Dodaj do ulubionych

Jak pomóc sobie...

25.07.12, 13:05
w rozróżnieniu prawie identycznych kotów? smile
picasaweb.google.com/myaka1982/UnsereBande - tutaj można je zobaczyć

Od ponad miesiąca jesteśmy właścicielami dwóch kotów - rodzeństwa, które różnią się między sobą tylko małymi szczegółami.
Z bliska, w ciągu dnia potrafimy je rozróżnić, jednak bywa to kłopotliwe wink

Myśleliśmy o mini "obroży". Ale czy to dobry pomysł? Kotom niekoniecznie się to spodobało. A ja mam obawy, że może być to niebezpieczne - np skacząc kot powiesi się na owej obroży...
Czy istnieje inny, bezpieczny, przyjazny dla kotów sposób? Ułatwiłoby nam to życie wink

Z góry dziękuję,
Maja
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: Jak pomóc sobie... 25.07.12, 13:21
      Kotom wolnożyjącym po sterylce przycina się kawałek ucha,może by i tutaj tak?wink
      • majagor Re: Jak pomóc sobie... 25.07.12, 13:29
        Nie no, na takie coś na pewno się nie zdecydujemy...

        Ma być pomocne dla nas, ale przede wszystkim przyjazne dla nich.
        • mitta Re: Jak pomóc sobie... 25.07.12, 18:14
          Ajaksiowa chyba dość makabrycznie zażartowała. My też mieliśmy dwie niemal identyczne kotki - jedna nawet nazywa się Bliźniaczka i w młodości prawie je nie rozróżnialiśmy. Gdy dorosły zmieniły się, ponadto jedna jest większa i teraz już nie ma problemu. Obrożę odradzam, podobnie jak malowanie, czy wycinanie futra. Niedługo będziecie je rozpoznawać, chociaż z dalszej odległości to już chyba się nie uda.
          Fajne czarnuszki!
    • dzedlajga Re: Jak pomóc sobie... 25.07.12, 22:37
      Wiesz Maju, sąsiadka ma dwa yorki (dziewczynki). Co prawda z rozróżnieniem nawet ja nie mam kłopotu, bo jedna jest sporo mniejsza, jednak jej córka rozpoznaje je... po szczekaniu.
      Trochę mnie to zdziwiło ale tylko do czasu jak przypomniałam sobie, że jak mój kot płakał na podwórku (pojawił się niekastrowany agresor) to ja wiedziałam, że to Tiguś. Raz poszłam ratować, choć byłam prawie pewna, że to nie Tiger płacze. Przegoniłam agresora i rzeczywiście - ten zaatakowany nie był moim kotem.

      Co do obróżki - rzeczywiście w przypadku wychodzącego kota sprawa nieco ryzykowna. Ale mój dość długo nosił obrożę przeciw kleszczom i pchłom i nigdy nic mu się z tego powodu nie stało.
      • majagor Re: Jak pomóc sobie... 25.07.12, 22:53
        My je rozróżniać potrafimy, ale nie jest to łatwe. Czasami wkurzające. Może faktycznie jak podrosną będzie z tym lepiej.
        Muszę widzieć je z bliska, musi być jasno. One różnią się tylko ilością białych włosów przy uszach i na łapkach. Jedna ma ich mniej, inna więcej.
        Inny sposób rozróżniania - to mruczenie, chęć przytulania - Josefina mruczy głośniej, intensywniej. Za to Pia bardziej lubi się łasić.
        Goście, osoby odwiedzające nie rozróżniają ich zupełnie i dziwią się nam, iż my to potrafimy [ja od razu to potrafiłam, mój facet potrzebował ok. 2 tyg. by się tego nauczyć].
        Koty nie są wychodzące, ale mimo to obawiam się obroży. W domu pewnie znajdzie się też mały element, który mógłby stanowić niebezpieczeństwo.

        P.S. Dzedlajga - miło spotkać Cię na innym forum, mam nadzieję, że u Ciebie i Twojego psa wszystko ok smile
    • rychu20 Re: Jak pomóc sobie... 26.07.12, 11:28
      Obróżki dla kotów mają taki specjalny zamek, że przy pociągnięciu łatwo się rozpina. Nie ma niebezpieczeństwa, że kot się zaczepi. Do obróżki można przyczepić tulejkę z adresem i telefonem właściciela.
      • majagor Re: Jak pomóc sobie... 26.07.12, 16:08
        rychu20 napisał:

        > Obróżki dla kotów mają taki specjalny zamek, że przy pociągnięciu łatwo się roz
        > pina. Nie ma niebezpieczeństwa, że kot się zaczepi.

        O, tego to nie wiedziałam. Dziękuję za wyjaśnienie!
        Muszę sprawdzić, czy w naszym sklepie dla kotów, też taki rodzaj obroży jest.
        A teraz pytanie - czy trudno przyzwyczaić młodego kota do obroży?
        • mitta Re: Jak pomóc sobie... 26.07.12, 18:28
          Przyszło mi jeszcze do głowy zaobrączkowanie jakąś odpinaną gustowną obrączką - wystarczy rozciąć plastikową, założyć na łapkę, a obrączka sama się zamknie. A w obróżkach koty nie cierpią chodzić (mam trzy w szufladzie, a na jednej omal nie powiesiła się moja Lisiczka, kiedy za obrożę weszła jej gałąź - obroża elastyczna, ale gałąź sprężynowała ).
        • dzedlajga Re: Jak pomóc sobie... 26.07.12, 22:37
          Pewnie zależy od kota. Tiger nie miał z tym najmniejszych problemów. Całe szczęście, bo nie chciałam, żeby chodził zakleszczony. Niby koty rzadko chorują od kleszczy, ale po co mają go gryźć.

          Ciebie też miło tu spotkać smile Cieszę się, że wasza rodzinka się powiększyła. A u nas wszystko w najlepszym porządku. Dziś pojawił się wpis, o naszych osiągnięciach. Samodzielne wejście do wanny po prostu mnie rozczuliło - wiem, że nie lubi się kąpać, ale zrobił to dla mnie big_grin Chyba w ramach podziękowania, że pozwalam mu się w błotku wytaplać.
    • stara-a-naiwna Re: Jak pomóc sobie... 26.07.12, 22:37
      są takie obroże (nasz kot wychodzący ma odblaskową) które się rozpinają przy pociągnięciu. Jeśli kot o coś zahaczy, nie powiesi się i nie udusi tylko zgubi

      obroże są tanie (my kupiliśmy od razu kilka) i w ciągu roku zgubiła 2 razy (z tego raz znaleźliśmy przy furtce)
      • ajaksiowa Re: Jak pomóc sobie... 29.07.12, 15:47
        Rozumiem że sterylizacja jest równie ,,makabryczna,,?
        • mitta Re: Jak pomóc sobie... 29.07.12, 19:50
          A więc to nie był żart? Kastracja (sterylizacji już się nie wykonuje) jest koniecznością, tak jak oznaczanie, poprzez przycięcie ucha, bezpańskich kotek, które zabieg miały już wykonany. Ale okaleczanie własnego kota z tej tylko przyczyny, że trudno go odróżnić od drugiego - to dla mnie makabra.
          • marslo55 Re: Jak pomóc sobie... 31.07.12, 17:34
            mitta napisała:
            "Ale okaleczanie własnego kota z tej tylko przyczyny, że trudno go odróżnić od drugiego - to dla mnie makabra."
            Byłoby to zresztą bezsensowne, bo przycięte uszko dałoby się zauważyć dopiero z bliska, a autorka wątku przyznała, że kiedy koty przysuną pyszczki bliżej, odróżnić się je da i tak. Moim zdaniem z czasem odróżnianie będzie łatwiejsze, nawet bez obróżki. Miesiąc to niewiele czasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka