Dodaj do ulubionych

proszę o pomoc

04.09.08, 11:00
Witam
Trafiłam tutaj z forum boreliozy, gdzie ktoś zasugerował, że moje
objawy pasują raczej do Hashimoto (o którym wtedy pierwszy raz
słyszałam) - i im bardziej się wczytywałam, tym bardziej pasowało do
mnie.
Mam taki problem, że oprócz mnie (choć coraz mniej) i mojego
narzeczonego nikt ( a szczególnie lekarze i rodzice) nie wierzą, że
coś mi jest i wysyłają mnie do psychiatry. Zero wsparcia i kpiny z
ich strony doprowadzają mnie do rozpaczy.

Wszystko zaczęło się jakoś 4-5 lata temu. Pierwszym objaw, który
mnie lekko zaniepokoił, to zasypianie w dzień. Nie zdarzało mi się
to przedtem, jednak myślałam, że wynika to z nadmiaru nauki i
stresu. Potem doszło do tego zmęczenie, bóle głowy i gorsze
samopoczucie, rozdrażnienie. Często zdarzało mi się nagle zasłabnąć,
czuć wielką senność, przymus położenia się. Zasypiałam, a po
przebudzeniu czułam dotkliwe uczucie zimna i rozbicia. W okresie
zimowym objawy nasilają się : praktycznie śpię cały dzień po 12-16
h, a mimo to nie budzę się wypoczęta. Czuję dotkliwe zimno, ubieram
kilka warstw ciepłych ubrań, cierpię na depresję. Do moich objawów
zaliczyłabym jeszcze: bóle głowy,strzykanie stawów (głównie
kolanowego i barkowego) , słabą koncentrację i uwagę, brak energii i
motywacji, zapominalskość , stany lękowe, zmiany nastrojów,
dreszcze, niemiarowość pracy serca, suchość w ustach, mrowienie w
kończynach, niezdolność do wykonania większego wysiłku, suchą i
łuszczącą się skórę na całym ciele, łatwe powstawanie siniaków,
wypadanie włosów, ukłucia w klatce piersiowej, mroczki, alergię,
atopowe zapalenie skóry na dłoniach, częste, nawracające zapalenie
pęcherza. Oprócz tego szybko się męczę, mam sińce pod oczami non-
stop.
Ponadto jak czytałam troszeczkę FAQ i forum to dorzuciłabym jeszcze
do tej listy bardzo obfite, bolesne miesiączkowanie, opadającą
powiekę (parę razy się zdarzyło,ale wracało po 2 dniach do normy) i
subiektywne w moim odczuciu pogorszenie słuchu ( muszę podgłaśniać
telewizor).

Oprócz tego jestem chora na kandydozę. Od tego się zaczęło,
myślałam, że jeśli zacznę ją zaleczać, to dokuczliwe uczucie zimna
zniknie, ale nie. Candida też powoduje obniżenie temperatury, lecz
leczę się na nią już prawie pół roku i nic. Nadal reaguję mocno na
zmiany frontów atmosferycznych, ochłodzenia. Lepiej mi, gdy jest
ciepło, słonecznie, wyż.
Mierzyłam sobie przez pewnien czas temperaturę z rana i oscylowała w
graniach 36,3-36,4,

Szukam dalej przyczyn, choć moi rodzice uznaliby to za kolejny objaw
obsesji szukania choroby na siłę. Uznają mnie za hipohondryczkę, już
przechodziłam wielkie upokorzenia walcząc o leczenie na candidę,
żeby mi zrobili test na boreliozę (który nie wyszedł, ale wiecie jak
skomplikowana jest diagnostyka!). Teraz rzuciłam się na tarczycę, a
oni tylko kiwają głowami z politowaniem, że co ja znowu wymyślam.
Nie mam już siły walczyć, powiedzcie mi, czy jestem chora czy może
tylko psychiczna, bo sama wątpię.
Jutro robię badania na tarczycę, nie wiem, jakie mi zrobią. Tamta
dziewczyna z forum poleciła, żebym zrobiła komplet badań TSH, fT3,
fT4,aTPO, aTG - ale czy takie coś robią w przychodni? Pewnie nie,
nawet jeśli to mam, to jak nie wyjdzie z braku dodatkowych, znowu
będę skazana na kpiny i już całkiem rodzice stracą nerwy - nigdy mi
nie uwierzą, ani nie pomogą. Już nawet myślałam o pójściu do
psychiatry, ale w Poznaniu, gdzie studiuję. Nie chciałam brać,
czytałam, że pomagają chwilowo, a później jest tylko gorzej.
Wiadomo, jakość mojego życia bardzo spadła, często myślę o
śmierci,za dużo o chorobie. Ciągle tylko słyszę o psychiatrze, że to
psychosomatyczne, ale znam chorych na boreliozę, wiem, jak wygląda
ich życie, że muszą się użerać z lekarzami, który ich też odsyłają
do psychiatrów, zamiast pomóc i dać leczenie. Już zaczynam wątpić w
autorytet lekarza, skoro mój rodzinny zaprzecza, że nie mogę być
chora na candidę, ale przytłacza mnie ich - no właśnie co?
Niedouczenie, strach, brak kompetencji, nienadążanie za nową
wiedzą?

Proszę o jakąś radę, z góry dziękuję. Każde słowo jest dla mnie na
wagę złota.
Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: proszę o pomoc 04.09.08, 11:22
      koniecznie wykonaj badania:
      FT4
      FT3
      TSH.
      Te są najtańsze.
      Wpisz wyniki.

      Twoja opowieść jest b. powszechna,
      wiele osób pod nią się podpisze.
      Dlatego głowa do góry i prowadź
      walkę o siebie dalej.
      Powodzenia.
      Tess
    • obas13 Re: proszę o pomoc 04.09.08, 12:23
      Tak jak już wyżej napisała Hashi-tess, zrób badania i podziel się
      wynikami na forum (najlepiej w ramach tego samego wątku). Jeśli
      okaże się, że twój problem leży w tarczycy to wreszcie będziesz
      wiedziała co leczyc i wrócisz do wcześniejszej formy. Opisywane
      przez ciebie objawy ewidentnie wskazują na niedoczynność.
      Jeśli chodzi o kandydozę to tu akurat na twoim miejscu nie
      podejmowałbym żadnych radykalnych kroków w celu jej leczenia
      (antybiotyki etc.). Infekcje grzybiczne są powszechne w stanach
      niedoboru hormonów tarczycowych.
      • jetti84 Re: proszę o pomoc 04.09.08, 12:40
        musisz wytrwale dążyć do właściwej diagnozy, nikt nie odczuwa tego
        co Ty więc nie liczyłabym na opinie innych..Ja przechodziłam
        dokładnie przez to samo, wiedziałam że coś jest nie tak ale nikt nie
        potrafil mi pomóc, ludzie patrzyli na mnie jak na hipochondryczkę a
        ja prawie, że w śpiączke zapadłam tarczycową..Jeden lekarz nawet
        chciał mi dać pisemne oświadczenie że jestem okazem zdrowia! A ja
        wtedy tsh ponad 100 mialam..eeh szkoda słów..
        • eluchna88 Re: proszę o pomoc 04.09.08, 13:03
          Dzięki!
          Dziękuję wszystkim, którzy wchodzą na wątki takie jak moje, pewnie
          to jest strasznie męczące (i upierdliwe), gdy nowi są zupełnie
          zagubieni, a historie te same się powtarzają w kółko.
          Myślę, że to super, że są takie fora i ludzie sobie pomagają - dla
          mnie hashimoto jest nowe, całkiem nieznane ale jeśli akurat to mnie
          dolega, będę się douczać, żeby pomóc sobie i innym.

          Dzięki temu, że przeszłam już niezły kawałek ciężkiej walki o
          zdiagnozowanie, jestem trochę obeznana w boreliozie i koinfekcjach,
          candidii, diecie - pełno jest ostatnio forów ludzi skarżących się na
          przewlekłe zmęczenie, zgroza! Najgorzej, że nie wiedzą, że to może
          mieć podłoże neurofizjologiczne. Naprawdę będzie coraz gorzej z
          naszym zdrowiem- zanieczyszczenia, świństwa w jedzeniu . Nie
          wspominając już o paskudztwach typu pasożyty, pierwotniaki -
          twierdzi się, że już ich nie ma, a prawda jest taka że grubo ponad
          80% osób ma. Oczywiście nie dajmy się zwariować, ale kto chce żyć
          zdrowo, wie jakie to trudne i drogie.

          Będę walczyć smile. Dobrze, że nie jestem sama. Nie wiem co się dzieje
          ze służbą zdrowia. Dlaczego niektóre choroby leczone są dobrze, a
          inne są ignorowane, spychane na margines? Czy jest coś gorszego w
          byciu chorym na hashimoto, candidę, boreliozę itp, że to się neguje?
          Kiedy chciałam zwierzyć się przyjaciołom, kiedy byłam jeszcze
          naiwna, jak usłyszeli,rozczarowali się, że myśleli, że raka
          przynajmniej mam. Ludzi porywa kalectwo, widoczne objawy, wtedy się
          rozczulają, a takich niewidzialnych chorych mają gdzieś. Ja nie mam
          żadnych spektakularnych objawów jak np. padaczka, konwulsje. Czytam
          wiele historii, dramatów, wszędzie mówią ludziom, żeby się wzięli w
          garść, a mi jeszcze trudniej - jestem nastolatką, o czym ja gadam,
          mam wstać i tańczyć. Zmyślam.

          Dzięki za to. Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia.
      • eluchna88 Re: proszę o pomoc 04.09.08, 12:41
        Tak, tak oczywiście jak będą tylko wyniki to umieszczę je tutaj.

        A dlaczego nie podejmować żadnych radykalnych kroków? Dlatego, że i
        tak będą nieskuteczne? Cóż, ja się już leczę antybiotykami jakieś 4
        miesiące, a efekty nijakie. Oczywiście chyba trzeba dalej diety
        niskocukrowej pilnować, ale czy to nie pogorszy mojego stanu jeśli
        przerwę antybiotykoterapię? Czy może wpłynąć jakoś na wyniki badań?
        • obas13 Re: proszę o pomoc 04.09.08, 13:11
          W sytuacji braku dostatecznej liczby hormonów tarczycowych organizm
          jest ogólnie osłabiony. Słabsza odporność, wolniejszy metabolizm
          itd. Rozwój grzybów, a w zasadzie ich przerost w organizmie jest
          wtedy ułatwiony. Zaś antybiotyki - jak zapewne już wiesz - działają
          w dwie strony. Z jednej strony niszczą to co złe, ale niszczą też i
          to co w nas pożyteczne więc jest to takie błędne koło (niszczysz
          grzyby, które później znowu się namnażają ponieważ antybiotykami
          zniszczyłaś także konkurujące z nimi środowisko).
          Jeśli jest tak jak przypuszczam to twój problem leży właśnie w
          tarczycy tak więc walcząc z grzybicą należy najpierw zadbać o to by
          organizm mógł naturalnie obronić się przed jej przerostem.
          Oczywiście nie namawiam Cię do całkowitego zaprzestania leczenia, a
          jedynie do szukania źródła choroby ze wskazówką by leczyć się jednak
          naturalnie, czyli głównie przy pomocy odpowiedniej diety (zero
          cukru, alkoholu etc.)
    • eluchna88 Re: proszę o pomoc 08.09.08, 17:57
      FT3 5,4
      FT4 21,5
      TSH 1,530
      ferrytyna 50,2
      czyli wszystko w normie? sad
      Co teraz byście radzili? Naprawdę miałam nadzieję, że to tarczyca.
      • obas13 Re: proszę o pomoc 08.09.08, 18:25
        Podaj normy laboratoryjne do tych wyników.
        • eluchna88 Re: proszę o pomoc 08.09.08, 18:40
          FT3 5,4 normy : 2,3-6,3
          FT4 21,5 10,3-24,4
          TSH 1,530 0,4-4,00
          ferrytyna 50,2 10- 120
          • obas13 Re: proszę o pomoc 08.09.08, 19:43
            Faktycznie. Wygląda na to, że z tarczycą wszystko w porządku.
            Z żelazem również.
            • eluchna88 Re: proszę o pomoc 08.09.08, 19:45
              co w takim razie dalej robić?
          • hashi-tess Re: proszę o pomoc 08.09.08, 21:54
            Twoje poziomy hormonów oscylują w okolicach
            80% normy. Nie wiem czy to tak dobrze.
            Moim zdaniem są za wysokie.
            Zrób badanie usg tarczycy i p/ciała TPO i TG.
            • eluchna88 Re: proszę o pomoc 09.09.08, 06:26
              A w jakim stopniu warto brnąć w to dalej w moim wypadku? Te badania
              nie są tanie, a 80% to chyba nie jest źle, w każdym razie na
              pierwszy rzut oka nikt mnie nie skieruje do endokrynologa.
              • hashi-tess Re: proszę o pomoc 09.09.08, 09:11
                zdrowy człowiek poziomy hormonów ma w okolicach
                50% normy.
                na podst. tych wyników, lek. rodzinny może
                nie dać Ci skierowania do endo i dlatego
                proponuję usg i p/ciała.
                • prenatka Re: proszę o pomoc 09.09.08, 09:45
                  Dziewczyny, przeraża mnie fakt, jak bardzo my, Hashimotki się miotamy z naszymi
                  problemami. nie dość, że człowiek w stanie silniej niedoczynności jest ledwo
                  żywy, to jeszcze lekarze leją sobie na te nasze objawy, śmieją się z tego, czego
                  my już nie słyszałyśmy: hipochondria, za dużo żresz, toś gruba, weź się za
                  siebie, rusz się, pojeździj na rowerze.... a tu ledwo ręką i nogą można ruszyć,
                  w głowie szum od choroby i jeszcze mętlik od braku zrozumienia... Mogę jedynie
                  pocieszyć autorkę wątku, że ja leczę się od maja, czułam się tragicznie, a teraz
                  jest coraz lepiej i lepiej i myślę, że powoli wyjdę na prostą....
                  • eluchna88 Re: proszę o pomoc 09.09.08, 13:08
                    Dzięki za pocieszenie smile.
                    Jak uzbieram pieniążki to wtedy zrobię sobie te badania i wtedy się
                    z nimi znowu podzielę, mam nadzieję, że mi uda się też wyjść na
                    prostą.
                  • hashi-tess Re: proszę o pomoc 09.09.08, 13:25
                    prenatka napisała:

                    > Dziewczyny, przeraża mnie fakt, jak bardzo my, Hashimotki się miotamy z naszymi
                    > problemami. nie dość, że człowiek w stanie silniej niedoczynności jest ledwo
                    > żywy, to jeszcze lekarze leją sobie na te nasze objawy, śmieją się z tego, czeg
                    > o
                    > my już nie słyszałyśmy: hipochondria, za dużo żresz, toś gruba, weź się za
                    > siebie, rusz się, pojeździj na rowerze.... a tu ledwo ręką i nogą można ruszyć,
                    > w głowie szum od choroby i jeszcze mętlik od braku zrozumienia...


                    może włączysz się do stworzenia stowarzyszenia,
                    spotkanie n/t odbędzie się w najbliższą sobotę w Wiśle?
                    link do powyższego:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24776&w=82860300
                    • eluchna88 Re: proszę o pomoc 09.09.08, 15:16
                      Niestety nie mogę być obecna. A poza tym jeszcze nie czuję się
                      Hashimotką. Jestem wielkim znakiem zapytania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka