Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Niedojrzałość emocjonalna (?)

    11.10.08, 15:01
    Właśnie to usłyszałam z ust męża.Mogę się domyślać co to znaczy,ale proszę
    powiedźcie mi Wy-co to tak naprawdę jest?
    Czy jest to powiązane z byciem DDA?Czego są tego przyczyny?
    Powiem szczerze,że u nas w domu mówienie o uczuciach- to był wstyd.Kiedy
    starałam się mówić "kocham Cię,zależy mi na Tobie"-wyśmiewano mnie i
    kpiono.Rodzice tylko uśmiechali się pod nosem,ale gł. zbywali.
    Dziękuję-Pozdrawiam.
    St.Pokrzywa.
    Obserwuj wątek
      • 7monly Re: Niedojrzałość emocjonalna (?) 11.10.08, 18:36
        U mnie było podobnie.Nie pamiętam żeby moja matka(nie mówiąc już o
        ojcu)powiedziała mi kiedykolwiek że mnie kocha.Tak jak by to słowo w mojej
        rodzinie nie istniało.
        Teraz sama mam córkę,kocham ją najbardziej na świecie i nie wyobrażam sobie jej
        tego nie mówić.
        Mam ogromny żal do mojej matki o to że była taka oschła i niedostępna.Nie
        rozumiem jak można nie okazywać uczuć swoim dzieciom i nie kochać ich jak na to
        zasługują.Wiem że było jej ciężko bo żyła z mężem alkoholikiem ale mi teraz
        wcale nie jest łatwiej.Zresztą nawet kiedy rozwiodła się z moim ojcem znalazła
        sobie następnego pijaka który był jeszcze gorszym sadystą.Przez nią i jej
        "kochasi" cierpiała cała rodzina.
      • starapokrzywa Dorosłe Dziecko 11.10.08, 21:53
        Wychodzi z opisu,że nie tylko Alkoholika,ale ogólnie-jestem Dorosłym Dzieckiem.
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25314
        www.antykoncepcja.com.pl/article3_1.htm
        Sama teraz nie wiem co z tą informacją zrobić.Jedynie co mi przychodzi na myśl
        to poruszyć ten temat na terapii.
        Pozdrawiam.
        • asaofetida Re: Dorosłe Dziecko 12.10.08, 08:48
          wiesz, ze ja tez cos takiego czasem czuje, ze jestem jakas taka nie
          do konca dojrzala...niby bardzo wrazliwa i nie glupia ale
          niedojrzala. Inni wydaja mi sie tacy dojrzalsi chocby byli glupsi
          ode mnie. Tak mi sie ciagle wydaje. Brakuje pewnosci sioebie
          wyssanej z mlekiem matki. brakuje rownowagi emocjonalnej. To juz
          chyba tak zostanie bo terapie juz robilam. Duzo sie zmienilo ale
          pewnbe rzeczy zostaly. A moze ja poprostu jestem niedojrzala...tylko
          taka dziecinna idiotka.
          • mamamisiasia Re: Dorosłe Dziecko 12.10.08, 10:58
            jak patrze na swoich znajomy, to wcale nie trzeba byc DDA zeby byc niedojrzalym
            emocjonalnie.
            • rrosemary Re: Dorosłe Dziecko 13.10.08, 00:01
              właśnie to samo miałam napisać, tak naprawdę nie trzeba być DDA czy jakimś innym
              DDX żeby mieć objawy takie jakie się przypisuje DDA.
              Czasem mam wrażenie, że po prostu świadomym DDA łatwiej jest wmówić, że coś jest
              ich winą, a raczej ich DDA.
              Nie trzeba być DDA czy DDX żeby być dziwnym.niepewnym siebie, niedojrzałym
              emocjonalnie (wpisz co chcesz)a to ostatnie to wręcz znak naszych czasów - nie
              chcemy brać kredytów do spłacania na całe życie, nie chcemy brać ślubów, nie
              chcemy podpisać umowy na więcej niż rok (albo w ogóle nie chcemy), nie chcemy
              mieć TERAZ dzieci, ogólnie boimy się żyć i podejmować decyzji wiążących nas "na
              zawsze" lub "na solidny okres czasu", jeśli idzie coś nie po naszej myśli to
              chowamy się pod stół albo rzucamy na podłogę i krzyczymy "ale ja chcę!".
              Jesteśmy dziećmi bo tak nam wygodniej, bo tak nas nauczono. Z zachowania dzieci,
              z wyglądu wieczne nastolatki. Mamy ten komfort, że społeczeństwo już nie ma
              takich narzędzi jak kiedyś by nas zmusić do bycia dojrzałymi.
              Naprawdę nie trzeba być DDA, być może my po prostu boimy się bardziej :)
              • rrosemary do starej pokrzywy 13.10.08, 00:07
                dla mnie niedojrzałość emocjonalna (patrz także mój post powyżej) to
                niemożność/niechęć podejmowania ważnych decyzji i ponoszenia ich konsekwencji
                czyli brania odpowiedzialności za swoje czyny, a także brak rzeczywistego
                zaangażowania w relacje z innymi ludźmi.
                W przypadku relacji mąż-żona być może chodzić właśnie o to nieangażowanie się
                tzn takie ślizganie się po powierzchni, niepogłębiona relacja czyli brak
                prawdziwego słuchania, prawdziwego mówienia (faktycznego przeżywania dialogu),
                dbania, solidarności, wewnętrznego przekonania, że gramy w jednej drużynie, oddania.
                Może się to wiązać z DDA (np zablokowanie emocji - bo mnie wyśmiewali, nie
                nauczyli mówić o uczuciach, nie angażuj się bo będziesz cierpieć) ale nie musi,
                bo nie trzeba być DDA by mieć z tym problem (patrz post powyżej).
              • ych Re: Dorosłe Dziecko 14.10.08, 15:51
                rrosemary napisała:

                > nie chcemy brać kredytów do spłacania na całe życie,

                Co niby jest nie tak, jeśli chodzi o niechęć do zadłużania się na
                całe życie???

                > nie chcemy podpisać umowy na więcej niż rok

                Co niby jest nie tak, przy obecnym postępie technicznym, dynamicznym
                rozwoju usług i szybko zmieniających się warunkach, jeśli chodzi o
                niechęć do podpisywania długoterminowych umów???
            • 7monly Re: Dorosłe Dziecko 13.10.08, 18:12
              Zgadzam się z tym,co napisała mamamisiasia że nie trzeba być DDA żeby być
              niedojrzałym emocjonalnie.Jeszcze jakieś dziesięć lat temu,przed
              ślubem,potrafiłam bardziej wyrażać swoje emocje,byłam spontaniczna.Ale będąc w
              związku z moim mężem który jest DDD{on nie jest tego świadomy)i jest mocno
              niedojrzały emocjonalnie,zamknęłam się w sobie,ponieważ przy każdej próbie
              rozmowy i otwarcia się przed nim on negował moje emocje i potrzeby.Działa na
              mnie destrukcyjnie ale z drugiej strony przyciaga jak narkotyk.
      • mskaiq Re: Niedojrzałość emocjonalna (?) 13.10.08, 12:08
        Mysle ze niedojrzalosc emocjonalna to brak rozumienie emocji takich
        jak strach, zlosc, nienawisc, zal, zazdrosc, zawisc, itp.
        Kiedy kierujemy sie tymi emocjami popelniamy blad za bledem,
        dzialamy wtedy zwykle przeciwko sobie, czy ludziom ktorych kochamy.
        Dojrzalosc emocjonalna to rozumienie roli milosci w zyciu i potrzeba
        kierowania sie tym uczuciem w zyciu.
        Serdeczne pozdrowienia.


      • ladynemeyeth Re: Niedojrzałość emocjonalna (?) 14.10.08, 13:40

        Cechy charakterystyczne dla człowieka, który osiągnął prawdziwą
        dojrzałość:

        1. Przyjmuje krytykę z wdzięcznością, będąc szczerze zadowolonym z
        możliwości poprawy.
        2. Nie pogrąża się w litowaniu nad sobą. Zaczyna odczuwać działanie
        praw równowagi w całym życiu.
        3. Nie oczekuje, że wszyscy będą mu okazywać specjalne względy.
        4. Potrafi zapanować na swoim temperamentem.
        5. W nagłych sytuacjach zachowuje się w sposób zrównoważony.
        6. Nie jest łatwo zranić jego uczucia.
        7. Uznaje odpowiedzialność za własne uczynki, nie wyszukując
        sobie „alibi”.
        8. Wyrósł ze stadium „wszystko albo nic”.
        Rozumie, że żadna osoba ani sytuacja nie jest wyłącznie dobra lub
        wyłącznie zła i zaczyna doceniać wartość „złotego środka”.
        9. Nie jest niecierpliwy wobec uzasadnionej zwłoki.
        Nauczył się, że nie jest sędzią świata i, że powinien często
        dostosowywać się do innych ludzi i ich wygody.
        10. Umie przegrywać. Potrafi znieść porażkę bez jęków i skarg.
        11. Nie martwi się niepotrzebnie sprawami, którym nie jest w stanie
        zaradzić.
        12. Nie przechwala się i nie „popisuje” w sposób społecznie
        nieakceptowany.
        13. Szczerze cieszy się, gdy inni osiągają sukces, czy powodzenie.
        Wyrósł z zawiści i zazdrości.
        14. Jest na tyle otwarty, aby z uwagą wysłuchać zdania innych.
        15. Nie jest wiecznym „wyszukiwaczem błędów”.
        16. Swoje sprawy raczej uprzednio planuje, niż zostawia podszeptom
        chwili.

        Ponadto, rozumując w kategoriach dojrzałości duchowej:

        1. Wierzy w siłę większą od niego.
        2. Czuje się ograniczoną częścią ludzkości jako całość, wnosząc swój
        wkład w każdą grupę, której jest członkiem.
        3. Posłuszny jest duchowemu posłaniu: „Miłuj bliźniego swego, jak
        siebie samego".

        Warto do tego dążyć!!! Tyle powiem!!!
        • ych Re: Niedojrzałość emocjonalna (?) 14.10.08, 15:40
          > 1. Przyjmuje krytykę z wdzięcznością, będąc szczerze zadowolonym z
          > możliwości poprawy.

          A może czasem warto być krytycznym (czyt. sceptycznym) wobec krytyki?

          > Ponadto, rozumując w kategoriach dojrzałości duchowej:
          > 1. Wierzy w siłę większą od niego.

          Co - świadomość, że siły przyrody, siły ewolucji, prawa społeczne i
          rozpędzony pociąg są silniejsze ode mnie - ma do dojrzałości
          duchowej?
          • ladynemeyeth Re: Niedojrzałość emocjonalna (?) 14.10.08, 19:48
            ych napisała:

            > A może czasem warto być krytycznym (czyt. sceptycznym) wobec
            krytyki?

            Czemu nie? To nie przeszkadza, by jednak ją też przemyśleć, bo może
            posłużyć jako wskazówka do zmiany siebie na lepsze.
            >
            >
            > Co - świadomość, że siły przyrody, siły ewolucji, prawa społeczne
            i rozpędzony pociąg są silniejsze ode mnie - ma do dojrzałości
            duchowej?

            Na przykład to, że nie wszystko od Ciebie zależy, a w związku z tym
            nie trzeba się za wszystko obwiniać albo walczyć, kiedy walka jest
            bezcelowa; że nie trzeba wszystkiego robić samemu, można prosić o
            pomoc - a takie umiejętności świadczą o dojrzałości emocjonalnej.
            • ych Re: Niedojrzałość emocjonalna (?) 14.10.08, 21:17
              > > Co - świadomość, że siły przyrody, siły ewolucji, prawa społeczne
              > i rozpędzony pociąg są silniejsze ode mnie - ma do dojrzałości
              > duchowej?

              > Na przykład to, że nie wszystko od Ciebie zależy, a w związku z tym
              > nie trzeba się za wszystko obwiniać albo walczyć, kiedy walka jest
              > bezcelowa; że nie trzeba wszystkiego robić samemu, można prosić o
              > pomoc - a takie umiejętności świadczą o dojrzałości emocjonalnej.

              To jest oczywista oczywistość. Pytałam, co mają wspólnego pewne siły wyższe z dojrzałością duchową a nie psychiczną czy emocjonalną.

              Idąc dalej (w kierunku źródła tekstów o sile wyższej czyli Kroków) - po co zaleca się ludziom, aby pokornie modlili się do jakiejś siły wyższej, żeby usunęła wady charakteru i braki oraz zanosili modły, aby ukazała im swoją wolę wobec nich, skoro tą siłą wyższą dla wielu ludzi nie jest żadna postać czy forma boga. Zabawny mi się wydaje zwrot "Siła Wyższa jakkolwiek ją pojmujemy". Tak naprawdę w Krokach chodzi o osobowego Boga (inaczej treść Kroków ociera się o śmieszność) a "Siła Wyższa" w takim kontekście to określenie, które trąci newage'm albo zwykłą polityczną poprawnością. Te patetyczne teksty o modlitwach i woli Siły Wyższej brzmią głupio, jeśli chodzi o prawa przyrody, ewolucji czy społeczne albo o zwykły rozpędzony pociąg.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka