Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nie potrafię się otworzyć

    05.06.08, 17:16
    mój problem polega na tym, że nie potrafię się otworzyć przed drugim
    człowiekiem, nie potrafię mówić o sobie, swoich uczuciach i nie
    potrafię nikomu zaufać. najgorsze są spotkania ze znajomymi, kiedy
    pytają mnie co słychać, a ja nie wiem co powiedzieć, więc mówię
    ogólnikowo, że ok, na nic nie mam czasu itp. Wolę słuchać i to oni
    zawsze mi się wypłakują w rękaw. Dlatego wolę unikać spotkań
    towarzyskich. Czuję się inna, gorsza, brzydsza, gorzej ubrana.
    Najlepiej czuję się sama ze sobą. Ze swoimi problemami, uczuciami,
    łzami. Nie mogę zrozumieć, jak można komuś opowiedzieć o swoich
    dolegliwościach, a jesli wykorzysta to przeciwko mnie, rozpowie
    dookoła? NIe ufam. Poza tym czuję dystans do mężczyzn w wieku mojego
    ojca. Czuję lęk przed szefem, jak podejdzie i chce coś ode mnie, jak
    stanie za mną, czuję, jak ręce zaczynają mi się pocić... Ojciec
    ponadto jest bardzo agresywny. Czasami jak się zaśmiałam potrafił
    tak krzynać, że aż szpila przeszywała moje serce. Zostało mi to do
    dzisiaj. Jak słyszę gdy ktoś woła kilkakrotnie tatusiu, albo żartuję
    czy głośno śmieje się w obecności swojego ojca, mam wrażenie ze za
    chwilę krzyknie zeby być cicho!!! To jest okropne!!! Dlatego teraz
    nie potrafię rozmawiać nawet z włąsnym teściem, chociać wiem, ze on
    lubi zartować i wogóle nie jest agresywny. Pomóżcie!!!!!!

    Obserwuj wątek
      • raymond_chandler Re: nie potrafię się otworzyć 22.06.08, 22:59
        Problemem DDA jest przeżywanie, a w szczególności wyrażanie uczuć.
        Wiem to z doświadczenia, gdyż w zasadzie w swoim otoczeniu nie
        wyrażam żadnych stanów emocjonalnych. Można powiedzieć, że zachowuję
        się trochę jak maszyna funkcjonująca według algorytmu (określenie
        celu, przedsiębranie działań skierowanych na osiągnięcie celu).
        Tłumienie jakichkolwiek zachowań emocjonalnych zakłócających
        działanie przychodzi mi bez wysiłku, wyrażanie uczuć wydaje mi się
        być oznaką słabości. Na zadawane mi osobiste pytania odpowiadam
        zdawkowo lub wymijająco, często stosuję dygresję i kieruję rozmowę
        na inne tematy. Oczywiście moja wiedza o cechach DDA daje mi
        świadomość, że brnę w ślepy zaułek, jednakże nie jestem w stanie w
        jednej chwili zmienić się w innego człowieka, tak niestety zostałem
        ukształtowany. Otwarcie się na drugiego człowieka nie wchodzi w grę
        (mogę stwierdzić, że nawet przekracza to granicę mojej wyobraźni).
        Wiem, że bez terapii się nie zmienię ale nie mam do tego motywacji.
        Sądzę, że terapia może pomóc rozliczyć się z przeszłością i pomóc
        otworzyć się na drugiego człowieka.
        • antykret_live Re: nie potrafię się otworzyć 23.06.08, 14:45
          raymond_chandler napisał:

          > moja wiedza o cechach DDA daje mi świadomość, że brnę w ślepy
          >zaułek, (mogę stwierdzić, że nawet przekracza to granicę mojej
          >wyobraźni). Wiem, że bez terapii się nie zmienię ale nie mam do
          >tego motywacji.

          Nie masz motywacji do stania się spełnionym, szczęśliwym mężczyzną?
          Nie masz motywacji do znalezienia odpowiedniej kobiety, pokochania
          jej (ze wzajemnością) i stworzenia z nia dobrego związku? A może
          nawet rodziny? Spróbuj to sobie wyobrazić, i porównaj z tym, jak
          zyjesz teraz....
        • aniasamosia Re: nie potrafię się otworzyć 27.06.08, 10:17
          witaj, zachowujesz sie dokładnie jak ja. Zastanawiałam się czy to
          tez jest symptom dda. Wczoraj, po wielu miesiącach zastanawiania
          się, poszła na wizytę do terapeuty. NIe było łatwo się zmobilizować.
          Uwierz mi. Ale jestem z siebie dumna. Terapeutka podała mi jak na
          tacy wszystkie zachowania jakie dotyczą dda i wytłumaczyła skąd to
          się bierze. Powiedziała, że da się to zmienić. Na razie poleciła mi
          terapię indywidualną, a potem grupową. Musimy się przełamać. Nie
          wiem skąd jesteś, ale moge podać ci namiary na dobrą poradnię.
          Odezwij się, razem łatwiej.
      • mskaiq Re: nie potrafię się otworzyć 28.06.08, 11:48
        Brak otwarcia to strach. Trzeba go nieustannie przelamywac az
        zniknie, az staniemy sie wolni i bedziemy powiedziec co czujemy i co
        myslimy.
        Poza tym trzeba wybaczyc to co sie wydarzylo w naszym zyciu. Bez
        wybaczenia bedzie nieustannie pojawial sie strach, poczucuie winy,
        zal i zlosc niszczac nasze zycie.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • aniasamosia Re: nie potrafię się otworzyć 01.07.08, 11:59
          Ale jak przełamać ten strach??? Jak wybaczyć??? Samej sobie, czy
          ojcu, który do dzisiaj znęca się psychicznie???
          • ladynemeyeth Re: nie potrafię się otworzyć 01.07.08, 13:52
            No właśnie .... w tym cały szkopuł ... To cholernie trudne.
            Ja polecam Ci do przeczytania książkę pt. "Radykalne Wybaczanie"
            Colina Tippinga: www.ksiazki-rozwojduchowy.prv.pl/
            Pozdrówy!
      • estutweh Re: nie potrafię się otworzyć 06.07.08, 17:43
        Mam to samo. Tyle, ze na gadu potrafie komus napisac, jak to mnie znowu ojciec
        wkurza, meczy, ale jak sie z kims spotkam to nie powiem mu tego, nie rozplacze
        sie, wstydze sie tego, swojej slabosci...

        I mam jakis uraz do chlopakow i w ogole mezczyzn. Juz kilka razy zdarzylo sie,
        ze ktorys chcial mnie bardziej poznac, kazdemu odrzucalam. Jednak teraz doszedl
        rowniez IBS wiec w ogole sobie nadziei nie robie, ze jakiegos bede miala. A co
        do mezczyzn ogolnie, czasem jak np. jade autobusem, to przygladam sie facetom i
        mysle, jacy sa w domu, czy pija, jacy sa jak wypija, jak traktuja swoja rodzine.

        Eh...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka