Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    terapia grupowa + pytanie najlepiej do terapeutow

    27.11.11, 17:41
    Słuchajcie, mam pytanie - jestem na 2 letniej terapii grupowej (za chwilę ją koncze). Prowadzona jest w analitycznie. Niby koniec a ja jestem rozp***ep**na jak garsc moniaków. Widac, ze to koniec, a ja mam wrazenie,z e funkcjonuje znaczeni gorzej niz na poczatku. Wogole jakies mam mega jazdy - co chcwila zmeiniajacy sie nastroj (kilka razy na dzien), wqrff niesamowity - ze malo co bym komus nie przywalia, znowu sie rozplaszczam, , boję się wszystkiego (a tak nie było niegdyś), uciekam non stop. Cyz to normalne? zamiast mnie wzmocnic, to mnie rozpierni---czylo w drobny mak, tak, ze sama nie wiem kim jestem, co lubie, spinam sie i nie mam kontroli nad niczym, fatalnie o sobie mysle itd.

    Czy da sie to zmeinic? Nie mam ochoty isc na kolejną terapie - to moja 2-ga, ale jestem w takiej rozsypce ze szok.
    pomocy, co jest grane?
    Obserwuj wątek
      • ninananu Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 27.11.11, 17:44
        Dodam, ze wiem, ze terapia rozpieprza, ale nie na koniec, a w srodku i niby grupa jest zamykana, to ja normalnie swierruje. Funkcjonuje o wiele gorzej niz na samym, samym poczatku. Sajgon! Z jednej strony jak pomysle o terapii- to eee, moze cos tam mi dalo, ale nie wiele, a z drugiej strony, neich to sie szybciej skonczy
        • animus_anima Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 02.12.11, 16:10
          pozwolę sobie coś napisać, mimo, że nie jestem żadnym terapeutą,

          myślę, że koniec terapii burzy Twoją wizję bezpieczeństwa, reagujesz w znany Ci sposób,
          boisz się nowej sytuacji? bez grupy/ludzi?
          może uzależniłaś się trochę od terapio, używasz sformułowania, że terapia działa tak a nie inaczej, że terapia miesza itp. - nie widać w tym co piszesz Ciebie, Twojego udziału, tego, ja się postrzegasz, jakby terapia była dodatkiem do Ciebie, nic dziwnego może, że masz lęki,
          i działa i nie działa ta terapia, i chcesz i nie chcesz, takie nie wiadomo co :/
          może to też przykład na to, że t. daje Ci złudne poczucie bezpieczeństwa, bo trzeba sobie uświadomić, że terapia nic za Ciebie nie wykona, tylko Ty sama dojdziesz do pewnych rzeczy w sobie, żadne nerwowe statystyki w odliczaniu czasu, początku, końca nie są zupełnie oznaką zdrowienia,
          potraktuj t. jako sposób poznania siebie, to długi proces, nie da się założyć - od tego do tego zaczynam nową grupę i muszę być zdrowa, to tylko rodzi frustrację,
          na spokojnie, masz oparcie w sobie pamiętaj,
          • blackglass Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 09.12.11, 14:12
            Analityczna zawsze rozwala :P
          • ninananu Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 11.12.11, 21:59
            Z tego co piszesz, to racja. Własnie tez czuję się dyskomfortowo z jedną rzecza. to jest moje 2-ge podejscie terapeutyczne.po pierwszym czulam ogromna sprawczosc samej siebie. wtrakcie tego drugiego tak mi sie usunal grunt pod nogami, ze faktycznie zaczelam funkcjonowac... po staremu i cholernie trudno mi z tego wyjsc. Wydaje mi sie, ze we mnie jest taki galimatias. po 1-szej grupowej odkrylam w sobie pozytywne cechy (no i te mniej pozytywne). Jakoś odkrylam swoj potencjal. W trkacie drugiej zaczely brudy ze mnie wylazic(jak z pierwszej), ale takie fest - nawet sobie kiedys pomyslalam ->1 widzialam co dobre, na 2-ej moją ciemna strone. I co ciekawe, zamknelam sie i to bardzo, reaguje lękowo na maxa, trudno mi wykrzesać z siebie cokolwiek. Z osoby, która udzielała się towarzysko, która potrafiłą funkcjonować wsrod ludzi, nawiązywać relacje (całkiem fajnie i czulam się z tym dobrze), teraz spierniczam, gdzie pieprz rosnie, nie ma we mnie ciekawosci, chęci, czegokolwiek.
            • char ... 07.01.12, 18:48
              miałem podobnie, aczkolwiek byłem na jednej grupowej...

              a nie mówiłaś o tym terapeucie?

              • ninananu Re: ... 08.01.12, 12:59
                i to tez byla terapia grupowa. napewno to wiaze sie z brakiem zaufania. moze gdybym wlazła w to bez kombinowania :/.nie wiem. skupiam sie na przeszlosci, bez sensownie, bo nie mam na nia wplywu. a na terazniejszosci nie potrafie. to na chwile obecna, a doswiadczenia tez mam takie, ze mialam plany, wazne dla mnie bylo tu i teraz, cxzulam sie swobodnie. obecnie jestem spieta, znerwicowana. mowilam terapeutom o nawrocie stanow depresyjych. i... tk to zostało.
                • char Re: ... 08.01.12, 14:20
                  miałem, a nawet skutki odczuwam do dziś, dokładnie to samo; a terapia się skończyła z sześć lat temu; i dokładnie z tego samego wynika co u Ciebie, m.in. z braku zaufania; ciężko Ci z tego będzie wyjść; Twoja uwaga permanentnie będzie się kierowała do przeszłości i że masz coś za złe terapeutom, ludziom z grupy, ludziom wokół i będziesz ich winić za różne rzeczy; u mnie było to trochę spowodowane poczuciem krzywdy i wpadłem jakby w pułapkę nie wybaczonej krzywdy; trafiłem na książkę mellibrudy ("pułapka nie wybaczonej krzywdy"); genialna pozycja, krótka książeczka; to mi trochę uświadomiło;
                  jakbym mógł zmienić czas, to poszedłbym może na kilka spotkań indywidualnych i powiedziałbym od deski do deski- wszystko, absolutnie wszystko, co mnie boli i co Ci się nie podobało w tej terapeutce, czego chcesz się pozbyć i to co chcesz, żeby wróciło; problem w tym, że terapia Cię trochę ubezwłasnowolniła; zrzucałaś wszystkie problemy na terapeutę i jak coś idzie/szło nie tak w Twoim życiu to jego obwiniałaś- i to też powinnaś powiedzieć; do tego masz nastawienie cholernie egoistyczne, przynajmniej ja tak miałem; chcesz, żeby terapeutka spełniała Twoje życzenia, a jak nie to jedziesz po niej; to co Ci mogę doradzić, to zapoznaj się z tą książką, może pozwoli Ci sobie uświadomić na co się gniewasz; nie dasz sobie rady sama i spędzisz dużo czasu na ciągłym rozpamiętywaniu; powtarzaj sobie do znudzenia "STOP" w głowie jak pojawiają Ci się takie myśli w głowie, odciągaj uwagę od tego czymkolwiek innym; cholernie ciężkie zadanie; ja z tego stanu tak do końca do dziś nie wyszedłem, dużo mniejszy mam na pewno poziom neurotyczności; są momenty, że wpadam w to obwinianie- działa jak jakiś wirus emocjonalny- straszne marnowanie czasu i energii; wyrażaj swoje emocje, inaczej będziesz to kumulować w sobie; musisz zmierzyć się ze starymi problemami na nowo... to chyba the only way...

                  • ninananu Re: ... 08.01.12, 18:28
                    w sumie racja, dzieki. Jakoś tez do mnie dzis mocno dotarło, ze jestem toksycznym cżłowiekim. We mnie była walka, bo czuć czułam własnie to, z drugiej zas strony... wiedziałam, ze to nie ich wina :(
                  • soleil_soleil Re: ... 01.02.12, 22:38
                    Cześć,
                    podłączę się, jeśli pozwolicie, bo odnajduję się w tym, o czym piszesz, char.
                    ja chyba mogłabym to nazwać jakąś traumą po terapii, z pewną tylko przesadą...
                    odczuwa(ła)m coś w rodzaju odrzucenia, zarówno przez terapeutów, jak i przez grupę, no i tak, złość, a jednocześnie nadal źle myślę o sobie samej w związku z tym (że się nie umiałam zgrać, że zgrywałam bohaterkę, zamiast uczciwie się na niej otworzyć i pracować - choć zarazem przypominam sobie, że dawałam z siebie "wszystko" tak, jak na tamten moment umiałam i potem znów nie wiem, czemu zderzyłam się ze ścianą).
                    Nie jestem zadowolona ze swojego obecnego funkcjonowania, a jeśli nawet jestem, to idę do ludzi i mam wtedy doświadczenia, które mi pokazują moje braki. Chciałabym więc się tym zająć, ale pamięć o tej "klęsce" powoduje totalną blokadę: nie mogę podjąć żadnej decyzji, iść na konsultację, poszukać kolejnej terapii. I mam silną wizję, że wracam do tego samego miejsca i tym razem jest super i fajnie, i już się wszystko wyjaśnia, domyka.
                    • char Re: ... 11.02.12, 18:40
                      pewnie, że pozwolimy:)

                      wydaje mi się, że otwieramy się na grupie na tyle ile możemy i mam wrażenie, że zbyt ostro siebie oceniasz; włożyłaś na pewno dużo emocji i zaangażowania w pracę na grupie; nie zawsze da się zrobić wszystko czego się chce;

                      przeczytaj poniżej moją odpowiedź; myślę, że może Ci to pomóc nabrać trochę wytchnienia;

                      niestety tak jest w życiu, że nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli albo zwykle tak jest; tylko po co sobie psuć nastrój i być z siebie nie zadowolonym? po co Ci / nam te myśli?

                      sprawdź to poniżej, może nie będzie konieczna kolejna terapia

                      Pozdrawiam:)


                      • soleil_soleil Re: ... 11.02.12, 23:26
                        > zbyt ostro siebie oceniasz
                        nie pierwszy raz to słyszę... :)

                        to ciekawe, że o tym piszesz, bo ja sama też doszłam do czegoś takiego (nie zaglądałam jeszcze pod linki, ale na pierwszy rzut oka).
                        czułam potrzebę takiego głębokiego wyciszenia/skoncentrowania, sytuacji, w której złapię tak zwany kontakt ze sobą, podczas którego będę mieć jasność co do tego, co czuję i czego potrzebuję - jakoś tak.

                        • char Re: ... 13.02.12, 12:24
                          > czułam potrzebę takiego głębokiego wyciszenia/skoncentrowania, sytuacji, w któr
                          > ej złapię tak zwany kontakt ze sobą, podczas którego będę mieć jasność co do te
                          > go, co czuję i czego potrzebuję - jakoś tak.

                          to wyciszenie/skoncentrowanie... najbardziej podoba mi się w terapii; i że są takie warunki do wsłuchania sie w siebie, zaufania sobie/ otoczeniu; gorzej jak to przechodzi w taki stan jak w pierwszym poście, traci się zaufanie/ pewność do siebie/ czegokolwiek (tak przynajmniej było u mnie) i trudno znowu móc korzystać z możliwości terapii; to taki stan jakby się przebywało w jakimś zaklętym kręgu i gdziekolwiek się człowiek "rusza" mentalnie/ zdecydowaniu się na cokolwiek, żeby zrobić z tym stanem, nie sposób z niego wyjść; jedyne co mi przyszło do głowy ostatnio to dać sobie chwilę/czas sobie i przyglądanie się temu co się w głowie pojawia; może ta praktyka coś przyniesie; zawsze można szukać dalej i sprawdzać inne możliwości
                          • soleil_soleil Re: 14.02.12, 20:06
                            Tak, doskonale to rozumiem. Chaos, brak punktu odniesienia, dezorientacja, a jak próbowałam to zrozumieć, tylko się pogrążałam, ja i terapeuci mówiliśmy innymi językami, w ogóle się nie dało tego scalić.
                            Mnie się nie udaje samej. Czasem sobie próbuje zadać takie ćwiczenie: dziś nie przejmuję się niczym i robię to, co czuję - ale szybko o tym zapominam i nic się nie zmienia, a "wsłuchiwanie się w siebie" staje się marnotrawieniem czasu.
                  • ninananu Re: ... 10.02.12, 19:19
                    wiesz tak sobie mysle. bo to byla moja 2-ga terapia. ze nie potrzebnie szlam ... bez sensu. wowczas po 1 szej ter byl entuzjazm, siła. teraz wlasnie powrot do rpzeszlosci, trudno mi sie uporac z zalem. co prawda bylam u terapeutki, umowilam sie znia, ale te emocje juz dawno przygasly, co nie znaczy, ze ich nie ma. siedza kolcem. czuje sie nabita w butelke. bylam w stanie wyrazac emocje teraz blok. sama ter stwierdzila, ze lepiej funkcjonowalam. no chwila moment to jest cos nie tak. ja widzialam regres i informowalam o tym i nic
                    • char Re: ...jest pewna opcja 11.02.12, 18:27
                      doszedłem do tego ostatnio i jest szansa na wyjście z tego stanu;

                      ogólnie problemem jest to, że pojawiają się myśli, masz żal i mogłabyś ciągle omawiać ten problem itd itp... jak mówiłem miałem podobnie, nawet ostatnio; (a w ogóle zadałaś dobre pytanie w temacie, że do terapeutów; dziwne, że na to nie wpadli); wygląda to na nerwicę natręctw; pewnie nie jest to klasyczna forma, ale wydaje mi się ma pewne cechy; bo nie da się tych myśli pozbyć, ciągle się je mieli w głowie i mają bardzo zły wpływ na nastrój, samopoczucie itd

                      pierwszy etap polega na tym, żeby się pozbyć tego toku myślenia; oczywiście możesz iść z tym do specjalisty itd itp; ale możesz sprawdzić ten sposób; pojawiła się ostatnio taka metoda mindfulness; taka, u nas nowa, a na świecie już chyba jakiś czas, metoda w psychoterapii; w zasadzie nawet nie musisz się poddawać jakimś wielkim medytacjom; chodzi o to, żeby poświęcić chwilę dziennie na pobycie samemu z sobą i pozwoleniu sobie, żeby te myśli biegły, skupianiu się na oddechu, na tym co slyszysz wokół itd. tu była taka audycja w tokfm:
                      www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html?str=3
                      póki co jest na trzeciej stronie i z czasem będzie się oddalać;
                      audycja "Alternatywa: uważność" Tomasza Kwaśniewskiego z dr Holasem, psychiatrą od tej metody;
                      tu masz pewien opis tej metody:
                      www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/psychoedukacja.php?art=24
                      jest taka książka:
                      Świadomą drogą przez depresję Jon Kabat Zin
                      w necie jest nawet audiobook jak wpiszesz to co wyżej, wiadomo gdzie;)

                      ostatnio właśnie sporo mi się poprawiło po tym; i to jest pierwszy etap, żeby najpierw pozbyć się tych natrętnych myśli; i sądzę, że drążenie tego z terapeutą może na razie być mało pomocne;

                      i powiedz sobie, ŻE TO NIE JEST TWOJA WINA, ŻE TAK JEST!

                      to wymaga pewnej pracy i jest szansa, że te myśli z Ciebie "zejdą", a potem zobaczymy co dalej.

                      Pozdrawiam

                      • char Re: ...jest pewna opcja 12.02.12, 17:55
                        ..ciekawa pozycja książkowa z tej tematyki:
                        Gdziekolwiek jesteś, bądź, Jon Kabat Zin;
                        też jest w necie;)
                      • uhu_a_n Re: ...jest pewna opcja 15.04.12, 00:00
                        myśli zejdą, ale jesli emocje starają sie wyjść, a jest kontroola i blok?
                      • ninananu Re: ...jest pewna opcja 15.04.12, 11:14
                        no nerwicy się nabawiłam
            • ninananu Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 08.01.12, 12:55
              mówiłam
              • ninananu Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 08.01.12, 22:28
                Teraz dzis, sobie mega uswiadomiłam, jak manipuluje ludzmi. Zycie w poczuciu krzywdy jest wygodne, ale tak naprawde DDA/DDD mają tendencje do manipulacji. Wydaje mi sie po wielu refleksjach,z e 1 terapia byla taka, ze zaakceptowałam sobie swoja dobra strone przy odrzuceniu tej drugiej-ciemnej. natomiast ta druga, byla własnie ta bardziej mroczna, walka ze swoim cieniem.
          • ninananu Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 11.12.11, 22:04
            dodam jeszcze, ze swoją drogą "przezwycieżyłam" swój wstyd, lęk przed zdemaskowaniem, a teraz mam go znowu, obawiam się wszystkiego. Byłam ciekawa zmian (no bez przesady ;) ) ale wchodziłam w coś. Aha i byłam w stanie powiedziec w grupie ludzie, jestem DDD
      • dnhl Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 04.12.11, 11:26
        Oj tak, znam to uczucie. Mój ojciec bywał wstawiony na wywiadówkach, pół miasta słyszało pijackie awantury u mnie w domu. Do tego Ojciec miał opinię złodzieja(nie bez powodów). Zdarza się, że widząc osoby, które kojarzę z tego okresu , czuje w pierwszym odruchu wstyd i jakiś lęk. Ale z drugiej strony cieszę się, gdy mogę zaprezentowac takiej osobie siebie samego, który nie poszedł w ślady całej chyba rodziny. :)
        • dnhl Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 04.12.11, 11:29
          Pomyłka, post nie do tego wątku.:)
          • animus_anima Re: terapia grupowa + pytanie najlepiej do terape 04.12.11, 15:33
            :)))
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka