Dodaj do ulubionych

Mam ochotę sie powiesić...

11.05.09, 20:09
Nie rozumiem swojego organizmu ani tej choroby i mam dość. Od kilku
lat wiem, że mam Hashi.Kiedyś tylko 500x ponad normę TPO teraz
oprócz tego 200 razy TG. (TPO nadal sobie rośnie z roku na rok)

Lekarze twierdza, że "się nie leczy dopóki tarczyca działa".Ano
działa. I to jak...Trzy miesiące mam: telepanie, kołatanie (tętno
potrafi dobić do 140)lęki paniczne i oczywiście idealną figurę.
Zawsze pod koniec jesieni i na początku zimy. Potem nadchodzi
wiosna. I tu zmiana. Powoli tyję, puchnę, nie kontaktuje, spowalniam
sie i wpadam w depkę.Nadchodzi lato. Jadę na 2 mies nad morze bo mam
TYLKO taką możliwość i tyle czasu do wypoczynku (padłabym bez
takiej możliwości). Czuję się nieźle psychicznie (zero stresu,
kocham morze choć wiem, że moze nie powinnam akurat tam...). Wagę
mam jak zapaśnik sumo ale nie wali mi serce, tylko nawet krzyżówka z
głupiej gazety stanowi problem. Ale...bolą stawy, robią sie takie
gulki jak groch żelkowaty, nie mam na nic siły, jakby mięśnie
zdechły...Libido spada do zera.Wracam do W-wy i...zaczynam się
dobrze czuć.Przez 3 miesiące.Waże normalnie, nic mnie nie boli
nadmiernie, nie puchne, nie koleboce sie sercowo, psychicznie jestem
ok.Az do późnej jesieni, gdzie wraca anorektyczna waga i polka
galopka od początku. Mam tak od 10-ciu lat...Oczywiście robiłam
badania i w czasie "zejścia" telepiaszczo-anorektyczno-schizowego
mam TSH ok. 0.02. W fazie słonia morskiego jakieś 2.4.max 3.2 (nigdy
wiecej) Wszelkie Ft3 i 4 ponoć "są w normie".( nie mam wyników przy
sobie żeby teraz podać)

Wynika z tego, że wpadam non stop z nadczynności w niedoczynność.I
na odwrót.Żaden lekarz nie chce się tym zająć. Standard to podanie
Propranololu na arytmię i galop tętna (przy okazji troszkę blokuje
tarczycę), w niedoczynności każą mi czekać...aż będzie
nadczynność. "Bo jak sie panią pobudzi, to serduszko znowu zacznie
fikołki, ciśnienie znowu będzie szaleć, tętno też". Jak
jestem "pobudzona" i mam wrażenie że trafię do wariatkowa z powodu
ataków paniki,skoków cisnienia i tętna, to nikt nie chce mi
zablokowac tarczycy bo "jak panią zablokujemu, to potem moze być już
niedoczynna dożywotnio".


Czy ktoś ma jakiś pomysł? Żrę selen, Linomag (teraz chyba zmienił
nazwę na Linocomplex) teraz zamierzam wziąc Essentiale.Nie żrę soi
ani jodu.Mleka nie pijam, warzyw może zjadam zbyt mało...Ale poza
tym, ściśle trzymam się wskazówek z forum wink.
Mimo tego, nie nadaję sie do życia. Za duże wahania psychiczne, za
duże wahania wagi...Od napędzonej jak po amfie wariatki z
wybałuszonym okiem i pianą na ustach, po rozlazłą, niedorozwiniętą
maciorę, która nie ma siły d*pska ruszyć i wogóle najchętniej
lezałaby odłogiem...I tak, razem z porami roku zmieniam sie wraz z
moim porąbanym organizmem...Czy jest jeszcze ktoś, kto "reaguje"
tarczycą na zmiany pór roku?!


Złapałam kiedys moment super samopoczucia. TSH wynosiło wtedy 1 z
małym ogonkiem...Jak to utrzymać?!

Bardzo przepraszam, za mój styl...Muszę jakoś trzymać dystans do
hashi. Inaczej będe pisać z psychiatryka wink







Obserwuj wątek
    • dzedlajga Re: Mam ochotę sie powiesić... 11.05.09, 20:42
      moge powiedziec tylko jedno - szukaj endo, ktory zacznie Cie w koncu leczyc, bo
      tak zyc rzeczywiscie sie nie da.

      lato na pewno duuuzo lepiej bedzie Ci przezyc na hormonie, a zimą.. nie wolno
      odstawiac hormonu. Jest nadzieja, ze gorki sie zmniejsza, podczas leczenia.
      Przynajmniej ja mam taka nadzieje, bo dopiero zaczelam leczenie hashi a tez mam
      tendencje do gorek a nawet Himalajow (raz). Tyle ze latem. Szczegolnie gdy jest
      bardzo sloneczne.

      Gdyby jednak gorka sie zbytnio nasilala, to nie martw sie, jest na to rada. I
      niekoniecznie musi byc to od razu szpital. Jeszcze sa PZP i stabilizatory.
      Naprawde skuteczne. Ale bedziesz sie tym martwic, jak bedzie gorzej. Mam ogromna
      nadzieje, ze rzuty beda slabsze po wlaczeniu hormonow. Na razie zrob badania i
      szukaj Lekarza.

      Dam znac jak przetrwalam lato. Jestem teraz bez stabilizatorow i innych tego
      typu wspomagaczy. Pierwszy raz od 6 lat.

      wklep jakies swoje badania, zobaczymy co to za "norma"
    • ciotkafelicja Re: Mam ochotę sie powiesić... 11.05.09, 22:55
      Badania robię co 4-6 miesięcy sama dla siebie, z ciekawości...

      Te są sprzed dwóch miesięcy.Jest to w czasie "transformacji" zimy w
      wiosnę:

      TSH 0,60 (0,47-5,0)

      FT3 2,44 (1,45-3,48)


      FT4 1,09 (0,71-1,85)




      Wtedy czułam się nieźle. Teraz z ciekawosci polecę dorobić badania
      i wkleję dla porównania za pare dni. Już zaczeło się tycie, bóle
      stawów i "niedomogi" intelektualne wink. W lipcu będę już kompletną
      dętką. Po pobycie nad morzem wychodzi mi TSH koło 3...(ft3 i 4 nie
      pamiętam), a zima wita mnie wynikami np. "TSH 0.01"big_grin


      Faktycznie...zawsze sie skupiam nad TSH. Widze, ze musze jeszcze
      popracować wink. Teraz będę bacznie sprawdzać Ft3 i Ft4. Nie wiem ile
      sie czeka na wyniki ale polece zrobic nówki...Bo jeszcze troche i
      naprawdę nie wytrzymam...sad
    • ciotkafelicja Na jakiej dawce?! 11.05.09, 23:32
      Pani dr Kiełb nie dała mi nic...Twierdzi, że badania są "modelowe" a
      ja przesadzam. I że powinnam brac leki uspokajające, ewentualnie
      Propranolol (to "przyblokuje tarczycę, jak jest nadczynna i uspokoi
      palpitacje"). Niedoczynności nie widzi NIGDY. Nawet jak mam powyżej
      3 TSH i zdycham.Poza tym, uwaza, ze za często robię badania, raz na
      pół roku, rok wystarczy. No a przeciwciała to się podobno
      UWAGA!!! "raz w życiu robi i koniec".Ja robię co roku...

      Ostatnie stwierdzenie- "skoro pani tak ma, to nie będziemy wkraczac
      z lekami, bo pani się rozchwieje i dopiero pani zobaczy, co to
      znaczy CHORA TARCZYCA"...

      Wcześniej byłam państ. u p. Zgliczyńskiej-Widłak ponoć sława po
      tatusiu...Pogoniła mi kota i stwierdziła, ze wymyslam problemy. Dała
      mi przykład kobiet z TSH 40 i więcej...a ja jej d..pę zawracam.


      Dlatego wlazłam na forum. Bo mam dosć lekarzy. I...trudno, zabijecie
      mnie. Mam madrą lekarke pierwszego kontaktu. Wyłudzę od niej
      tyroksynę. I chyba zaczne sobie sama ustawiać leczenie...To jedyny
      lekarz, który stara sie...zrozumiec co mówię.I wierzy, że wynik "w
      normi", dla mnie nie musi być normą...
      • ciotkafelicja Gdybym miała możliwość 11.05.09, 23:43
        Wklejenia "zaleceń" obu pań i jednego pana dra...Zawsze dostaję
        cos "na nerwy", końską dawke Propranololu (swoja drogą jest to lek
        starej generacji i ciekawa jestem, czy nie znają czegos innego,
        kardiolodzy dostają zawału na widok tego leku wink ) oraz
        zalecenie "wykonac kolejne badanie za pół roku".

        Robiłam oczywiście USG tarczycy (znowu dla własnej "przyjemności"),
        wynika z niej że są widoczne nieliczne ogniska zapalne typowe dla
        choroby Hashimoto.To też zostało "zlane". Ponieważ "tego sie nie
        leczy, pani system immunologiczny atakuje sam siebie".

        Nooo..i dochodzi jeszcze obciążenie rodzinne...Mama ma RZS i Hashi.
        Siostra oprócz Hashi, liszaj autoimmunolog. Ojciec miał Crohna...Po
        tym wywiadzie wszyscy lekarze twierdzą że mam sie CIESZYĆ i nie jest
        źle. Bo te choroby zazwyczaj wystepują parami. Czekam więc na coś do
        pary...Zostaje toczeń i SM dla odmiany...Taa...śmiech przez
        łzy...Naprawde mam DOSĆ sad
        • dzedlajga Re: Gdybym miała możliwość 11.05.09, 23:51
          ja na serducho biore lokren, tego propra- cos tam bym sie nie odwazyla wziac,
          Moja Mama miala po nim jakies nieziemskie sensacje
          • ciotkafelicja Re: Gdybym miała możliwość 12.05.09, 00:31
            Ja nawet dobrze to toleruję, tylko właśnie nie wiem, czy nie lepiej
            brać normalny beta-bloker, a nie coś co również działa na
            tarczycę...Ale to ppmysł endo włśnie. Kardiolog nosem kreci, ze to
            staroć i do kitu. A endo, ze skoro staroć, to znaczy, ze znane jest
            działanie od stu lat wink i ze przy okazji przyblokuje tarczycę "skoro
            pani tak doskwiera, mimo ze z badań nie wynika"...
      • dzedlajga wpisz tych swoich specjalistow do bazy 12.05.09, 10:44
        z komentarzem i wyraznym NIEEEEEEEEEEEE
        • ciotkafelicja Wpisałam. Po co kolejne osoby mają robić wędrówkę 12.05.09, 16:19
          ludów albo usłyszeć, ze są zdrowe, jak czują że nie są...Teraz, jak
          odczepiłam się od dr Kiełb, poszukam kogoś innego.
    • ciotkafelicja Dobrze, że mi nie wierzysz tylko trochę ;) 12.05.09, 00:42
      Ja mam naprawdę dosc, po pokazaniu "zestawienia" z kilku miesiecy
      tekstów że mam chyba za dużo pieniędzy i że szukam dziury w całym.
      Czasami mam ochotę wcielić w siebie pania dr, żeby dotarło...
      • mara_30 Re: Dobrze, że mi nie wierzysz tylko trochę ;) 12.05.09, 07:42
        A robiłaś przeciwciała TRAB? jeśli nie to ja na Twoim miejscu bym zrobiła.

        I koniecznie zmień lekarza. Trudno, jak nie ma dobrego w Twoim mieście, przejedź
        się na wizytę na drugi koniec kraju, ale MUSISZ skonsultować się z dobrym lekarzem.
        • dzedlajga Ja Ci wierze 12.05.09, 10:39
          oj tak, dobry lekarz to podstawa, przynajmniej na tyle dobry, zeby zaczal
          leczenie. Poszukaj endokrynologa tyreologa, najlepiej polecanego z forum. No i
          jednak lepiej jednak nie na drugim koncu Polski, bo przynajmniej na poczatku
          bedziesz u niego czestym gosciem.

          Bo jak tak dalej pojdzie to w koncu naprawde wyladujesz w psychiatryku,
          zdiagnozuja chad, dostaniesz pól roku psychotropy drugie pół antydepresant i
          wszyscy beda szczesliwi, ze Cie lecza. Z czasem Twoje depresje beda coraz
          silniejsze (z powodu znikajacej tarczycy). Ty bedziesz czuc sie coraz gorzej a
          psychole po prostu stwierdza, ze masz opierajacy sie lekom chad i dalej beda w
          Ciebie ladowac pigulki, ktore troche pomoga, ale tylko na objawy, nie na przyczyne

          leczenie chadu przy hashi to jak zbijanie temperatury przy zapaleniu pluc.
          Oczywiscie trzeba to robic, zeby sie krew nie zagotowala, ale bez antybiotyku,
          bedziesz sobie zbijac te temperature do smierci a poprawy nie bedzie

          powtarzasz czasem usg? moze kogos zastanowi zmniejszajaca sie teraczyca...

          TRAB? mozna zrobic zeby wykluczyc, ale moim zdaniem to hashi o ostrym przebiegu
          • ciotkafelicja Re: Ja Ci wierze 12.05.09, 16:24
            USG robiłam w sumie 4 razy. Na początku było w normie. Potem kolejno
            zaczęły wyłazić ogniska zapalne. Ale i tak w porównaniu z mamą, czy
            siostrą (która jest 12 lat młodsza ode mnie) to mam tarczycę jak
            byk...U mnie hashi rzuca sie na serce i głowę wink. Choć nie pownnam
            dawać uśmieszku bo kiedyś poczytałam o młodym facecie, co mu się z
            głową i systemem nerwowym stało w wyniku hashi. Ale to jednostkowe
            przypadki...
            • ciotkafelicja A te zdania poniżej, zawsze budzą u mnie lęk: 12.05.09, 16:40
              "Do powikłań neurologicznych w przebiegu chorób autoimmunologicznych
              tarczycy, mogących przebiegać zarówno z niedoczynnością, jak i
              nadczynnością tarczycy należą: otępienie, zaburzenia psychiczne,
              ataksja móżdżkowa, padaczka i mioklonie. Jednym z rzadkich zespołów
              neurologicznych towarzyszącym chorobie Hashimoto, biorąc pod uwagę
              częstość jej występowania (11% w populacji ogólnej na podstawie
              badań laboratoryjnych, 1,5–3% osób z objawami klinicznymi) jest
              encefalopatia o bardzo szerokim spektrum objawów, której zazwyczaj
              towarzyszą podwyższone poziomy przeciwciał przeciwtarczycowych
              skierowanych przeciw peroksydazie tarczycowej i tyreoglobulinie"

              Neurologia i Neurochirurgia Polska 1/2004


              • izu-lek Re: A te zdania poniżej, zawsze budzą u mnie lęk: 12.05.09, 17:20
                Ty sie nie lękaj, tylko szukaj lekarza. Jak nie będziesz się leczyć to bardzo
                możliwe, że wszystkie możliwe powikłania będą się u Ciebie pojawiać. Ulgę może
                przynieść tylko leczenie.
                • ciotkafelicja Re: A te zdania poniżej, zawsze budzą u mnie lęk: 12.05.09, 17:42
                  Marzę o tym, zeby w końcu lekarz endokrynolog wypisał mi recepte. A
                  nie stwierdzał, ze takie wyniki, to książkowe są. I dawał do
                  zrozumienia że to pewnie hipochondria. A wzrost przeciwciał kwitują,
                  ze nie ma znaczenia.
                  Za dużo napatrzyłam się na nieleczona latami mamę (problemy
                  psychiczne, neurologiczne w wyniku hashi, plus RZS)i młodziutką
                  siostrę, która oprócz hashi ma liszaj zanikowy pochwy...Obie bliskie
                  mi osoby zostały za poźno zdiagnozowane i za poźno poddane leczeniu.
                  Mama, starsza wiekiem...ale siostra-zero szans na dziecko, udane
                  pożycie. JEst bardzo otyła i ma wyraźną niedoczynność w wynikach z
                  krwi. Na moje oko ona jest bardziej typ Basedova (czasami gałki
                  oczne są wyraxnie wysadzone), też lekarze twierdzą, ze "mniej jeśc"
                  a na leczenie tarczycy przyjdzie czas. Szlag mnie trafia. Gdybym
                  żyła w jakiejs zapadłej ruskij wsi, to rozumiem. Ale w W-wie?!
                  • edith31 Re: A te zdania poniżej, zawsze budzą u mnie lęk: 12.05.09, 21:29
                    A ile masz lat, encefalopatia hashimoto wystepuje zazwyczaj w 5, 6
                    dekadzie zycia i jest bardzo rzadkim schorzeniem. Nie skupiaj sie na
                    innych chorobach ktorych zapewne nie masz, poszukaj dobrego endo
                    ktory zleci leczenie, chociazby na poczatek hormonem o wartosci 25
                    mg i zobaczysz czy sie poprawia.
                    Mowisz ze mialas tsh 3 , to juz dosc niepojacace, zwlaszcza ze masz
                    obecne przeciwciala...
    • ciotkafelicja Wyniki-prośba o interpretację 18.05.09, 16:34
      Zgłupiałam...Ale ze mną tak zawsze. Raz na górze, raz na dole zmiany
      średnio co 3 mieś. Od TSH 3.5 do 0.006 i z powrotem.Pewnie z tego
      rozchwiania, w tak szybkim tempie jest złe samopoczucie...

      Wyniki z piątku:

      TSH 0.750 (0.350-4.940)

      FT3 2.96 (1.71-3.71) 62,5 %

      Ft4 1.14 (0.70-1.48) 56.4 %

      O ile dobrze obliczyłam...No, teraz to na bank NIKT z endokryn.mi
      nie da hormonków. A bankowo po pobycie nad morzem wylecę z TSH poza
      3...
      Czy te wyniki są ok? Przytyłam (ale moze to wynik złej dietu, mało
      ruchu?), mam zaparcia, bolą mnie stawy. Psychicznie czuje się
      wyjątkowo dobrze.Tylko cielsko jakieś niemrawe.Aaaa...zrobiłam
      ferrytynę, na moje niefachowe oko zbyt mało:

      Ferr.-40.1 (4.6-204.0)

      Co radzicie? Dowalić żelaza na full? Zdobyłam podstępnie i
      absolutnie nielegalnie Euthyrox setkę (ale dzielarkę posiadam).
      Umówiłam się z moją lekarką pierwszego kont., że mi będzie wypisywać
      najniższą dawkę po powrocie z wakacji, jak jej pokaże wysokie (pow
      3) TSH. Wiec w razie czego mam zaplecze. Czy ruszać samodzielne
      cokolwiek? Podzielić sobie setke i zacząć brać np. 1/8 przed
      wyjazdem nad morze, a potem zwiększać?
      O co tu chodzi, w tym moim głupim organiźmie?!

      Proszę o pomoc...
      • dzedlajga Re: Wyniki-prośba o interpretację 18.05.09, 18:07

        a na ferrytyne to zacznij Biofer Folic - mnie po 6 tyg. ferrytynka ruszyla a
        mialam troche gorszy wynik. Bralam na poczatku 1, potem dwie. No i dodalabym
        soku pomaranczowego od czasu do czasu, poprawia przyswajanie zelaza
        • kusia40 Re: Wyniki-prośba o interpretację 19.05.09, 03:46
          dobry artykul o encefalopatii hashimoto-
          www.viamedica.pl/gazety/gazetaP/darmowy_pdf.phtml?indeks=22&indeks_art=357

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka