nietypowo ,bo na kocim forum. Otóż biega sobie piesek po moim osiedlu. Mały,kudłaty , sympatyczny bardzo. Nie zwracałam na niego uwagi ,bo ma obróżkę -więc czyjś . Ale coś mi się nie podobało. Pies na dworze non stop i nigdy z opiekunem ,zawsze sam . Podbiega do ludzi , patrzy z jakąś nadzieją ,tęsknotą. Dziś podbiegł do mojego syna i polizał po ręce . Córka mi doniosła ,że ponoć to pies jakieś pani ,która niedawno zmarła a nowi właściciele mieszkania wyrzucili go z domu i tak się psina błąka po ulicach . Kurcze ,jak mu pomóc , co zrobić ,od czego zacząć ?