Od kilku dni mam malą, 2 mieseczną koteczkę.
Jest sliczna, biala z czarnym ogonkiem i uszkami
Jest bardzo zywa, psotka, lubi sie bawic - najchetniej w gryzienie i drapanie.
Wiem ze to normalne i w dzien normalnie mozna sie z nia bawic, tylko troche
uwazac.
Natomiast w nocy zamienia sie w malego potwora-łowcę

Robi sie dzikuską,
biega, skacze, gryzie i drapie, zdarza jej sie nawet robic koci grzbiet i
fukac. Jesli jest w sypialni, to wpada do lozka po czym rzuca sie na wszystko
co się da - ręce, nogi, głowa - oczywiście z pazurkami. Zupelnie jakby nie
poznawala domownika - traktuje go jak kogos obcego. Strach, ze w nocy rzuci
sie na twarz z pazurami.
Zamykam wiec sypialnie, a kotek biega w innych pokojach i oczywiscie mracze,
ze chce wejsc. Jak dorosnie to zapewne zacznie skrobac drzwi.
Ale czy to normalne, czy koty tak maja? Czy wyrosnie z takiego zachowania? A
moze jest jakis sposob, aby troche zlagodniala?
Dziekuje za porady