Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pytanie do kobiet

    06.02.08, 16:29
    jestem DDA Nienawidze meżczyzn ani nie wierze w ich ojcowskie uczucia gardze
    nimi jak tylko moge jak widze tatusia z dzieckiem to mnie krew zalewa
    Wczesniej tak nie mialam, facet to facet i tyle ale teraz?? Czy to samo
    minie?? Mysle juz troche o dziecku ale wole je wychowac sama bez chłopa w domu!
    Obserwuj wątek
      • isiafisia Re: pytanie do kobiet 07.02.08, 20:43
        Nie, to samo nie minie. Może trafisz na kogoś, kto będzie w stanie odmienić
        Twoje spojrzenie na mężczyzn, ale to prawie jak licznie na cud.
        Rozumiem Cię, bo sama mam trochę podobnie. Ale nie do końca tak jak Ty. Większy
        uraz niż do mężczyzn mam do związków, a zwłaszcza małżeństwa. Lubię niektórych
        facetów, czasami nawet się zakochuję - ale to bardzo bardzo rzadko się zdarza i
        zawsze nieprzypadkowo dotyczy mężczyzn dla mnie nieosiągalnych.
        Gdy słyszę o małżeństwie, cierpnie mi skóra. Kompletnie tego nie czuję.
        Małżeństwo moich rodziców było tak katastroficznym nieporozumieniem, że do dziś
        na panny młode patrzę z rodzajem żalu i współczucia. Nic by mnie bardziej nie
        zdziwiło niż własne zamążpójscie. Kojarzy mi się to wyłącznie z pułapką, utratą
        wolnosci, zatraceniem siebie. Nie chcę zakładać rodziny, mieć dzieci. Nie
        interesuje mnie to. Ale chciałabym mieć kogoś bliskiego czasami. No ale mogę
        sobie chcieć....
        Jeśli chcesz, żeby to minęło, zdecydowanie powinnaś poszukać czyjejś pomocy.
      • anciax Re: pytanie do kobiet 08.02.08, 00:28
        Ja mam inaczej.
        Ja nawet nie chce miec dzieci [nie lubie ich po prostu]. Nie umiem zaufac nikomu
        w realu. Muli mnie na widok par. A jak widze kogos trzymajacego sie za reke albo
        jakas rodzine, to czuje zazdrosc pomieszana z zalem i rozgoryczeniam.
        Faceci nadal mi sie podobaja, mam do nich slabosc, ale i wielki dystans. Nie
        pozwalam im zblizac sie do siebie i sama reguluje te odleglosc. Taki uraz.
        A z drugiej strony chcialabym pozbyc sie tej obawy, ze zostane skrzywdzona i
        umiec zaufac. Potrzebuje bliskosci i poczucia bazpieczenstwa.
        • sorrowm Re: pytanie do kobiet 08.02.08, 16:29
          dziekuje za odpowiedzi
          isiafisia co do malzenstw to mam tak jak Ty tak mi sie wydaje Miesza sie we mnie
          uczucie zazdrosci z nienawiscia i pogardą Mam gdzies te ich puste i wymuszane
          uczucia nie wierze w nie Uwielbiam dzieci a przynajmnije tak mialam do czasu
          pracuje z nimi i mam ich teraz dosyc, rodziców tych dzieci jeszcze bardziej. Jak
          udają, że są szczesliwi a tak naparawde maja je gdzies Czasem cisnie mi sie na
          jezyk zeby to powiedziec ale nigdy tego nie zrobie
          Przykro mi ze nie masz kogos bliskiego ja mam ale coraz czesciej mysle o
          wolnosci kiedys marzylam o dziecku teraz nie Malezenstwo bylo jak marzenie teraz
          nie.

          anciax mi kiedys na widok par serce pekalo bo chcialam byc z kims ale teraz
          czuje podobnie Rzygac mi sie chce na ich widok
          Boze dlaczego jestem taka zła????
          • agnieszkaep Re: pytanie do kobiet 08.02.08, 16:56
            Tak czytam to forum, te wszystkie wypowiedzi... i przeraża mnie to, że DDA jest się zawsze... że to nigdy nie minie
            A kiedyś myślałam,że jak sobie pewne sprawy uświadomie i nazwę po imieniu, okreslę co było złe i od czego chce mi się wyć - że będzie mi lepiej.
            Nie jest...
            DDA to jak sieć... może się troche poluźnić,może sprawiać wrażenie, że już jesteśmy wolni... ale to tylko złudzenie

            Dodam tylko, że mając taką świadomość wlaczę każdego dnia - ale chyba się tylko miotam...
            ale mam chociaż świadomość,że to ode mnie zależy jakim człowiekiem będzie mój synek i dla niego warto
            żeby chociaż on miał szczęśliwe dziecińswto - a szczęśliwe dzieciństwo to podstawa, fundament

            przepraszam za te myśli nieuczesane, ale tak mi jakoś czasem cieżko jest
            • sorrowm Re: pytanie do kobiet 08.02.08, 20:35
              agnieszkaep Twoje myśli są zrozumiane i to jak:( Piszesz, że masz synka i wiesz
              zazdroszcze Ci bo moze to jest sposób dla mnie żeby z tego wyjść dać miłość,
              spokój, cieplo wlasnemu dziecku ale wiem też, że coś siedzi we mnie, to coś to
              piętno z przeszłosci Boje sie, że przez to nie bedzie tak jakbym chciała.
              Czy jestes samotną matka? Ja inaczej nie wyobrazam sobie w miare szczesliwego
              domu Facet kojarzy mi sie z krzykiem, strachem i złem.
              Napewno jestes cudowną matką Pozdrawiam Was
              • agnieszkaep sorrowm 08.02.08, 21:16
                u mnie w domu piła matka a ojciec był w porządku, w związku z tym łatwiej (nie bez problemu, zaznaczam) łatwiej było mi budować relacje damsko-męskie
                Pijąca kobieta też może zgotować horror w domu...
                I tak ciężko o tym mówić... bo przecież zawszepije facet... pijący facet to wręcz "naturalne"
                Po prostu nigdy nie mogło mi to przejść przez gardło - moja matka pije
                Nawet jak spotkałam się z inną osobą DDA, która mówiła o ojcu - ja nie mogłam się przełamać... nie mogłam powiedziećo matce.
                W moim odczuciu - subiektywnym - pijąca kobieta wydaje się być obrzydliwsza...
                Dlatego jak spotkałam męża,takiego radosnego, z normalnego domu, takiego po prostu normalnego - to byłam oczarowana :)Przyczepiłam się jak wampir energetyczny. Był moim oparciem, pzrepustką do "normalnego" życia. Oczywiście wtedy tego tak nie widziałam :) Po latach jest łatwiej analizować -a ja "uwielbiam" analizować...
                Długo mu nie mówiłam, no bo jak to powiedzieć...wstydziłam się
                Ale musiał widzieć, na pewno zauważył coś... ale nigdy nie pytał
                Rzecz nazwałam po imieniu jakieś 3 lata temu
                I choćnie wi tak naprawdę co to znaczy, choćnigdy nie zrozumie jak to jest...wiem, że próbuje i mnie wspiera.
                A bywam naprawdę trudna czasami...
                Ale obiecałam sobie, że matka mnie nie pokona i że będę walczyć
                Bo to moje życie i wiem najważniejszą rzecz - jak nazywa się wróg.

                Wiesz... właśnie syn dodał mi sił.
                Bo gdy już myślę, że nie dam rady... uśmiechnie się i mam znowu siłę:)

                Ehh... mogłabym pisać i pisać...
                • sorrowm Re: sorrowm 09.02.08, 09:06
                  Faktycznie Twoja sytuacja było nieco inna ze wzgledu, ze to matka piła To
                  cudownie, że znalazlas kogos takiego kto Cie wspiera Jestem tez z kims ale źle
                  go czasami oceniam i nie wiem czy bedziemy razem czy sie poddam. Pomogł mi wyjsc
                  z tabletek co bylo dla mnie kiedys nie do pomyslenia teraz chce chronic mnie
                  przed ojczymem Niestety taki mi sie trafił ojciec jak i jego nastepca:/ dlatego
                  trudno jest mi utrzymywac kontakty w takiej chorej sytuacji. Juz po pierwszym
                  spotkaniu moj partner zobaczył kim jest moj ojczym juz tam nie jezdzi i nie chce
                  zebym ja tam jezdzila Moze kiedys sie z tamtąd wyrwe calkiem Chcemy gdzies dalej
                  zamieszkac ale te moje obawy:/ ze moze lepiej samej.
                  Moja mama z czasem rowniez zaczela pic ale jednak nie doprowadzala sie az do
                  takiego stanu.
                  Mam nadzieje ze bedziesz szczesliwa (chyba juz jestes) przeszlość zostaw gdzies
                  daleko (postarajmy sie)
      • mary320 Re: pytanie do kobiet 24.05.08, 22:40
        ja chce mieć dziecko. znajdę dawce. nie wierzę w miłość ani facetów.choć w głębi
        duszy chciałabym wierzyć, że jest inaczej. wcześniej myślałam, że mam po prostu
        pecha do facetów...ale teraz już wiem, że to DDA wybiera.
        po prostu pięknie. dość, że dzieciństwo zrypane to jeszcze reszta życia
        zapowiada się przecudownie!!! żyć nie umierać..a ja już nie mam sił walczyć
        stale o to aby normalnie żyć.
        • konstatacja Re: pytanie do kobiet 25.05.08, 01:46
          Dziewczyny, a sprbujcie to odwrocic.
          Wyobrazcie sobie dokladnie te same slowa, ktore tu przywolujecie,
          tylko w formie meskiej: jakbyscie sie czuly, gdybyscie uslyszaly to
          od nieznajomego mezczyzny? Gdyby taki slowotok wyszedl z jego ust na
          sam wasz widok, kiedy jeszcze nie mial szansy was poznac? Jak byscie
          zareagowaly na kogos takiego?
          Podejrzewam, ze zadna z was nie mialaby ochoty na nastepne spotkanie
          i zrodzilby sie w was rodzaj emocjonalnego wstretu do takiej osoby i
          chec, zeby sie odsunac.
          Takie opinie, tylko wyrazane przez mezczyzn, to mizoginia. Takie
          opinie, wiele z was moze to prawdopodobnie powiedziec, wzbudzaja
          lustrzana reakcje u drugiej strony.
          Teraz pytanie - ale skoro takie slowa nie sa wyrazane na glos, to
          przeciez nikt o nich nie wie, prawda?
          Nie do konca. Jest jeszcze jezyk ciala, sposob, w jaki sie
          wyslawiamy, sposob ubierania i ten poczciwy fakt, czy staramy sie
          estetycznie wygladac w obecnosci mezczyzn - c- jest tez wyrazem
          szacunku dla drugiej strony - i na koncu, najwazniejsze, czy bedac
          juz w ich obecnosci przezywamy sytuacje, w ktorej jestesmy taka,
          jaka ona jest - czy widzimy tego, kot przed nami stoi, czy patrzymy
          tylko na nasze wyobrazenia - widzimy tylko przeszlosc, a nie
          terazniejszosc.
          Obawiam sie, ze kobiety DDA same sa woda na swoj mlyn.
          Byron Katie, jedna z amerykanskich autorek ksiazek o sensie zycia i
          tym jak zyc, twierdzi, ze nasze mysli, nasze przekonania sa jak
          rozkaz dla rozumu, ktory interpretuje rzeczywistosc.
          Wiec jesli jestem w danej sytuacji i pojawia sie u mnie przekonanie -
          mezczyzni to manipulujacy agresorzy - zadaniem mojego rozumu jest
          zauwazenie takich eleemntow w zachowaniu rozmowcy, ktore to
          przekonanie potwierdza - tzn. tak je zinterpretuja. To sie czesto
          dzieje przez nieswiadoma prowokacje: nagle, w takiej rozmowie macie
          ochote na prychniecie w nieodpowiednim momencie, spojrzenie na druga
          osobe z wieksza surowoscia, zlekcewazenie jej chwilowo czy
          potraktowanie protekcjonalnie - i nagle widzicie reakcje - tylko
          jedyne, co wasz rozum zauwaza, co wam mowi, to "wlasnie. Mialam
          racje. Rozmawia ze mna, a rozglada sie za innymi kobietami na sali -
          pewnie chce poderwac kazda, ktora bedzie na tyle glupia i nie
          zauwazy jego strategii i da sie poderwac."
          Podczas, gdy rozmowca moze chciec sie instynkownie gdzies odsunac,
          schowac, bo odczytal zamkniecie, niechec i rodzaj negatywnej energii.
          Nie zuwazajac wlasnego zachowania, wlasnych reakcji, wlasnych
          dzialan, w umysle udowodnilyscie sobie racje.
          Czy zadnej z was nie zastanawia, ze jakims sposobem prawie 100%
          kobiet DDA spotyka wlasnie tych "niedobrych" mezczyzn w ktoryms
          momencie swojego zycia? No bo czemu akutar DDA? Skoro oni sa
          wszedzie - to chyba innym tez to sie powinno przytrafiac z rowna
          czestotliwoscia. Skoro oni sa wszedzie i wszyscy tak sie zachowuja,
          to jakim cudem jeszcze ta naiwnosc w spoleczenstwie istnieje, ze za
          maz szczsliwie wyjsc jednak mozna? Skac Ci glupi autorzy ksiazek
          motywujacych do zycia? Przeciez wy WIECIE, jak to jest. Wiecie mimo
          tego, ze nigdy lub prawie nigdy nie dalyscie drugiej stronie szansy.

          Prawdziwym wyzwaniem i jedoczesnie rozwiazaniem tego zakletego kola
          jet tzw. zycie tu i teraz. Jestes w sytuacji - zobacz to, co sie
          dzieje w danej sytuacji, zobacz to, z kim rozmawiasz w danej
          sytuacji, kto to jest.
          Ile z nas pamieta dziennie jaka ekspedientka obsluguje dzisiaj w
          osiedlowym sklepie spozywczym? Jakiego koloru szef czy
          wspolpracownik ma dzisiaj koszule? Jak sie nazywa jego dziewczyna?
          Jak wyglada dzisiaj trawnik na rogu - czy zostal obciety, czy nie?
          Bzdety, ale jednak cwiczenie - idac ulica do pracy/samochodu -
          zauwazasz ulice, nie swoj wlasny "film" w glowie o mowiacy CI o tym,
          jak dzisiaj w pracy bedzie. Kupujac bilet do kina, zauwazasz ta
          chwile - bycia na korytarzu i obserwowania jacy inni ludzie ida z
          toba do kina. Rozmawiajac z kims nowopoznanym przy winie
          obserwujesz, sluchasz i zauwazasz jego wyjatkowosc - innosc od
          innych szesciu miliardow ludzi na tej ziemi.

          Proste?
      • kajda28 Re: pytanie do kobiet 25.05.08, 07:45
        ja strasznie "idealizuje" facetów, dla mnie mężczyzna to taki który nie czuje,
        nie męczy się, nic nie sprawia mu bólu. Nie wiem dokładnie jak to napisać, ale
        nawet ich wady są takie męskie, a więc normalne że czasami rani i trzeba
        wybaczyć, a najlepiej nawet nie zwrócić na to uwagi bo to normalne, przecież.
        Tego nauczyłam się w domu rodzinnym, aby wybaczyć coś co ktoś robi nagminnie-
        znaczy wybaczyć alkohol tacie - bo to przecież normalne że on pije, i będzie pić
        więc po co się o to kłócić, po co marnować czas na jakieś obrażanie, pokazywanie
        że to zabolało... . Tak postępowałam w moim domu:( trzeba doceniać tylko te
        chwile dobre, wyłapywać je i się cieszyć że i my w nich uczestniczymy... . i nie
        pamiętać złych, bo to bez sensu, nie jest twórcze, nikt poza mną już i tak tego
        nie pamięta, nikt nie mówi.
        ale mam doła, co? jakoś ostatnio coraz więcej takich dni, chwil. Przestaje
        wierzyć ze kiedykolwiek będę umiała normalnie myśleć, czuć, funkcjonować. :(
        • konst.ancja Re: pytanie do kobiet 26.05.08, 14:41
          To "niepamietanie" złych chwil jest spychaniem ich do
          podświadomości, co po jakims czasie wywala w postaci depresji,
          ataków agresji, złości itp. Trzeba to wydobyc na powierzchnię i
          jeszcze raz przeżyc, przepracowac emocje. Dopiero wtedy się od tego
          uwolnisz. Najbezpieczniej jest zacząć z terapeutą. Terapa dla DDA
          jest w ośrodkach NFZ bezpłatna.
          • kajda28 Re: pytanie do kobiet 26.05.08, 18:58
            wiem co znaczy "niepamiętanie", wiem jak to działa, wiem co powoduje. Tylko
            gdzie te ataki agresji, złości???? nigdy tego nie było... nigdy nie pozwalam
            sobie aby nie panować nad sobą, aby zachować się tak jak nie powinnam, aby
            emocje kierowały mną, żebym nad nimi nie kontrolowała.
            miała tylko raz ataki złości, histerii, jak zwał tak zwał, kiedy rozpadało się
            moje małżeństwo i dwa dni było b. dobrze a jeden dzień b. zły i tak na przemian-
            tylko tego nie wytrzymywałam (jeden dzień, kiedy chciałam coś zrobić ,
            wiedziałam że nie jest to nic złego, a byłam pewna że później będzie
            wykorzystane to przeciwko mnie).
            nie pamiętam nawet żebym komuś powiedziała coś w złości czego później bym żałowała.
            • konst.ancja Re: pytanie do kobiet 27.05.08, 15:23
              Skoro jestes DDA, to jest prawie pewne, że wyparłas te emocje do
              podświadomości, nie pozwalając sobie na ich przeżywanie. Poczytaj
              sobie to, może więcej ci się rozjasni: www.parpa.pl/index.php?
              option=com_content&task=view&id=204&Itemid=11 .

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka