andziulec 13.07.14, 19:40 Będę konsekwentna w żadaniach innych wątków niż szkolne więc sama Wam napiszę pierwsza. W piątek przyjechała bosmanowa z młodszą córką. Ja się zakochałam w roczniaku a moje dziecko okazało się opiekuńczym i troskliwym facetem dbającym o młodszą koleżankę. Strat nie ma. Noo dobra szyja mnie boli od spannia na podłodze I specjalnie dla mme Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andziulec Re: wakacyyjny weekend 13.07.14, 20:10 chociaż specjalnie nie muszę bo to najlepszy opis do tego weekendu te emoty Odpowiedz Link
esofik Re: wakacyyjny weekend 13.07.14, 20:19 to ja powtórzę, to co napisalam w moim osobistym wąciszu wyjebutalam dziada!! i upieklam muffiny dla gości, ale już ich nie ma.. ani gości, ani muffin Odpowiedz Link
kolibeer2 Re: wakacyyjny weekend 13.07.14, 20:43 pojechałam z mężem mym osobistym na ryby - on miał łapać , a a się relaksować ... - padało przez 2 noce i jeden dzień - zapomniałam zabrać poduszkę - piwo było ciepłe - śmierdzi rybami w samochodzie - a najgorsi byli kolesie , co całą noc napier..dalali letko nietrzeźwe gadki ,jak to oni nienawidzą Ukraińców i najlepiej to mur na granicy stawiać , bo będą do nas uciekać masowo , że Churchill to świnia i zdrajca, że u nich w Holandii , to nie wiedzą , że wyzwolili ich Polacy i że w związku z tym to wszystko wina aliantów i że wszyscy są przeciwko nam i tak wkółko do 3 nad ranem.. ojp .. ps . spotkania z roczniakie zazdraszczam Odpowiedz Link
dlania Re: wakacyyjny weekend 13.07.14, 20:49 Matko, uwielbiam takich polaczków... korwiniści zapewne. Wyrazy współczucia. Odpowiedz Link
andziulec Re: wakacyyjny weekend 13.07.14, 22:00 koliber wyrazy współczucia Co do roczniaka słodzizna niemożłiwa! aż bym chciała takie niech tylko znajdzie się dawca i ktoś kto za mnie w ciąży pochodzi Odpowiedz Link
zales239 Re: wakacyyjny weekend 13.07.14, 22:24 hehe Andzia Ja zrobiłam parapetówkę , przyszło7 moich koleżanek dzieć był u taty plus pies do kompletu, coby przyjemniej im było Impreza zakończyła się na baletach ,nózką zakręciłyśmy do 4 rano, a ja już o 7 pobudka i do pracy. Muszę powiedzieć , że nawet prosił mnie taki jeden Anglik ,i to kilkakrotnie , ale był tak upalony jakimś ziołem, że chyba tracił poczucie rzeczywistości hehe. Cieszę się , że dzień ma się ku końcowi , bo ledwo go przeżyłam ! Odpowiedz Link