego zachowania i samopoczucia. Imprezuje
          tak jak imprezowałam przed tym jak się dowiedziałam że mam hashi. I nic mi nie
          jest. Nie mam jakiegoś kaca giganta. Może to też dlatego że narazie mój
          "wspaniały"lekarz nie zalecił mi żadnych tabletek?! Może w połączeniu właśnie z
          lekarstwami macie takie objawy.
          Pozdrawiam.
          • arek281 Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 29.12.06, 01:35
            to ci zazdroszcze że nie masz takiego kaca jak ja.
            • martucha112 Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 29.12.06, 10:43
              A ja wam zazdroszczę że już dostajecie jakieś leki a ja nie. Bo lekarz ciągle
              twierdzi że nie ma takiej potrzeby. A ja czasami to normalnie wychodze z
              siebie.Ale jeśli chodzi o kaca to faktycznie mam lepiej. smile) Zapewne do czasu.
              • piotrek2810waw Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 29.12.06, 23:20
                Bez przesady piłem przez całe swieta i nawet kaca nie miałem. Jak hormony sa w
                normie nie powinno byc problemów...
                • czuczu11 Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 10.01.07, 08:38
                  u mnie podobnie, zerowa tolerancja na alkohol, jedno piwo lub kieliszek wina i
                  jestem wstawiona, nie daj boze troszke wiecej a na drugi dzien strasznie zle
                  sie czuje, a juz nie mowie o prawdziwym kacu...chybabym umarla, cos w tym musi
                  byc
                  • black-orchid Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 10.01.07, 13:27
                    watpie ze te dwie rzeczy maja cos wspolnego, nie zwalajmy wszystkiego na nasza biedna tarczyce.
                    jako ze studiuje to czesto mam okazje i nie mam zadnych dolegliwosci. wiadomo, jak przesadze to czuje sie okropnie, ale wiem ile moge wypic zeby na nastepny dzien czuc sie w miare dobrze.
                    Polecam 2kc, na mnie dziala.
                    • zossia2 Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 10.01.07, 18:13
                      Witam aszystkich forumowiczow ,jestem nowa ,ale czytam was z zapartym tchem od
                      ponad miesiaca.
                      Hashimoto zdjagnozowane w listopadzie po kilku latach okropnych cierpien .I
                      wlasnie jedna z wielu rzeczy ,ktore sie ze mna dzialy przez ten okres byl
                      zupelny brak tolerancji alkoholu.Wiec mysle ,ze to musi miec jakis zwiazek z ta
                      choroba.Pozdrawiam
                      • szczepek20 Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 18.01.07, 09:57
                        Nie zauważyłem u siebie zmniejszenia tolerancji na działanie alkoholu etylowego
                        na mój organizm. Możliwości alkoholowe bez zmian. Również kac - ani mniejszy,
                        ani większy wink. Ale coś w tym naszym hashimoto musi być ... wszelkiego rodzaju
                        niedogodności zwalamy na japońca wink)) zapewne niesłusznie.
                        • piotrek2810waw Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 18.01.07, 21:53
                          szczepek20 napisał:

                          > Nie zauważyłem u siebie zmniejszenia tolerancji na działanie alkoholu etylowego
                          >
                          > na mój organizm. Możliwości alkoholowe bez zmian. Również kac - ani mniejszy,
                          > ani większy wink. Ale coś w tym naszym hashimoto musi być ... wszelkiego rodzaju
                          > niedogodności zwalamy na japońca wink)) zapewne niesłusznie.


                          Święte słowa! Przy takiej pogodzie i zdrowi ludzie też sie zle czuja Po drugie z
                          kazdym rokiem latek przybywa i nie bedziemy już tak szbko się uczyc jak w
                          podstawówce czy ogólniaku...

                          Pzdr
                          • dwa-filary Re: ALKOHOL A KAC W HASHIMOTO 20.01.07, 22:00
                            Kochani! Mamy walniętą immunologię ,a nie mózg-pijmy mniej ,a nie będzie kaca.
                            Hashi nie ma nic do alkoholu,mamy poprostu mniejszą odpornośc i dlatego możemy
                            się czuć gorzej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka