Dodaj do ulubionych

dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie tekstu

18.10.07, 01:21
Witajcie , temat ten zapewne byl stale wałkowany, ale z tego wzgledu
ze ja sama nie bardzo rozumialam co dzieje sie ze mna jak bylam w
niedoczynnosci i zapewne wielu nowym forumwiczkom nasuwaja sie
pytania dotyczace objawow niedoczynnosci i nadczynnosci
wystepujacych naprzemiennie lub jednoczesnie. Najbardziej uciazliwe
dla chorych sa objawy psychiczne, znalazlam troszke na ten temat na
Amerykanskim forum dotyczacym chorob endokrynologicznym, gdzie
forumowiczki opisuja jak poszukuja przyczyn zlego sampoczucia w
gabinetach psychiatrycznych nie podejrzewajac ze to tarczyca płata
figle.
Doswiadczona forumowiczka odpowiada innej dziewczynie ktora wciaz
kiepsko sie czuje mimo wynikow normie dziewczyna ma lęki i stany
depresyjne.
cytuje:
" Mozesz ,miec jednoczesnie lęk i depresje w niedoczynnosci
zwłaszcza jesli to jest typ niedoczynnosci w przebiegu choroby
Hashimoto. Wiekszosc z nas na tym forum zgodzi sie z tym gdyz tak ma.
Niektorzy doktorzy uwazaja ze jesli wyniki mieszcza sie w normach
laboratoryjnych to powinnas czuc sie dobrze. Fakty jednak sa takie
ze postepujaca niedoczynnosc tarczycy na tle autoimunologicznym
moze sie wahać pomiedzy objawami niedoczynnosci a nadczynnosci
( obnizony nastroj/lęk) a czasem te dwa epzody wystepuja naraz.
Krótkie wytlumaczenie tego; kiedy tarczyca jest niszczona przez
przeciwciała dochodzi do uwolnienia duzej ilosci hormonów jako
mechanizm obronny(wtedy występują objawy nadczynnosci) ale jak tylko
sie ten proces zatrzymuje to znow wpadasz w niedoczynnosc, po jakims
czasie dochodzi do calkowitego zniszczenia, zwłoknienia tarczycy.
Tego stanu nie mozna juz wyleczyc ani zwalczyc, proces ten bedzie
postepowal."

Wnioski z tego takie ze dopóki nasza tarczyca nie bedzie calkowicie
zniszczona
przez proces zapalny to wciaz bedziemy od czasu do czasu odczuwac
naprzemiennie lub jednoczesnie objawy nadczynnosci i niedoczynnosci
sad
pozdrawiam Edith
Obserwuj wątek
    • edith31 Re: dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie t 18.10.07, 11:47
      Na potwierdzenie wczesnijeszych wywodow , cytuje jeszcze fragment
      artykulu z innej amerykanskiej stronki a o to link :
      thyroid.about.com/cs/hypothyroidism/a/hashivshypo.htm
      "Hashimoto pociaga za sobą zwykle wolną lecz trwałą destrukcje
      gruczołu tarczowego ktora objawia sie niemoznoscia tarczycy do
      wyprodukowania dostatecznej ilosci hormonow zwanym niedoczynnosci.
      Jednakze mogą byc okresy kiedy kiedy praca tarczycy chwilowo wraca
      do normy wręcz powodujac przejsciową nadczynnosc a potem znow wraca
      do niedoczynności.
      Ten cykliczny proces "do przodu i do tyłu" pomiedzy nadczynnoscia a
      niedoczynnoscia jest bardzo charkterystyczny dla Hashimoto. Tak wiec
      na przyklad okresy lęku, bezsenności, biegunek, utraty na wadze,
      mogą podążać za okresami depresji, zmęczenia, obstrukcji(zaparć)
      oraz przybierania na wadze.
      W niektorych przypadkach poczatkowi Hashimoto i wzrostowi
      przeciwcial moze towarzyszyć duża rozpiętosc objawow włacznie z
      lękiem, klopotami ze snem, zmeczeniem, wachaniem ciezaru ciala,
      depresją, wypadaniem włosow bolami miesni i stawow, problemami z
      zajsciem w ciaze itd."
      Jesli ktos zna jezyk mozna przeczytac artykul w oryginale pod
      podanym pozwyzej linkiem.

      POZDRAWIAM EDITH
    • edith31 jak u Was objawia się lęk typowy dla hashi??? 21.01.08, 06:11
      Wioletto oraz inne dziewczyny wypowiedzcie sie co dla Was znaczy
      uczucie lęku i jak ona u Was przebiega?
      Bo w rozmowie z dwoma z Was zuwazylam ze dla kazdego co innego to
      slowo znaczy a wiemy ze w naszej chorobie jest to uczucie obecne.
      Dla porównania u mnie lęk objawia sie jako wewnetrzny niepokoj,
      przyspieszony oddech i serducho (choc nie zawsze) i wrazenie ze jak
      sie rozpłaczę to przyniesie mi to ulgę. Inna forumowiczka
      powiedziala mi ze dla niej oznacza to ze ma wrazenie ze zaraz
      zemdleje a ktos inny ma konkretne lęki przed wyjsciem z domu i jazdą
      samochodem. Moje lęki wystapily pierwszy raz jak zachorowalam na
      hashi.
      Prosze wypowiedzcie sie, czy kazda z nas to inaczej postrzega i
      odczuwa??
      pozdrawiam Edith
      • anna_sla Re: jak u Was objawia się lęk typowy dla hashi??? 21.01.08, 10:29
        U mnie najczęściej włącza się huśtawka emocjonalna gdy:
        1) mam się gdzieś wybrać z dziećmi, wyszykować całą trójkę, zejść po schodach do
        piwnicy, wyciągnąć wózek, a potem połapać biegające po piwnicy dzieci kolejno.
        Zawsze to dla mnie jakiś stres, serce wali, wpadam w furię i w ogóle nie wiem co
        się ze mną dzieje. Czasami uspokajam się dochodząc prawie w tempie żółwia do
        końca ulicy, a czasem nie przechodzi, a czasem chwyta zbyt bardzo jeszcze przed
        wyjściem i już nie wychodzimy wcale, bo czuję, że nie jestem w stanie..
        2) Kiedy któryś z synów zaśnie mi na spacerze albo gdy wali się mój system dnia
        z dziećmi, kiedy nie zasypiają na czas, kiedy nie zjedzą obiadu, kiedy dwójka
        zje, a trzecie nie itd.. Nie wiem dlaczego to dla mnie takie traumatyczne emocje
        i czego dotyczy lęk, że będę musiała dziecko później nakarmić czy później
        zaśnie?? Nie umiem tego wyjaśnić..
        3) Kiedy nie widzę wsparcia u męża. Ostatnio takiej furii dostałam przez jego
        miny i fochy, że zupełnie nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Zrobiłam taką
        awanturę jakiej od lat nie zrobiłam, byłam gotowa spakować go i wyrzucić z domu,
        kłuło, dusiło, byłam jakaś rozdygotana, ból w klatce piersiowej, ból brzucha,
        mdłości i nie mam pojęcia czego dotyczył ten lęk..

        Jednego jestem pewna, obecna sytuacja rodzinna: trójka dzieci i to same małe
        potęguje wszystkie objawy, daje więcej powodów do odczuwania lęków, stanów
        depresyjnych itd. właściwie przez błahostki. Należę do osób bardzo cierpliwych,
        ale to co dzieje się ze mną od ostatnich tygodni zupełnie do mnie nie pasuje..
        • salomea385 Re: jak u Was objawia się lęk typowy dla hashi??? 21.01.08, 13:51
          U mnie to lęki przed najprostszymi zadaniami(np.przed zapłaceniem
          rachunku na poczcie,banalną wizytą w urzędzie),albo wogóle lęk
          przed "niczym".Od razu wali mi serce,przyspiesza oddech,robi mi się
          słabo.I oczywiście pojawiają się problemy z zaśnięciem,a potem
          jeszcze gorsze z tym,żeby wstać.Próbowałam się leczyć u psychiatry-
          po półrocznej kuracji dałam sobie spokój,bo było jeszcze gorzej.A
          jakby było mało,podobnie jak anna_sla mam regularne napady
          agresji.Niedługo rodzina zacznie chyba przede mną noże chować,a na
          razie nazywa mnie wariatką.
          Wkurza mnie tylko bardzo to,że jeśli np.ktoś w domu ma grypę,albo
          babcia ma nadciśnienie-to wtedy wszyscy doskonale tą osobę
          rozumieją,wspierają.Nie wiem,jak jest u Was,ale u mnie w domu dla
          Hashimoto wględów nie ma żadnych.Jestem wariatką,leniem i
          hipochondryczką.
          Pozdrawiam wszystkich "nienormalnych" jak ja.
          • bunchy2 Re: jak u Was objawia się lęk typowy dla hashi??? 21.01.08, 17:40
            Ja już od ładnych kilku lat mam lęki ale baaardzo mi się pogorszyło w tym samym
            momencie gdy wpadłam w dużą niedoczynność. U mnie to są napady lęku panicznego -
            piękna fachowa nazwa smile. Coraz lepiej sobie z tym radze aczkolwiek nie sama bo z
            terapeutką. Psychiatrę też wypróbowałam i to była porażka nad porażkami nigdy
            więcej. I dodam na zakończenie, że ja też jestem ,,normalna inaczej" w/g mojej
            rodziny. Hipochondryk, leń itd...
            Śmieszne to wszystko.
            Pozdrawiam
            • racja-ltd moja rodzina też nie rozumie mojego samopoczucia 22.01.08, 18:03
              BOŻE DZIEKI!!! W końcu Ktoś kto ma tak samo jak ja!! Ja już
              zaczynałam się nad sobą i nad znieczulicą moje rodziny poważnie
              zastanawiać. Już mi nawet dziecko powiedziało : " Mamusia to to
              jest ciągle zmęczona!" Myslałam że mi serce pęknie...
              • edith31 Re: moja rodzina też nie rozumie mojego samopoczu 22.01.08, 21:23
                Racja Ty masz lęki takie jak dziewczyny wyzej wpisane? czy poporostu
                to zmeczenie bo to róznica , jesli masz to opisz jak to u Ciebie
                przebiega, nie martw sie moja corcia tez juz patrzy jak na
                dziwolaga synek jeszcze maly wiec nie roumie , pozdrawiam Edith
                • zuzaneczka1 Re: moja rodzina też nie rozumie mojego samopoczu 22.01.08, 22:25
                  Witam!
                  Ja mam i lęk przed wyjściem z domu, kołatanie serca kiedy w nocy próbuję zasnąć,
                  o ile nie męczy mnie kolejną raz bezsenność...Czasem pojawia się irytacja na
                  otoczenie bez wyraznej przyczyny, często wtedy po kilku godzinach mordęgi
                  poddaję się i biorę coś na uspokojenie.
                  Ziołowe niestety są za słabe, biorę psychotropy, chociaż staram się ograniczać
                  do minimum.
                  A jakimi uspokajaczami Wy się ratujecie???
                  • real-kapucynka Re: moja rodzina też nie rozumie mojego samopoczu 22.01.08, 22:42
                    Ojej a ja myslałam, że tylko ja tak mam, że mam te lęki.Miewam je
                    bardzo często zazwyczaj przez jakiś tydzień czasu wieczorami miewam
                    lęki własnie przed niczym, tego nie da się opisać, te osoby które
                    mają takie objawy doskonale wiedzą pewnie o czym piszę.Te
                    nieokreślone lęki potrafią nieżle zatruwać życie, przy tym jest
                    oczywiście kołatanie serca, za tym idzie bezsenność itp objawy
                    brrrrr.Nie życzę nikomu tego co ze mną się dzieje, gdy mam te
                    lęki.Już sama zastanawiałam się czy nie wybrać się do psychiatry, bo
                    to naprawdę bywa nie do wytrzymania i bardzo męczy! Ja staram się
                    ogólnie nic nie brać, a jeśli już to mam jakieś ziołowe tabletki na
                    uspokojenie, ale zawsze wmawiam sobie, że muszę sama sobie z tym
                    poradzić i bez wspomagaczy.Sama niewiem czy to rzeczywiście przez
                    tarczycę czy to nerwica lękowa?
                    • edith31 Re: moja rodzina też nie rozumie mojego samopoczu 22.01.08, 23:04
                      Kapucynko, moze i nerwica lękowa....ale mi tą nerwicę lękowa
                      sstwierdzono jakos niedlugo po tym jak zachorowalam na tarczyce ,
                      nie watpie ze tak jest i ze ją mam ale tarczyca oslabia uklad
                      nerwowy i ma na niego ogromny wpływ wiec moze tez powodowac nerwice
                      lękową ,jsli chodzi o psychpotropy to oby ich jak najmniej ale
                      slyszlaalm ze najłagodniejszy jest rudotel i jest to lek
                      przeciwlękowy. MOzna wyprobowac pozdrawiam
                  • anna_sla Re: moja rodzina też nie rozumie mojego samopoczu 22.01.08, 23:30
                    cóż, po psychotropach, które nie skutkowały doszłam do wniosku, że nie ma sensu
                    faszerowanie się czymkolwiek. Ja stawiam na herbatki, czasem robię mieszanki
                    (najpierw jedna potem druga), co używam?: Tetley earl grey strong kiedy muszę
                    się łagodnie pobudzić, bio-active pu-erh z cytryną bądź innymi owocami - działa
                    na mnie lekko uspokajająco (na psychikę), bio-active gun powder - zielona
                    herbata (fuj nie dobra, ale idzie się przyzwyczaić) uspokaja moje wnętrzności
                    czyli serce, żołądek i wątrobę i czasami podpijam melisę z pomarańczami z
                    Vitaxa... Generalnie robię tak, że jedna-dwie herbatki są przewodnie (czyli
                    częściej spożywane - nawet kilka razy dziennie), a pozostałe uzupełniające
                    (spożywane sporadycznie i najlepiej raz na kilka dni, np. 2-3) a po dłuższym
                    okresie zamieniam częstotliwość spożywania, ponieważ organizm mi się szybko
                    przyzwyczaja do konkretnej herbaty i przestaje działać.. Ponadto jest też taka
                    herbatka z bio-active jak Nirvana, u nas w mieście od dłuższego czasu już
                    niedostępna, ale również ma świetne działanie uspokajające, ale uzależnia (czy
                    przestaje działać - jak kto woli) jeszcze szybciej smile
                    Poza tym jestem w znacznym stopniu przekonana, że oprócz działania tych herbatek
                    duże znaczenie ma u mnie wmawianie sobie, że to działa ;P i wtedy działa big_grin na 90%
        • kamilla77 Re: jak u Was objawia się lęk typowy dla hashi??? 28.01.08, 01:06
          ja mam dokladnie to samo co Ty tylko ze ja mam dwoje dzieci synka i
          coerczke, z niewielka roznica wieka (1.5 roku). Oboje jeszcze tacy
          mali, ja sama z nimi i te codzienne czynnnosci, typu karmienie,
          ubieranie na spacer, gotowanie obiadow, porzadki, kapanie, usypianie
          wreszcie. dla innej matki moze to pestka a mi sie wydaja takie
          olbrzymie i czasem mnie to wszytsko przerasta. I ten brak
          wyrozumialosci meza, ciagla krytyka, zarzucanie wina staje sie
          jeszcze trudniejsze do zmagania sie z ta choroba. Tez gdy obiowiazki
          mnie przerastaja i czuje ogromny ich ciezar to pojawia sie kryzyz i
          albo placze albo sie wyladowuje na mezu , ktory nie potrafi mnie
          wesprzec, pocieszyc w trudnej chwili. On mi wowczas mowi ze to nie
          on jest winny a moja choroba.
      • everes Re: jak u Was objawia się lęk typowy dla hashi??? 23.01.08, 20:17
        U mnie długo nieleczona niedoczynność i stresy w szkole średniej doprowadziły do
        tego, ze nie mogłam wyjść do ludzi. Nie rozpoczęłam przez to studiów dziennych i
        poszłam na pierwsze lepsze zaoczne. Jakoś w mękach je ukończyłam, ale lęk i
        depresja się pogłębiały. Ostatnio odbyłam roczny staż w szpitalu w laboratorium,
        ale też ledwo się przełamując. Było to po mnie widać. Nawet kiedyś pani magister
        - kierowniczka laboratorium! przyczepiła na moje plecy karteczkę z napisem świr,
        ku uciesze swoich podwładnych. No taki żarcik, nie...
        Brałam od jednego psychiatry inhibitor MAO i propranolol, ale nie pomogło.
        Inhibitor zwrotnego wychwytu serotoniny - Stimuloton musiałam odstawić, bo
        bolała mnie głowa i nie mogłam się uczyć.
        Pozdrawiam.
        • madziulaw do everes 23.01.08, 20:51
          Nawet kiedyś pani magister - kierowniczka laboratorium! przyczepiła na moje
          plecy karteczkę z napisem świr

          niezła c..a z tej pani magister. ale czasem życie jest przewrotne, a hashi lubi
          atakowac w różnym wieku... hihi

          trzymaj się dalej dzielnie, bo dzielna jesteś wiesz? choroba tarczycy dopadła
          mnie kiedy już pracowałam, byłoby mi cholernie ciężko uczyć się, studiować,
          przechodzić testy, egazaminy.

          ale wiem jedno - trzeba szukać metod na przelamanie lęku - hartować ciało, nie
          poddawac się nastrojom, być przekornym po prostu, no i spełniać się - swoje
          pasje przekuć na pracę, wtedy nawet nasze słabości stają się atutem, bo przecież
          wiemy więcej od innych o życiu i o innych..
          jest to cholernie trudne, wiem świetnie, ale do zrobienia. wierzę w to.
          czasem trzeba troszkę odpuścic,a za jakiś czas znowu chwytac byka za rogi..

          ściskam.
          pa
          • everes Re: do everes 24.01.08, 19:41
            Dziękuję za słowa otuchy.
            Dużo cennych informacji znalazłam na tym forum. Dowiedziałam się jak bardzo moje
            leczenie było zaniedbane i źle prowadzone. Dobrze, że znalazły się osoby, które
            opisały swoją historię. Dało mi to siłę do walki o siebie i pozwoliło na
            zrzucenie piętna (nawet we własnych oczach) chorej na nerwicę, depresję
            maniakalną itp. diagnozy, które nie chcą mi przejść przez klawiaturę.

            W średniowieczu osoby chore na epilepsję były uważane za opętane i „leczenie”
            ich polegało na odprawieniu egzorcyzmów. Leczenie chorych na zaburzenia
            hormonalne (tarczycowe lub inne) przez podawanie neuroleptyków też mi przypomina
            takie praktyki.

            Życzę wszystkim forumowiczom powrotu do zdrowia najszybciej jak to możliwe.

            Anka
    • hashi-tess Re: dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie t 22.01.08, 23:25
      edith31 napisała:

      > Wnioski z tego takie ze dopóki nasza tarczyca nie bedzie calkowicie
      > zniszczona
      > przez proces zapalny to wciaz bedziemy od czasu do czasu odczuwac
      > naprzemiennie lub jednoczesnie objawy nadczynnosci i niedoczynnosci
      > sad
      > pozdrawiam Edith

      To są właśnie rzuty choroby,
      o których ciągle wspomina Rosteda.
      • kusia40 Re: dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie t 22.01.08, 23:43
        anna-sla
        Dokladnie cie rozumiem i podziwiam, ze tak z 3 dzieci sobie radzisz
        przy takich lekach. Ja mam tylko 1 , ale pamietam ze jak bylam w
        niedoczynnosci, na poczatku leczenia, to takie jazdy mialam czesto-
        w stylu- ubieramy sie i wychodzimy na zakupy do centrum, a tu w
        polowie drogi- niestety na sama mysl o tesco pelnym ludzi nogi robia
        sie jak z waty, serce wali, duszno mi, zawroty glowy- i niestety
        zawracamy do domu!! bez zakupow i jedzenia, corka z taka mina ze
        strach, smutna i zla na mamusie.. No i jak tu teraz powiedziec
        dziecku, ze mama sie boi isc do tesco na zakupy???? Znacie to???
        Na szczescie minal ten koszmar i teraz jest ok.
        • bunchy2 Re: dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie t 23.01.08, 16:45
          Ja też właśnie piję na przemian rumianek, meliskę i mieszanki na uspokojenie.
          Zazwyczaj na noc jak nie mogę zasnąć. Wczoraj miałam właśnie taki kryzys i
          zasnęłam dopiero o 4. Skutek: dziś ból głowy rozkojarzenie, problemy z
          koncentracją i małe lęki.
          Biorę magnez - magne b6 codziennie wieczorem. Znajoma związana z farmacją
          powiedziała, że ten magnez jest najmniej syntetyczny z tych sztucznych. Brałam
          też magnez pod język - naturalny.
          Hashi-Tess chyba nie można brać non stop za dużo mg? Bo to wpływa negatywnie na
          - sorka już nie pamiętam - ilość wapnia???czy innego składnika. Popraw mnie
          proszę jeśli się mylę.
          • bunchy2 Re: dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie t 23.01.08, 16:54
            Anna_sla, przepraszam, nie obraź się, ale nie zawracaj. Ja mam to samo i też
            takie objawy duszności, serce, a jak się shiperwentylujesz to w następstwie masz
            zawroty głowy bo za dużo tlenu a za mało co2 we krwi. Ja tak zawracałam i po
            paru miesiącach zasłabłam. Nie twierdzę, że masz dokładnie to samo ale po
            objawach widzę siebie z napadami paniki. Terapeutka nauczyła mnie, ze jak
            zawracam to psychika się do tego przyzwyczaja i potem jest coraz trudniej
            stawiać czoła lękowi. poczytaj o napadach paniki - to też ma związek z tarczycą.
            Na pewno dasz radę.
            • zuzaneczka1 Re: dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie t 24.01.08, 22:17
              Nie bardzo rozumiem, czemu ma służyć taka wypowiedz?? Niejedna z nas poczuła się lepiej, upewniwszy się ze inne towarzyszki niedoli też męczą lęki i depresja.Uważam, ze bardzo dobrze się stało, ze powstał taki temat - nawet jeśli któryś z kolei !Bo niestety w naszej chorobie często jesteśmy skazane same na siebie we właściwym diagnozowaniu objawów, choc powinien to zrobić endokrynolog.Nie wiem,czy tylko ja mam takie dziwne doświadczenie nawet z lekarzami polecanymi na forum ale całą wiedzę o chorobie, lekach jak sobie pomóc itd czerpię z tego forum!I za to jestem ogromnie wdzięczna tym,ktore kolejny raz dzielą się wiedzą zdobytą w czasie choroby!!smile)Dlatego myslę ze nie tylko ja chętnie poczytam doświadczenia innych uczestniczek forum chocby po to, by zweryfikować je z własnymi...Akurat w moim przypadku leczę się równolegle u endo i chodzę na psychoterapię między innymi z powodu depresji i nerwicy.Pozdrawiam serdecznie!smile)
          • hashi-tess Re: dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie t 24.01.08, 22:44
            bunchy2 napisała:

            > Hashi-Tess chyba nie można brać non stop za dużo mg? Bo to wpływa negatywnie na
            > - sorka już nie pamiętam - ilość wapnia???


            przy niedoborze magnezu wzrasta poziom wapnia.


            Przedawkowanie magnezu to:
            * biegunka
            * zaburzenia oddychania
            * osłabienie mięśni.

            Jeszcze tego nie mam.

            Tess
    • hashi-tess Re: dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie t 22.01.08, 23:39
      Dziewczyny włączcie magnez.
      On uspokoi trochę Wasze emocje,
      Wasze serduszka.
      Ja biorę rano 3 tabletki po 500mg.
      Handlowa nazwa to magnezin
      www.magnezin.pl/serwis.php?s=1569
      który ma najwięcej jonów magnezowych.
      Będziecie zdecydowanie łagodniejsze, wyciszone.
      Przedawkowanie objawia się biegunkami,
      jeśli można to tak nazwać.
      Przed "przedawkowaniem" zażywałam 2 tabletki rano i wieczorem.
      Po kilku dniach poczujecie zdecydowaną ulgę.

      Pzdr
      wszystkie cierpiące.

      Tess
    • bunchy2 Re: dlaczego lęk i depresja w hashi-tłumaczenie t 25.01.08, 12:34
      Hashi-Tess dziękuję za wyjaśnienie.
      A co do przyczyn lęków i depresji to zarówno psychoterapeuta jak i znajomy
      psychiatra powiedzieli, że jak ktoś ma hashimoto i depresje to najpierw patrzy
      się na hormony bo to one zazwyczaj mają wpływ.
      Pozdrawiam
    • madziulaw Re: silje 25.01.08, 14:26
      Jeśli pomimo wyrównanych hormonów problem nerwicy pozostaje - należy
      iść do psychologa i leczyć nerwicę i nie tłumaczyć sobie, że z
      powodu hashimoto ktoś jest na nerwicę skazany i tak musi być. "

      Przy hashi wyrównane hormony?

      Proponuję zgłębić temat, bo na tym problem właśnie polega, że w
      hashimoto wyrównuje się je ciągle i bezustannie, ze względu na
      proces samoniszczenia tarczycy. Eutyroza? Do tego dążymy, ale jeśli
      ją osiągamy to na krótko.. Podsumowując - organizm ciagle musi sobie
      radzić ze zmianami hormonów, a to jest dla niego i męczące i
      rujnujące, co tu dużo mówić. A że hormony mają wpływ na wszystko,
      to....

      i tu proponuję oczytać temat i zrozumieć chorobę, a później zabierać
      głos

      W tym kraju wszystkie trudniejsze przypadki wysyła się do
      psychiatrów i psychologów, i dlatego też jest to najbardziej
      zapracowana grupa lekarzy w kraju. Bardzo mnie to bawi, bo świadczy
      o bezradności, a w 99% ta bezradność wynika z kolei z nieuctwa.
    • edith31 Re: Bingo 25.01.08, 18:32
      Kochane dziewczyny bardzo dziekuje Wam za tak gorący odzew na moj
      post i szczere wypowiedzi , dla mnie jest to bardzo pocieszajace ze
      nie jestem sama z tym problemem ,bo dolegliwosci psychiczne potrafia
      bardziej dokuczyc niz te psychiczne.

      Silie.Lind, przykro ze musisz sie zniazac do obraznia forumowiczek
      (wyzywac od hipochondryczek) zeby cos udowowodnic , tylko co??
      Hipochondria to wmawwianie sobie choroby, a Ty nazywasz
      hipochondryczkami osoby ktore cierpią i szukaja pomocy w wsparcia u
      osob podobnie cierpiacych na tą sama chorobe.
      To jest noramlne zachowanie i odruch zanim sie dojdzie do zdrowia.
      Myslisz ze nie mam lepszych zajec niz szukanie choroby, tez
      chcialabym chodzic po sklepach i podziwiac najnowsze kolekcje
      ciuchow, robic kariere i jezdzic na wycieczki ale moj stan zdrowia
      mi na to w tej chwili nie pozwala, mam derpesje ktora nie daje sie
      od 9 miesiecy leczyc zadnymi antydperesantmi , jak to wytlumaczysz??
      Gdyby dpresja pochodzila nie od tarczycy to juz pierwszy
      antydepresant by ja "zaleczyl" , zmoieniano mi juz 4 razy... Zreszta
      nigdy nie slyszlaas ze hashimoto przypomina chorobe afektywno-
      dwubiegunową czyli nawracające stany depresyjne i lękowe kiedy
      hormony spadaja (oczywicie przyczyna Chad i Hashi jest zupelnie
      inna), hahsimoto to wieczna hustawka hormonalna w gore i w dół.
      Tak zgodze sie ze chorobe hashimoto moglo u wielu z nas wywolac
      negatywne emocje ,chodzilam dwa lata na psychoterapie i nikt mnie
      juz nie zagnie z psychologii , wiem ze psychika jest waznym
      czynnikiem przy wielu chorobach ,ale badania naukowe potwierdzjaą ze
      choroba hashimoto ma znaczacy wplyw na psychike i jesli sie mialo
      nerwice wzesniej to klopoty hormonale tylko ja poglebią...
      Ten artykul nie jest wyssany z palca , jest ich tysiace w necie ,
      ktore mowią o tym jak bardzo tarczyca oslabia uklad nerwowy, w
      koncu jej praca jest powiazana z pracą przysadki i podwzgorza, wiec
      o czym Ty tu piszesz dziewczyno!!!
      Skoro tak sie swietnie czujesz i nie przerabialas na sobie
      emocjonalnych symptomow choroby hashimoto (jeszcze) to uszanuj fakt
      ze inni cierpia i a psychiatrzy zalamuja ręce i a ich cudowne
      psychotropki nie dzialaja .
      Polscy lekarze nei maja jeszcze takiej wiedzy na temat zwiazku
      hashi z psychika wlasnie dlatego przetlumaczylam ten artykul ,
      chcesz sie spierac z naukowacami, prosze bardzo tylko po co?
      pozdrawiam Edith
    • joanna97 Re: Bingo 27.01.08, 22:03
      A w rodzinie poza Tobą to wszyscy zdrowi? W każdym razie powrotu do
      zdrowia Ci życzę ... z całego serca, bo mi Ciebie żal... ;-(
      • joanna97 Re: Bingo 27.01.08, 22:12
        Przepraszam pozostałe forumowiczki - nie powinnam dawać się ponosić
        emocjom, ale czasem człowiek nie może czytać obojętnie
        takich "mądrych" postów.
        Miłego tygodnia dla wszystkich
        Joanna
        • rosteda Re: Bingo 27.01.08, 22:39
          Witaj Bunchy2
          Dlaczego twierdzisz ze magnez w wiekszych ilosciach wplywa negatywnie na poziom
          wapnia?
          Moje zdanie na ten temat jest calkiem odmienne.
          Na podstawie ksiazki "Mikronährstoffe" autor - Uwe Gröbel - niedobor magnezu
          zwniejsza wchlanianie z jelit i uzycie wapnia do wbudowania do kosci.
          Tak ze wlasnie jak ktos ma osteoporoze i leczy ja wapniem z wit.D3 to powinien
          tez brac magnez zeby skutecznosc leczenia wapniem byla wieksza.
          Magnezu mozna brac do 1000mg na dobe ale podzielone przez caly dzien (biegunka
          przy duzej jednorazowej dawce).
          Ostroznie - jak ktos ma kamienie nerkowe.
          Odstep od tyroksyny powinien byc conajmniej 3 godziny.
          Rosteda
          • bunchy2 Re: Bingo 28.01.08, 17:32
            ...Hashi-Tess chyba nie można brać non stop za dużo mg? Bo to wpływa negatywnie na
            - sorka już nie pamiętam - ilość wapnia???czy innego składnika. Popraw mnie
            proszę jeśli się mylę...
            To było pytanie a nie twierdzenie i już dostałam na nie odpowiedź.
            Dziękuję
    • kamilla77 Re: silje 28.01.08, 01:22
      Ta osobka silje, to ktos kto robi sobie kawal, albo rzeczywiscie
      jest kasliwa, zlosliwa i niewrazliwa baba (babol), ktora niewiele
      wie o tej chorobie. jesli nie wiesz lub niewiele o tym schorzeniu
      siegnij prosze do ksiazki Joan Gomez "Jak radzic sobie z chorobami
      tarczycy" (dost. m.in. w Empku). Przeczytalam i juz mi sie wwszytsko
      wyjasnilo i nie tylo mi ale mojemu mezxowi ktory tez uwazal mnie za
      hipochondryczke, ktora wyolbrzymia swoja chorobe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka