resiva
29.01.07, 14:42
poznałam chłopaka. spotykałam się z nim jakiś czas, ale potem się rozstaliśmy.
nie mogłam wytrzymać jego ciągłych stanów przygnębienia. znów zaczęliśmy się
spotykać. nie nazywamy tego. ja go zraniłam i on pewnie miałby duży problem,
żeby znów mi zaufać. to mądry mężczyzna. ale rozumiemy się bez słów. ostatnio
przyznaliśmy się, że nasi ojcowie piją. ja byłam na terapii, ale jej nie
skończyłam. mimo wszystko radzę sobie świetnie, jestem silna i wierzę w
siebie. on nigdy nie chciał iść na terapię. i wydaje mi się, że przeszłość
bardzo mocno w nim siedzi. oboje nie mieszkamy z rodzicami od dawna. czy w
ogóle taki związek ma szansę? ktoś miał podobnie? pozdrawiam