nu_la
18.10.09, 00:22
Witajcie.
Jestem DDA, od roku chodzę na terapię.
Mimo że mam 21 lat, w domu czuję się jak małe dziecko. Pomimo tego, że nigdy
nie dałam powodu do tego, aby mama nie miała do mnie zaufania, jestem
kontrolowana na każdym kroku. Nie wolno mi za późno wracać do domu, a już w
ogóle zostać np. u znajomych na noc. Kiedy próbuję dyskutować z mamą na ten
temat, nigdy nie mogę usłyszeć konkretnego argumentu, za to słyszę, że jeśli
się nie dostosuje, to mam się utrzymywać sama.
Raz już tak było, że zrobiłam coś, co mamie się nie spodobało i po tym, przez
dwa miesiące się do mnie nie odzywała i musiałam sama się utrzymywać. Od tego
czasu boję się sprzeciwić, bo wiem, że póki studiuję, nie poradzę sobie
jeszcze z pracą.
Nie umiem chyba z mamą rozmawiać. Ilekroć próbuje dyskutować na temat
nadmiernej kontroli, słyszę, że "porządne dziewczyny tak nie robią" i na tym
kończy się dyskusja. Nie mam już siły.
Proszę, poradźcie jak powinnam z nią rozmawiać.